asta6265
16.05.08, 20:40
Czuję się dziś okropnie. Pies - pudelek moich rodziców
stracił dziś wzrok w drugim oku. Jest ślepy:(:(:( Wszystkiemu winny
cholerny kleszcz. Rok temu znalazłam kleszcza u Dina w powiece.
Weterynarz mu go usunął, ale zaczęły mu oczy łzawić i ropieć.
Okazało się że po tym ukąszeniu Dino zaczął gorzej widzieć.
Jeżdziliśmy z nim po weterynarzach, leki, krople maści i nic nie
pomogło. 3 mc temu Dino zaniewidział na jedno oko, a dziś wogóle
przestał widzieć:(:(:(!!!
Tato był z nim dziś u weterynarza i jedynym ratunkiem dla niego jest
operacja. Prykro mi bardzo i ryczę dziś cały dzień bo to taka oddana
psina.Nie jest jeszcze stary ma dopiero 7 lat. Traktujemy go jak
członka naszej rodziny. Wierny, oddany, za
moim ojcem poszedł by w ogień i mój ojciec zresztą za Dinem też.
Rodzice musieli podjąć szybką decyzję o tej operacji bo wykonują
tego rodzaju zabiegi tylko w Olsztynie w prywatnej klinice i są
kolejki. Będzie miał zabieg 26 lipca w moje imieniny. Trzymajcie
dziewczyny kciuki żeby wszystko poszło dobrze :(:(:(