Dodaj do ulubionych

Pierwsze kroki.

13.07.03, 01:01
Cześć wszystkim! :)
Tytułowe pierwsze kroki (na koniu, rzecz jasna) zacznę stawiać dopiero w
sierpniu, ale już teraz mam kilka pytań do Was, doświadczonych w mniejszym
lub większym stopniu jeźdźców. (Ten temat poruszałam już na forum Zwierzęta,
odpowiedziały mi dwie osoby, ale chciałabym poznać rady wielu osób)
1. Jak przygotować się na pierwszą jazdę? Nie chcę wcześniej kupować żadnego
sprzętu, bo najpierw chcę sprawdzić, czy jazda konna to jest to. Dlatego
pytam, co mam ubrać od głowy zaczynając, na nogach kończąc. Czy lepiej włożyć
miękkie tenisówki, czy twardsze adidasy? Czy koń ma jakieś specjalne
wymagania co do kroju, bądź koloru odzieży? ;) I dalej: czy powinnam przed
jazdą zrobić jakieś specjalne ćwiczenia?
2. (Jeżeli jest ktoś z Krakowa) Zastanawiałam się też, czy wybrałam dobrą
stadninę. Mieszkam w Krakowie i wypadło na "Decjusza" na Kasztanowej
(najlepszy dojazd). Czy wiecie coś o tej stadninie? A może lepszy
będzie "Polsad" na Dobrego Pasterza? Albo jeszcze coś innego?
3. Jak często powinnam jeźdźić na początku? Wystarczy raz w tygodniu, czy
lepiej częściej?
Mam jeszcze mnóstwo pytań, ale i tak się rozpisałam. Chociaż pewnie jak
tylko zacznę, stanę się na tym forum najczęstszym bywalcem, bo komuś będę
musiała się pożalić, że to niedobre stworzenie w ogóle nie chce ruszyć, albo
że ja chcę w prawo, a on jak na złość woli w lewo ;). Błagam o rady, bo boję
się troszkę tych początków (ale nie zrezygnuję, co to, to nie).
Pozdrawiam!!! :)
P.S. Pardon za długość postu.
Obserwuj wątek
    • sunday Re: Pierwsze kroki. 13.07.03, 02:37
      Witaj Kalamburko! Pare krotkich odpowiedzi:

      > Jak przygotować się na pierwszą jazdę? Nie chcę wcześniej kupować
      > żadnego sprzętu, bo najpierw chcę sprawdzić, czy jazda konna to
      > jest to. Dlatego pytam, co mam ubrać od głowy zaczynając,

      Jesli masz dlugie wlosy, to moze lepiej by bylo je zwiazac. Toczek (te
      jezdziecka czapeczke chroniaca glowe w razie upadku) zazwyczaj mozesz pozyczyc
      w stadninie. Nie jest to zbyt higieniczne, ale dzieki temu nie musisz na
      poczatku kupowac swojego.

      Aha, jesli nosisz okulary, to sprawdz, czy nie musisz ich przywiazac gumka do
      glowy - zebys nie musiala w czasie jazdy co pare sekund poprawiac ich na nosie.

      > na nogach kończąc. Czy lepiej włożyć miękkie tenisówki,
      > czy twardsze adidasy?

      Hmmm, ja - gdy nie mialem jeszcze butow - jezdzilem w tenisowkach... poki konik
      nie nadepnal mi na stope na betonie. :-) Wiec chyba lepiej adidasy, zwlaszcza
      ze tez bardziej usztywniaja stope w kostce niz tenisowki. Tylko z w miare
      plaska podeszwa, najlepiej gladkie. I nie jakies szczegolnie ozdobne - pewnie
      wytylasz je w blocie i nie tylko w blocie.

      > Czy koń ma jakieś specjalne wymagania co do kroju,
      > bądź koloru odzieży? ;)

      Hmmm, spytasz sie go przed pierwsza jazda! Poki nie bedziesz wygladala jak
      papuzka powinno byc mu wszystko jedno. Ze wzgledu na swoja wygode nie biez
      jeansow ani krotkich spodni. Najlepiej dlugie dresy.

      > 3. Jak często powinnam jeźdźić na początku? Wystarczy raz
      > w tygodniu, czy lepiej częściej?

      Zalezy od Ciebie... Slyszalem taka opinie, ze zeby w miare dobrze jezdzic
      trzeba wyjezdzic jakies 400 godzin. Wiec policz sobie sama! Dla pocieszenia:
      duzo mniej wystarczy zeby bardziej cieszyc sie jazda niz sie bac! :)

      > komuś będę musiała się pożalić, że to niedobre stworzenie
      > w ogóle nie chce ruszyć, albo że ja chcę w prawo, a on jak
      > na złość woli w lewo ;).

      Hi, hi! No tak, tak bywa. Fajnie to tez wyglada z drugiej strony - jak sie stoi
      na padoku a koniki chodza w kolko. Ludziom wydaje sie, ze konik ich slucha...
      poki nie musza zrobic czegos samodzielnie. Konik czesto po prostu tepo idzie za
      tym przed soba, ew. wiecej uwagi zwraca na polecenia prowadzacego niz na
      jezdzca... Ale z czasem uczymy sie pewnosci siebie, komunikacji ze zwierzakiem,
      poprawiamy technike...

      > Pozdrawiam!!! :)

      I wzajem! Zycze duzo radosci i dobrego towarzystwa w stajni! A przede wszystkim
      duzo serca dla konikow. :)

      Luki
      • kalamburka_89 Re: Pierwsze kroki. 13.07.03, 15:43
        Z tego postu, oprócz wielu ważnych rzeczy, których nie znalazłam nigdzie
        indziej (np. kwestia okularów, nad którą też się zastanawiałam), wyczytałam
        też, że, jeśli większość osób jeżdżących konno jest tak serdeczna jak Sunday
        (pozdrawiam i dziękuję), to na jazdach powinnam poznać wspaniałe koniki, ale
        też ciekawych ludzi. I już się nie boję. Na pierwszą jazdę pójdę odstresowana i
        będę tak się uśmiechać, że inni nie będą wiedzieć: koń to, czy człowiek.
        P.S. Ale jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś porady to bardzo proszę :-).
        • sunday Re: Pierwsze kroki. 13.07.03, 21:46
          Hej Kalamburko!

          > Z tego postu, oprócz wielu ważnych rzeczy, których nie znalazłam
          > nigdzie indziej (np. kwestia okularów, nad którą też się
          > zastanawiałam), wyczytałam też, że, jeśli większość osób jeżdżących
          > konno jest tak serdeczna jak Sunday (pozdrawiam i dziękuję), to
          > na jazdach powinnam poznać wspaniałe koniki, ale też ciekawych ludzi.

          Dzieki! Ale wiesz, w stajni jest tak jak wszedzie indziej - mozesz spotkac
          kazdego czlowieka. Niektorym odbija palma bo maja wlasne konie (czytaj:
          pieniadze) i juz jako tako jezdza, inni sa sympatyczni, jedni chamscy, inni do
          rany przyloz... Wszystkie mozliwe charaktery. Jedyne moze, czego czlowiek sie
          uczy przy konikach, to swego rodzaju pewnosci siebie i zdecydowania... zgodnie
          z przedwojenna dewiza ulanow: "Do konia i kobiety podchodz smialo!" ;-))

          Co do ludzi - to ja chyba mialem szczescie. Zaczalem jezdzic w stajni nie
          zanadto sportowej, a takiej raczej rekreacyjno-studenckiej. Moze nie odbilo sie
          to dobrze na mojej technice jazdy, ale za to mam duzo cieplych wspomnien z
          rajdow, calonocnych imprez przy ognisku, biwakow w lesie z konikami... Niejedna
          przyczepe zaladowalem gnojem z boksow i niejedna noc spedzilem pilnujac
          konikow. I o to chyba zazwyczaj chodzi - zeby cos pozostalo na smutniejsze
          dni! :)

          Zreszta - tak samo jak z ludzmi tez jest z konikami. Tez maja swoja hierarchie,
          swoje sympatie i antypatie, uklady, ukladziki i grupki wzajemnej adoracji.
          Rozne charaktery, temperamenty, przywary... Doskonale to widac np. przy
          rozkladaniu im siana na polu: jedne stoja biedaczki z boku i czekaja, az cos im
          zostanie, inne sa najwazniejsze i podkreslaja to biegajac od kupki siana do
          kupiki, rozganiajac pozostale (zwykle wystarczy krzywe spojrzenie i polozenie
          uszu) i biarac ledwie kes. Dokladnie tak, jak wsrod ludzi, nie? :) I dobrze
          jest znac koniki, by odpowiednio ustawic je na padoku pod poczatkujacymi -
          jeden za drugim pojdzie, a inny zaraz dostanie z kopyta ku przerazeniu jezdzca.
          Zreszta, co sie bede rozpisywac - jesli Ci sie spodoba, to sama wkrotce sie
          przekonasz!

          > I już się nie boję. Na pierwszą jazdę pójdę odstresowana
          > i będę tak się uśmiechać, że inni nie będą wiedzieć: koń to,
          > czy człowiek.

          :) To milych pierwszych wrazen. Moze podzielisz sie nimi z nami?

          > P.S. Ale jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś porady to bardzo proszę :-).

          Pare rzeczy, moze oczywistych, a moze nie: kon jest zwierzeciem plochliwym,
          jesli atakuje (gryzie, kopie), to zazwyczaj dlatego, ze sie czegos
          przestraszyl. Wiec nie chodz mu za zadem (przynajmniej poki nie poznasz jego
          charakteru), a jesli juz musisz, to tuz za, trzymajac na zadzie reke i prawie
          ocierajac sie o niego ramieniem (jak kopnie, to tylko wywroci, nie dostaniesz
          kopytem). Raczej nie rob gwaltownych ruchow, zwlaszcza zadnym kijem czy
          palcatem (tym malym biczykiem). I pamietaj, ze kon widzi prawie wkolo - jesli
          dobrze pamietam, to kat widzenia kazdego oka to prawie 150 stopni.

          Co tam jeszcze...? Aha - kon wyczuwa, czy sie go boisz, czy nie. I nosil
          zazwyczaj juz wielu poczatkujacych, wiec prawdopodobnie szybciej "rozgryzie"
          Ciebie niz Ty jego. :-))
    • eboniet Re: Pierwsze kroki. 14.07.03, 13:28
      Wez na poczatek kilka prywatnych lekcji (na Twoim miejscu upieralabym sie przy
      tym) - wtedy uwaga trenera jest skoncentrowana wylacznie na Tobie i masz
      mozliwosc rzeczywiscie sie czegos nauczyc (nie wiem, jak jest w stajniach,
      ktore wymienilas, ale w wiekszosci pierwsze lekcje i tak zawsze odbywaja sie na
      lonzy). I nie stron od czyszczenia i siodlania konia osobiscie - taki
      bezposredni kontakt ze zwierzakiem przed (i po lekcji) nie tylko daje ogromna
      frajde, ale i pomaga nawiazac pierwszy z nim kontakt. I badz zdecydowana, konie
      doskonale wyczuwaja, czy masz "cykora". Unikaj tez naglych ruchow, krzyku czy
      szarpania sie z koniem.
      Bardzo wazne jest tez Twoje pierwsze wrazenie ze stajni, czy przestrzegana jest
      czystosc (zapach moczu, swieza podsciolka etc.), czy trener w zrozumialy sposob
      wylozy Cie zasady bezpieczenstwa na ujezdzalni (zarowno w czasie jazdy jak i w
      stajni), jak traktowane sa Twoje ewentualne pytania, czy ujezdzalnia ma toczki
      czy kaski do wypozyczenia (jest to obowiazkowe podstawowe wyposazenie
      jezdzieckie i w zasadzie profesjonalny trener nie powinien Ci pozwolic na
      dosiascie konia bez kasku). Wiem, ze trudno bedzie Ci pierwszy raz zorientowac
      sie, czy konie maja sie tam dobrze, ale warto zwrocic uwage, czy ich siersc
      jest gladka i lsniaca, to samo z oczami, jak duze maja boksy, czy sa stale
      uwiazane, czy maja nieograniczony dostep do wody, czy maja dostep do wybiegu,
      ile godzin dziennie musza pracowac. Niestety, w Polsce jest wiele stajni czy
      tez tzw. ujezdzalni, gdzie panuja skandaliczne warunki bedace czesto
      zagrozeniem dla zdrowia i zycia zarowno potencjalnych jezdzcow jak i koni.
      Najlepiel byloby przeprowadzi wpierw kwerende, albo wybrac sie tam z kims, kto
      juz jezdzi i ma doswiadczenie (czesto jeden rzut doswiadczonego oka moze
      wiele "powiedziec").
      W koncu chodzi tu o Twoja przyjemnosc, bezpieczenstwo i satysfakcje, ale nie
      zapominaj, ze najwieksza pryjemnosc z jazdy bedziesz miala tylko wtedy, kiedy i
      kon jest szczesliwy.

      A jezeli chodzi o ubranie - nic uwierajacego, najlepiej luzny T-shirt i
      elastyczne spodnie (np. stare legginsy), ktorych nie bedzie Ci zal (spodnie
      ocieraja sie o siodlo i czesto juz po pol godzinie jazdy pekaja szwy). Buty
      najlepiej o plaskiej podeszwie bez zadnych udziwnien, czy tenisowki
      czy "adidasy" - to w zasadzie wszystko jedno. Moga byc tez kalosze o plaskiej
      podeszwie. W koncu to Twoja pierwsza jazda - nikt nie bedzie od Ciebie wymagal,
      abys byla ubrana w skorzane oficerki i spodnie Pikeury (a jezeli tak, to chyba
      nie ma sensu zawracac sobie glowa taka stajnia:-).

      Powodzenia i pozdrawiam

      Ebo
      • damarina74 Re: Pierwsze kroki. 19.07.03, 23:46
        Kalamburko!
        Zgadzam się z moimi poprzednikami w całej rozciągłości. Od siebie dodam, że
        najlepiej zaczynać jeżdzić w stajni nastawionej na początkujących!!!!
        Wprawdzie wiele ośrodków reklamuje się, że prowadzi zajęcia z instruktorem
        itp. ale nieliczne mają konie nastawione na wożenie ludzi, którzy stawiają
        pierwsze kroki w tym fachu. To jest o tyle ważne, że w trakcie pierwszych jazd
        nie panujesz nad swoimi ruchami i możesz przestraszyć się nagłej reakcji
        konia. Rumaki, które nie są przyzwyczajone do chodzenia w kółko na lonży mogą
        po pewnym czasie stawiać opór i wyrażać swój protest w czynny sposób.

        Jeszcze jedno - nie popełniaj tego samego błędu co ja i zbyt wcześnie nie
        traktuj, że już potrafisz jeździć konno. Z mojego doświadczenia wiem, że w
        pierszym okresie nauki postep przychodzi bardzo szybko i łatwo uwierzyć, że
        doskonale opanowało się ten sport. Dopiero później, najczęściej w terenie w
        ekstremalnych przypadkach wychodzi brak doświadczenia. Ponieważ jazda konna to
        nie tylko parę umiejętności dotyczących utrzymania się w siodle, ale nader
        wszystko DOŚWIADCZENIE i wyrobienie odruchów bezwzględnych. A na to potrzeba
        czasu ijeszcze raz czasu spędzonego na końskim grzbiecie.
        Trzymam kciuki za Twoją cierpliwość, wytrzymałość oraz zacięcie. Będą one
        bardzo potrzebne.
        Pozdrawiam
        damarina
        • kalamburka_89 Re: Pierwsze kroki. 23.08.03, 17:03
          Już niedługo wypróbuję wszystkie Wasze rady, bo w poniedziałek (!) mam pierwszą
          jazdę. Niech już będzie poniedziałek... A później, czy tego chcecie, czy nie,
          wszystko dokładnie Wam opiszę. Trzymajcie kciuki, za mnie i za biednego
          konika... :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka