gaga015
11.07.08, 18:00
Mam problem z moim kotem, jest to mój pierwszy kot dlatego się nie
znam. Ma ok 8-9miesięcy, nigdy nie należał do pieszczochów ale 2
miesiące temu zrobił się milusi, dawał się nosić na rękach, drapać
itd...Ale od tygodnia jest nie do wytrzymania, nie jestem w stanie z
nim wytrzymać, non stop miałczy, nie da się pogłaskc, nic z nim nie
można zrobić, jakby zdziczał. Potrafi leżeć na dywanie i miałczeć
tak dziwnie jak by go ktoś obdzierał ze skóry. Ja mu nigdy krzywdy
nie zrobiłam, nie jest bity, nie krzycze na niego, a traktuje mnie
jak wroga. Jakiś czas temu zaczął sikać na podłogę(zawsze to robił
do kuwety) przeczytałam że może mu żwirek nie pasuje, rzeczywiście
miał wtedy inny żwirek niż ten co zawsze, zmieniłam mu na ten co
zawsze miał, kilka dni spokoju i znowu sika, pomyśłałam że powinnam
poświęcać mu wiecej uwagi, tak więc czesto się z nim bawiłam
itd..przestał, zdarzają się incydenty ale juz bardzo rzadko. Byłam
przeciwnikiem wypuszczania go na dwór bałam się o niego a pozatym
nie chce żeby mi przynosił jakieś choroby, jestem w ciąży więc to
ważne dla mnie. Kot nie dawał mi żyć i złamałam się, codziennie
wychodzi i od tego wychodzenia tak mu się pokręciło w głowie. A i
jeszcze jedno, kopuluje z pewnym kocykiem, nie zwracałam na to uwagi
bo to facet:-) ale w tej chwili łapie mnie za nogę, ręke co się da
miałcząć okropnie i kopuluje, nie pozwalam mu na to dając naprawde
delikatne klapsy on odchodzi i za kilka sekund jest to samo.
Wyczytałam gdzieś że powinnam go wykastrować, na pewno to zrobie ale
co może być przyczyną tego zachowania? nawet nie mogę go pogłaskać,
a i bawić się też juz nie chce zabawkami mimo że je uwielbiał. Nie
chce go oddawać ani usypiać bo ja nie z tych, ale mam dość!