Dodaj do ulubionych

Próba morderstwa!

28.01.05, 11:34
TO wydarzyło się dzis w nocy! Obudził mnie potwornie glośny pisk.
Nie wiedzialam, co to! Zapaliłam lampkę. To kot - morderca i jego pierwsza
ofiara. Szedł tryumfalnie po pokoju, a w pysku trzymal mysz, która
wrzeszczała wnieboglosy. Nie bardzo wiedzialam, co zrobić, w międzyczasie kot
puścil tą myszkę na dywan i używał jej w brutalny sposob, mysz miala krwotok.
Zewnętrzny. A ja stalam jak glupia i dalej nie wiedzialam, co robic.
No to przyszedł Stasio. Mysz się spodobala i jemu, ale sie jej brzydził,
depnął zatem swa delikatna łapką w mysi organizm. Mysz ryknęła prawie basem i
zemdlała. O - to już koniec, pomyślalam sobie, ale tez się jej brzydzilam,
więc poszłam po cóś, żeby mysz załadować. No i przyszłam, Stasiek z kotem
siedzialy nad nieruchomym cielskiem swojej ofiary. Przeprosilam ich, próbując
wlożyc mysz do trumny. Niestety - mysz ożyła i uciekła, wszyscy byliśmy
bardzo rozczarowani jej zachowaniem. Zapowiedzialam zwierzakom, że do rana
mysz ma sie znaleźć. Żywa, czy martwa! Niestety, już prawie południe, a myszy
nie ma!
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: Próba morderstwa! 28.01.05, 11:58
      może robią jej pogrzeb teraz.

      Kiedyś tez i ja byłam świadkiem podobnej sytuacji. Kot upolował mysz, ale jak
      to kot - bawił się swoją ofiarą - skazując na męczarnie. Zanim zdążyłam
      zareagować, przyszedł pies - wydaje mi się że też się chciał nią pobawić, ale
      nieświadomie uwolnił myszkę od cierpień jednym morderczym ciosem łapy.
      Jak w filmie KillBill.

      --
      Zapraszam na FORUM NASZE ZWIERZĘTA

      DO LW : W IMIENIU SWOIM I INNYCH FORUMOWICZÓW PROSZĘ CIĘ O KONTAKT
      pliiiiiissss
        • comma Re: Próba morderstwa! 28.01.05, 12:51
          A może przeżyła i teraz dzieli się wrażeniami z liczną rodziną oraz znajomymi.
          Moja suka uśmierciła kiedyś pająka. Też najpierw długo go memlała, pozwalała mu
          uciekać, dopadała go znowu. Niestety, nie byłam w stanie przerwać tego ponurego
          widowiska, bo panicznie boję się domowych pająków, a ten był już dosyć pokaźny.
          Ostatecznie porzuciła zmaskarowane zwłoki, które usunęłam używając gumowej
          rękawicy i ośmiu warstw papieru toaletowego :-( Nie żył bez wątpienia :-((((
          --
          On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
            • aniaa_23 Re: Próba morderstwa! 28.01.05, 14:12
              Moja kocia mogłaby przejść na dieta muchową, myszy jeszcze chyba nie miala
              okazji spotkać ale much wyczuwa od razu. Niesłyszalne dla mnie brzęczenie jest
              w stanie wyrwać ją ze głębokiego snu.
              Śledzi muszynę, albo zasuwa do lampki bo wie że sama do niej przyleci. Zjada z
              wielka satysfakcją i dumnym wyrazem mordeczki :)
              • sliwka1977 Re: Próba morderstwa! 28.01.05, 19:22
                A moim dwóm bestyjkom kiedyś się udało upolować ptaka :(
                Musiał bidulek wlecieć przez uchylone okno, a że nikogo nie było w domu, to
                dwóch gospodarzy się nim zajęło. Jak sobie pomyslę co się musiało dziać :(
                Jak wróciłam do domu, to bawili się martwym ciałkiem jak gdyby nigdy nic. Głowy
                ptaka do tej pory nie odnaleziono....
                --
                "Zjawisk moralnych nie ma wcale,
                istnieje tylko moralny wykład zjawisk"
            • miss_dronio :) 28.01.05, 22:59
              Żartobliwy wątek ale problem w sumie ciężki.....

              Pięć kotów w domu i pół (pół bo jeden w okresie rekonwalescencji wykazuje póki
              co mała aktywność;) ) wyspanych, wykarmionych to i figle w głowie.....
              takie słodkie i niewinne a jak złapią w swoje pazurki to...strach nawet
              pomyśleć...
              Co jakiś czas łapią myszkę (kiedyś nawet nie wiem skąd wytrzasneły
              myszoskoczka) i się z nia próbują zabawiać. Nie pozwalam oczywiscie na takie
              bestialstwo ale co zrobić z wyrwaną z pazurów wciąż żywą acz uszkodzoną
              myszką???? Kiedyś nam się to przydarzyło:( Myszka była śliczna, uratowana
              kuliła sie w naszych dłoniach ale wyraźnie miała poturbowane tylne nóżki... Co
              zrobić w takiej sytuacji? Oczywistym było, ze nie chcielismy, zeby się męczyła.
              uciekać sama tez nie mogła. Powstała mysl o eutanazji. Ale kto i JAK miałby to
              zrobić??? Nikt nie chciał...
              W końcu (około 2 w nocy) po dyskusjach postanowilismy jechac z nią na dyzur
              nocny do kiliniki weterynaryjnej. Pani doktor widząc nasze zakłopotanie
              powiedziała, zebysmy się nie przejmowali i że wbrew pozorom to częsty problem
              właścicieli kotów. Obejrzałą mysze i powiedziałą, ze wszystko z nią ok, tylko
              jest "pomiętolona". Myszka dostała coś na wzomcnienie a my mieliśmy jej do rana
              zapewnić ciepłe i bezpieczne miejsce. Tak zrobiliśmy i nad ranem, sprawna już
              myszka nas opuściła:)
              --
              Właśnie Ty możesz pomóc
              Zajrzyj KONIECZNIE :)
              • narysuj.mi.baranka Re: :) 29.01.05, 11:51
                Tak, to prawda. Wydzwiek watku jest raczej komiczny. Akceptujemy zabawe
                trupkami. Ja sama nazywam tak myszki-zabawki, chociaz na zameczenie zywej
                myszki nigdy bym nie pozwolila. Dobrze, ze nie mieszkam na wsi ani w domostwie
                jednorodzinnym.
                --
                Planeta Vege:)
                • comma dzikosc serca :-) 29.01.05, 15:32
                  Natura drapieznika drzemie w naszych slodkich pupilach i trudno sie dziwic, ze
                  czasem dochodzi do glosu.
                  --
                  On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
                • vww Re: :( 29.01.05, 21:33
                  Chyba nie mam tak miękkiego serca jak narysuj.mi.baranka, nie mam nawet
                  wyrzutow sumienia z powodu śmierci tego szczura, bo okazalo sie, ze to byl
                  mlody szczur, kot dziś rano rzucil mi go pod nogi. Być moze, gdyby zwierzaki
                  pokazywały sie sporadycznie, wtedy mialabym dla nich jakies względy, teraz
                  występuja w formie plagi i niestety przenoszą choroby. Wszystko niszczą,
                  wszędzie są ich odchody. To jest obrzydliwe. Pisałam kiedys o moich problemach
                  ze szczurami, z tego powodu tez sprowadzilam kota, z ktorego szczury śmialy sie
                  w glos, załatwiając się bezczelnie w jego kuwecie. Nadszedl czas krwawego
                  odwetu, jedyne co mogę zrobić to nie pisać o tym na forum.
                  Przepraszam, ze urazilam wrażliwe serca, wiecej o morderstwach nie wspomnę.
                  • comma Re: :( 29.01.05, 21:45
                    Alez nie przejmuj sie! Polowanie jest czescia natury naszych pupili. Kochajac
                    je akceptujemy równiez i te czesc ich osobowosci. Przynajmniej takie jest moje
                    zdanie. Uwazam, ze walka ze szczurami "przy pomocy" kota jest zdecydowanie
                    bardziej humanitarna, niz zastawianie pulapek, rozsypywanie trucizny itp. :-)
                    Pozdrawiam cieplo!
                    --
                    On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
                    • vww Re: :( 30.01.05, 09:53
                      Podzielam Twoje zdanie, niemniej jednak reakcje co wrażliwszych dusz
                      spowodowały głębsze przemyslenia......no i chyba zdrowiej będzie nie pisać o
                      zbrodniach.
                      • comma Uważam, że o wszystkim można pisać :-) 30.01.05, 10:40
                        a nawet trzeba. Nasze zwierzęta, to nie ożywione pluszaki, lecz udomowione
                        drapieżniki, które w określonych warunkach mogą wyrządzić krzywdę. Myszy lub
                        pająkowi, ale także człowiekowi - jak te psy z wątku baranka. Jestem pewna, że
                        baranek też rozumie, iż twoją intencją nie było gloryfikowanie przemocy, lecz
                        po prostu opisanie pewnego zachowania. Może to być także ostrzeżenie dla
                        wrażliwych duszyczek, że pewnego dnia mogą zastać swoją słodką kicię z
                        zakrwawionym pyszczkiem nad zmasakrowanym trupkiem myszki czy ptaszka. Zresztą
                        na Zwierzętach był kiedyś wątek o tym, jak to koty wspaniałomyślnie dzielą się
                        zdobyczą z właścicielami, i niektóre opisy były MOCNO drastyczne.
                        --
                        On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
            • frred Re: Próba morderstwa! 01.02.05, 14:38
              Pochwalę się: kiedyś skonfiskowałem kotu mysz. Jeszcze żywą i chyba
              nieuszkodzoną, tylko w ciężkim szoku. Kot nie był mój (moje nie uznają
              takich "zabaw", myszy nie mają wstępu na podwórko, ale nie są zagryzane:))))),
              mysz była z pola, wobec czego kot został zamknięty w domu, a mysz poszła na
              wolność.:)))))))
    • default Re: Próba morderstwa! 31.01.05, 12:54
      Dopóki mieszkałam w bloku i myszy nie były problemem (zdarzały się w piwnicy,
      ale w mieszkaniu nigdy) też oburzałam się na moje koty kiedy przywlekały mi
      takie półżywe do domu celem dalszych okrutnych zabaw. Odbierałam i wynosiłam
      troskliwie. Obecnie mieszkam w domku za miastem i gdyby nie koty myszy by nas
      zeżarły. Nie wnikam jak one je mordują - grunt, że są skuteczne i nie znajduję
      już wszędzie mysich odchodów i pogryzionych produktów jadalnych i niejadalnych.
      Co ciekawe, świetnymi myszołapami są także moje whippetki - ale one zadają
      śmierć jednym sprawnym ciosem silnych szczęk.

      --
      "Tylko jedna istota posiada broń, która nie wyrosła z jej ciała; dlatego też
      wrodzone, właściwe temu gatunkowi sposoby zachowania się nie przygotowały
      wystarczająco mocnych hamulców przed użyciem owej broni."
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka