Gość: malop
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
11.06.04, 21:33
POWIAT TARNOWSKI. Po przeglądzie orkiestr dętych
Bo w nich jest siła!
Powiat tarnowski jest z jednym z najbardziej muzykalnych w kraju. W 15
gminach wchodzących w jego skład działa aż 7 orkiestr dętych OSP, a są też
inne. Zdaniem Kazimierza Mikrut prezesa OSP Żurowa, która zwyciężyła w I
Przeglądzie Strażackich Orkiestr Dętych w Tuchowie, trudno wytłumaczyć to
zjawisko.
- Orkiestra z Pana jednostki zwyciężyła w I Przeglądzie Strażackich Orkiestr
Dętych, czy spodziewaliście się tego sukcesu?
- Na pewno jest to dla nas miłe wyróżnienie, jedno z ważniejszych po naszym
powrocie do powiatu tarnowskiego. Nie ukrywam, że jeżeli chodzi o przegląd,
to na pewno chcieliśmy wygrać. Liczyliśmy się jednak z wysokim poziomem i tak
było. Sukces osiągnęliśmy i trudno się z niego nie cieszyć. Tym bardziej, że
nie jest on pierwszym w naszej historii. Wcześniej odnieśliśmy m.in.
zwycięstwo na międzypowiatowym przeglądzie orkiestr w Zakliczynie. W ubiegłym
roku zajęliśmy też trzecie miejsce w konkursie wojewódzkim. W czasach gdy
istniało województwo tarnowskie, też byliśmy honorowani. Jednak te nagrody
miały o wiele większy wydźwięk. Wtedy bowiem bardzo dużo orkiestr występowało
w tego typu imprezach.
- Jak więc było widać i słychać, tuchowski sukces nie był przypadkowy. Jaka
jest Wasza recepta na dobrą, wysoką orkiestrową formę?
- Duża w tym zasługa naszego kapelmistrza Tadeusza Wróbla. On dobiera
repertuar, ma bardzo dobre podejście do członków orkiestry, których jest 35.
Można powiedzieć, że jest nawet pewnym autorytetem dla nich.
- Skąd w Żurowej takie zainteresowanie orkiestrą dętą, tym bardziej, że w
Waszej gminie - Szerzynach - ich nie brakuje?
- To zasługa naszych sukcesów. A w ciągu 27 lat różnie z tym bywało. Były
takie lata, gdzie nasza orkiestra liczyła 13 osób i choć jeździła na
przeglądy, to nawet nie występowała. Nie śmieliśmy wtedy stawać w szranki z
konkurentami. Teraz jest inaczej, nie brakuje nam chętnych. Wśród nich są
uczniowie szkół muzycznych z Jasła i Tarnowa. Ale też mamy kilku członków,
którzy grali w orkiestrach wojskowych.
- Orkiestra to nie tylko ludzie, ale też repertuar. Ten, który
zaprezentowaliście podczas tuchowskiego przeglądu, podbił serca publiczności.
Co decyduje o jego doborze?
- To sprawa kapelmistrza. A ponieważ ludziom podoba się to, co gramy, to w
tym zakresie mamy do niego całkowite zaufanie. Zresztą nasz repertuar to nie
tylko wiązanka filmowa, tak znakomicie przyjęta podczas przeglądu. Mamy też
inne gorące przeboje w tym utwory "Golec uOrkiestra". Zresztą jeżeli chodzi o
nasz program, to zabrakłoby nam siły, żeby go całego wykonać podczas jednego
występu.
- Od niedawna Wasza gmina należy do powiatu tarnowskiego. Wyróżnia go m.in.
duża liczba orkiestr strażackich, są też inne. Są głosy, że to prawdziwy
fenomen. Skąd on Pana zdaniem bierze się?
- Sam nie wiem. I czasami się nad tym zastanawiam. Widocznie ludzie w
powiecie są zakochani w muzyce. Można się z tego tylko cieszyć.
- Utrzymanie orkiestry dętej to też duży wydatek. Jak Wy radzicie sobie z tym
problemem?
- Pomaga nam wójt. Z budżetu gminnego opłaca kapelmistrza, ale też płaci nam
miesięczne skromne diety. Rocznie przekazuje nam 2 tys. złotych na drobne
remonty. I na ten cel pójdzie też pewnie nasza finansowa wygrana w tuchowskim
konkursie (1500 zł - przypomina AMIZ). Chciałoby się, żeby za takie pieniądze
kupić instrumenty, ale to jest niemożliwe, bo są bardzo drogie. Dość
powiedzieć, że nowy puzon kosztuje 30 tys. złotych.
- Co by Pan chciał jeszcze osiągnąć ze swoją orkiestrą?
- Na pewno ambicje są duże. Trudno się przeceniać, ale na pewno kolejne dobre
występy i wyróżnienia, bo również w naszej orkiestrze jest ta siła. (AMIZ)