Dodaj do ulubionych

3 pytania do malopa

IP: 213.77.86.* 08.06.05, 22:43
małopie wybacz ale czytajac twe posty juz tak długi okres czasu-zwłaszcza
te"osobiste" musze zadac ci 3 pytania. Jak zbyt osobiste poprostu nie
odpowiadaj:
1. czy jesteś studentem i jakiego kierunku?
2. gdzie sie kształciłes/kształcisz?
3. w jakim wieku jestes?

wiem że moze nie powinienem pytac, ale jezeli jestes studentem ekonomii to
twoje posty swiadczą o poziomie uczelni w jakiej sie kształcisz i t e posty
dobrze nei swiadczą, a jeżeli nie to prosze nie zabieraj głosu w kwestii
finansów publicznych a tymbardziej niebeirz sie za reforme. Skup sie na
problemach odległego chrzanowa.
Obserwuj wątek
    • Gość: malop Re: 3 pytania do malopa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.05, 23:55
      1) Byłem studentem dwa razy ( dwa razy skonczyłem )- 15 lat temu i 6 miesięcy temu
      Budownictwo i architektura
      2) PK KRAKOW
      3) musisz sobie policzyć

      Możesz być spokojny PK ma wysoki poziom budownictwa i architektury

      A w kwestii ekonomi jak na samouka który dyskuduje z mgr ekonomi radzę
      sobie jak widzisz bardzo dobrze

      • Gość: rad81 Re: 3 pytania do malopa IP: 213.77.86.* 09.06.05, 00:07
        Gość portalu: malop napisał(a):

        > 1) Byłem studentem dwa razy ( dwa razy skonczyłem )- 15 lat temu i 6 miesięcy
        t
        > emu
        > Budownictwo i architektura
        > 2) PK KRAKOW
        > 3) musisz sobie policzyć
        > Możesz być spokojny PK ma wysoki poziom budownictwa i architektury
        > A w kwestii ekonomi jak na samouka który dyskuduje z mgr ekonomi radzę
        > sobie jak widzisz bardzo dobrze
        >
        >

        hmmmmmm no wałsnie malopie radzisz sobie, ba wogóle sobie z tą dziedziną nie
        radzsz a i jak pokazały inne twoje wypowiedzi równeiz geografia i historią..ale
        dzieki za odpowiedx
        zajmij sie jednak budownictwem i architektrurą jezeli rzeczywiscie to
        skonczyłes, od ekonomii i finansów zwłaszcza publicznych - lepiej trzymaj sie z
        daleka.
        15 lat temu i 6 m-cy powiadasz?! wyabcz malop ale twe wypowiedzi nie bardzo
        pasują do jakby to wynikało z podanych przez ciebie informacji wieku..
      • Gość: Olo Re: 3 pytania do malopa IP: 62.233.185.* 09.06.05, 00:34
        Gość portalu: malop napisał(a):

        > 1) Byłem studentem dwa razy ( dwa razy skonczyłem )- 15 lat temu i 6 miesięcy
        t
        > emu


        chyba sobie żartujesz?
        i tak nie uwierzę, że masz więcej jak naście lat. To jest po prostu nie
        możliwe.
        A jeśli faktycznie, to ....
        bez komentarza....
        • Gość: Olo Re: 3 pytania do malopa IP: 62.233.185.* 09.06.05, 00:40
          oczywiście bez urazy dla nastoletnich forumowiczów
          Chodziło mi jedynie o to, że wśród nastolatków zdecydowanie częściej można
          spotkać nie do końca sensowne wypowiedzi, niż w postach autorstwa starszych.
          Bez jakiś uogólnień i uprzedzeń.
      • mojave Re: 3 pytania do malopa 09.06.05, 07:15
        Gość portalu: malop napisał(a):

        > A w kwestii ekonomi jak na samouka który dyskuduje z mgr ekonomi radzę
        > sobie jak widzisz bardzo dobrze

        Hahaha, faktycznie dobrze sobie radzisz, całkiem jak leper, takiego steku bzdur
        jak ty wypisujesz juz dawno nie słyszalam
        • settembrini Re: 3 pytania do malopa 16.06.05, 00:44
          > Hahaha, faktycznie dobrze sobie radzisz, całkiem jak leper, takiego steku
          bzdur
          >
          > jak ty wypisujesz juz dawno nie słyszalam


          no ale to jest wlasnie piekne, to mnie przyciaga ;) wejde sobie raz w tygodniu
          na forum B-B, wstukuje malop i czytam kilka jego ostatnich postow. w
          konwulsjach probuje napic sie kawy, przygnebienie mija i egzystencjalne
          problemy ida w zapomnienie ogluszone sila absurdu.
          • malop Re: 3 pytania do malopa 16.06.05, 22:38
            Wiem że jestem dla niektórych czrną owcą
            która myśli jednak inaczej niż śląskie lobby.

            Jednak większym problemem jest istnienie woj.śląskiego

            Ślązacy nachapali się obcych kulturowo sobie terenów

            i teraz powstał pat .

            Upada i rozmywa się z jednej strony wspaniała kultura śląska
            z drugiej strony połowa województwa w obcym sobie woj. wegetuje kultularnie

            Hasło : "województwo wielu kultur" przeszło w rzeczywistość którą można określić
            "wojewódzdtwo nijakości i marności kultularnej" żadnej wyrazistości

            Mój twardy osąd rzeczywistości kole w oczy

            • Gość: malop Re: 3 pytania do malopa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.05, 22:53


              Czechowiczan pytano wtedy, czy znaleźli sobie już chrzestnych wśród Ślązaków, z
              bielszczan kpiono, że milicjanci w tym "góralskim" województwie będą nosili
              ciupagi zamiast pałek. Nie chcę być niesprawiedliwy: staraniem nieocenionego
              Towarzystwa Przyjaciół Czechowic-Dziedzic wydano zbiór lokalnych podań, ale ja
              ich nigdy nie słyszałem od Babci ani Rodziców. Dzieli mnie od tych podań większy
              dystans niż do baśni Andersena, a to z pewnością dowodzi zerwania ciągłości
              kulturowej.
              Już bardziej lokalną kulturę ludową uosabiał śp. Gibas - malarz-prymitywista,
              kloszard, oczywiście osobnik niespełna rozumu. W czasach tzw. "komuny" budził
              konsternację miejskich notabli, gdy usiłował brać udział w pochodach
              pierwszomajowych: obdarty, z rowerem obwieszonym gratami. Co więcej, tworzył
              sztukę swoiście zaangażowaną. Słynne były jego obrazy, na których On - Gibas
              witał się z Gierkiem, czy też w jednym szeregu stali Breżniew, Gierek i Gibas.

              Obrazy te, dodam, autor eksponował na zewnętrznych ścianach swego domu. Innym
              znowu razem z okazji jakiegoś święta państwowego wywiesił własnoręcznie wykonaną
              malinową chorągiew z Orłem Białym w Koronie i napisem: "Niech żyje Polska
              Republika Leninowsko- Stalinowska!"


              Utożsamiam się z regionalizmem i decentralizmem na tyle silnie, że znaczną
              część swego czasu, wysiłku i pieniędzy wkładam w wydawanie biuletynu
              etnopluralistycznego "zaKORZENIEnie". Tymczasem ja sam mam problemy z
              odnalezieniem swej tożsamości, swoich korzeni. Przypuszczam, że problemy te są
              dość typowe w Polsce po PRL...

              Zacznijmy od problemów z identyfikacją regionalną. Może moim "heimatem" jest
              historyczna dzielnica - Śląsk Cieszyński? Niestety, ten maleńki kraik od dawna
              już nie istnieje, jego stolica egzystuje przecięta granicą międzypaństwową.
              Swego rodzaju substytutem Śląska Cieszyńskiego było Podbeskidzie. Ostatnio przez
              łamy regionalnej prasy przetoczył się spór o nazwę. Podbeskidzie odsądzano od
              czci i wiary jako sztuczny twór PRL-u. Czy słusznie? W końcu taką dajmy na to
              Galicję też ktoś kiedyś wymyślił... Czechowice historycznie ciążyły ku Bielsku,
              ale w 1975 roku znalazły się w województwie katowickim z powodu swojej kopalni.
              Po latach kontrowersje te odbiły się echem w postaci rozłamu w czechowickiej
              "Solidarności" - na frakcje "bielską" i "katowicką".
              Mógłbym wreszcie utożsamiać się ze "Śląskiem" (cydzysłów konieczny) tj. z moim
              obecnym województwem. To jednak jest dopiero syntetyk - pomysł w stylu
              francuskich jakobinów szatkujących Francję na "naukowo przemyślane" departamenty.

              W tym "Śląsku" tylko mniejszość obszaru to historyczny Górny Śląsk Đ resztę
              stanowią ziemie małopolskie (Zagłębie, Żywiecczyzna, Częstochowskie) tudzież
              "mój" Śląsk Cieszyński. A podkreślić muszę, że poza nazwą nie mamy nic wspólnego
              z Górnoślązakami) choć śląscy narodowcy z Ruchu Autonomii Śląska w swym
              imperializmie radzi by nas zasymilować). I nic tu nie pomogą drukowane przez
              katowicki dodatek "Wyborczej" naklejki "Kocham Śląsk". A niby dlaczego?

              Mazowszano-Ślązako-
              -Małopolanin?...

              Dajmy więc sobie spokój z regionem! Zejdźmy do jeszcze niższego poziomu... Ba,
              kiedy nie jest pewne, z jaką miejscowością miałbym się identyfikować. Urodziłem
              się w Bielsku-Białej, całe życie mieszkałem w Czechowicach-Dziedzicach, ostatnio
              przeniosłem się do podczechowickiej wsi Kaniów. Niby to samo, ledwie trzy
              kilometry od poprzedniego domu, zresztą przez pewien czas wieś ta była w
              administracyjnych granicach Czechowic. Tym niemniej historycznie to już inny
              region - nielubiana przez czechowiczan Galicja. Położone za Białką (Białą) wsie
              były "u nas" obiektem dowcipów w stylu wąchockim (jak ten o zwijanym asfalcie).
              W rodzinnej tradycji zapisała się anegdota, jak to Babcia rozpoznała galicyjskie
              pochodzenie zagubionego w tłumie dziecka po... rysach twarzy.
              Nic dziwnego. Już we wczesnym średniowieczu w tym właśnie rejonie, gdzieś na
              linii Białki, zetknęły się ze sobą dwie prące w górę rzek fale osadnictwa:
              śląska i wiślańska (małopolska). Białka rozdzielała nie tylko obszary
              dialektyczne, ale także diecezję wrocławską i krakowską. Od 1316 roku stanowiła
              granicę polityczną: najpierw między księstwami cieszyńskim i oświęcimskim, potem
              (po inkorporacji księstwa oświęcimskiego w 1456 roku) między Królestwem Polskim
              a Śląskiem. Od 1772 roku pełniła rolę granicy administracyjnej między dwoma
              prowincjami imperium Habsburgów - Śląskiem Cieszyńskim i Galicją. Granicą między
              województwami śląskim i krakowskim była aż do 1950 roku. Ta specyfika pogranicza
              jest tu akurat elementem stałym. W okresie zaborów Czechowice leżały w kącie
              wyznaczonym z dwóch stron przez granice - na Wiśle biegła granica państwowa z
              Prusami, która wewnętrzną granicą administracyjną pozostała do 1975 roku. Tak
              więc Czechowice-Dziedzice leżą na styku trzech regionów
              historyczno-etnograficznych: Śląska Cieszyńskiego, Śląska Górnego i Galicji.
              Najłatwiej przychodzi mi utożsamić się z Czechowicami, gdzie mieszkają moi
              Rodzice, krewni i przyjaciele. Ale w tej miejscowości też nie jestem
              autochtonem. Mój Tata pochodzi z mazowieckiej, położonej niedaleko Sochaczewa
              wsi Koszajec; do Czechowic trafił po ukończeniu AGH. Z moją Mamą sprawa jest
              jeszcze bardziej skomplikowana: urodziła się w belgijskim Liege w rodzinie
              polskich imigrantów. Jej matka pochodziła z małopolskiej Przegini, zaś ojciec Đ
              ponoć z czeskiej Ostrawy, skąd miał uciec do Czechowic po konflikcie
              polsko-czechosłowackim 1919 roku. Jestem więc czechowiczaninem najwyżej w jednej
              czwartej. A jak mam określić swą przynależność regionalną - jako
              Mazowszano-Ślązako-Małopolanin?...
              Nie jestem w tym kłopocie osamotniony. Nie dysponuję wprawdzie żadnymi danymi
              statystycznymi, ale skłonny jestem przypuszczać, że większość dorosłych
              mieszkańców Czechowic to ludność napływowa. Pochodzą najczęściej z
              podbeskidzkich wiosek, ale też z miejscowości takich jak Gołdapia czy
              Hrubieszów. Asymilują się wszakże szybko. Na kopalni opowiadano sobie o góralu,
              który na dwa lata przed emeryturą przeprowadził się do Czechowic,



              a wtedy, widząc niedawnych ziomków dopiero ładujących się do przewozu
              pracowniczego, powiedział z satysfakcją i charakterystycznym góralskim akcentem:
              "My jus po łobiadku a warsawioki dopiro do domu jadom". Ba, znam nawet rodzinę
              chorwackiego pochodzenia, która dotarła do Czechowic jeszcze za Habsburgów.

              Odrzućmy wobec tego więzy krwi. Jako dziecko wykoncypowałem sobie teorię o
              pochodzeniu naszej rodziny od ormiańskiego kupca Cypriana Tomaszewicza (jedyną
              przesłanką była tu wszakże zbieżność nazwiska), ale nawet gdyby była to prawda,
              nie mam zamiaru wstępować w szeregi fedainów walczących o Nagorno-Karabach. Żyję
              Tu i Teraz, więc w swoim realnym otoczeniu powinienem się ukorzeniać. W
              Czechowicach-Dziedzicach.

              ... W trosce o moralność miejscowych panien!

              Ale sprawa znów zaczyna się komplikować. Co to znaczy Czechowice-Dziedzice?
              Właściwie to nawet sama nazwa zaistniała niejako przypadkowo. O mały włos to
              Czechowice byłyby sołectwem w gminie Zabrzeg (dziś jest odwrotnie). Przystanek
              Cesarsko-Królewskiej Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda
              pierwotnie miał być zlokalizowany właśnie w Zabrzegu.

              Tamtejszy wójt nie zgodził się jednak na to. Historycy w okresie PRL
              sugerowali, że za jego oporem krył się interes klasowy: oto bogaci chłopi
              zabrzescy nie chcieli stracić parobków, którzy z pewnością zatrudniliby się na
              kolei. Ale zabrzeski wójt swą decyzję uzasadniał bardziej przyziemnie - obawiał
              się, że moralność miejscowych panien nieco spadnie, gdy na owej stacji będą
              zatrzymywać się pociągi wojskowe. Za to ówczesny wójt z Dziedzic, zafascynowany
              koleją warszawsko-wiedeńską, wykorzystał odmowę zabrzeżan, by sprzedać pod
              budowę dworca kolejowego staw zwany Bachorkiem. I tak zaczęła się nowoczesność...
              Jako jednostka administracyjna Czechowice-Dziedzice mają do tego historię bardzo
              krótką, zaledwie pięćdziesięcioletnią. Do 1950
              • Gość: SETER Re: 3 pytania do malopa IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.05, 15:50
                CINKIE TO WOJEWÓDZTWO
            • bartoszcze Re: 3 pytania do malopa 20.06.05, 12:30
              malop napisał:

              > Wiem że jestem dla niektórych czrną owcą
              > która myśli jednak inaczej niż śląskie lobby.

              "Mów dalej, chociaż kwestionuję użycie słowa myśleć" (T.Sharpe)
              >
              > Jednak większym problemem jest istnienie woj.śląskiego
              > Ślązacy nachapali się obcych kulturowo sobie terenów

              Hi hi hi. Zwłaszcza akcja "Zoguymbie do kjeleckigo" potwierdza teze o
              pazerności niedobrych Ślązaków:))

              > z drugiej strony połowa województwa w obcym sobie woj. wegetuje kultularnie

              No już właśnie widać oznaki:)))))

              > Hasło : "województwo wielu kultur" przeszło w rzeczywistość którą można określ
              > ić
              > "wojewódzdtwo nijakości i marności kultularnej" żadnej wyrazistości
              >
              Zastanówmy się, jaki wpływ na to mają wojewoda i marszałek z małopolskiego
              Sosnowca:)))

              > Mój twardy osąd rzeczywistości kole w oczy

              To sobie przepłucz te oczy:))
              • Gość: malop Re: 3 pytania do malopa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 23:38
                o i jeszcze raz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka