vobi
09.11.05, 21:20
Szlak mnie wlasnie trafil :((( Probowalam zrobic zakupy w sklepie ideaL na
os. Karpackim. Po raz kolejny okazalo sie to dosc ... trudnym doswiadczeniem.
Jednak dzisiaj to juz bylo przegiecie. Teoretycznie sklep jest czynny do
21:30 czy nawet do 22:00, ale okazuje sie, ze przeszkodzenie paniom
ekspedientkom po godz. 20:00 jest powaznym wykroczeniem. Juz przy wejsciu
okazuje sie, ze pani Zosia czy jaka tam wlasnie myje podloge, wiec nie dosc
ze slisko jak cholera to jeszcze wzrok rzeczonej Zosi zabilby mnie na miejscu
gdyby mogl. Po wygrzebaniu na polce z pakowanym pieczywem bochenka ktoremu
jeszcze nie uplynal termin przydatnosci do spozycia (do tego sie juz
przyzwyczailam, aczkolwiek ciagle ciekawi mnie jakim cudem przez tyle lat
udaje im sie tak dzialac - czy PIH sprawdza tylko hipermarkety?) bezczelnie
podeszlam do stoiska z wedlinami. Oczywiscie, wszystkie wedliny juz dawno
zapakowane w folie. A ja, zlosliwiec jeden, i tak uparlam sie zeby jakas
nabyc. Pani ekspedientka poinformowala mnie jednak ze MUSZE poczekac, bo
wlasnie myja maszyne do ciecia wedlin. I tu juz para ze mnie uszla. Uszami.
Otoz, droga paniusiu, wcale nie MUSZE czekac. Powiem wiecej - nie musze w
ogole zajmowac pani cennego czasu. I nie bede. Od jutra bede wspierac
finansowo obcy kapital - co prawda zakupy w pobliskim Kauflandzie troche
wiecej czasu zabieraja, ale przynajmniej nie czuje sie tam bezczelnym
intruzem. I jeszcze raz uslysze narzekania rodzimych sklepikarzy ze
hipermarkety ich dobijaja to chyba zaczne wrzeszczec....