Dodaj do ulubionych

Drugie dziecko...

19.02.08, 22:47
Trochę jestem... kurcze no nie wiem, moje pierwsze dzieciątko było wynikiem
wpadki (synek jest boski, serio, kocham małego bardziej niż męża :P) i
postanowiliśmy, że chcemy tylko jedno dziecko. A tu teściowa zaczęła o drugim
gadać, nie wspomnę nawet, że mąż tak się uparł na drugie, że mi szczena
opadła, a ja nie chcę, nie chce i jeszcze raz nie chcę!!! Czy któraś z Was też
tak miała? Jak to jest być mamą dwojga dzieci??
Obserwuj wątek
    • kalokabb miało byc dwójki dzieci :P 19.02.08, 22:56
    • adaja1 Re: Drugie dziecko... 20.02.08, 08:45
      ja nie mniałam tak z dziećmi tylko ze ślubem:), najważniejsze to
      znaleźć odpowiedź na pytanie co Cię przeraża? Bo ja nie
      zdecydowałbym się na 2 gdybym musiała rodzić naturalnie np. bariera
      nie do przeskoczenia...

      A jak być mamą 2? Ja jestem od ponad 3 miesiący i jak na razie jest
      super:), gorzej będzie po powrocie do pracy, tak myślę.
    • e_rubi Re: Drugie dziecko... 20.02.08, 12:21
      Nie wiem jeszcze jak to jest byc mama dwojki, ale mam nadzieje, ze
      wkrotce sie przekonam. Ale wiem jedno - to sprawa Twoja i Twojego
      meza tylko i wylacznie i nie ulegaj presji nikogo innego.
      Jezeli czujesz wewnetrzny opor przed drugim maluchem, to nie rob nic
      na sile. Jedynie - tak jak pisze Ada - warto sie zastanowic dlaczego
      nie chcesz, czy czegos sie boisz(bo niektore leki mozna latwo
      oswoic) czy po prostu nie czujesz takiej potrzeby. Najwazniejsze to
      byc w zgodzie ze soba.

      U mnie bylo troche inaczej. jak bylam w ciazy z Zosia to myslama, ze
      beda miala zaraz jedno po drugim, ze nie bede czekac dluzej niz rok.
      Ale to sie zmienilo...po prostu tego nie czulam. A nie chcialam
      decydowac sie na dziecko z czystej kalkulacji ze tak by bylo dobrze,
      to byloby nieuczciwe. czekalam wiec z podjeciem decyzji o drugim
      dzieciaku do momentu, az znow pojawila sie to cos - silna potrzeba,
      chec, marzenie o tym by znow byc w ciazy i tulic do siebie malucha.
      i wtedy zadnego problemu z decyzja nie bylo
    • guciobelin Re: Drugie dziecko... 20.02.08, 14:25
      Ja bardzo chciałam pierwszego dziecka ale kiedy sie pojawiło, bardzo trudno było mi ten fakt zaakceptować. Idiotyczne nie? Bycie mamą okazało się bardzo trudnym zadaniem, chwilami miałam wrażenie, że ponad moje siły. Trwało to kilka miesięcy potem było już tylko lepiej. Ale o drugim dziecku nie było mowy, pojawiało się w myślach za... parę lat.
      Kiedy wreszcie "poukładałam" swoje uczucia, oczekiwania i obawy, pojawiła się myśl, że może by tak kolejne?
      Teraz z niecierpliwością czekam na czerwiec, kiedy ma się pojawić i szczerze mówiąc doczekać się nie mogę:-)
      • u_brzoska Guciobelin, 20.02.08, 14:34
        masz termin na czerwiec? A na ktorego? Ja tez jestem czerwcowka, termin
        08.06.07, choc nie wiem czy dotrzymam...
        • guciobelin Re: Guciobelin, 20.02.08, 14:38
          hi hi, ja na 09.06.07
          Umawiamy się w szpitalu;-)

          Będę kciuki trzymać, żeby wszystko poszło jak trzeba. Jak się teraz czujesz?
          • u_brzoska Re: Guciobelin, 20.02.08, 14:48
            ale fajnie :) na razie mam sie ok, ale leze caly czas, mam zalozony szew i ...
            bardzo chce wytrwac. A Ty jak sie masz? W ktorym szpitalu chcesz rodzic? Ja
            mysle o Wyspianskiego. Pozdrawiam
            • guciobelin Re: Guciobelin, 20.02.08, 15:10
              No to trzymam kciukasy z całej siły:-)))

              Ja czuję się ok, tylko straaaaaaaasznie słaba. A rodzić chciałabym na Wyspiańskiego, bo mam stamtąd bardzo pozytywne wrażenia z pierwszego porodu. I mam nadzieję, że teraz też tak będzie.
              Pozdrawiam
      • ju_ka Re: Drugie dziecko... 30.04.08, 21:57
        Ja chcę mieć czworo :) I już mam prawie dwa :)
    • lazania3 Re: Drugie dziecko... 20.02.08, 17:22
      Znam bardzo dużo jedynaków i wszyscy jednogłośnie twierdzą,że rodzice zrobili
      im wielką krzywdę nie dając im rodzeństwa,tylko tyle chciałam napisać,pozdr
      • akastel Re: Drugie dziecko... 20.02.08, 19:21
        Ja byłam jedynaczką przez 10 lat, wspomniam to jako bardzo smutne
        doświadczenie. Cieszę się, że mam siostrę, choć uważam, że to
        zdecydowanie zbyt duża różnica wieku. Z tego względu zdecydowałam
        się na drugie dziecko i chciałam, żeby różnica była maksymalnie 3
        lata. To było wynikiem zdecydowanie i wyłącznie chłodnej kalkulacji.
        Nie marzyłam o ciąży, nie miałam ochoty wstawać w nocy i w ogóle nie
        wyobrażałam sobie, jak to będzie mieć znowu niemowlę w domu, no i
        jak ktoś miałby jeszcze dołączyć do naszej trójeczki. Zrobiłam to
        tylko dla Lili, żeby miała się z kim bawić i na kim oprzeć w
        przyszłości, jak nas już nie będzie. A teraz nie wyobrażam sobie,
        jak mogłoby być inaczej. Jest tyle radochy z nimi dwiema (choć nie
        powiem, czasem bywa gorąco ;).
        Decyzja należy do Ciebie, ale mam wrażenie, że kierowanie się tylko
        instynktem i czekanie na impulsy bywa zawodne. Nikt z moich
        znajomych, kto nie planował i nie pragnął pierwszego, drugiego czy
        kolejnego dziecka, nie żałuje, że jednak się pojawiło.
        • adaja1 co człowiek to inaczej:) 20.02.08, 20:12
          ja miałam siostrę 10 lat młodszą i mam też 17 lat młodszą i więź
          super, ale fakt że taka przyjacielsko - koleżeńska pojawia się
          duuużo późńiej, jak dzieci dorosną;)

          A Ty kobieto słuchaj serca swojego...
          • e_rubi Re: co człowiek to inaczej:) 21.02.08, 10:14
            no wlasnie :-), samo sedno

            ja tez mam siostre mlodsza o 10 lat i zawsze mialysmy bardzo bliski
            kontakt, choc oczywiscie zupelnie inny. na poczatku wiez bardzo
            opiekuncza (bardzo sie duzo nia zajmowalam) i jakos tak plynnie
            przeszlo do partnersko-przyjacielskiej wiezi. Dzis Mloda ma 18 lat
            zdarza sie pojsc razem na piwo, chodzimy razem po sklepach, bywa u
            mnie na kolacjach ze swoim chlopakiem, radzi sie w przeroznych
            sprawach, rowniez tych bardzo intymnych, moge ja "zatrudnic" jako
            opiekunke do Zofii i w ogole same plusy :-)
            Chyba nie ma idealnej roznicy wieku. Z druga siostra, mlodsza o 3
            lata, bywalo naprawde bardzo roznie i tak naprawde fajna relacje
            zbudowalysmy dopiero w doroslym zyciu...

            z calym szacunkiem - nie sadze, zeby rodzice jedynakow robili im
            krzywde. Moj maz jest jedynakiem i bardzo fajny z niego facet :-)
            Mozna dziecko wychowac bardzo fajnie, zapewniajac mu relacje z
            innymi dzieciakami, gdy nie ma rodzenstwa.

            Kazdy ma prawo do wlasnych decyzji, ja na poczatku "kalkulowalam"
            podobnie jak Akastel. Ale jednak postanowilam poczekac, az mi sie
            znow dziecka "zachce" tak, ze bedzie mnie skrecac (wlasnie tak
            czulam sie przed Zosia) i powiedzialam sobie, ze jesli tego nie
            poczuje, to trudno: Zosia nie musi miec rodzenstwa, ma wspanialych
            kuzynow :-) i tez bedzie fajnie. I wlasnie gdy dalam sobie z czystym
            przyzwoleniem ten luz, to szybko znow pojawilo sie to uczucie i
            teraz nie moge sie doczekac :-)
            • mysty Bravo e-rubi ! 21.02.08, 10:46

              'z calym szacunkiem - nie sadze, zeby rodzice jedynakow robili im
              krzywde. Moj maz jest jedynakiem i bardzo fajny z niego facet :-)
              Mozna dziecko wychowac bardzo fajnie, zapewniajac mu relacje z
              innymi dzieciakami, gdy nie ma rodzenstwa'

              dwoma ryncami się pod tym podpisuję. Smutek czy pogodę człowiek nosi
              w sobie, bez względu na warunki pieniężno-siostrzano-pochodzeniowo-
              towarzyskie

              pozdrawiam :)
              • akastel Re: Bravo e-rubi ! 21.02.08, 11:39
                Nie uważam, żeby jedynacy byli gorszymi ludźmi. To nie o to chodzi.
                Mnie po prostu bardzo brakowało towarzystwa w dzieciństwie. Poza tym
                chodzi też o dorosłe życie. Wtedy trudno liczyć na znajomych czy
                nawet kuzynów, bo każdy ma własne życie. Wiem, wiem, są różni
                znajomi i różne rodzeństwo. Ale jednak co rodzina to rodzina. Poza
                tym myślę, że nie każdy ma taką wewnętrzną potrzebę posiadania
                dziecka i kocha je, zanim się jeszcze pojawi. Ja tak właśnie nie
                mam, więc gdybym czekała na to, aż zacznie mnie skręcać, to nigdy
                pewnie nie miałabym dzieci, bo nigdy tego jeszcze nie poczułam.
                Pierwsze zaplanowało się samo i poniekąd zaplanowało też drugie.
                Obie pokochałam tak naprawdę dopiero, jak już się urodziły i nie
                wyobrażam sobie bez nich życia.
                • e_rubi Agnieszko :-) 21.02.08, 15:42
                  jasne, kazdy to odczuwa inaczej :-)
                  u mnie bylo tak, ze Zosi tak pragnelam bardzo, ze jakos poczulam, ze
                  jesli tej checi nie ma przy drugim, to jakos tak wobec niego i
                  siebie samej "nie fair", dlatego czekalam z decyzja. i szczerze
                  mowiac zastanawialam sie, czy w ogole mozna cos takiego poczuc.

                  przeciez nigdzie nie napisalas, ze jedynacy sa gorsi, wiec nawet nie
                  przyszlo mi do glowy tak pomyslec - ja sie odnioslam do postu
                  lazani, w ktorym napisala, ze wszyscy jedynacy, ktorych zna, uwazaja
                  ze rodzice im zrobili krzywde.

                  pewnie ze fajnie jest miec rodzenstwo, sama mam dwojke i czworo od
                  ciotki, z ktorymi sie wychowyalam. jestesmy bardzo rodzinni i mamy
                  bliskie reakcje. masz racje: rodzina to rodzina. chodzi mi tylko o
                  to, ze nieraz otoczenie wywiera presje, ze jak sie ma jedno dziecko
                  to sie je krzywdzi, a to przeciez nieprawda. Znam wiele mam, ktore
                  swiadomie (z roznych wzgledow) postanowily miec jedno dziecko i choc
                  pewne sa swojej decyzji, ciezko im czasami odpierac zarzuty innych...

                  Pozdrawiam cieplutko.
                  • akastel E-rubinko :) 21.02.08, 19:36
                    Absolutnie i w żaden sposób nie poczułam się dotknięta Twoim postem.
                    Rozumiem też w pełni Twoją motywację i argumentację. Buziaki :)
    • czechowiczanka Re: Drugie dziecko... 17.04.08, 16:38
      Ja co prawda jeszcze nie mam drugiego dziecka,ale powoli zaczynamy o tym myśleć
      z mężem.Myślę,że tak za rok.Akurat moja córcia będzie już miała 3 latka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka