Dodaj do ulubionych

Motyle i śmierć

28.08.08, 18:19
Tak często widzę jak ludzie umierają. Mają czasem mają 19 lat,
czasem 30 lub 50,zresztą to nieważne...Chcą żyć ale...

Często sobie wyobrażam, że jestem na ich miejscu. To mi pomaga być z
nimi dzień w dzień i działać...

Jestem niedowiarkiem. Zadzwoniłam,żeby sprawdzić. Niestety, ból
istnienia Aneta uciszyła raz na zawsze. I nawet jeśli to choroba, to
choroba psychiczna, nie tylko z depresja, niesie ze sobą cierpienie -
czasem niewyobrażalnie. Bez społecznej akceptacji - zbyt często.

Ten ból jest mi bliski. Samobójstwo zawsze stanowiło alternatywę.
Człowiek ma prawo wyboru. Nie jest skazany na życie.

Nie tęsknię, nie cierpię, nie rozpaczam - nie znałam Anety. Myślę o
bólu jej rodziny. Wiem jak się tęskni, gdy już nie można przytulić,
porozmawiać, pobyć - choć wydawało się,że jeszcze tak wiele czasu
zostało... współczuję im, współodczuwam...
I to poczucie,że może,że gdyby, że jeśli...absurdalne myśli.
Pojawiają się nawet mi, obcej,gdybym na posta o pomoc odpisała
inaczej, zapytała...gdybym...to może,była mała szansa, ale jakaś
może była.

Gdybanie i wyrzuty sumienia potrafią zżerać rodzinę. Myślę z całych
sił o tym,żeby w tym nieszczęściu byli wsparciem dla siebie.

Pięknie nam napisał mąż Anety. Uważajmy na siebie. Dbajmy o siebie
same i o siebie nawzajem. Dla naszych rodzin, dla naszych dzieci.

( i tak nawiasem przy smutnej okazji ponownie namawiam na badanie
piersi i cytologię - żeby choć z tego powodu kiedyś nie gdybać)

Pozdrawiam Was ciepło.

Motyl. Motyl odlatuje. Podobno symbol motyla malowały dzieci w
komorach gazowych tuż przed śmiercią w Oświęcimiu. Podobno motyl
jest podświadomym symbolem. Może faktycznie śmierć jest jak motyl...
Obserwuj wątek
    • mpd3 Re: Motyle i śmierć 28.08.08, 19:10
      Ada, nie powinnam juz robic z siebie detektywa, wiem. Powinnam tylko
      współodczuwać. Zwłaszcza po tym co i jak napisałaś... Tak,
      zamyśliłam się. Mimo wszystko wciąż się zastanawiam: do kogo
      zadzwoniłaś?
      • adaja1 Re: Motyle i śmierć 28.08.08, 21:50
        Od znajomej dobrej. Ustroń duży nie jest. A klepsydry wiszą
        niestety.
        • mpd3 Re: Motyle i śmierć 29.08.08, 07:34
          :(((
          A tak wierzyłam w swoje niedowiarstwo, taką nadzieję pokładałam w
          internetową nieuczciwość. Tym razem marzyłam, żeby poprostu ktoś był
          cholernie nie fair.
          Napisałaś, ze nikt nie musi tu żyć, możemy dokonać wyboru. Lecz co
          to za wybór gdy nie wiemy czym jest to, co wybieramy?
          • adaja1 MPD 29.08.08, 17:07
            może i nie wiemy, ale każdy ma jakieś przeczucia lub wiarę. Dla mnie
            śmierć jest końcem życia. Po śmierci życie przestaje i cieszyć i
            boleć. Śmierć gasi ból fizyczny i psychiczny. Śmierć wyzwala z
            istnienia.

            Wybierając partnera, decydując sie na dzieci, czy wybierając zawód -
            nigdy nie wiemy do końca jak będzie, czy tak jak zakładamy, czy
            inaczej...
            • mpd3 Re: MPD 29.08.08, 21:20
              Ze związku można się wycofać, pracę zmienić, z dziećmi radzić
              sobie... Ze śmierci nie wycofasz się... Ani z tego bólu, który
              zadałaś innym. Pstryk i koniec, nie ma odwrotu.
        • marcy_83 Re: Motyle i śmierć 29.08.08, 07:35
          nie moge w to wszystko uwierzyc :( :( :(
          i to poczucie ze nie zrobilo sie wszystkiego by pomoc :(.....
    • akastel Re: Motyle i śmierć 29.08.08, 19:43
      Ada,

      muszę, po prostu muszę, zwłaszcza w obliczu tej tragedii, radykalnie
      zaprotestować. Śmierć to nie jest żaden wybór i nikt nie ma prawa takiego wyboru
      dokonywać. Nie wybrała śmierci Butterfly, to nie był świadomy wybór człowieka
      cierpiącego, to była okrutna choroba, która nie pozwoliła jej dostrzec, że
      dalsze życie ma sens. Jesteśmy odpowiedzialni za siebie i za innych, nasze życie
      należy także do innych. Kiedyś ktoś mi bliski podsumował to najprościej jak się
      da: "Nie wolno tego zrobić nigdy, nie wolno nawet o tym myśleć". Mam nadzieję,
      że będę o tym pamiętać, kiedy ta mądrość będzie mi potrzebna.
      • adaja1 Akastel 29.08.08, 20:06
        oczywiście,że nie każda śmierć jest kwestią wyboru.

        Ja mam taki światopogląd i taką konstrukcję,że nieraz myśl o
        możliwości śmierci pomagała mi żyć, lubię mieć wybór i świadomość,że
        nie jestem skazana na życie - do naturalnej śmierci.

        To absolutnie moje prywatne przekonanie, silnie zakorzenione.
        Jeśli ktoś ma przekonanie,że jego życie jest darem Boskim - to
        rozumiem fakt,że nie chce się wtrącać w decyzję Stwórcy.
        Rozumiem to przekonanie,sznuję je ale go nie podzielam.
        Kwestia różnic światopoglądowych.

        A tak na marginesie - bardzo lubię - gdy ktoś ma silne przekonania,
        jak Ty - silne i pozytywne. To dobra przeciwwaga - dla mnie Kubusia
        Fatalisty.
        • akastel Re: Akastel 29.08.08, 20:42
          Adaja, miłe to słowa.
          Tak naprawdę mam w sobie bardzo dużo sprzeczności, wiele wahań i wątpliwości,
          wiele różnych doświadczeń za sobą. Dlatego myślę, że w wielu przypadkach
          rozumiem to, o czym piszesz. Wiele razy w życiu myślałam podobnie.
          W życiu byłam chyba raczej Kubusiem Fatalistą, często wciąż nim jestem w głębi
          duszy. Ale walczę. Chłonę energię mojego M. Dla niego wiele rzeczy jest
          prostszych, świat jest z natury piękny, a ludzie dobrzy (chyba że się pogubią).
          To w dużej mierze kwestia wychowania, takiego w zgodzie z naturą, z życiem, z
          Bogiem. Słowa, które przytoczyłam, powiedział jego ojciec. To trochę
          światopogląd ludzi, którzy poznali, co to jest wojna i niedostatek i którzy
          umieją cenić to, co mają.
          Mam nadzieję, że jeśli nadejdzie taka godzina, to pomoże mi przetrwać to, że
          właśnie nie ma wyboru, że trzeba iść dalej, że trzeba żyć dla M., dla dzieci,
          dla bliskich (nie pisałam o Bogu, choć moje poglądy są takie, jak napisałaś, bo
          to nie musi mieć z Nim nic wspólnego). Taka postawa nie jest dla mnie wcale
          oczywista w sferze uczuć, bo te są nieprzewidywalne, ale głęboko słuszna
          ideologicznie.
    • lazania3 adaja 29.08.08, 21:31
      Śmierć samobójcza nie jest kwestią wyboru,następuje,gdy człowiek traci wszelkie
      siły do walki z cierpieniem.Nie są to moje słowa,ale słowa znalezione gdzieś w
      necie i wydaje mi się,że kryją w sobie wiele prawdy...
      • mpd3 ależ Lazanio! 31.08.08, 14:41
        Śmierć samobójcza wcale nie "nastepuje". Tu uważam, że Ada miała
        rację, jest ona WYBOREM dokonywanym przez człowieka, który - jak z
        kolei Ty słusznie zauważyłaś - traci siły do walki z cierpieniem.






        • adaja1 przypomniałaś mi 03.09.08, 12:30
          słowa piosenki - z dzieciństwa - " chciał walczyć z cierpieniem lecz
          brakło mi sił, a promyk słoneczny za lasy się skrył.."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka