f_crane
26.10.10, 16:21
To, że współcześni żołnierze są na różnego rodzaju wspomagaczach - nikogo nie dziwi. Nie mówię tutaj o użytku prywatnym, ale urzędowym, np. piloci lecący na długie misje zażywają to i owo dla wyostrzenia uwagi. Sądziłem, że to zdobycz w miarę współczesna, no, może od czasu Wietnamu czy szerzej od końca lat 50 i eksperymentów z LSD.
Z tego artykułu wynika jednak, że np. Niemieccy żołnierze w czasie II WŚ brali metamfetaminę?
www.sport.pl/pilka/1,64946,8571489,Pilka_nozna__Mistrzostwo_swiata_w_1954_na_dopingu_.html
Stąd moje pytanie - jak w historii wojskowości wspomagano 'chemicznie' żołnierzy. Nie chodzi mi o pospolite chlanie, czy odurzanie się we własnym zakresie, a o środki chemiczne podawane żołnierzom przed misją/bitwą przez ich dowódców. Tak, wiem, że mogli podawać i alkohol, ale chodzi mi o bardziej 'ukierunkowane' specyfiki. Jak daleko to sięga, już Starożytności?