Dodaj do ulubionych

Koniec F-111

03.12.10, 14:10
Australia właśnie zakończyła służbę F-111C. Były to ostatnie F-111tki używane operacyjnie.
Porządna maszyna. Długo przeciągnęli Australijczycy żywot tego typu, ale przy właściwej kulturze technicznej i modernizacjach był to do końca wartościowy sprzęt - ciekawostka: w Australii F-111 przenosił izraelskie AGM-142 Popeye i europejskie AIM-132 ASRAAM (do samoobrony).

Nie będzie już widowiskowych pokazów ognistych F-111 (zrzut paliwa połączony z jego spalaniem).

Nie każdy zapewne wie, że to pierwsza seryjna naddźwiękowa maszyna o zmiennej geometrii skrzydeł. Był projektowany w dwu wersjach "lądowej" myśliwsko-bombowej F-111A i pokładowej F-111B. Ta druga okazała się niewypałem i dała impuls do rozwoju F-14 Tomcat. Chyba poczytam sobie znowu o operacji Kanion Eldorado.
Obserwuj wątek
    • odyn06 Re: Koniec F-111 03.12.10, 15:03
      Ech. łza się w oku kręci.
      Fajne to byłe samoloty, a dyktator Libii płk M. Kadafi lubił je szczególnie.
      Bywały u niego z wizytą. :-))
      • browiec1 Re: Koniec F-111 03.12.10, 18:07
        A teraz Kadafi to wielki przyjaciel to i jego "ulubiency" musieli odejsc bo czasy inne:)
    • browiec1 Re: Koniec F-111 03.12.10, 18:05
      Szkoda.RIP.
      Trzeba by do muzeum jakiegos skombinowac:)
      Gdzie mozna znalezc te zdjecia ze zrzutow paliwa i czemu akurat w nich to robili?
      • aso62 Re: Koniec F-111 03.12.10, 19:15
        Są filmy

        Pokaz
        • browiec1 Re: Koniec F-111 03.12.10, 19:24
          Dzieki,ale czemu akurat na F-111 to robili?
          • adam_al Wyjaśnienie "Dumb and burn" 03.12.10, 21:37
            Zrzucać paliwo w locie potrafi nie tylko F-111. Wiadomo - stosuje się kiedy trzeba awaryjnie lądować obciążonym samolotem z pełnymi bakami i dobrze by było nie połamać podwozia. Natomiast zrzut ze spalaniem to jedna z ciekawostek opracowana dla F-111. Pierwowzór FB-111 miał np. oddzielaną kapsułę dla załogi, w F-111 zrezygnowano na korzyść foteli - to takie wtrącenie. Wracamy do spalania zrzucanego paliwa - wymyślono to dla wersji pokładowej, aby przyśpieszyć proces i nie chlapać paliwem na inne maszyny tłoczące się w strefach podejścia lotniskowca. Urządzenie zostało w F-111A, ale nie praktykowano tego w USA - chyba nawet zakazano, gdyż wiązało się z tym pewne ryzyko wystąpienia Bum!
            Zakazy olali Australijczycy i "Dumb and burn" był ich popisowym numerem na każdych pokazach. Nie raz przeciągano czas trwania pokazów do zapadnięcia zmroku specjalnie dla tej sztuczki.
            • browiec1 Re: Wyjaśnienie "Dumb and burn" 04.12.10, 00:33
              Dzieki.A co sie ma stac z tymi maszynami?jakby je przejela jakas grupa moze by jeszcze jakies pokazy byly:)
              • browiec1 Re: Wyjaśnienie "Dumb and burn" 04.12.10, 17:45
                Tu jest fajne zdjecie
                www.knowledgerush.com/kr/encyclopedia/F-111_Raven/
              • wkkr Re: Wyjaśnienie "Dumb and burn" 04.12.10, 19:06
                www.youtube.com/watch?v=Pe-diIvjVAA&feature=related
                • browiec1 Re: Wyjaśnienie "Dumb and burn" 04.12.10, 19:21
                  To juz wiemy skad UFO nad Australia sie bralo;)
              • adam_al Re: Wyjaśnienie "Dumb and burn" 04.12.10, 22:52
                >A co sie ma stac z tymi maszynami?

                Przeznaczone do kasacji. Jest jakaś zadyma w Australii bo muzeum lotnictwa w Queensland chciało jeden egzemplarz F-111, ale wyznaczono cenę wywoławczą 1 mln USD i muzeum nie może sobie na to pozwolić.
                • browiec1 Re: Wyjaśnienie "Dumb and burn" 05.12.10, 15:59
                  To co oni och.jeli tam bardziej niz u nas? Maja samolot zlomowac i nie chca go do muzeum przekazac? Buraki.Jak juz to niech go po cenie zlomu sprzedzadza.Albo niech go sobie jako pomnik w bazie postawia:)W Stanach to zdaje sie prawie obowiazkowo kilka sztuk jest przekazywanych do muzeow.I tak byc powinno.
    • kstmrv Re: Koniec F-111 03.12.10, 19:16
      adam_al napisał:

      > Australia właśnie zakończyła służbę F-111C. Były to ostatnie F-111tki używane o
      > peracyjnie.
      > Porządna maszyna.

      Przereklamowany, jak to zwykle w sprzęcie z USA.

      > Długo przeciągnęli Australijczycy żywot tego typu, ale przy w
      > łaściwej kulturze technicznej i modernizacjach był to do końca wartościowy sprz
      > ęt - ciekawostka: w Australii F-111 przenosił izraelskie AGM-142 Popeye i europ
      > ejskie AIM-132 ASRAAM (do samoobrony).
      >
      > Nie będzie już widowiskowych pokazów ognistych F-111 (zrzut paliwa połączony z
      > jego spalaniem).
      >
      > Nie każdy zapewne wie, że to pierwsza seryjna naddźwiękowa maszyna o zmiennej g
      > eometrii skrzydeł. Był projektowany w dwu wersjach "lądowej" myśliwsko-bombowej
      > F-111A i pokładowej F-111B.

      Debiut bojowy (w Wietnamie) był porażką, w ciągu miesiąca spadły 3 F-111 i wszystkie z powodów technicznych.

      > Ta druga okazała się niewypałem i dała impuls do r
      > ozwoju F-14 Tomcat.

      Ten już był lepszy, ale za to kosmicznie drogi (i w zakupie i w eksploatacji, miał też koszmarną statystykę wypadkową).

      > Chyba poczytam sobie znowu o operacji Kanion Eldorado.

      No jeden F-111 wtedy Libijczycy zestrzelili (obaj piloci zginęli). Ogólnie, jak zwykle, miał sukcesy tylko dlatego że jego przeciwnik z reguły był wyposażony w starszą generację sprzętu. Wietnam miał tylko SA-2, nie miał SA-3/4/5/6, a one przysporzyłyby ciężkich start 111-kom. Podczas Eldorado Canyon Libia miała już te systemy, ale w 1986 były one już przestarzałe, gdyby Libia miała Buki i S-300, to niewiele z tych F-111 wróciłoby do bazy.
      • browiec1 Re: Koniec F-111 03.12.10, 19:25
        Tak tak,wiemy.
        P.S.Masz te teksty skopiowane i tylko wklejasz?:)
        • kstmrv Re: Koniec F-111 04.12.10, 02:12
          browiec1 napisał:

          > Tak tak,wiemy.
          > P.S.Masz te teksty skopiowane i tylko wklejasz?:)

          Browiec, to stwierdzenie faktu. Arabowie w 1973 mieli Kuby i Newy i zadali ciężkie straty izraelskim samolotom, Wietnamcy mieli tylko stare S-75.
          • marek_boa Re: Koniec F-111 04.12.10, 09:11
            Sorry Kstmrv ale Bredzisz! W 1965 roku kiedy to pierwsze zestawy S-75 pojawiły się w Wietnamie Północnym system ten był NOWOCZESNY!
            -Pozdrawiam!
            • anton_1 Re: Koniec F-111 04.12.10, 12:18
              To prawda że debiut F 111 w Wietnamie był nieudany, ale później maszyna sprawdziła się znakomicie, a dzisiaj przechodzi do historii lotnictwa.
              • kstmrv Re: Koniec F-111 04.12.10, 13:27
                anton_1 napisał:

                > To prawda że debiut F 111 w Wietnamie był nieudany, ale później maszyna sprawdz
                > iła się znakomicie, a dzisiaj przechodzi do historii lotnictwa.

                Sprawdziła się bo, jak pisałem, nigdy nie została użyta przeciwko nowocześnie wyposażonemu przeciwnikowi. Cofnijmy się 13 lat wstecz od Eldorado Canyon do operacji Doogman 5 i wstawmy F-111 w miejsce użytych wtedy F-4. Czy rezultat tej operacji byłby inny? Skądże. Niestety Wietnam nie miał S-125 i Kubów. Analogicznie dajmy Libijczykom w 1986 Buki i S-300 zamiast S-125 i Kubów. Niewiele amerykańskich samolotów by wtedy wróciło do bazy.
      • adam_al Re: Koniec F-111 04.12.10, 15:55
        > Debiut bojowy (w Wietnamie) był porażką,
        Tak? Ponad 4000 misji i strata 6 maszyn to porażka? Wtedy sporo strzelano w niebo, a straty z powodów technicznych o których piszesz nie były jakąś specjalną wtopą. Wtedy był to początek eksploatacji bardzo zaawansowanej technicznie maszyny. Wykonywały długie loty bez tankowania - duży zasięg.
        W czasie Pustynnej Burzy F-111 odwalały czarną robotę podświetlając cele innym samolotom, zakłócając radary i osłaniając inne samoloty (Raveny) - wykazały się bardzo dużą skutecznością, wyprzedzając pod tym względem F-16tki.
        • kstmrv Re: Koniec F-111 04.12.10, 16:13
          adam_al napisał:

          > > Debiut bojowy (w Wietnamie) był porażką,
          > Tak? Ponad 4000 misji i strata 6 maszyn to porażka? Wtedy sporo strzelano w nie
          > bo, a straty z powodów technicznych o których piszesz nie były jakąś specjalną
          > wtopą. Wtedy był to początek eksploatacji bardzo zaawansowanej technicznie masz
          > yny. Wykonywały długie loty bez tankowania - duży zasięg.

          Wietnam miał tylko SA-2, nie miał SA-3/4/5/6. Wstaw podczas wojny Yom-Kippur w 1973 F-111 zamiast F-4; poniosłyby tak samo ciężkie straty od SA-6 i SA-3 jak Phantomy.

          > W czasie Pustynnej Burzy F-111 odwalały czarną robotę podświetlając cele innym
          > samolotom, zakłócając radary i osłaniając inne samoloty (Raveny) - wykazały się
          > bardzo dużą skutecznością, wyprzedzając pod tym względem F-16tki.

          NATO miało w 1991 miażdżącą przewagę nad Irakiem.
          • adam_al Re: Koniec F-111 04.12.10, 16:20
            Wstaw podczas wojny Yom-Kippur w
            > 1973 F-111 zamiast F-4; poniosłyby tak samo ciężkie straty od SA-6 i SA-3 jak P
            > hantomy.

            A F-111 to jakaś niezniszczalna maszyna? Może by poniósł, a może i nie. Posiadał zdecydowanie większy pakiet środków WRE, optymalizowany był do misji przełamania obrony na niskich pułapach, więc chyba byłby lepszym zawodnikiem od F-4.


            > NATO miało w 1991 miażdżącą przewagę nad Irakiem.

            To taka mantra? Czego to dowodzi? Miała przewagę bo dysponowała przewagą jakościową i ilościową sprzętu.
            • kstmrv Re: Koniec F-111 04.12.10, 16:42
              adam_al napisał:

              > Wstaw podczas wojny Yom-Kippur w
              > > 1973 F-111 zamiast F-4; poniosłyby tak samo ciężkie straty od SA-6 i SA-3
              > jak P
              > > hantomy.
              >
              > A F-111 to jakaś niezniszczalna maszyna? Może by poniósł, a może i nie. Posiada
              > ł zdecydowanie większy pakiet środków WRE, optymalizowany był do misji przełama
              > nia obrony na niskich pułapach, więc chyba byłby lepszym zawodnikiem od F-4.

              Na pewno byłby lepszym zawodnikiem niż F-4, skoro miał być jego następcą. Ale w zwarciu z SA-6 i SA-3 w 1973 nie miało to znaczenia, tak samo spadałyby z nieba jak F-4.
              F-111 był też drogi w eksploatacji (choć nie aż tak jak F-14).

              > > NATO miało w 1991 miażdżącą przewagę nad Irakiem.
              >
              > To taka mantra? Czego to dowodzi? Miała przewagę bo dysponowała przewagą jakośc
              > iową i ilościową sprzętu.

              I stąd sukcesy i małe straty F-111. Gdyby Irak miał Buki i S-300 w 1991 zadałby Amerykanom dużo większe straty.
              • browiec1 Re: Koniec F-111 04.12.10, 17:45
                A jakbysmy my mieli w 1939 roku zamast 7TP chocby twarde to bysmy sie dopiero pod Gibraltarem zatrzymali.
              • aso62 Re: Koniec F-111 04.12.10, 20:19
                kstmrv napisał:

                > Na pewno byłby lepszym zawodnikiem niż F-4, skoro miał być jego następcą.

                F-111 nie był żadnym następcą F-4 cymbale.
                • browiec1 Re: Koniec F-111 04.12.10, 20:26
                  Co nie zmienia faktu ze jakby byly te buki,s-300 itd...;))
                  • kstmrv Re: Koniec F-111 04.12.10, 21:02
                    Zresztą wstawmy w miejsce tych F-4 w 1973 najnowszy wtedy nabytek amerykańskiej armii czyli F-14. One tak samo poniosłyby ciężkie straty od SA-6 i SA-3 (i oczywiście rezultat operacji Doogman 5 w ich wykonaniu byłby taki sam jak w wykonaniu F-4).
                    • browiec1 Re: Koniec F-111 04.12.10, 21:13
                      A jakbysmy w ich miejsce wstawili Migi 23 i 27?
                      • aso62 Re: Koniec F-111 04.12.10, 21:22
                        Nie poniosły by żadnych strat od Kubów, Buków, S300, itp, bo żaden by nie doleciał w ich zasięg. Dlatego izraelskie lotnictwo ma całą furę asów, a ich opl ogłasza święto gdy uda im się zobaczyć jakiś samolot arabski.
                        • browiec1 Re: Koniec F-111 04.12.10, 21:29
                          Ale jakby co nie dolecialo w ich zasieg?
                      • kstmrv Re: Koniec F-111 04.12.10, 21:30
                        browiec1 napisał:

                        > A jakbysmy w ich miejsce wstawili Migi 23 i 27?

                        Żartujesz? To samo.
                        • browiec1 Re: Koniec F-111 04.12.10, 21:32
                          O to jakas pozytywna zmiana.
                          • kstmrv Re: Koniec F-111 04.12.10, 22:14
                            browiec1 napisał:

                            > O to jakas pozytywna zmiana.

                            Pozytywna? Na Kuby i Newy (wraz z współdziałającymi z nimi ZSU-23-4 i Strzały-2) nie było wtedy remedium, to była zapora nie do przejścia (w ZSRR dochodziły jeszcze Osy, Krugi i S-200). Dopiero po kilku latach się to częściowo zmieniło, ale wtedy Rosjanie mieli już sprzęt następnej generacji - Buk, S-300, Tunguzka, Strzała-10, Igła oraz oczywiście najnowsze wersje Kubów i Os.
                            • browiec1 Re: Koniec F-111 05.12.10, 15:57
                              Zmiana jest pozytywna bo do tej pory pisales ze to tylko amerykanski sprzet lotnczy jest taki badziewny ze bylby masakrowany.A jak sie okazuje radziecki skonczylby tak samo(zakladajac ze tak by bylo:)
                              P.S.Nie ma systemow nie do przejscia,jest kwestia ceny za jaka sie to dzieje i czy atakujacy moze sobie na dane straty pozwolic.
          • speedy13 Re: Koniec F-111 07.12.10, 20:19
            Hej
            kstmrv napisał:

            > Wietnam miał tylko SA-2, nie miał SA-3/4/5/6.

            A czy dużo by mu one pomogły na F-111?

            Minimalna wysokość porażenia celu oraz max. zasięg dla tych systemów (wersje z lat 60.)
            SA-3: 200 m, zasięg 35 km
            SA-4: 250 m, zasięg 45 km
            SA-5: 300 m, zasięg 200 km
            SA-6: 100 m, zasięg 22 km

            F-111 wykonywały w Wietnamie glównie dwa rodzaje misji:
            - bombardowanie z małej wysokości, z przenikaniem obrony plot. w locie koszącym zgodnie z rzeźbą terenu na wysokości 60 m w dzień i w nocy w dowolnych warunkach atmosferycznych
            - atakowanie stacji radiolokacyjnych za pomocą pocisków Standard ARM o zasięgu max. 90 km

            Czyli od strony samych osiągów przeciwko F-111 obecność wymienionych systemów niewiele by zmieniała. I tak mógłby przenikać przez chronione przez nie strefy na małej wysokości lub atakować je (poza może SA-5) spoza zasięgu ich ognia. Jedyna różnica jest taka, że (poza SA-5) wymienione systemy są mobilne i Wietnamczycy mieliby szanse zaskoczyć Amerykanów, skrycie przemieszczając je w inny rejon.
            • kstmrv Re: Koniec F-111 08.12.10, 00:03
              speedy13 napisał:

              > Hej
              > kstmrv napisał:
              >
              > > Wietnam miał tylko SA-2, nie miał SA-3/4/5/6.
              >
              > A czy dużo by mu one pomogły na F-111?
              >
              > Minimalna wysokość porażenia celu oraz max. zasięg dla tych systemów (wersje z
              > lat 60.)
              > SA-3: 200 m, zasięg 35 km
              > SA-4: 250 m, zasięg 45 km
              > SA-5: 300 m, zasięg 200 km
              > SA-6: 100 m, zasięg 22 km

              Tyle teoria. Natomiast praktycznie wyglądało to tak (ze wspomnień izraelskiego pilota o spotkaniu z SA-3):
              W czasie jednego z lotów Aviema Seli na bombardowanie pozycji na Synaju, Egipcjanie (a właściwie najprawdopodobniej Rosjanie) odpalili trzy Newy w stronę jego samolotu. Sel dostrzegł jedną z nich lecącą w jego kierunku. Pocisk był szybki i wytrwały, w nieznany dotąd sposób. Pościg miał miejsce na niewielkiej wysokości, w martwej strefie Wołchowów. Aviem zareagował automatycznie, tak jak był wyszkolony w odniesieniu do S-75. Usiłował zejść tuż nad ziemię, ale pocisk leciał za nim. Nie zszedł ze swojej ścieżki, ani nie uderzył w ziemię, jak stałoby się to z Wołchowem. Zamiast tego po prostu zbliżył się.
              Jak widać SA-3 radziła sobie na wysokościach poniżej 60 m.

              > F-111 wykonywały w Wietnamie glównie dwa rodzaje misji:
              > - bombardowanie z małej wysokości, z przenikaniem obrony plot. w locie koszącym
              > zgodnie z rzeźbą terenu na wysokości 60 m w dzień i w nocy w dowolnych warunka
              > ch atmosferycznych
              > - atakowanie stacji radiolokacyjnych za pomocą pocisków Standard ARM o zasięgu
              > max. 90 km
              >
              > Czyli od strony samych osiągów przeciwko F-111 obecność wymienionych systemów n
              > iewiele by zmieniała.

              Jak widać jednak by zmieniała.

              > I tak mógłby przenikać przez chronione przez nie strefy n
              > a małej wysokości lub atakować je (poza może SA-5) spoza zasięgu ich ognia. Jed
              > yna różnica jest taka, że (poza SA-5) wymienione systemy są mobilne i Wietnamcz
              > ycy mieliby szanse zaskoczyć Amerykanów, skrycie przemieszczając je w inny rejo
              > n.

              Ale przede wszystkim chodziło o coś innego. Wymienione systemy pozwalałyby niszczyć pozostałe cele latające już na wyższych pułapach (tzn. niszczyć znacznie efektywniej niż SA-2). A więc straty Amerykanów w powietrzu byłyby znacznie wyższe. Ergo Migi 21 i Migi 17/19 mogłyby zostać skierowane do walki z F-111. Poza tym im więcej innych (niż F-111) amerykańskich samolotów zostało zestrzelonych, tym mniej bomb spadało na Wietnam Północny i szlaki zaopatrzeniowe, ergo tym więcej lufowej broni plot i wyrzutni naramiennych trafiało w ręce Wietnamczyków, ergo tym więcej F-111 spadałoby.
              A kwestia mobilności i zaskoczenia to oczywiście swoją drogą.
              • speedy13 Re: Koniec F-111 08.12.10, 01:00
                Hej

                kstmrv napisał:

                > Jak widać SA-3 radziła sobie na wysokościach poniżej 60 m.

                ?? A skąd taki wniosek? Przykład z tym izraelskim pilotem jest niewątpliwie ciekawy, ale zauważ, że nie padają tam żadne liczby - a tylko to że usiłował zejść "tuż nad ziemię". "Tuż" to może być i 5 m i 50 m i 500 m... jedyny konkret jest taki, że minimalny pułap Newy był niższy od S-75, czemu absolutnie nie zaprzeczam, bo to znany fakt.
                I zauważ, że to jest inna od rozważanej sytuacja. On wszedł w bronioną strefę na jakieś bliżej nieokreślonej "niedużej wysokości", został ostrzelany i uciekając przed pociskiem usiłował zejść "tuż nad ziemię" - czyli jeszcze niżej, czyli że ekstremalnie nisko wcześniej nie był. A nie było tak, że wszedł w bronioną strefę lecąc "tuż nad ziemią", a mimo to został namierzony i ostrzelany.
                Zauważ, że w podobnych misjach (ataki z małej wysokości, w nocy lub przy złej pogodzie) Intrudery marynarki wojennej często w ogóle nie były wykrywane.

                > ze. Ergo Migi 21 i Migi 17/19 mogłyby zostać skierowane do walki z F-111.

                Jednakże samoloty te nie posiadały radaru zdolnego do wykrywania celu na tle ziemi, a więc najprawdopodobniej także by przeciw F-111 nic nie zwojowały.
                • kstmrv Re: Koniec F-111 08.12.10, 01:39
                  speedy13 napisał:

                  > Hej
                  >
                  > kstmrv napisał:
                  >
                  > > Jak widać SA-3 radziła sobie na wysokościach poniżej 60 m.
                  >
                  > ?? A skąd taki wniosek? Przykład z tym izraelskim pilotem jest niewątpliwie cie
                  > kawy, ale zauważ, że nie padają tam żadne liczby - a tylko to że usiłowa
                  > ł zejść "tuż nad ziemię". "Tuż" to może być i 5 m i 50 m i 500 m...

                  Myślę że pilot, próbując "odczepić" się od rakiety, zszedł tak nisko jak się dało. Zszedł na 100 m, rakieta leci za nim, zszedł na 50, rakieta dalej leci za nim, to zszedł na kilkanaście metrów. W dodatku mógł to zrobić dość "bezpiecznie", bo tu teren był raczej pustynny lub inny pozbawiony roślinności.
                  Zresztą z czysto językowego punktu widzenia określenie "tuż nad ziemią" należy interpretować jako "tak nisko że niżej już nie można".

                  > I zauważ, że to jest inna od rozważanej sytuacja. On wszedł w bronioną strefę n
                  > a jakieś bliżej nieokreślonej "niedużej wysokości"

                  Określonej - początkowo leciał w "martwej strefie Wołchowów". Co jest raczej oczywiste, leciał na takiej wysokości żeby SA-2 nie mogły go zestrzelić.

                  > został ostrzelany i uciekaj
                  > ąc przed pociskiem usiłował zejść "tuż nad ziemię" - czyli jeszcze niżej, czyli
                  > że ekstremalnie nisko wcześniej nie był.

                  Początkowo był poniżej pułapu minimalnego SA-2 (pewnie gdzieś na 200 metrach).

                  > A nie było tak, że wszedł w bronioną
                  > strefę lecąc "tuż nad ziemią", a mimo to został namierzony i ostrzelany.
                  > Zauważ, że w podobnych misjach (ataki z małej wysokości, w nocy lub przy złej p
                  > ogodzie) Intrudery marynarki wojennej często w ogóle nie były wykrywane.

                  Tu trzeba rozpatrzyć oddzielną kwestię. To że dany zestaw plot mógł zwalczać cele powyżej pewnego pułapu minimalnego, nie znaczy ze poniżej tego pułapu nie mógł tych celi wykrywać. Wietnamcy mieli tylko SA-2 ze starymi radarami, a radary zestawów SA-3/6 były nowsze, miały lepsze parametry i raz że miały pułap minimalny zwalczania celów niższy niż SA-2, to pułap wykrywania celów też pewnie miały niższy niż SA-2.
                  Zresztą już ZSU-23-4 miała radar zdolny wykrywać cele na bardzo niskiej wysokości (o czym izraelscy piloci w 1973 nieraz się przekonali). A radar SA-6 był nowocześniejszy niż radar ZSU.

                  > > ze. Ergo Migi 21 i Migi 17/19 mogłyby zostać skierowane do walki z F-111.
                  >
                  >
                  > Jednakże samoloty te nie posiadały radaru zdolnego do wykrywania celu na tle zi
                  > emi, a więc najprawdopodobniej także by przeciw F-111 nic nie zwojowały.

                  J/w. Radary naziemne wykryłyby 111-ki. Chodzi o samo wykrycie, nie musi być śledzenie.
                  Pozatym Migi same mogły nisko lecieć wtedy F-111 był na ich poziomie (tzn. nie był na tle ziemi).
                  • browiec1 Re: Koniec F-111 08.12.10, 02:42
                    Widze ze nawet jak ktos taki jak Speedy poswieci swoj czas zeby Ci wyjasnic ze pierdoly sadzisz,Ty tak namieszasz,odwrocisz temat rozmowy i wlasne slowa tez,zeby tylko dalej opowiadac banialuki na jedno kopyto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka