Dodaj do ulubionych

mina morska

27.02.11, 15:02
taka zwykła zwykła działająca na uderzenie. Z kotwicą i lina. Powinna pływać tak gdzieś około 5 metrów pod wodą. I mam problem jak to się robi. Ustawiając gdzieś zagrodę minową trzeba znać głębokość wody w tym akwenie? A jak się nie zna tej głębokości? Bo najczęściej chcemy zaminować poidejście do obcego portu
Obserwuj wątek
    • wladca_pierscienii koniec romantyki i tajemnic 27.02.11, 15:54
      ale porty wojenne są zawyczaj obok portu cywilnego

      a podejścia do portów cywilnych są znane

      coby w czasie pokoju wypadków nie było
    • marek_ogarek Re: mina morska 27.02.11, 16:53
      Wozek kotwiczny zablokuje rozwijanie sie liny minowej 5 metrow przed dnem. W tym celu mechanizm rozwijania trza wyposazyc w dodatkowa 5m linke z ciezarkiem napinajacym ja w czasie opadania. Gdy linka przestanie sie napinac, mechanizm sie zablokuje.
      • stasi1 Re: mina morska 27.02.11, 19:09
        to wyjaśniłeś mi dokładnie. Ciekawe że później dostałem prawie takie same wyjaśnienia ja k twoje. Tak jakby ci następni nie czytali to co pisałeś
        • crannmer Re: mina morska 27.02.11, 20:10
          stasi1 napisał:
          > Tak jakby ci następni nie czytali to co pisałeś

          Przy kazdym poscie widnieje data i godzina wyslania. Porownaj sobie godziny, a Twoje pytanie bedzie przynajmniej czesciowo odpowiedziane.
          • stasi1 przepraszam 28.02.11, 10:28
            rzeczywiście prawie razem z Ogarkiem to pisaliście. W sumie tez jak znajde czasami ciekawe hasło nie czytam co kto wcześniej napisał
        • marek_ogarek Re: mina morska 27.02.11, 21:12
          Moze stwierdzili ze nie warto tracic czasu na czytanie moich wypocin. A moze chcieli uzupelnic.
    • crannmer Re: mina morska 27.02.11, 16:57
      stasi1 napisał:
      > A jak się nie zna tej głębokości?
      To (o ile akcja dzieje sie w dwudzieszym wieku) sie bierze locje i mapy danego akwenu i odczytuje glebokosc.

      Aczkolwiek dokladna znajomosc glebokosci nie jest konieczna. W uzyciu bylo swgo czasu kilka rozwiazan pozwalajacych na ustawienie miny na zadanej glebokosci bez znajomosci dokladnej glebokosci.

      Jedna z nich to ustawianie miny sposobem ciezarkowym. Po zrzuceniu mina oddziela sie od kotwicy i zostaje na powierzchni. Kotwica zanurzajac sie odwija minline. Zwisajacy z kotwicy podczas zanurzania ciezarek po dotknieciu dna blokuje dalsze rozwijanie sie minliny, przez co kotwica wciaga mine na glebokosc rowna dlugosci linki z ciezarkiem.

      Inny to ustawianie glebokosci z dna. Mina opada z kotwica na samo dno. Po opadnieciu (natychmiast, albo po zadanym czasie) z miny odwijana jest minlina, az mechanizm hydrostatyczny w minie blokuje odwijanie po osiagnieciu zadanej glebokosci.

      Sa jeszcze i inne rozwiazania.
    • patmate Re: mina morska 27.02.11, 18:24
      Taka mina kontaktowa ma ciężarek na lince - patrz taka bańka w prawym dolnym rogu - odwija się określona ilość linki - stanowi to głębokość minowania. Następnie zrzuca się minę do wody. Toną : najpierw ciężarek - na lince potem wózek - kotwica miny. Sama mina ma dodatnią pływalność, więc unosi się na wodzie, choć jest przytwierdzona do wózka kotwicznego minliną - która w tym czasie się odwija z bębna tegoż wózka. Ciężarek opada na dno i w tym momencie blokuje rozwijanie minliny (pomiędzy miną a wózkiem-kotwicą) wtedy razem z tymże wózkiem tonie mina na żądaną głąbokość.
      Pzdr
    • patmate Re: mina morska 28.02.11, 10:36
      ...."Bo najczęściej chcemy zaminować poidejście do obcego portu.."
      Niestety błędna teza, miny głównie traktowane były jako broń defensywna, ilość min kontaktowych postawionych podczas I i II WŚna podejściach do własnych wód była olbrzymia. Jeszcze do lat osiemdziesiątych w tzw Notices to Mariners (poprawki do wydawnictw nawigacyjnych) istniał specjalny dział traktujący o tym. Przede wszystkim minowało się całe połacie akwenów przyległych do własnych brzegów. Szwedzi oficjalnie na wszelkich mapach podawali do lat dziewięćdziesiątych, żeby nie wpływać w wyznaczone rejony (podejściowe do portów) w czasie burz - mina magnetyczna mogła zdetonować.
      Oczywiście stawiano też ofensywne pola minowe jak Niemcy czy Angole - ale zdarzało się że takowe wykryte przez n-pla bywały rozbudowywane i włączane we własne systemy.

      "...Powinna pływać tak gdzieś około 5 metrów pod wodą..." - no to już broń na grubego zwierza, niszczyciele to zanurzenie rzędu 3 metrów, trałowce to 2 m, a pamiętamy na czym poderwał sięł M-85
      • kawitator Re: mina morska 28.02.11, 11:34
        ..Powinna pływać tak gdzieś około 5 metrów pod wodą..." - no to już broń na

        Szanowni dyskutanci pominęli fakt znany każdemu marynarzowi i żeglarzowi że nie ma nic bardziej zmiennego jak poziom morza czyli głębokość w danym miejscu.
        Pływy, prądy okresowe oraz wpływ wiatru mogą zmieniać poziom morza do kilkunastu metrów

        Polecam wizytę w Saint Malo gdzie można zobaczyć naocznie 8 metrowe zmiany poziomu morza w ciągu 8 godzin

        Dodajcie do tego zafalowanie które tez wnosi swoje choć bardzo krótkotrwałe i miejscowe zmiany które w połączeniu ze wspomnianymi wcześniej mogą pokazać taka minę na powierzchni stawiając pod znakiem zapytania sens takiej pułapki

        Tu przytoczę powiedzonko Australijskich Hobo "To jednak nie jest takie proste jak psa w dupę kopnąć"
        • patmate Re: mina morska 28.02.11, 12:01
          Oczywiście mógłbym napisać całe wypracowanie w temacie, ale i tak nie wyczerpałbym wszystkich aspektów. Prosze mi tylko napisać jakie jednostki będą wpływały do portu przy np LAT? albo MLWS? - podejrzewam że niewielkie i niewarte miny :( , poza tym tak duże amplitudy pływów to domena dość specyficznych rejonów akwenów bezpośrednio przyległych do brzegu, więc i nieatrakcyjnych nawigacyjnie dla jednostek wojennych. Min nie stawia się na plaży, tzw podejście do portu to rejon kilku-kilkunastu Nm od portu - tam już różnice w wahaniu się poziomu morza będą mniejsze. Poza tym na minę będzie działał zwykle prąd morski co sprawi że zwykle mina nie pływa dokładnie pionowo nad wózkiem kotwicznym. Podobny wpływ będzie miało zafalowanie. Miny na powierzchnię wypływały ale posztormach - gdy zerwały się z minliny.
          Mam nadzieję ze wystarczy tej oceanografii ;) na forum militatria
          Pzdr
    • bmc3i Inne pytanie 28.02.11, 10:48
      Na czym polega minowanie np. minami zaporowymi z zapalnikiem kontaktowym, tak aby mina nie ekspldowała w kontakcie z okretem ktory ją uwalnia. Tego rodzaju miny maja jakiś bezpiecznik uzbrojenia, ktory uzbraja minę dopiero jakis czas po uwolnieniu z okretu macierzystego?
      • patmate Re: Inne pytanie 28.02.11, 11:37
        Czopy - zapalniki są zabezpieczone stalowymi osłonami - które uwalnia prosty mechanizm w którym rozpuszcza się kostka cukru (po wrzuceniu miny do wody oczywiście)
        Pzdr
      • speedy13 Re: Inne pytanie 28.02.11, 12:09
        Hej

        bmc3i napisał:

        > Na czym polega minowanie np. minami zaporowymi z zapalnikiem kontaktowym, tak a
        > by mina nie ekspldowała w kontakcie z okretem ktory ją uwalnia. Tego rodzaju mi
        > ny maja jakiś bezpiecznik uzbrojenia, ktory uzbraja minę dopiero jakis czas po
        > uwolnieniu z okretu macierzystego?

        Tak. Mina była odbezpieczana kilka-kilkanaście minut po postawieniu. W przypadku np. dość popularnej rosyjskiej miny wz.08/39 zabezpieczenie to było dwustopniowe:

        - czujniki zapalnika kontaktowego (tzw. czopy, czyli te "wyrostki" wystające z korpusu miny) zamknięte były w cylindrycznych metalowych osłonach, podpartych sprężynami i zabezpieczonych układem drutów których końce łączyły się w specjalnym zamku - przyrządzie zwanym "zwalniacz cukrowy". Był w nim taki sprężynowy mechanizm zwalniający, zablokowany kostką cukru. Dopiero gdy ta rozpuściła się, uwolnione druty puszczały i sprężyny zrzucały osłony z czopów;

        - obwód elektryczny zapalnika zamykany był przez przyrząd uzbrajający - przełącznik hydrostatyczny ustawiany na odpowiednią głębokość. Dopiero pod naporem ciśnienia wody znajdujący się w nim tłoczek, tzw. tarcza hydrostatyczna pokonywała opór sprężyny, którą była podparta i "wciskała się" w głąb przyrządu, zwierając styki. Dodatkowo ten przyrząd także zabezpieczony był kostką cukru i dopóki nie rozpuściła się ona, tarcza nie mogła się poruszyć.

        Rozpuszczenie kostki cukru, zależnie od temperatury wody, zajmowało ok. 10-20 minut.
        • bmc3i Zabawne z tą kostka cukru 28.02.11, 12:14
          Kostka cukru rozpuszcza sie jednak w wodzie dość szybko, żeby nie rzec bardzo szybko. Skoro piszesz wraz patmatem, ze to działało, to pewno tak było, jednak na zdrowy rozum wydaje sie to tak surrealistyczne że niemal nierealne.
          • speedy13 Re: Zabawne z tą kostka cukru 28.02.11, 12:27
            Hej

            bmc3i napisał:

            > Kostka cukru rozpuszcza sie jednak w wodzie dość szybko, żeby nie rzec bardzo s
            > zybko. Skoro piszesz wraz patmatem, ze to działało, to pewno tak było, jednak n
            > a zdrowy rozum wydaje sie to tak surrealistyczne że niemal nierealne.

            Tu już zaczynamy wnikać w jakąś taką chemię fizyczną. Może wystarczy stwierdzenie, że kostka kostce nierówna i woda wodzie nierówna także. O ile wiem kostki cukru spożywczego którymi słodzimy herbatę czy kawę, są celowo preparowane tak by się w wodzie szybko rozpadały co przyspiesza rozpuszczanie. Gdyby nie to, gdyby je tylko normalnie bardzo mocno sprasować, to taka duża bryłka cukru rozpuszczałaby się o wiele wolniej (a jeszcze w zimnej morskiej wodzie...?)
          • crannmer Re: Zabawne z tą kostka cukru 28.02.11, 12:33
            bmc3i napisał:

            > Kostka cukru rozpuszcza sie jednak w wodzie dość szybko, żeby nie rzec bardzo s
            > zybko.

            Szybko rozpuszcza sie nie kostka cukru, lecz zbrylone w formie kostek drobne krysztalki cukru. Prawdziwa kostka z jednorodnego krysztalu rozpuszcza sie znacznie wolniej.

            W handlu mozna dostac cukier w grubszych krysztalach (5..10 mm), zwany kandyzowanym. Nawet w goracej wodzie takie krysztaly rozpuszczaja sie raczej przez kilkanascie, niz przez kilka minut.

            A kostka cukru w urzadzeniu zabezpieczajacym jest jeszcze wieksza.
          • crannmer Monokrysztaly sacharozy 28.02.11, 12:36
            Tak wyglada spozywczy cukier w duzych monokrysztalach sacharozy.
            www.herbata-kawa.pl/cukry,order,order/prod/product/Cukier_kandyzowany_lodowy_166_1.jpg
            A krysztaly w minach sa jeszcze wieksze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka