dirloff
28.03.11, 02:19
Dalszy ciąg epopei - także tutaj wygłaszanej - na temat zdolności naszych WSB do prowadzenia prawdziwych operacji bojowych. Bądż braku tejże, hehe...
Niby wszystko jest ok, tak twierdzi Klich. Efki są operacyjne i zdolne walczyć. Jednak to punktuje Dorn (Krwawy Ludwik, się wie...), utrzymując, że brakuje podstawowych gadżetów, pilotów i wyszkolenia.
Skupmy się zatem na "kwiatkach":
- AIDEWS z właściwym softem będą dopiero w... maju 2013r. ... WTF?!
- na 48 maszyn, w tym partii dwupilotowych, jest... niespełna 50 pilotów. Powinno być niby 72. Heh...
- last but not least: rzekomo na całodobowych dyżurach w bazie, gotowych do lotu w trakcie kwadransa, jest... 2 pilotów... Słownie: dwóch... "Wow", siła ich... Czyli, jak tu spekulowaliśmy, w przypadku godziny W kremliny ponad 90 proc. naszych eFów rozwalą pociskami stand-off na lotniskach, w hangarach...
Zabrakło mi jednej jedynej informacji. Co z uzbrojeniem, hę? Czy mamy bądż w ogóle staramy się o pociski dalekiego zasięgu, w tym antyradarowe? Coś poza JSOW. Mam na myśli JASSM oraz te nowe, wyjątkowo szybkie odmiany HARMów. No i JHMS do walki bezpośredniej. Z tego, co piszą, hełm wymaga indywidualnego zamówienia, dopasowania do głowy i twarzy pilota, a myśmy podobno zamówili tylko kilka sztuk...
www.rp.pl/artykul/633214_Co-moga-polskie-jastrzebie.html
dorn.blog.onet.pl/MINISTER-KLICH-LZE-JAK-BURA-SU,2,ID424217164,n