dirloff
09.08.11, 23:36
Mój ostatni wątek dotyczący renesansu wojskowych sterowców, który zamienił się w gdybologię nad sterowcami "bojowymi", uzbrojonymi w radary AWCAS-opodobne, pociski p-p i systemy CIWS do bliższej samoobrony, zastanowił mnie nad czymś... Otóż... nad właśnie sysemami CIWS zastowanymi w pojazdach powietrznych. Abstrahując od sterowców, zostawmy je. Czy klasyczny zestaw CIWS, taki jak Phalanx, Goalkeeper czy radziecko-rosyjski odpowiednik czyli szybkostrzelne działko wielolufowe wyposażone w odpowiednią, precyzyjną optoelektronikę, jest w stanie zestrzelić pędzący ku niemu pocisk p-p, średniego i/lub dalekiego zasięgu? Np. AMRAAM, Mica, Sidewinder, radziecko-rosyjskie odpowiedniki... Wydawałoby się, że tak, skoro jest w stanie (przynajmniej teoretycznie, w warunkach poligonowych) zestrzelić całkiem szybkie, czasem lecące nad falami i manewrujace pociski przeciwokrętowe. Z drugiej strony, pociski p-p są znacznie szybsze od tych p-o i widocznie mniejsze (węższe), co stanowi spore utrudnienie. W takim razie, czy np. takie dwa działka CIWS sprzężone w jeden system wystarczyłyby?
Pytam, ponieważ zastanawiam się nad sensownością umieszczenia CIWS-ów w kadłubach dużych samolotów. Bombowców strategicznych, AWACS-ów, większych pasażerskich/transportowych, latających cystern. Na tyle dużych, że zdolnych unieść tandem czy czwórkę działek wraz z amunicją, zapewniających wystarczający radar pokładowy, wspomagający hipotetyczny CIWS danymi o kierunku i prędkości nadlatującej wrogiej rakiety i nie manewrującym tak bardzo jak mniejsze samoloty, zwłaszcza myśliwce, co utrudniałoby pracę CIWS. Oczywiście, ulokowanie w kadłubie musiałoby być przemyślane. Tak, aby zapewniając działku jak największą, operacyjną półstrefę bojową, jednocześnie uniemożliwiało zestrzelenia działku w wirze walki skrzydeł czy ogona samolotu;-) W pewnym sensie, byłoby to rozwinięcie archaicznej (IIWW) koncepcji załogowych wiezyczek/szklanych kopuł, wyposażonych w cięzkie karabiny maszynowe do zestrzeliwania wrogich myśliwców polujących na bombowce. Oczywiście, ten pokładowy CIWS byłby całkowicie zautomatyzowany i bezzałogowy, podpięty w systemy samolotu. Tożsamo do okrętowych CIWS.
Jak sądzicie, coś takiego zdałoby egzamin? Parametry wystarczałyby do zestrzelenia AMRAAM-a czy R-77? Do wyobrażenia są takie 2 czy 4 działka w kadłubie B-52 czy Galaxy?