Dodaj do ulubionych

Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim

27.09.12, 05:35
www.mw.mil.pl/index.php?vhost=www&akcja=news&id=21207&limes=


Zwróćcie uwagę na widoczne na tych zdjęciach ogolone głowy tych podchorążych. Myślałem że takie pruskie obyczaje jak golenie na łysą palę mamy już za sobą, ze już odeszły w niepamięć wraz z PRL-em. Ale jak widać, pruska musztra w Polsce wciąż nie umarła. Nikt mi nie powie, ze to po to aby żołnierze wyglądali schludnie, bo z taka ogoloną pałą wyglądają nie schludnie, nie jak prymusi z matematyki i astronomii, lecz jak bandyci i inteligenci ze szkoły specjalnej. Po co wiec to? Czemu to ma służyć? Zwalczaniu wszy? Bez przesady, współcześni żołnierze nie śpią na pryczach wypełnionych sianem pod przez pokolenia nie pranym kocem, nie noszą nie pranych przez 3 lata onuc. Więc czemu to ma służyć?
Obserwuj wątek
    • skandy5 Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 27.09.12, 08:56
      Dlaczego akurat pruskie?
    • maxikasek Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 27.09.12, 09:36
      Jeśli są już po unitarce- to sami włosy tak obcięli ;-) Po pierwsze ponieważ sam noszę taka fryzurę- wygoda. Czeszesz się gąbką, włosy schną błyskawicznie. PO drugie bhp- jakbyś ponosił hełm wz.52 (a na szkółce pewnie nowszych nie mają- bo i po co) to zrozumiałbyś czemu mówią o nim "depilator". Znałem "twardzieli", którzy kłócili się z szefem n/t pojmowania regulaminowego "włosy mają wyglądać schludnie i nie przeszkadzać w wykonywaniu obowiązków służbowych", a kiedy ten "życzliwie" zaplikował dwie-trzy taktyki- sami biegli do fryzjera.
      • anton_pl Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 27.09.12, 09:38
        Na łyso to czysto i zdrowo...
      • patmate Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 27.09.12, 17:17
        Opowieść kolesia po Marwojce (też był ciekawym przypadkiem): w Swiściu dwóch poruczników zgoliło się na zero, to zaraz oficer polityczny (czy ZDO) wezwał ich i dopytywał się co to znaczy :).....

        PZdr
      • browiec1 Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 27.09.12, 21:08
        Zgadzam sie,ja tez nosze bardzo krotkie bo to wygodne.A zolnierze pod wzgledem tego jak krotkie maja byc wlosy maja dosc duza swobode.
    • profes79 Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 27.09.12, 10:06
      Jak napisano niżej - wygoda i higiena.

      Sam jestem "tylko" graczem paintballowym o zacięciu militarnym i na manewry wojskowe nie jeżdżę - ale jadąc w teren na trzydniową grę terenową sam się strzygę tak krótko jak mogę (biorąc pod uwagę, że po tych trzech dniach trzeba wrócić do cywilizacji).

      W terenie nie ma czasu na pierdoły; krótkie włosy błyskawicznie schną; nie zaczepiają o krzaki czy gałęzie i zdecydowanie poprawiają komfort noszenia na głowie czegokolwiek z oprzyrządowania taktycznego.
    • azyata O które zdjęcie 27.09.12, 12:54
      konkretnie chodzi?

      Na większości mało jest odkrytych marynarskich głów. A z tych, które widać, łysych niezbyt wiele.

      pzdr
    • d41 Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim ? 27.09.12, 20:27
      Sorry jakie pruskie?
      bo krotkie wlosy sa amerykanskim pomyslem, pruski to harcap.
      Amerykanski glownodowodzacy James Wilkinson wydal 30.04.1801 roku rozkaz strzyzenia wlosow wszytkich zolnierzy z nim wlacznie,
      dlugie harcapy jakie amerykanie na europejska mode tez nosili pozwalaly Indianom szybko i skutecznie amerykanow skalpowac
    • wladca_pierscienii króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 27.09.12, 23:51
      oprócz walorów higieniczno-praktycznych
      bardzo krótko ostrzyzone włosy
      mają walory szkolenia psychologicznego:
      jest to część procesu pozbawiania rekrutów cech indywidualnych

      w latach 80-ych widziałem film produkcji zachodniej
      o "praniu mózgu" - podali 3 przykłady:
      1) klasztor Jezuitów
      2) współczesną sektę religijną
      3) szkolenie amerykańskich Marines
      co do Marines: jednakowe umundurowanie, brak prywatnych przedmiotów
      (np. wszyscy mieli jednakowe służbowe maszynki do golenia)
      i głowy ostrzyżone do gołej skóry
      miały pozbawić rekrutów cech indywidualnych
      ułatwiając "obróbkę psychiczną"
      • bmc3i Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 28.09.12, 04:08
        wladca_pierscienii napisał:

        > oprócz walorów higieniczno-praktycznych
        > bardzo krótko ostrzyzone włosy
        > mają walory szkolenia psychologicznego:
        > jest to część procesu pozbawiania rekrutów cech indywidualnych



        przepraszam, ale Ci ludzie to nie są rekruci - nie szweje z poboru, chlopi od pługa, z czałym szacunkiem dla chłopów, lecz studenci wydzialu nawigacji i uzbrojenia, a wiec m.in. przyszli zawodowi dowodcy okretów, od ktorych czego jak czego, ale wymaga sie indywidualności i samodzielnego myslenia.
        • azyata Indywidualista 28.09.12, 08:20
          Też może dostrzec zalety braku włosów na głowie w trakcie intensywnych treningów.

          Wydaje mi się, że decyzja o wyborze fryzury "na zero" to właśnie indywidualny wybór podchorążego. W Akademii służą także kobiety, których głów się nie goli.

          pzdr
        • maxikasek Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 28.09.12, 08:49
          lecz studenci wydzialu nawigacji i uzbro
          > jenia, a wiec m.in. przyszli zawodowi dowodcy okretów, od ktorych czego jak cze
          > go, ale wymaga sie indywidualności i samodzielnego myslenia.
          Wybacz -ale to żołnierze,a nie studenci. Więc aby ich uformować, trzeba najpierw złamać ich indywidualność- aby zrozumieli że "ja to d..pa" a w wojsku liczy się gra zespołowa. Dlatego trzeba w nich obudzić solidarność grupową- a nic tak jej nie budzi jak wspólny wróg- czyli kapral ;-)
          Choć czasem zwyczaje w wojsku wydają się debilne i staroświeckie, są jednak oparte na wiekowej tradycji i psychologii.
          I pozbawienie ich indywidualności nie pozbawia ich samodzielnego myślenia bynajmniej. Więcej pozwala wyłapać tych których odpornośc psychiczna jest znikoma. I tych którzy mylą wojsko z filmami o Rambo i inne Commando- o ile trafią na dobrego dowódcę, który to wychwyci i albo odpowiednio nakieruje albo spuści do cywila.
          W Twojej ulubionej armii amerykańskiej- proces łamania indywidualności podczas unitarki jest na poziomie, o którym w Polsce a i pewnie w UE mówiono by poprzez za pomocą prokuratora ;-)
          • azm2 Łamanie indywidualności 28.09.12, 09:29
            Przykłady: film Full Metal Jacket i wiele innych.
          • browiec1 Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 28.09.12, 18:15
            Lepiej zeby zostali zlamani w kraju na szkoleniu przez fryzure,niz za granica,na misji,pradem przez wroga.
          • bmc3i Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 28.09.12, 19:48
            maxikasek napisał:

            > lecz studenci wydzialu nawigacji i uzbro
            > > jenia, a wiec m.in. przyszli zawodowi dowodcy okretów, od ktorych czego j
            > ak cze
            > > go, ale wymaga sie indywidualności i samodzielnego myslenia.
            > Wybacz -ale to żołnierze,a nie studenci. Więc aby ich uformować, trzeba najpie
            > rw złamać ich indywidualność- aby zrozumieli że "ja to d..pa" a w wojsku liczy
            > się gra zespołowa.

            Na okrecie zwlaszcza na szczeblu podejmowania decyzji, nie ma zadnej gry zespolowej. Navigator samodzielnie ustala pozycje okrety i odpowiada za to własna głową, a nie ma odpowiedzialnosci zbiorowej. Dowodca nie jest primus inter pares, lecz jest pierwszzym po Bogu, ktorego samodzielnosci, rozumianej jako umiejetnosc osobistego podejmowania trafnych decyzji załoga musi ufać. Okret, to nie okopy. Dowódca okretu na swoim okręcie w morzu, to jedno z najbardziej samotnych stanowisk zawodowych na świecie.



            Dlatego trzeba w nich obudzić solidarność grupową- a nic tak
            > jej nie budzi jak wspólny wróg- czyli kapral ;-)


            Nic tak nie niszczy autorytetu dowodcy okretu, jak wahanie sie i nieumiejętność samodzielnego podejmowania decyzji w pojedynkę.

            > W Twojej ulubionej armii amerykańskiej- proces łamania indywidualności podczas
            > unitarki jest na poziomie, o którym w Polsce a i pewnie w UE mówiono by poprze
            > z za pomocą prokuratora ;-)

            A skąd wiesz że darzę jakąkolwiek sympatią US Army? I skad wiesz jak jest w amerykańskich siłach zbrojnych? Z filmów o Rambo? :)
            • maxikasek Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 28.09.12, 20:30
              > Nic tak nie niszczy autorytetu dowodcy okretu, jak wahanie sie i nieumiejętność
              > samodzielnego podejmowania decyzji w pojedynkę.
              I obcięcie włosów powoduje automatycznie utratę zdolności do samodzielnego podejmowania decyzji? ;-) Jakoś tak samo jest w innych rodzajach wojsk i tak samo łamie się idnywidualność.
              I skad wiesz jak jest w ame
              > rykańskich siłach zbrojnych? Z filmów o Rambo? :)
              Z rozmów z zołnierzami jak i z naszymi co służyli razem z Amerykanami. W Szczecinie jest i trochę ;-)
              Dowodca nie jest primus inter pares,
              > lecz jest pierwszzym po Bogu, ktorego samodzielnosci, rozumianej jako umiejetno
              > sc osobistego podejmowania trafnych decyzji załoga musi ufać. Okret, to nie oko
              > py. Dowódca okretu na swoim okręcie w morzu, to jedno z najbardziej samotnych s
              > tanowisk zawodowych na świecie.
              Tak jak każdy dowódca- jakoś nie wyobrażam sobie w mundurówce decyzji podejmowanych gremialnie ;-) Marynarka nie jest jakąś super elitarną grupą w tym względzie. Różni się tylko tym, że kapitan ma mniejsze możliwości dezercji ;-)
              >a nie ma odpowiedzialnosci zbiorowej.
              Tu nie chodzi o dopowiedzialnośc zbiorową- bo czasy decymacji już dawno minęły ;-) Tylko o odpowiedzialność za zbiorowość czyli za cały oddział. DLatego z grupy indywidualności robi się zespół, właśnie przez unifikację.
              • bmc3i Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 28.09.12, 20:50
                maxikasek napisał:

                > Tak jak każdy dowódca- jakoś nie wyobrażam sobie w mundurówce decyzji podejmowa
                > nych gremialnie ;-) Marynarka nie jest jakąś super elitarną grupą w tym względz
                > ie. Różni się tylko tym, że kapitan ma mniejsze możliwości dezercji ;-)
                > >a nie ma odpowiedzialnosci zbiorowej.
                > Tu nie chodzi o dopowiedzialnośc zbiorową- bo czasy decymacji już dawno minęły
                > ;-) Tylko o odpowiedzialność za zbiorowość czyli za cały oddział. DLatego z gru
                > py indywidualności robi się zespół, właśnie przez unifikację.

                Nie wyobrażasz sobie, ale piszesz o łamaniu osobowości w celu przygotowania do pracy zespołowej, w przypadku takich funkcji wojskowych, które sa wybitnie indywidualne, a nie zespołowe. Nalezy odroznić wojska "zespołowe" jak siły specjalne, od wojsk "indywidualnych" w ktorych kazdy ma swoją działkę za która odpowiada.
                • maxikasek Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 03.10.12, 23:19
                  > Nie wyobrażasz sobie, ale piszesz o łamaniu osobowości w celu przygotowa
                  > nia do pracy zespołowej,
                  Nie wiem jak ci to wytłumaczyć- bo widze że nie rozumiesz. DO wojska trafia grupa indywidualistów, która myśli tylko o sobie. Podobnie jak w cywilu w pracy. Jak ja sie wykażę i kolega da ciała- to ja awansuję ;-). Docieranie się do pracy w zespole trwa długo- własnie z powodu indywidualności każdego. Aby to przyspieszyć- pozbywa się róznic międyz zolnierzami. STąd jednakowe mundury, fryzury, jednakowe żarcie czy "prawa i obowiązki"- aby zrozumieli że śa jednakowi/równi sobie. Nastepnie można to przyspieszyć poprzez wprowadzenie wspólnego wroga- przysłowiowy kapral (a w cywilu ostry szef). Żołnierze zaczynają wtedy współpracować z sobą w walce z nim ( to też wyrabia w nich pomysłowość i zdolnośc do szybkiej reakcji), zaczynają rozumieć że jak jeden da ciała- cierpi cały oddział (dlatego za wyskok jednego- "dociera się" całą grupę)- tak jak podczas wojny.

                  Nalezy odroznić wojska "zespołowe" jak siły s
                  > pecjalne, od wojsk "indywidualnych" w ktorych kazdy ma swoją działkę za która o
                  > dpowiada.
                  Nie ma wojsk "indywidualnych" ;-) Za dużo filmów o Rambo się naoglądałeś. Wszędzie liczy się zespół/oddział. I w piechocie też każdy ma swoją działkę "za która odpowiada" ;-)
                  • bmc3i Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 03.10.12, 23:29
                    maxikasek napisał:

                    > > Nie wyobrażasz sobie, ale piszesz o łamaniu osobowości w celu przy
                    > gotowa
                    > > nia do pracy zespołowej,
                    > Nie wiem jak ci to wytłumaczyć- bo widze że nie rozumiesz. DO wojska trafia gru
                    > pa indywidualistów, która myśli tylko o sobie. Podobnie jak w cywilu w pracy. J
                    > ak ja sie wykażę i kolega da ciała- to ja awansuję ;-). Docieranie się do pracy
                    > w zespole trwa długo- własnie z powodu indywidualności każdego. Aby to przyspi
                    > eszyć- pozbywa się róznic międyz zolnierzami. STąd jednakowe mundury, fryzury,
                    > jednakowe żarcie czy "prawa i obowiązki"- aby zrozumieli że śa jednakowi/równi
                    > sobie. Nastepnie można to przyspieszyć poprzez wprowadzenie wspólnego wroga- pr
                    > zysłowiowy kapral (a w cywilu ostry szef). Żołnierze zaczynają wtedy współpraco
                    > wać z sobą w walce z nim ( to też wyrabia w nich pomysłowość i zdolnośc do szyb
                    > kiej reakcji), zaczynają rozumieć że jak jeden da ciała- cierpi cały oddział (d
                    > latego za wyskok jednego- "dociera się" całą grupę)- tak jak podczas wojny.
                    >
                    > Nalezy odroznić wojska "zespołowe" jak siły s
                    > > pecjalne, od wojsk "indywidualnych" w ktorych kazdy ma swoją działkę za
                    > która o
                    > > dpowiada.
                    > Nie ma wojsk "indywidualnych" ;-) Za dużo filmów o Rambo się naoglądałeś. Wszęd
                    > zie liczy się zespół/oddział. I w piechocie też każdy ma swoją działkę "za któr
                    > a odpowiada" ;-)

                    Ty zas maxi za dużo sie naogladałeś róznych Kalin czerwonych, czy innych Śmierdzace onuce na przepustce.

                    Sa "wojska inndywidualne", im bardziej nowoczesne,m tym bardziej indywidualne. Dzis w nowoczesnych rodzajach wojsk liczy sie wąska, wysoka specjalizacjia, zwlaszcza w dziedzinach wymagajacych specjalistycznej wiedzy wojskowej, inżynierskiej, a nie jedynie trafiania w dziesiatke w stzrelnicy sportowej,. czy umiejetnosci przeczołgania sie z plecakiem pod drutem kolczastym. Dowodca na okrecie nie jest rowny swojej zalodze - Bogiem, i do tej funkcji ma sie przygotować, bo on sam jeden odpowiada za bezpieczenstwo swojego okretu i jego załogi. Od jego wylacznej kreatywnosci i inteligencji, od czasem niekonwencjonalnosci dzialania, zalezy wykonanie zadania operacyjnego. To samo z sonarzystą - dobry operator sonaru jest jak dobry muzyk, wirtuoz fortepianu, a nie kolektywny współpracownik. Nie ma tu jakiejkowliek urawniłowki, przeciwnie, cenieni sa indywidualisci z gigantycznymi umiejetnosciami i jeszcze wiekszą kreatywnością. Dobry operator sonaru, to taki który wlasciwie rozpozna dźwięk jako mechaniczny, o którym komputer przed ktorym siedzi, powie mu że to ławica ryb, albo gody wielorybów. Nie ma tu jakiejkowliek zespołowości ani urawniłowki, jest tylko on, jego słuchawki, klawiatura i ekran komputera, i
                    • marek_boa Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 03.10.12, 23:39
                      Pisząc krótko Twierdzisz ,że żołnierz ma być indywidualistą?!:) No pięknie - czyli kto będzie wykonywał rozkazy??!:)
                      • bmc3i Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 03.10.12, 23:46
                        marek_boa napisał:

                        > Pisząc krótko Twierdzisz ,że żołnierz ma być indywidualistą?!:) No pięknie - cz
                        > yli kto będzie wykonywał rozkazy??!:)

                        Piszesz zbyt krotko, jak zwykle obracając do gory nogami to co ktos napisał. Nie pisze że Żołnierz, lecz ze dowodca okretu.
                        • marek_boa Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 03.10.12, 23:57
                          Urwał nać a dowódca okrętu to niby kto jest?! Biskup?! Może być PIERWSZYM po Bogu na okręcie ale jest od wykonywania rozkazów dowództwa jak du..a od sra...a! Indywidualista z reguły rozkazom się nie podporządkowuje bo "wie lepiej" - temu służy nauka działania w grupie i dla grupy! Ino ,że aby się o tym przekonać Matrek to trzeba doznać tego empirycznie!
                          - W wojsku nigdy dla indywidualistów miejsca nie było,nie ma i nie będzie! O il tyle!
                          • bmc3i Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 04.10.12, 00:05
                            marek_boa napisał:

                            > Urwał nać a dowódca okrętu to niby kto jest?! Biskup?! Może być PIERWSZYM po Bo
                            > gu na okręcie ale jest od wykonywania rozkazów dowództwa jak du..a od sra...a!
                            > Indywidualista z reguły rozkazom się nie podporządkowuje bo "wie lepiej" - temu
                            > służy nauka działania w grupie i dla grupy! Ino ,że aby się o tym przekonać Ma
                            > trek to trzeba doznać tego empirycznie!
                            > - W wojsku nigdy dla indywidualistów miejsca nie było,nie ma i nie będzie! O i
                            > l tyle!

                            Nie piernicz - napisaleś żolnierz, bez precyzowania jaki - rtoniw dobrze moze byc kucharz kuchni polowej w ajkichs okopach w wygwizdowie. I probowałeś mnie w to wkrecić kretaczu, przez rozszerzenie twierdzenia z dowodcy, okretu na wszystkich żołnierzy.
                    • maxikasek Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 04.10.12, 12:14
                      Widzisz i dalej nie rozumiesz. Dobry celowniczy w czołgu to również skarb- jednak sam może zostac bezimiennym bohaterem- pośmiertnie oczywiście ;-)
                      Dowodca na okrecie ni
                      > e jest rowny swojej zalodze - Bogiem, i do tej funkcji ma sie przygotować, bo o
                      > n sam jeden odpowiada za bezpieczenstwo swojego okretu i jego załogi.
                      Chyba nie rozumiesz roli d-cy. Mylisz odpowiedzialność ( a tę ma każdy dowódca w każdym rodzaju broni) z umiejętnością pracy w zespole. Wg Ciebie jakiś super-indywidualista robi za całą załogę a więc właściwie jest mu ona do niczego nie potrzebna.
                      A aby mógł jednosobowo podejmowac decyzje i być pewnym swej załogi- musi najpierw umieć z nią pracować. Bo zanim dojdzie do swej funckji- zaczyna od samego dołu i musi wykonywac rozkazy innych. A zmuś do tego indywidualistę, który uważa że wie lepiej ;-)
                      Nie wiem jak ci to jaśniej wytłumaczyć. Ci co mieli w życiu bliższy kontakt z :mundurówką" wiedzą o co mi chodzi. DLa Ciebie jako cywila to i tak pewnie czarna magia...
                      Ty dalej mylisz specjalizację i masowy poborem z pracą zespołową. A specjalizacja nie zastępuje pracy zespołowej. Bo ten sonarzysta nie pracuje dla samego siebie.
                      Nie
                      > ma tu jakiejkowliek zespołowości ani urawniłowki, jest tylko on, jego słuchawki
                      > , klawiatura i ekran komputera, i
                      Być może kiedy będą same drony i wojny będą toczyć kilkuosobowe grupy to tak będzie. Ale w to wątpię. Bo nawet drona szkoda, kiedy każdy będzie patrzył tylko na swój tyłek;-)
                  • misza_kazak Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 04.10.12, 13:12
                    > Nie wiem jak ci to wytłumaczyć- bo widze że nie rozumiesz.

                    I nie wytlumaczysz Maxi.
                    Facet ani chwili w wojsku nie sluzyl.
                • misza_kazak Matrek, gdzie bierzesz narkotyki ? 04.10.12, 13:14
                  Nalezy odroznić wojska "zespołowe" jak siły s
                  > pecjalne, od wojsk "indywidualnych" w ktorych kazdy ma swoją działkę za która o
                  > dpowiada.

                  Jakie wojska indiwidualne??
                  Czego ty tam w pindostanie palisz, ze takie pier..ly piszesz?
            • azyata Zanim podchorąży AMW 04.10.12, 11:57
              Zostanie "pierwszym po Bogu" musi przejść selekcję.

              I tak jest w każdych siłach zbrojnych, w każdej jednostce elitarnej. Sam indywidualizm nie wystarczy, ważne są również:
              - wiedza
              - odporność na stres
              - zdolności przywódcze.

              Poza tym, że dowódca okrętu podejmuje sam decyzje, za które ponosi wyłączną odpowiedzialność, to również kieruje (DOWODZI) zespołem ludzi - załogą. I ten zespół w jakimś stopniu kształtuje, formuje.

              Szkolenie i nauka w AMW mają (w mojej ocenie) rozwinąć wszechstronnie przyszłego dowódcę. Nauczyć nie tylko wydawać rozkazy, ale i wykonywać je.

              Włosy lub ich brak w początkowym etapie szkolenia to element czwartorzędny.

              pzdr
        • wladca_pierscienii Re: króciutkie włosy: (1) higiena (2) psychologia 30.10.12, 23:20
          bmc3i napisał:

          > przepraszam, ale Ci ludzie to nie są rekruci - nie szweje z poboru, chlopi od p
          > ługa, z czałym szacunkiem dla chłopów, lecz studenci wydzialu nawigacji i uzbro
          > jenia,
          wosjkowi nie są "studentami"
          wojskowi to "kadeci" "elewi" czy "podchorążowie"

          > a wiec m.in. przyszli zawodowi dowodcy okretów, od ktorych czego jak cze
          > go, ale wymaga sie indywidualności i samodzielnego myslenia.

          po pierwsze nie wszyscy zostaną dowódcami okrętów
          zwłaszcza teraz po niekorzystnych zmianach emerytalnych dla wojskowych - które przetrzymują ludzi w wojsku
          co zmniejsza rotację kadr ...
          :-)

          po drugie - zanim ktoś zostanie dowódcą okrętu
          najpierw musi długie lata słuzyć POD dowódcą okrętu
          i słuchać jego rozkazów...
        • wladca_pierscienii Re: indywidualiści - film "Bunt na okręcie" 31.12.12, 09:34
          bmc3i napisał:
          >
          > przepraszam, ale Ci ludzie to nie są rekruci - nie szweje z poboru, chlopi od p
          > ługa, z czałym szacunkiem dla chłopów, lecz studenci wydzialu nawigacji i uzbro
          > jenia, a wiec m.in. przyszli zawodowi dowodcy okretów, od ktorych czego jak cze
          > go, ale wymaga sie indywidualności i samodzielnego myslenia.
          >
          >
          a tak przy okazji
          we wtorek o 17:50
          w niekodowanej satelitarnej TELE 5
          będzie film "Bunt na okręcie" ("The Caine Mutiny") z 1954 roku
          www.filmweb.pl/film/Bunt+na+okr%C4%99cie-1954-35399
          film chyba dobry - bo ekranizacja powieści i zrobili remake w 9188 roku

          akcja filmu - trwa wojna (chyba II Wojna Światowa)
          w czasie sztormu flotylla amerykańskich okrętów ma przepłynąć
          z punktu A do punktu B

          niestety szaleje sztorm i niszczyciel głównych bohaterów
          ma bardzo silne przechyły boczne

          widać, że dowódca okrętu się boi

          jeden z oficerów przejął dowodzenie - reszta go poparła
          i niszczyciel wrócił do portu

          w czasie tego sztormu 3-4 okręty zatonęły - ale reszta przetrwała

          zaczął się proces wojskowy - czy oficerowie mieli
          prawo się wtedy zbuntować...
          • wladca_pierscienii Re: indywidualiści - film "Bunt na okręcie" 31.12.12, 09:35
            > a tak przy okazji
            > we wtorek o 17:50
            > w niekodowanej satelitarnej TELE 5
            > będzie film "Bunt na okręcie" ("The Caine Mutiny") z 1954 roku

            to znaczy we wtorek 1 stycznia 2013 r.
            • anton_pl Re: indywidualiści - film "Bunt na okręcie" 01.01.13, 07:56
              Bardzo dobre były te pruskie obyczaje, może nie wiesz ale to właśnie Prusy zjednoczyły Niemcy.
              Ordnung muss sein.
    • jorl Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 03.10.12, 22:22
      bmc3i napisał:


      > Zwróćcie uwagę na widoczne na tych zdjęciach ogolone głowy tych podchorążych. M
      > yślałem że takie pruskie obyczaje jak golenie na łysą palę mamy już za sobą, ze
      > już odeszły w niepamięć wraz z PRL-em. Ale jak widać, pruska musztra w Polsce
      > wciąż nie umarła.

      Dlaczego pruska?? Ja widze w armii USA ogolone paly i to masowo.


      >Nikt mi nie powie, ze to po to aby żołnierze wyglądali schlud
      > nie, bo z taka ogoloną pałą wyglądają nie schludnie,

      Zapewne sami sie ostrzygli. Takie strzyzenie sie w Polsce jest b. popularne, wystarczy rozejrzec sie na ulicy.
      A dlaczego jest popularne? Gadanie o higienach i tak dalej to ukrywanie tej faktycznej przyczyny strzyrzenie sie na pale. Ekonomicznej. Dlaczego?

      Ano moze jak bylo jak ja mialem wojsko. A mialem na mojej politechnice jeszcze Studium Wojskowe, czyli raz w tygodniu w mundurach na politechnike, o 7h apel i potem zajecia, wyklady w mundurach. Oficerowie studium gonili nas jak mielismy za dlugie wlosy. Nie wymagali lysych pal jak to w USArmy bylo ale wlosy nie mialy lezec na kolnierzu. A dlaczego mielismy czesto za dlugie wlosy? Ano tez ekonomia, nie tylko Beatlesi. Fryzjer kosztowal po prostu wiec rzadko do niego.
      A teraz? Teraz maszynki elektryczne kosztuja w Polsce jak pare razy fryzjer, kiedys ich nie bylo. I na pale faceci sie sami strzyga. Nie da sie za latwo troche zostawic, wiec na pale.
      Potem jest dorabiana teoria jak to lysa pala higieniczna ale prawda, ta podstwowa, jest jedna. Kasa, kasa, kasa.
      Ja sam sie strzyge na 1-2mm ale to robi fryzjer co 2 tygodnie. Dlaczego krotko? Aby nie cale owlosienie bylo wyrownane.

      >nie jak prymusi z matematy
      > ki i astronomii, lecz jak bandyci i inteligenci ze szkoły specjalnej. Po co wie
      > c to?

      Jacy prymusi z matematyki??? Na trepow idzie 2 albo i trzeci sort ludzi. Widac po Tobie Matrek. Jak bylby prymus z matematyki to by poszedl na matematyke czy politechnike a nie do wojska. Wojako to syf przeciez, stawanie na bacznosc itp. Tam ida tacy co w cywilu sobie nie moga dac rade.


      >Czemu to ma służyć? Zwalczaniu wszy? Bez przesady, współcześni żołnierze
      > nie śpią na pryczach wypełnionych sianem pod przez pokolenia nie pranym kocem,
      > nie noszą nie pranych przez 3 lata onuc. Więc czemu to ma służyć?


      A moze chcesz powiedziec Matrek ze w pruskim wojsku spali pod niepranymi kocami?? Ja mysle ze z wszystkich wspolczesnych Prusom wojskach w innych krajach akurat pruskie bylo calkiem czyste, napewno nie mbrudniejsze. I koce w pruskim wojsku byly napewno nie rzadziej prany jak w np. angielskim czy innym USAanskim.
      Ale kiedys to z wszami problem byl. I faktycznie strzyrzono poborowych. I ich dezynfekowano pomiedzy nogami. Tak jakos bylo ze Prusy mialy roznie rozwiniete cywilizacyjnie obszary. Te na wschodzie byly nizej zwlaszcza z hm.. slowianskim jezykiem. I z tych obszarow byli zawszeni poborowi a wiec radykalnie ich sie "higienizowalo". I cywilizacyjnie podciagalo. Pomoglo, poznanskie juz w niepodleglej Polsce bylo najporzadniejsza czescia Polski.


      Znowu stek glupot sie Tobie Matrek napisalo, prawda? Ale widac ze studiujesz propagande na tej Twoje szkolce wojskowej.

      Pozdrowienia
      • maxikasek Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 03.10.12, 23:25
        I na pale faceci sie sami strzyga. Nie da sie za latwo troch
        > e zostawic, wiec na pale.
        Akurat przesada- zakładasz nakładkę 3mm , 5mm lub więcej- i strzyżesz się tak samo jak bez ;-)
        Oczywiście samemu jakiejś wymyślniejszej fryzury nie zrobisz, ale akurat z jednakową długością nie ma problemuu
        • jorl Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 08.10.12, 21:30
          maxikasek napisał:


          > Akurat przesada- zakładasz nakładkę 3mm , 5mm lub więcej- i strzyżesz się tak s
          > amo jak bez ;-)
          > Oczywiście samemu jakiejś wymyślniejszej fryzury nie zrobisz, ale akurat z jedn
          > akową długością nie ma problemuu

          No nie wiem. jak sie nie strzyze na zero a np. moje ulubione 2mm to gdzies wlasnie na karku musi byc jakies przejscie wlosow z tych 2mm na zero. I jak ma wygladac?? Grzebac sobie z tylu jakos maszynka? Cieniowac? Rowno w kancik? I to wlasnie z tylu? Lustro? Wtedy gdzie lewa a gdzie prawa strona?
          Ja sie nigdy na cos takiego nie odwazylem, nie chce wygladac jak zle ostrzyrzony przez bace baran podhalanski.
          No chyba ze sie ma kogos co strzyze wystarczy np. zona, wtedy da sie. Ale samemu?
          Samotni chlopcy strzyga sie teraz na pale, tak sadze. I tak jakos widze. W Polsce i np, w Rosji tez. Podobne warunki, podobne zachowania. Malo kasy, chnskie maszynki tanie to ideologie sie dorobi i do przodu z lysa pala.

          Ale jak sie chce miec fryzurki jak z zurnala mody to kase w garsc i do fachowoca. Mnie juz to nie dotyczy...

          Pozdrowienia

          • maxikasek Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 08.10.12, 22:26
            Jorl- ale przeczytaj co napisałem ;-) "Jednakową długością"- wtedy nie ma problemu z przejściami. Ja strzygę się latem na zero, zimą na 3mm- przy tej długości nawet nei trzeba wygalać karku.
          • wladca_pierscienii Re: Samotni Chłopcy - "HomoPlotkoFobia" 12.10.12, 12:20
            jorl napisał:

            > Samotni chlopcy strzyga sie teraz na pale, tak sadze. I tak jakos widze. W Pols
            > ce i np, w Rosji tez. Podobne warunki, podobne zachowania. Malo kasy, chnskie m
            > aszynki tanie to ideologie sie dorobi i do przodu z lysa pala.
            >

            oszczędności finansowe tłumaczą strzyżenie się maszynką w domu

            ale nie tłumaczą strzyżenia "na łysą pałę"

            a co tłumaczy strzyżenie do gołej skóry ???

            to, że we współczesnych cywilizowanych społeczeństwach
            plotkarze chcą koniecznie mieć w swoim otoczeniu
            "ujawnionych gejów" (i o nich plotkować)

            z braku prawdziwych ujawnionych gejów
            plotkarze sami typoją jakiś samotnych chłopców/młodych mężczyzn
            na "ujawnionych gejów"

            w lęku przed staniem się ofiarą tego zjawiska społecznego
            samotni chłopcy/młodzi mężczyźni
            starają się wyglądać i zachowywać bardzo męsko
            na przykład strzyc się "na łysą pałę"
            bo już bardziej męskiej fryzury - niż do gołej skóry być nie może...
    • misza_kazak Re: Pruskie obyczaje w Wojsku Polskim 04.10.12, 13:06
      > Zwróćcie uwagę na widoczne na tych zdjęciach ogolone głowy tych podchorążych.

      Matrku, od razu widac ze w wojsku nie sluzyles. ))
      Nawet w twoich ukochanych US Army zolnierzom glowy gola :)

      paraparabellum.ru/armiya/armejskaya-strizhka/
    • misza_kazak A tutaj amerykanskie obyczaje 05.10.12, 14:19
      www.youtube.com/watch?v=SksRocAkLhQ&feature=player_embedded#!


      K slwou, ten sierzant pechoty morskiej to jest autentyczny sierzant. Tzn. aktor wczesniej sluzyl w pechocie morskiej. Kubrick poprosil aktora napisac autentyczny tekst do tej sceny i tamten znakomicie wypelnil zadanie. Cala uwaga na fryzury.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka