Dodaj do ulubionych

Tannenberg ?

09.07.04, 16:04
Widziałem ostatnio na Discovery film poświęcony ucieczce Niemców z Prus
Wschodnich w 45 roku. W filmie pokazano m.in. fragment niemieckiej kroniki
filmowej, w której można było zobaczyć zaprzysiężenie młodych żołnierzy w
miejscu zwycięskiej bitwy pod Tannenbergiem. Widać było kilka wielkich
ceglanych wież, coś w stylu zamku w Malborku. Dziś Tannenberg to Stębark
leżący obok ... Grunwaldu. Przejeżdżałem tamtędy niedawno, ale z okien auta
nie widziałem żadnych budowli. Może ktoś wie co to mogła być za budowla ? I
jeszcze jedna prośba - gdzie mogę znaleźć informacje nt bitwy pod
Tannenbergiem ?
Obserwuj wątek
    • windows3.1 Olsztynek 09.07.04, 21:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=6512947&a=6512947
    • Gość: Pzl Re: Tannenberg ? IP: *.interkam.pl / *.interkam.pl 09.07.04, 21:11
      myweb.tiscali.co.uk/matthaywood/main/Battle_of_Tannenberg_opening.htm
    • Gość: barnaba Re: Tannenberg ? IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 09.07.04, 22:04
      W propagandzie niemieckiej Tannenberg był traktowany jako swoisty rewanż za
      Grunwald. Dowcip polegał na tym, że wg niemieckiej literatury obie te bitwy
      nosiły nazwę "pod Tannenbergiem".

      A obraz ilustrujący tekst na kanale Discovery często niestety nie ma z nim nic
      wspólnego. Najlepszym przykładem- film o kampanii wrześniowej (pełen zresztą
      piramidalnych wręcz bzdur), gdzie lektorowi mówiącemu o obronie warszawy
      towarzyszą zdjęcia Niemców ostrzeliwujących Pocztę Polską w Gdańsku.

      pozdrawiam
      • windows3.1 filmy i linki 09.07.04, 23:20
        akurat tak się składa, że we wspomnianym programie na Discovery poświęcono dwa
        autentyczne i powiedziałbym że mające same w sobie wartość historyczną filmy,
        faktycznie prezentujące Tannenbergdenkmal.

        Pierwszy z nich to fragment niemieckich materiałów propagandowych, w sumie dość
        trywialny. Natomiast prawdziwym rarytasem jest ten drugi. O ile się nie mylę,
        jest to fragment radzieckiego filmu, nakręconego kilka dni po zajęciu
        Olsztynka. Do tej pory tylko o tym filmie słyszałem (pisze o nim w swojej
        książeczce o Tannenbergu m.in. Janusz Tycner), ale nigdy go nie widziałem,
        sądziłem że przepadł gdzieś w rosyjskich archiwach. Ale to musi być on: wokół
        leży śnieg, Mauzoleum wydaje się generalnie nietknięte, oprócz punktowo
        zniszczonych dwu wież - tych, które wysadzili niemieccy saperzy.

        Poniżej dwa linki, jeden polski drugi niemiecki.

        www.olsztynek.com.pl/tannenberg/pomni1.htm
        www.geocities.com/bue02/tannenberg-pics.html

        • Gość: miki Re: filmy i linki IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.04, 13:36
          Zwroccie uwage na krte pocztowa przedstawiajaca topiacych sie Rosjan o
          wygladzie potworow.Na brzegu skacza Prusacy.Podpis"Gehen Sie baden,gehen Sie
          baden,das ist schön.Denn Russen müssen auch mal baden gehen".To taki typowo
          niemiecki wyrafinowany dowcip.Dowod na to ze rasizm niemiecki jest starszy od
          NSDAP.A wielu naszych rodakow mowi ze to tylko hitlerowcy.
          • Gość: miki Re: filmy i linki IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.04, 13:42
            Aby ta "dowcipna"kartke zobaczyc nalezy "obciac"z linku -pics.html,poczem po
            otwarciu sie innej strony otworzyc link "Schlacht bei Tannenberg".Scheiß Volk.
            • windows3.1 kąpielisko i lodowisko 11.07.04, 13:15
              z tym rasizmem to bym nie przesadzał. Ot, taki sobie trywialny marketing
              propagandowy dla ubogich. Wszyscy przez to przechodzili, my też. Jak się patrzy
              np. na kartki plebiscytowe z Warmii i Mazur to nieraz trudno powiedzieć które
              są głupsze, nasze czy krzyżackie.

              Mam nadzieję że ten Freibad Tannenberg na pocztówce to chyba jedno z jezior
              mazurskich, a nie jezioro krwi. W każdym razie w rewanżu za to kąpielisko Die
              Russen urządzili 30 lat potem lodowisko.
              • Gość: miki Re: kąpielisko i lodowisko IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.04, 10:24
                To nie przesada.Spotkalem sie z pisem tej kartki w jakiejs ksiazce na temat
                poczatkow rasizmu i nacjonalizmu hitlerowskiego.Dosam ze w ksiazce niemieckiej.
                Dodam jeszcze ze mamy w tej bitwie swoj polski tragiczny udzial.Wiekszosc
                zolniezy Samsonowa to byli Polacy,wielu Polakow bylo w armi Pruskiej.
                • windows3.1 http://www.ww1-propaganda-cards.com 12.07.04, 15:02
                  proponuję wizytę na stronie www.ww1-propaganda-cards.com . Zestaw
                  pocztówek propagandowych walczących stron z WWI. Interesująca zwłaszcza
                  sekcja "Mocking Cards", część poświęcona propagandzie Ententy. Mi się podobały
                  te dystyngowane, brytyjskie. Niemcy jak świnie, krowy, psy, kurczaki itd,
                  dostają kopniaki w tyłem, niesieni są w zębach przez rosyjskiego niedźwiedzia,
                  chowają się do budy itd itp. A nad tym wszystkim oczywiście dumny brytyjski
                  Lew. Freibad Tannenberg w tym kontekście nie wygląda szczególnie źle.
        • windows3.1 ku pokrzepieniu serc 12.07.04, 12:53
          jeszcze kilka sercoszczypatielnych fotek, strona poniżej

          www.geocities.com/jugendzeit_ostpr/index_pl.html.
          [w zeszłym roku po odsikaniu dziecka na resztkach mauzoleum śpiewaliśmy tam
          razem "aż się rozpadnie w proch i w pył krzyżacka zawierucha"]
          • kryptoenigma Re: ku pokrzepieniu serc 14.07.04, 11:10
            windows3.1 napisała:
            > [w zeszłym roku po odsikaniu dziecka na resztkach mauzoleum śpiewaliśmy tam
            > razem "aż się rozpadnie w proch i w pył krzyżacka zawierucha"]
            Zastanawia mnie na co Twoje dziecko sikało ? Wszak mauzoleum wybudowano w
            miejscu bitwy gdzie poległo wielu żołnierzy. W cytowanych przez Was artykułach
            napisano, że w mauzoleum znajdowały się też groby zabitych w czasie bitwy. A
            tak się składa, że w armii pruskiej wielu żołnierzy to byli nasi (z zaboru
            pruskiego). Swoją drogą to ciekawe czy Ukraińcy sikają na Cmentarzu Orląt we
            Lwowie i jeśli tak to jakie śpiewają piosenki ? ;-(
            • windows3.1 wyjaśnienie 14.07.04, 22:15
              Było sobie kiedyś państwo, które bardzo energicznie rozpychało się łokciami na
              wszystkie strony. Zajmowało się głównie łupieniem wszystkich sąsiadów dookoła,
              a u siebie krzewiło kulturę szpicruty i czapkowania. Jego kolejni władcy
              mianowali się najpierw książętami, potem królami, potem cesarzami, a potem
              stwierdzili, że zabrakło już dla nich godnych tytułów. Więc zgodnie ze swoim od
              stuleci starannie kultywowanym zwyczajem i przy gromkim „hoch!” wiernego ludu
              wywołali dość krwawą jatkę, w której przez ładnych kilka lat pławił się cały
              kontynent. Władcom poprzycinało paluchy, ale państwo zostało, a jego wierny lud
              stwierdził, że następnym razem musi się udać. Wystawił więc sobie megalomański,
              ponury pomnik, żeby na wieki sławił cnoty rabunku, ślepego posłuszeństwa i
              przemocy. Pomnik, który stał się narodowym sanktuarium Prus, tym razem nie w
              czarno-czerwonym sztafażu, ale z hakenkreuzem w roli głównej.

              Teraz już wiesz, na co sikało moje dziecko. Na najbardziej złowrogą tradycję
              państwową w tej części Europy.


              PS. Co do Cmentarza Orląt: Gruzy Tannenbergdenkmal nie są cmentarzem. Groby,
              tak niemieckie jak rosyjskie, tak zbiorowe jak indywidualne, znajdują się w
              lesie i wokół otaczających ten rejon zabudowań. Swoje narodowe świętości
              wywiozły z Mauzoleum oddziały SS, a potem przystąpiły do jego niszczenia.
              • adrzewoj A swoją drogą 15.07.04, 09:51
                To dobrze, że Niemcy sami zburzyli ten wątpliwej urody pomnik - przynajmniej
                nie mogą nam teraz zarzucić, że podnieśliśmy rękę na symbol niemieckości tych
                ziem.
                Niezależnie od idei, jakie zawarto w całej kompozycji mauzoleum, trzeba
                stwierdzić, że była to chyba jedyna tak wielka operacja, jaką Niemcy w ciągu
                Wielkiej Wojny prowadzili na własnym terytorium. "Obrońcy Ojczyzny" (zwycięscy
                w tej akurat bitwie) niewątpliwie więc na pomnik zasługiwali.

                Pozdrawiam
                • windows3.1 o burzeniu pomników 15.07.04, 10:59
                  owszem, współczesne niemieckie wydawnictwa bardzo lubią wizję
                  Tannenbergdenkmalu jako pomnika bitwy tannenberskiej, oddającego cześć
                  obrońcom. Mam przed sobą albumik „Masuren n 144 Bildern”, zestaw zdjęć, z
                  których ostatnie kończy się właśnie zdjęciem Mauzelum z jego najlepszych
                  czasów. Podpis: „Das Tannenberg-Denkmal, so wie es hier vor uns sehen, ist
                  zerstort – immer lebendig bleibt unser Gedenken and die Heimat und as die
                  Menschen, die in ihrer Erde ruhen“ – pięknie, sentymentalnie i nostalgicznie,
                  prawda?

                  A to wszystko ćwierćprawda. Już od samego początku pomnik miał być nie tylko
                  pamiątką bitwy, ale również (jeśli nie przede wszystkim) przekreśleniem pamięci
                  1410 roku, jej kontrapunktem, symbolicznym znakiem zwyciestwa nad żywiołem
                  słowiańskim, jednym słowem – ukoronowaniem pruskiej tradycji. Potem, w latatch
                  30., stał się dodatkowo symbolem nazizmu, militaryzmu, posłuszeństwa. To tam
                  powiewały sztandary, wygłaszano mowy, zwożono dzieci z całego kraju,
                  przysięgano, śpiewano, to tam właśnie totalitarne państwo odprawiało swoje
                  egzorcyzmy. Tannenbergdenmal stał się wielką bombą propagandową, a w tym
                  wszystkim pamięć dla żołnierzy poległych w 1914 była już chyba najmniej ważna.
                  Dlaczego w tych wszystkich niemieckich wydawnictwach są zdjęcia pustego
                  Mauzoleum i nostaligiczne podpisy, a nie ma zdjęć z tych wszystkich wspaniałych
                  uroczystości z pochodniami, sztandarami i mundurami? Bo to jest ten wymiar
                  Tannenbergdenkmalu, o którym we wspomnianych wydawnictwach nie chcą wspominać.

                  Czy to dobrze, że Niemcy sami rozpoczęli niszczenie Mauzoleum? Bo ja wiem? Może
                  i dobrze, to taka symboliczna klamra. Ale w Prusach Wschodnich były setki
                  innych, mniejszych i większych pomników, pomniczków, monumentów i zwykłych
                  kamieni, które zniszczyliśmy my, Polacy. Gdzie jest pomnik kajzera na rynku w
                  Nidzicy, drugi taki w Piszu, cmentarz-mauzoleum w Olecku, sanktuarium na
                  wzgórzu pod Ełkiem, gdzie jest pomnik Plebiscytu na Jakobsbergu w Olsztynie,
                  gdzie jest wiele innych? To myśmy je zniszczyli, więc fakt że Niemcy sami
                  rozpoczęli demontaż Tannenbergdenkmalu niewiele zmienia w dziejach
                  przebrandowywania Prus Wschodnich. Czy to źle, że wszystie tamte pomniki
                  zostały zniszczone naszymi rękami?

                  Nie wyobrażam sobie życia spacerowiczów, deskorolkarzy, rowerzystów, matek z
                  dziećmi, bezrobotnych na ławeczkach, meneli z wódką, emerytów karmiących
                  ptaszki, biegaczy, zakochanych, wagarowiczów i wszystkich tych, którzy
                  spacerują po olsztyńskim parku w Jakubowie w cieniu pomnika „Wir bleiben
                  Deutsch”. Być może to byłoby nawet zabawne i z naszej strony bardzo
                  wielkoduszne czcić pomniki własnych klęsk, na przykład z rosyjskim pomnikiem
                  Uśmierzycieli Polskiej Rebelii 1863 w środku bloków Grochowa i z pomnikiem
                  Feliksa Dzierżyńskiego na Placu Bankowym (a właściwie czemu nie Placu
                  Dzierżyńskiego?). Z pewnością byłoby to bardzo wielkoduszne, tylko wielkie
                  narody stać na taką wielkoduszność. A propos, znacie takie?
                  • adrzewoj To Finowie 15.07.04, 12:16
                    Zostawili sobie w Helsinkach pomnik któregoś z carów?
                    Nie wiem dokladnie, bo nie byłem.

                    Pomniki własnych klęsk wznosimy i tak, ale nie pomniki zwycięzców tych bitew.
                    Istotna różnica.
                    W takim Sokołowie Podlaskim na głównym placu miasta powieszono w 1865 jednego z
                    ostatnich dowódców powstańczych, księdza generała Stanisława Brzóskę. Odkąd
                    pamiętam plac ten nosił jego imię, a na skwerku stał obelisk upamiętniający
                    powstańca.
                    Ale nie jego katów!

                    W sumie najbardziej "znośne" dla obu stron są cmentarze. Choć może ukrainscy
                    nacjonaliści inaczej patrzą na Cmentarz Orląt...

                    Pozdrawiam
                    • kryptoenigma Sokołów cd 15.07.04, 16:24
                      Tak na marginesie to nie wiem czy wiecie, że pod Sokołowem jeszcze w latach 70-
                      tych ub.w. stała chata, w której ukrywał się ksiądz Brzóska wraz ze swoim
                      adiutantem Wilczyńskim. Gdy rok temu wybrałem się tam ponownie, po chacie nie
                      było śladu. Pewnie ktoś z potomków wieśniaków, którzy wydali księdza Rosjanom
                      rozebrał chatę na podpałkę ...
                    • hki Re: To Finowie 13.08.04, 00:30
                      Pomnik Aleksandra II. Jednak porównanie nie jest zbyt trafne- Finowie nie
                      traktuja tego pomnika jako wspominanie swoich klęsk. Aleksander II w Finlandii-
                      w przeciwieństwie do Polski- jest traktowany jako człowiek dający Finom ich
                      język jako język urzedowy, stworzony odrębny system monetarny. óż, dwa narody,
                      daw spojrzenia na tego samego człowieka.
                      • adrzewoj W Polsce 16.08.04, 07:58
                        A właściwie w Kongresówce, Aleksander II cieszył się szacunkiem chłopów za
                        uwłaszczenie. Oczywiście zrobił to w celu zdławienia powstania, ale niezbyt
                        świadoma część narodu traktowała go jako (zgodnie z imperialną
                        propagandą) "Oswobodziciela". Do tego stopnia, że kiedy można już było burzyć
                        pomniki zaborców, niektórych oburzało usunięcie pomnika batiuszki w
                        Częstochowie.

                        Pozdrawiam
                • windows3.1 o odbudowywaniu pomników 15.07.04, 11:00
                  tak się składa że jechałem ostatno 7ką i zajrzałem zobaczyć, co słychać na
                  Tannenbergdenkmal. I... opadła mi szczęka.

                  Ostatni raz byłem tam latem zeszłego roku. Wyglądało to tak jak na
                  zalinkowanych zdjęciach tego niemieckiego dżentelmena: lasek, za nim polna
                  droga, za nim pokryte wysoką trawą wzgórze, na nim jakaś samosiejka,
                  rachityczne drzewka, bujne krzaczory, wokół trochę śmieci z okolicznych
                  gospodarstw; jak wejść głębiej w te krzaczory to widać resztki cegieł tu i
                  ówdzie. Ot i całe mazuleum. A teraz...

                  Całe wzgórze jest oczyszczone z drzew i krzaków, a jego wierzchołek zorany
                  buldożerami to gołej ziemi. Natychmiast widoczny stał się nieckowaty profil
                  wzgórza, wgłębionego w środku. Cegły wyzbierano i grzecznie poukładano dookoła.
                  Jednym słowem od razu widać, że coś tu kiedyś było.

                  Tak się tym zaintrygowałem, że pojechałem na rynek do Olsztynka zabytać w
                  radzie miasta co to się dzieje i czy aby nie będą restaurować Mauzoleum. Panie
                  w informacji turystycznej powiedziały mi, że na razie skończy się na
                  uporządkowaniu terenu i prawdopodobnie w środku niecki postawią jakiś słupek z
                  informacją co tu kiedyś było. Byłem upierdliwy i dopytywałem się czy to
                  wszystko, ale panie były dzielnie i nie puściły pary z ust czy są jakieś dalsze
                  plany.
    • adrzewoj W każdej historii Wielkiej Wojny 12.07.04, 13:40
      Są informacje o działaniach na froncie niemiecko-rosyjskim w 1914 r.
      Gdzieś (bodaj czy nie u Neverlego, "Zostało z uczty bogów"?) spotkałem się z
      opinią, że w rosyjskim korpusie oficerskim pomysł ofensywy w Prusach Wschodnich
      uznawano za szaleństwo (zżymano się na "ratowanie Paryża przez wysyłanie na
      zagładę najlepszych pułków").

      Pozdrawiam
      • windows3.1 kampanie wschodniopruska 12.07.04, 15:09
        potwierdzam, to raczej dość często spotykana informacja. Petersburg nie
        zamierzał wszczynać nic wielkiego na chybcika, ale ugiął się pod presją
        Francuzów, któzy stawali już nad skrajem przepaści. To była ewidentnie decyzja
        polityczna, nie militarna. Zresztą niekiedy spotyka się tezę, że rosyjska
        katastrofa w Prusach była właśnie wynikiem tej politycznej, nieprzygotowanej z
        punktu widzenia wojskowego decyzji.

        Postępy Rosjan w Prusach, z zajęciem Olsztyna włącznie, stanowiły dla Rosjan
        wielkie zaskoczenie. I pomyśleć że gdyby sugestie Prittwitza zostały
        uwzględnione (wycofanie na linię dolnej Wisły), Rosjanie doszliby do Tczewa i
        Grudziądza...

        Zresztą czasem spotyka się też informację, że ta rosyjska ofensywa uratowała
        Francję. Mowa jest zwłaszcza o dwu korpusach, które Niemcy musieli przerzucić
        na Wschód, co rzekomo miało ogromne znaczenie. Taka teza jest np. u Barbary
        Tuchman.

        • adrzewoj Dwa korpusy 13.07.04, 07:47
          Może stąd (tzn. z przekonania o roli, jaką w zwycięstwie nad Rosjanami odegrały
          wojska sciągnięte z frontu zachodniego) bierze się przekonanie, ze pare dywizji
          rzuconych w decydującym momencie mogło rozstrzygnąc o zdobyciu Stalingradu,
          zwycięstwie pod Kurskiem czy gdzieś tam jeszcze...
          Takie przynajmniej wrażenie odnosiłem po lekturze Guderiana, Mansteina czy
          Mellenthina.

          Pozdrawiam
          • windows3.1 już już 13.07.04, 09:20
            dzieł ww panów nie czytałem, ale rzecz wydaje mi się prawdopodobna. Podobne
            podejście w obu tomiszczach Carrella, co zresztą jest szalenie denerwujące.
            Leningrad - droga stała niemal otworem, czołgiści już grzali silniki, tylko
            Hitler akurat zadecydował że będzie blokada a nie zdobywanie... Moskwa - już
            już prawie padła, tylko te dwie dywizje których zabrakło w kluczowym
            momencie.... Stalingrad - niemal odblokowany, tylko Hothowi zabrali w ostatniej
            chwili kluczowe jednostki... Kursk - mieliśmy ruskich na widelcu, już leżeli,
            tylko akurat Hitler przestraszył się lądowania we Włoszech i przedwcześnie
            odtrąbił odwrót....

            Nie wiem skąd się to bierze. Może to taki technokratyzm i racjonalizm, że jak
            się wszystko dokładnie obliczy i przygotuje, to nie ma prawa się nie udać... A
            może próba wygodnej egzegezy post factum... Biedni Niemcy, nie wiedzieli, że
            tak naprawdę liczy się rewolucyjny duch.
            • adrzewoj Kalkulacje 13.07.04, 10:49
              Przed atakiem na sowietów musiały opierac się na analizie dotychczasowych
              działań. Czyli zarówno frontu wschodniego 1914-1917, wojny polsko-
              bolszewickiej, jak i wojny w Hiszpanii 1936-1939 oraz kampanii lat 1939-1940.
              "Duch" Wehrmachtu (mniejsza o to, czy rewolucyjny) jaki objawił się w pierwszej
              fazie wojny, tudzież postawa RKKA, pozwalały na przyjęcie założenia, że
              niezwykle ryzykowna kampania na wschód od Bugu może zakończyć się sukcesem.

              Jak się do takiego stwierdzenia ma pogląd, że 22 czerwca 1941 r. nastąpiło
              jedynie uderzenie wyprzedzające, wymuszone przygotowaniami Stalina?

              Moim zdaniem jest to o tyle bez znaczenia, że mogło jedynie decydować o
              momencie rozpoczęcia operacji, nie zaś o jej rozmiarach i kierunkach.
              Fiasko "Barbarossy" (możemy się zastanawiać, czy wspomniane "dwa korpusy"
              miałyby istotne znaczenie dla ewentualnego powodzenia całej kampanii) polegało,
              oprócz nieosiągnięcia celów "terenowych" (Moskwa, Leningrad) na tym, że RKKA,
              choć poniosła ogromne straty, zachowała zdolności bojowe, a Wehrmacht nie był
              już zdolny do strategicznej ofensywy na całej szerokości frontu wschodniego.

              Pozdrawiam
              • windows3.1 1914 vs 1941 13.07.04, 11:11
                teza o niemieckim uderzeniu wyprzedzającym to demon, który od lat błąka się po
                komnatach historiografii, demon, którego tak naprawdę nikt nie widział ani nie
                złapał za rękę. Możemy chyba spokojnie go zignorować, więc porównywanie roku
                niemieckiej gry zasobami z roku 1914 i 1941 jest chyba nieuprawnione. W roku
                1941 OKW miało do dyspozycji nie tylko brakujące „dwa korpusy”, ale wszystko co
                chciała.

                Ale nawet jeśli założymy że faktycznie nastąpił niemiecki pre-emptive strike,
                to zgadzam się. Aczkolwiek kwestia niemieckich zasobów była niezwykle ważna, to
                przecież nie decydująca. Decydujące czynniki były moim zdaniem dwa:
                nieumiejętność ustalania priotytetów (czyli de facto miesięczny postój na
                kierunku moskiewskim po to, żeby atakować na kierunku ukraińskim) oraz kurs na
                untermenscha zamiast na Quislinga.
                • Gość: Słoju Re: 1914 vs 1941 IP: *.tele2.pl 13.07.04, 11:24
                  Nieumiejętność ustalania priorytetów przewija się przez cały czas trwania
                  operacji Barbarossa. Troche upraszczając, ale analazując ich działania ma sie
                  czasami wrażenie, iż panowało przekoanie nastepujące: osiągniemy zaplanowane
                  rubieże a sowiecja rozpadnie pod ciosami ubermenschów.
                  pzdr
                • adrzewoj Z kapelusza 13.07.04, 12:08
                  Tylko stamtąd można wyciągnąć dwa korpusy. Rozważania: co by było, gdyby...

                  Chyba, że Afrikakorps. Ale to góra 3 dywizje.

                  Co do rezygnacji z warianty quislingowskiego: ciekawi mnie, na ile mogły
                  wpłynąć na taką postawę Niemców ewentualne wnioski z doświadczeń Piłsudskiego z
                  Petlurą i postawa kręgów białej emigracji.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: barnaba Re: Z kapelusza IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 20.07.04, 15:27
                    > Co do rezygnacji z warianty quislingowskiego: ciekawi mnie, na ile mogły
                    > wpłynąć na taką postawę Niemców ewentualne wnioski z doświadczeń Piłsudskiego
                    > z
                    > Petlurą i postawa kręgów białej emigracji.

                    Myślę że zadecydował raczej obłęd Lebensraumu i przekonanie o rasowej wyższości
                    Niemców.
                    Tak samo, jak trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie Holocaustu.

                    pozdrawiam
    • Gość: am Re: Tannenberg ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 12:31
      dla miłośników historii i rowerowania: www.rowery.olsztyn.pl/?r=9
    • Gość: Walter99 Re: Tannenberg ? IP: *.broker.com.pl / *.broker.com.pl 09.08.04, 19:39
      Te wieże obecnie nie istnieją. Były to wieże wybudowanego przez Hitlera na
      miejscu zwycięskiej bitwy pod Tannenbergiem w sierpniu1914 roku Mauzoleum coś w
      rodzaju Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka