buona_parte
26.12.12, 11:56
Tak mnie naszło przy modelowaniu przeciwpancernego Sztukasa...
Niemcy wprowadzili do linii jako samolot przeciwpancerny Ju 87 G z BK 37 i Hs 129 z tym samym BK 37, opracowali też wersję z "działkiem" 7,5 cm.
Anglicy w Afryce Północnej używali Hurricane'a z armatkami RR / Vickersa 40mm.
1. Jak było z rzeczywistą skutecznością tak uzbrojonych maszyn? Czy ktoś dysponuje jakimiś statystykami? W ówczesnych warunkach trafienie w cel wielkości czołgu na polu walki wymagało doskonałych kwalifikacji pilota i dużo szczęścia chyba...
2. Czy ktoś jeszcze wprowadził do linii uzbrojone w działka, samoloty przeciwpancerne? Kojarzę różne prototypy, ale czy ktoś wykombinował coś więcej ponad pojedynczy samolot do testów albo jednostkę eksperymentalną?
Sam pomysł użycia do niszczenia czołgów samolotów uzbrojonych w działka wydaje mi się przekombinowany. Atakowanie z prędkością 300 - 350 km/h punktowego celu z pułapu 50 - 30 m to jest mocno karkołomne zadanie. O ile Niemcy chyba do końca wojny używali takich samolotów przeciwpancernych (i to mogę jeszcze jakoś zrozumieć, szczególnie na Ostfroncie) o tyle Alianci odeszli od tego pomysłu i do eliminacji jednostek zmechanizowanych używali zwykłych maszyn uderzeniowych likwidując niemiecką logistykę co uziemiało czołgi z powodu braku paliwa/amunicji/części zamiennych co było chyba nawet bardziej skuteczne niż porysowanie pancerza z działek...
Tako rzecze Cysorz!
-------------------
There are no real pilots anymore, just people in nifty uniforms who operate computers, who never touch an engine, who never heard sound of the Spitfire, who never pullup into the spinn on less than 1000 feets...