m87orkan
24.02.13, 13:44
Dawno temu pytałem na forum w jaki sposób naprawia się pancerze czołgowe nie przebite, ale naruszone przez np ppk, usłyszałem, że gra niewarta świeczki, po prostu zostawia się ślad uderzenia, prawdopodobieństwo trafienia w tą samą dziurkę jest pomijalne; potem potwierdziły mi to jakieś zdjęcia Challengera w normalnym użyciu, który na wieży miał mały "krater" po wrogiej głowicy, pewnie jakąś pamiątkę po Iraku.
To może inaczej... jak wygląda pancerz czołgowy, który doznał uderzenia APFSDS, ale nie doszło do przebicia (czy ktoś ma jakieś zdjęcia?). Co się dzieje z pociskiem, co się dzieje z pancerzem, czy zostaje jakieś ślad, odłupanie pancerza, coś w stylu śladów na szybach pancernych? Czy jakoś się odkształca, czy po prostu dalej cały zachowuje swoje poprzednie właściwości?
Dlaczego nikt nie powtórzył podejścia Francuzów, patrząc na pancerz czołowy wieży w Leclerc'u widzimy kilka wymiennych bloków, skoro tak, to jednak może jest coś na rzeczy, że nawet pancerz warstwowy, bez wybuchowych elementów ,też należy wymienić, bo po uderzeniu jest już bezużyteczny. Czy tak?