patmate 31.05.13, 22:34 31 Maja do 1 czerwca 1916. Pod względem zaangażowanego tonażu - największa w historii. Przypomnę, że ilością personelu biorącego udział w starciu większa była Bitwa pod Lepanto Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
patmate Re: Bitwa Jutlandzka - 97 rocznica 31.05.13, 23:04 tanebo napisał: > A bitwa o Leyte? No cóż kwestia może i dyskusyjna, ale Leyte to kilka osobnych starć, choć czynnikiem sprawczym był plan Sho-Go. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kawitator Re: Bitwa Jutlandzka - 97 rocznica 01.06.13, 07:14 Zaangażowany tonaż, straty, długość starcia to oczywiście ważne wyróżniki starć morskich. Bitwy sie jednak toczy nie tylko dla dokopania przeciwnikowi w tym wypadku przez posłanie go na dno ale o COŚ. Według mnie najważniejszą w historii bitwą morska była bitwa po Salamina Pozwoliła ona uratować raczkująca demokrację miast greckich z której to wyrosłą kultura w której żyjemy. Kultura demokracji podmiotowości człowieka itd itd Bez tej bitwy i wygranej w niej historia świat potoczyła by się zupełnie inaczej. Taki punkt zwrotny w historii Odpowiedz Link Zgłoś
brmtvungernsternberg Re: Bitwa Jutlandzka - 97 rocznica 01.06.13, 21:56 O tak ! Pamietamy . Superdrednoty krazowniki torpedowce .... Mistrz Flisowski opisal rewelacyjnie ! Polecam nawet nie zainteresowanym wojna . Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 kolizje 10.06.13, 18:36 zważywszy gigantyczną liczbę okrętów zaangażowanych po obu stronach (jakieś 250) oraz dość mały obszar bitwy (zdaje się że wymiana ognia odbywała się na ogół na dystansie 5-10 km), to w bitwie powinno być całe mnóstwo kolizji. Tymczasem nigdzie nie mogę się doszukać (fakt że specjalnie usilnie nie szukałem) statystyki okrętów uszkodzonych w ten sposób. Widocznie było to zjawisko zupełnie marginalne? Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: kolizje 10.06.13, 22:22 windows3.1 napisała: > zważywszy gigantyczną liczbę okrętów zaangażowanych po obu stronach (jakieś 250 > ) oraz dość mały obszar bitwy bitwa etapami rozciągnęła sie na dość znacznym obszarze, zwłaszcza "dzięki" nocnemu pościgowi za Hochseeflotte. >(zdaje się że wymiana ognia odbywała się na ogół > na dystansie 5-10 km), Zależy, drednoty i krążowniki liniowe otwierały ogień z dużych odległości, choć słynna szarża krążowników liniowych Scheera wykonała zwrot przed nosem Home Fleet na dystansie coś 6800 m. Siły lekkie walczyły w zwarciu, zwłaszcza w fazie nocnej, tam dochodziło do tarnowań i kolizji > to w bitwie powinno być całe mnóstwo kolizji. I było: faza nocna: - SMS Posen (OL) taranuje SMS Elbing (krl) - SMS Nassau (OL) taranuje HMS Spitfire (KT) - zderzenie HMS Broke i Sparrowhawk (KT) - i ponownie Sparrowhawk z HMS Contest (KT) PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 Poznań kontra Elbląg 11.06.13, 10:27 a, no to jednak trochę tego było, widocznie nie szukałem dość starannie, dzięki poczytałem sobie trochę i nie bardzo mogę zrozumieć, dlaczego Elbląg stracił elektrykę. Piszą, że "with the engines shut down, steam began to condense in the pipes, which disabled the electric generators and caused the ship to lose electrical power. As water spread throughout the ship's engine compartments, the list was reduced. The ship was completely immobilized, though she was not in danger of sinking" dlaczego skraplanie się pary w rurach miałoby wyłączyć generatory? Czy te generatory też były zasilane parą? Nie miały żadnej autonomii? Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Poznań kontra Elbląg 11.06.13, 10:59 windows3.1 napisała: > dlaczego skraplanie się pary w rurach miałoby wyłączyć generatory? Czy te gener > atory też były zasilane parą? Nie miały żadnej autonomii? > jeżeli kotły zostały wygaszone z powodów bezpieczeństwa (zapobieżeniu eksplozji) to i brakło pary, dodatkowo rury zanurzone w wodzie wychładzały się gwałtownie wykraplając parę dla turbin napędzających generatory co uniemożliwiło ich pracę. Jak można się domyśleć Elbing nie miał generatorów napędzanych osobnymi silnikami spalinowymi.... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
profes79 Re: Poznań kontra Elbląg 11.06.13, 11:03 Trudno mówić o autonomii skoro nie było wtedy jeszcze porządnych baterii. Generatory elektryczne były napędzane właśnie parą z kotłów. Zresztą podobny przypadek miał miejsce w bitwie koło Wysp Komandorskich, gdzie wyłączony z walki na krótko został USS Salt Lake City - także po zalaniu kotłów. Gdyby nie wycofanie się Japończyków to mogłoby być krucho. Odpowiedz Link Zgłoś
ale.sobie.konto.wymyslilem Re: Poznań kontra Elbląg 11.06.13, 12:08 Coś mi świta (z 'Castles of steel' Massiego) że podobna sytuacja wydarzyła się podczas bitwy koło Ławicy Dogger. Pechowe trafienie w 'Liona' spowodowało że po pewnym czasie przestały działać wszystkie kotłownie. Okręt był powoli holowany do UK, załoga opisywała zimno (był luty a ogrzewanie padło), zimne kanapki do jedzenia i dziwną ciszę której nigdy nie było na okręcie (zawsze słychać było jakieś pompy, urządzenia etc a wtedy wysiadło WSZYSTKO). Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 ciemność widzę 12.06.13, 12:28 tata kolegi pływał w latach 70-tych do Afryki. Opowiadał wtedy nam szczylom (o ile nic nie przekręciłem, bo trochę czasu minęło) że w wielu tamtejszych, nawet dużych portach, tory wodne były bardzo płytkie i trzeba było uważać żeby turbiny nie zassały piasku z dnia. Niestety za którymś razem - bodaj w Luandzie czy jakimś innym porcie bratniej wówczas Angoli - tak się właśnie zdarzyło i nastąpił niemal pełen blackout. Wniosek: nie trzeba koniecznie dostać torpedą albo tonowym pociskiem, żeby zrobiło się ciemno Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: ciemność widzę 12.06.13, 15:01 windows3.1 napisała: > tata kolegi pływał w latach 70-tych do Afryki. Opowiadał wtedy nam szczylom (o > ile nic nie przekręciłem, bo trochę czasu minęło) że w wielu tamtejszych, nawet > dużych portach, tory wodne były bardzo płytkie i trzeba było uważać żeby turbi > ny nie zassały piasku z dnia. Trochę to nie tak, w latach 60/80 jedynymi turbinowcami w PLO były Batory i Stefan Batory no i 3 tankery PŻM-u. Ojciec kolegi opowiadał o motorowcach. A konkretnie chodziło o ujęcie (kingston) doprowadzający wodę do chłodzenia agregatów pomocniczych (produkujących prąd). Jeżeli w porę nie przestawi się tego ujęcia na znajdujące się wyżej niż to "denne" to system zaciągnie muł i inne śmieci które zapchają chłodnice agregatów pomocniczych. Wtedy nastąpi takowy "black out" - statek zostanie pozbawiony zasilania. Turbiny w żadnym wypadku nie zasysają wody zza burty. Niemniej z turbinami zawsze jest duży kłopot, trzeba precyzyjnie skorelować dostawę pary z kot łów z "zadanymi" obrotami śruby napędowej. Ponadto turbiny bardzo słabo pracują wstecz, więc na okrętach wojennych zwykle montuje się turbiny ruchu wstecz. > Wniosek: nie trzeba koniecznie dostać torpedą albo tonowym pociskiem, żeby zrob > iło się ciemno > Na tym polega różnica miedzy amatorem a profesjonalistą. Niestety. Borowiak opisywał incydent niewłaściwej obsługi kotłów/turbin na jednym z naszych niszczycieli w Angli - ewidentne błędy popełnił główny mechanik. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 ciemność ciemnością, ale 14.06.13, 00:47 no dobra, było jak było, może coś pokręciłem, ale tenże tata przywoził super matchboxy i sprzedawał je taniej niż chodziły na Świętojańskiej (60 złotych), więc aby obronić jego dobre imię całą winę wezmę na siebie Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: ciemność ciemnością, ale 14.06.13, 11:03 windows3.1 napisała: >wię > c aby obronić jego dobre imię całą winę wezmę na siebie > Czy Ja kogoś winię? Problem jest powszechny, zwłaszcza na zamulonych rzekach i zwłaszcza w Chinach - ostrzega się ze tam można zassać śmieci w postaci folii plastikowej co załatwi taki kingston dość skutecznie. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
stasi1 a czemu turbina mia ła by pracować 14.06.13, 23:18 wstecz? Chyba już łatwiej zrobić przekładnie która to zrobi zmianę kierunku obrotów. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: a czemu turbina mia ła by pracować 15.06.13, 11:13 stasi1 napisał: > wstecz? Chyba już łatwiej zrobić przekładnie która to zrobi zmianę kierunku obr > otów. Oczywiście. OK, chyba spłyciłem temat. Na dużych statkach handlowych, typu tankowiec VLCC za względu na koszty nie bawiono się w żadne dodatkowe rozwiązania. Turbina na ruchu wstecz w takim przypadku daje ok 20% mocy przy ruchu wstecz. Owszem stosowane napędy turbo-elektryczne radzą sobie w inny sposób. Ale to już n "droższych" jednostkach. Jednak dość popularnym rozwiązaniem była turbina ruchu wstecz któa wkomponowywana była w blok głównej turbiny. (jednym z przykłądów niemieckie krązowniki lekkie II WŚ) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Poznań kontra Elbląg 11.06.13, 19:32 profes79 napisał: > Trudno mówić o autonomii skoro nie było wtedy jeszcze porządnych baterii. Baterie były - zastosowane w okrętach podwodnych. Jednak na żadnym okręcie nawodnym nie będzie się realizowało awaryjnego zasilania bateriami (no może łaczność radiowa). Stosowano i stosuje się awaryjne agregaty diesla sprzęgnięte z generatorami, ale nie podczas I WŚ. > Zresztą podobny przypadek miał miejsce w bitwie koło Wysp Komandorskich, gdzie > wyłączony z walki na krótko został USS Salt Lake City - także po zalaniu kotłów Kotły wygasły z powodu zanieczyszczenie paliwa wodą zaburtową. Po przepłukaniu rurociągów i zmiany zbiorników kotły podjęły pracę. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś