antyk-acap
12.05.14, 22:17
W ostatnich tygodniach 2013 roku amerykański Department of Defense (DoD) opublikował teoretycznie dość istotny dla przyszłości systemów bezzałogowych w amerykańskich siłach zbrojnych dokument, jakim jest „Zintegrowana mapa drogowa systemów bezzałogowych na lata 2013-2038”. Omawiana publikacja z jednej strony ma wskazywać kierunki rozwoju systemów bezzałogowych eksploatowanych przez siły zbrojne USA, z drugiej zaś wskazuje obszary wymagające doskonalenia. Dotyczy to tak zagadnień czysto technicznych, jak i tych z obszaru szkolenia operatorów, wykorzystania systemów bezzałogowych oraz ich codziennej eksploatacji i serwisu. Wdrożenie zaleceń wspomnianego dokumentu miałoby docelowo przyczynić się do zwiększenia efektywności systemów bezzałogowych oraz szerzej, efektywności całych amerykańskich sił zbrojnych. Stąd też nie dziwi, że publikacja Departamentu Obrony stała się dokumentem dość szeroko komentowanym.
Przedstawiona obecnie „mapa drogowa” jest kontynuacją podobnego dokumentu opublikowanego w 2011 roku. Analiza obejmuje swym zakresem – co należy zaznaczyć, bowiem w powszechnej świadomości często ogranicza się tematykę związaną z systemami bezzałogowymi głównie do bezpilotowych statków powietrznych (BSP) – zarówno bezzałogowe systemy powietrzne, jak lądowe oraz morskie, w tym ostatnim przypadku nawodne i podwodne.
Czynniki polityczno–ekonomiczne a rozwój amerykańskich systemów bezzałogowych
Przyjrzyjmy się więc obserwacjom oraz wnioskom DoD. Bez wątpienia trudno polemizować z konstatacją, że znaczenie systemów bezzałogowych na współczesnym polu walki będzie wzrastać. Stwierdzenie tego typu, zamieszczone na wstępnie omawianego dokumentu nie jest niczym odkrywczym, a śledzący rozwój systemów bezzałogowych mieli świadomość tego przynajmniej jedną, czy nawet dwie dekady temu. Operacje w Afganistanie i Iraku jedynie ten trend przyśpieszyły. Pozostałe obserwacje, płynące z amerykańskiej „mapy drogowej” wydają się być godne zastanowienia, są bowiem niekiedy nieoczywiste, szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę to, że część z nich pozostaje często przemilczania przez niektórych z rodzimych komentatorów. Z drugiej strony można niekiedy odnieść wrażenie, że omawiana analiza Departamentu Obrony niektóre problemy nieco bagatelizuje, bądź przedstawia nie wprost.
Wracając jednak do meritum – DoD wskazuje m.in. trzy główne czynniki mające obecnie główny wpływ na planowanie rozwoju systemów bezzałogowych z punktu widzenia amerykańskich sił zbrojnych. W tym przypadku są to, po pierwsze operacje bojowe prowadzone w Azji Południowo-Zachodniej, po drugie – problemy natury budżetowej i po trzecie – przenoszenie punktu ciężkości w amerykańskiej polityce zagranicznej i obronnej, związane ze wzrostem znaczenia regionu Azji i Pacyfiku.