ignorant11
06.09.14, 00:31
Mamy rozejm, ale ten rozejm prxypomina niestrzelanie do kacapow w 1939.
Bo przeciez najazd sowiecki byl a wojny nie bylo.
Liliputler dosc sprytnie sie tu ustawil.
Zyskal strefe niestabilnosci, szara strefe gdzie moze mieszac.
Bo Zachod zapowiedzial, ze czerwona linia jest daleeeko bardziej na zachodzie.
Oczywiscie zadnej strefy rosyjskiej nie bedzie, bo nie bedzie nowej jalty.
Bedzie tylko nowe duze nadniestrze.
Jednak gdy Kijow dobrze bedzie gral to podobnie jak w Gruzji nie przezkodzi to w modernizacji Ukrainy i jej wspolpracy z Zachodzem.
Juz sie ten gbur lawrow wscieka na sama mysl o manewrach NaTO na Ukrainie.
Zatem mimo awanturnictwa frfr nie stanie sie swiatowym mocarstwem, ale regionalnym mieszajacym w szarej strefie tak.
I to najpewniej byl cel calej ukrainskiej awantury liliputina.
Oczywiscie frfr i kremliny przegraja, jak przegraly sowiety w dluzszej perspektywie, a nawet w sredniej 10, 15 lat.
Bo podobnie jak sowiety wykoncza ich nawet nie sankcje ale spadajace ceny ropy i gazu, ktore musza spasc, bo rosnie podaz...
A przegraja tym szybciej, ze Rosja pograza sie w coraz wiekszej izolacji.
I drastycznie spada jej ranga polityczna.
Jedynie co liliputler moze ugrac, to szare strefy.
Bedzie wzrost napiecia beda nawet silniejsze pyskowki ale do wojny z
ZACHODU z kacapstwem nie dojdzie.
Ten proces a wlasciwie caly splot procesow moze doprowadzic do rozpadu frfr.
Bedzie troche nerwowo, bo nie wiadomo do kogo trafi porosyjski arsenal jadrowy.
Ale to tez juz przerabialismy bo zniszczeniu sowietow.