Dodaj do ulubionych

Que sera, sera.. żart?

15.10.14, 07:11

zba Obrachunkowa przytacza dane Federalnej Służby Statystyki Państwowej (Rosstat), z których wynika, że ubiegłym roku Rosja importowała niemal 59 proc. wołowiny, 31 proc. wieprzowiny i 13 proc. drobiu. Z importu pochodziło też 48 proc. serów.
Oczywiście żart - zbieżność brzmienia ale..
Od zakończenia IIWS chyba minęło prawie 70 lat.
I co?
Aby zwyciężyć Sowieci nie potrzebowali tuszonki bo mieli własną a po 70 latach nie są w stanie zapewnić żywności tylko importują?
--
1915 rok - Rosja ewakuuje swoich urzędników - z Ostrołęki do Moskwy - wywieźli moich dziadków
W Moskwie bieda i brak żywności - w witrynach drewniana, pomalowana atrapa szynki
Dziadek przenosi rodzinę do Jekaterynosławia a tam...
... nadmiar żywności - masło w beczkach topili w rzece aby cenę utrzymać.
--
No, no a rakiety w kosmos umieją puszczać
Obserwuj wątek
    • a12avenger2 Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwienie 15.10.14, 18:04
      tutejszych forumowiczów oraz tych na innych forach, a nawet większości dziennikarzy i publicystów) przez to, iż niewielu pamięta/chce pamiętać (niepotrzebne skreślić, hehe), że Rosja, ta imperialna Rosja, zarówno carska, jak i sowiecka, przez ostatnie ponad sto lat (123 lata zaborów I RP oraz kilkadziesiąt lat bolszewizmu/komunizmu) opierała własne potrzeby żywnościowe przede wszystkim na Ukrainie i w jakiejś mierze na Białorusi (choć oczywiście tzw. Kongresówka i państwa bałtyckie także miały znaczenie).

      Sama Ukraina (jej areał oraz jego nadzwyczajna żyzność) jest w stanie wyżywić (tzn. zaspokoić podstawowe potrzeby konsumpcyjne) dosłownie całą Europę. Czyli jakieś kilkaset mln ludzi. Zboża, ziemniaki, wieprzowina, a nawet wołowina, vide stepy dla bydła (kto wie/pamięta, skąd się wziął Wołów na Śląsku, tzn. skąd spędzano tysiące sztuk opasowych wołów co roku, przez Galicję, Małopolskę, na Śląsk, a stamtąd tusze do całej Europy?).

      Białoruś to znowuż zagłębie sadownicze, owocowe.

      Cały Kaukaz to owoce, winorośl i wina, arbuzy, ale też i baranina.

      Bawełna? Wiadomo skąd...

      Idp., itd. ...

      Przecież tak naprawdę, europejska część Rosji nie ma aż tyle żyznego i dobrze zagospodorowanego areału rolnego, jakby się wydawało. Większość to albo iglaste czy brzozowe lasy, albo step.

      Przecież po upadku CCCP, przede wszystkim po utracie Ukrainy, Rosja była importerem pszenicy, czyli podstawowego zboża konsumpcyjnego! Dopiero kilka lat temu Putin to uporządkował, i Rosja stała się eksporterem pszenicy.

      Wszyscy tu interesują się upadkiem sowieckiego przemysłu zbrojeniowego wraz z rozpadem CCCP. Zapaścią firm zbrojeniowych i wzajemnych powiązań. Kto wie, czy czasem upadek sowieckiego sektora rolno-przetwórczego, wraz z odpadem Ukrainy, Białorusi i Kaukazu, oraz zapaść kołchozów i sowchozów, nie miały większego znaczenia, konsekwencji?
      • a12avenger2 Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 18:19
        wyborcza.biz/biznes/1,100896,16807895,W_Rosji_wyrzynaja_jelenie__Efekt_zakazu_importu_miesa.html
        • a12avenger2 Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 18:38
          wyborcza.biz/Gieldy/1,114508,16806779,Zapasc_rosyjskiej_waluty__Ponad_41_rubli_za_dolara_.html
      • jopekpl Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 18:37
        Była by wstanie wyżywić gdyby prowadzono tam jakąś sensowną gospodarkę rolną , niestety takiej za czasów ZSSR nie było (w rosji nadal nie ma ,bo mimo wielokrotnie większego areału rolnego niż taka marna Polska , nie są samowystarczalni w produkcji żywności na rynek wewnętrzny) i nie ma.
        • marek_boa Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 18:47
          Rozumiem ,że już Opracowałeś metodę uprawiania ziemniaków pod śniegiem i żyta pod lodem?! Bo tylko w ten sposób mogę skomentować Twój wpis Jopuś?! Wziąłeś pod uwagę taki mało znaczący fakt ,że gros terytorium Federacji Rosyjskiej NIE NADAJE się pod produkcję żywności a do wyżywienia jest 150 milionów ludzi czyli prawie 5 razy tyle co w Polsce?!
          Patrz cholercia - Watykan takie małe państwo zamieszkiwane przez 842 osoby a też nie jest w stanie się sam wyżywić!:)
          -Pozdrawiam!
          • jopekpl Marek ściemniasz 15.10.14, 20:33
            marek_boa napisał:

            > Rozumiem ,że już Opracowałeś metodę uprawiania ziemniaków pod śniegiem i żyta p
            > od lodem?! Bo tylko w ten sposób mogę skomentować Twój wpis Jopuś?! Wziąłeś pod
            > uwagę taki mało znaczący fakt ,że gros terytorium Federacji Rosyjskiej NIE NAD
            > AJE się pod produkcję żywności a do wyżywienia jest 150 milionów ludzi czyli pr
            > awie 5 razy tyle co w Polsce?!
            > Patrz cholercia - Watykan takie małe państwo zamieszkiwane przez 842 osoby a t
            > eż nie jest w stanie się sam wyżywić!:)
            > -Pozdrawiam!

            Wprawdzie ziemi rolnej w Rosji jest jedynie 13,5 % ale to i tak jest ok 2 miliony km kwadratowych powierzchni .Żeby było jaśniej to ponad 7 razy więcej niż wynosi terytorium Polski , i aż 14 razy więcej niż ziemi uprawnej w Polsce,(ziemi uprawnej w Polsce jest ok 50% terytorium )
            Jak gzdieś czytałem polska jest wstanie wyprodukować żywności dla ok 80 milionów ludzi, weźmy połowę z tego czyli ok 40 milionów i pomnóżmy przez 14 wychodzi 560 milionów ludzi tyle żywności mogła by wyprodukować Rosja wystarczyło by dla wszystkich mieszkańców Rosji???
            Marku weźmy okresowe trudności i obniżmy jeszcze ten wynik o połowę czyli do 20 milionów z areału polskiego, razy 14 to jest 280 milionów, dla tylu ludzi Rosja mogła by wyprodukować żywności wykorzystując jedynie 1/4 możliwości takiej "Polski", to jest o 100% więcej niż wynosi ludność Rosji.
            Prawda jest taka ze Rosja nie wykorzystuje nawet swoich 1/8 możliwości produkcyjnych, w innym wypadku była by samo wystarczalna w podstawowe produkty spożywcze , a wręcz była by jednym z większych eksporterów żywności , a nie importerów.
            A czym to jest spowodowane , niestety nie wiem , ale mogę przypuszczać ze brakiem zainteresowania ze strony czynników decyzyjnych i zła organizacją produkcji.
            • marek_boa Re:Nie,nie ściemniam! 15.10.14, 23:56
              Tym jest to spowodowane ,że ich taniej wynosiło kupić niż produkować samemu! Teraz to się zmienia i powstaje coraz więcej różnego rodzaju czy to hodowli czy upraw!
              -Pozdrawiam!
        • a12avenger2 Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 18:49
          Owszem, ale po co prowadzić skomplikowaną, intensywną gospodarkę rolną w Rosji właściwej (Wlk. Ks. Moskiewskie), skoro tanim kosztem można było przez jakieś dwa wieku prowadzić wielce zyskowną, ekstensywną na Ukrainie?

          Starczało z nadmiarem.

          Ludzi/robotników/rabów nigdy Kremlowi nie brakowało. Ba! Zazwyczaj mięli ich nadwyżkę, przeludnienie.

          Dodaj do tego potencjał Białorusi, Ukrainy, Nadwiślańskiego Kraju, a masz full. Nie wspominając o Kaukazie czy Syberii.

          Dopiero utrata tego wszystkiego wraz z upadkiem komunistycznej gosp. rolno-przetwórczej spowodowała braki.

          I tak administracja Putina wiele zrobiła, uzdrawiając problem niedoboru pszenicy. O ile pamiętam, nawet przez większość lat ZSRR-u Sowieci importowali pszenicę, np. z USA i Kanady. Importowali pomimo posiadania Ukrainy! Zatem to, co zrobił Puti,n, zakrawa na cud...
          • marek_boa Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 18:57
            No na Syberii to faktycznie można uprawiać - w lecie jelenie a w zimie....mamuty?!:)
            • a12avenger2 Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 19:22
              Łososie, jesiotry, kawior, runo leśne wraz z miodem i dziczyzna. Masa dziczyzny. Skoro ludy syberyjskie mogą hodować stada reniferów liczące setki tysięcy sztuk, to Rosjanie spokojnie mogliby hodować sarny, inne jeleniowate, łosie, żubry/bizony, odporniejsze gatunki bydła i owce.
              Futra to temat-rzeka (pomimo podupadku tej branży, vide moda na nienoszenie futer).
              Nie wspominając o drewnie i minerałach.
              To wszystko - od Uralu po Pacyfik - mogłoby spokojnie utrzymać kilkaset mln ludzi. Owszem, niekoniecznie wyżywić, ale utrzymać.
              • marek_boa Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 19:35
                No i łososie,kawior,runo leśne a także hodowle jeleni,danieli i reniferów są od niepamiętnych czasów hodowane i pozyskiwane z Syberii!
                Jeśli chodzi o drewno to Rosja jest największym jego eksporterem na świecie - 51 milionów m3 rocznie!
                Na temat minerałów - to kuż banał!
                • sjs2011 Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 20:55
                  Rzeki w Rosji są tak rybne, że chyba lepszych nigdzie na świecie niema a "ryba drugiej świeżości" to jak nic ZSRR i chyba Rosja dziś.
                  Same ryby z rzek to skarb a tu d....a
                  • marek_boa Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 15.10.14, 23:54
                    Dawno Byłeś nad Amurem??! Bo akurat jeśli chodzi o ryby słodkowodne z Rosyjskich rzek to nawet ja nie narzekam w Anglii - co trzy-cztery dni dostawa - świeże, mrożone ,wędzone - Rosjanie nawet na obczyźnie bez wędzonych ryb życia sobie nie wyobrażają więc w każdym sklepiku są dostępne sumki,amury, tołpygi - o tak banalnych rybkach morskich jak paltus czy skumbria przez grzeczność nie wspomnę - Angole jedzą tylko dorsza i łupacza!
                    • sjs2011 Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 16.10.14, 06:59
                      Bo akurat jeśli chodzi o ryby słodkowodne z Rosyjskich rzek to nawet ja nie narzekam w Anglii - co trzy-cztery dni dostawa - świeże, mrożone ,wędzone
                      ...a w Rosji?
                      Widziałem na Ukrainie dużo, bardzo dużo ryb na targowiskach w różnej postaci alej jak dziś jest w Rosji nie wiem - ale więcej jedzonych ryb mniej innych mięs a tu taaaaki import.
                      Wiem, że to w Rosji wymyślono termin "ryby drugiej świeżości"
                      • gangut Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 16.10.14, 10:43
                        Taak? A konkretnie wiesz kto i w jakim kontekście użył tego sformułowania (no, podobnego, ale nie czepiajmy się drobiazgów), czy tak sobie piszesz?
                        • sjs2011 Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 16.10.14, 11:04
                          Ryba drugiej świeżości pojawia się w "Mistrzu i Małgorzacie"
                          Około 1980 roku byłem na Białorusi w tej części co była Polska
                          Konkretnie w Słonimie
                          Przed wojną - czyli za Polski - można było w mieście kupić ryby zarówno słodkowodne jak i z mórz
                          W 1980 aby kupić ryby trzeba było jechać na targ do Wilna bo w Słonimie nie było ani takich ani takich
                          To oczywiście historia i pewnie /zakładam/ dziś już są...
                          To co było w Słonimie było praktycznie w całych sowietach dlatego jestem zdziwiony jak dużo mięsa muszą importować w Rosji
                          Przecież to ponad 35 lat jak były braki
                          • gangut Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 16.10.14, 11:11
                            Słusznie. Dokładnie "jesiotr drugiej świeżości". Tylko że to satyra. Równie dobrze można by poważnie traktować łyżki na łańcuchach i miski przykręcane do stołu (z Misia) jako rzeczywisty obraz lat 70-tych. A niektórzy to robią!
                          • gangut Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 16.10.14, 11:15
                            Jedno zastrzeżenie muszę zrobić - trzeba by patrzeć na statystyki a nie na osobiste wrażenia. System dystrybucji żywności w ZSRR był inny niż na Zachodzie (czy u nas). Brak czegoś w sklepie czy na targu nie oznaczał braku tego na stołach, bo mogło być dystrybuowane przez zakłady pracy, stołówki itp.
                            • vandermerwe Wiedza sobie a zycie sobie.. 16.10.14, 11:36
                              @ gangut,

                              "System dystrybucji żywności w ZSRR był inny niż na Zachodzie (czy u nas).."

                              Ale to trzeba wiedziec by cokolwiek madrego napisac. Niestety pisanina w Polsce na tym polega, ze czesto nie wiemy a piszemy. Przyklad pod reka. Oto wpadl mi w rece dokument polskiej instytucji ukrywajacej sie pod "pseudonimem" PCSA, gdzie jakas Pani, doktorantka z Uniwersytetu Jagielionskiego pisze o Poludniowej Afryce. Rozne dziwne rzeczy owa Pani pisze, co nie dziwi, gdyz wedlug informacji "prowadzila badania terenowe w Tanzanii" oraz 'jej zainteresowania badawcze koncentruja sie [..] w Afryce Wschodniej". Inaczej mowiac nie wiemy ale piszemy.
                              Czy ktos jes w stanie wytlumaczyc to zdanie?
                              "Wielu czlonkow ANC bylo jedynymi i stalymi przedstawicielami narodu."

                              Pozdrawiam
                            • ignorant11 gangut:))) litosci... 16.10.14, 14:44
                              gangut napisał:

                              > Jedno zastrzeżenie muszę zrobić - trzeba by patrzeć na statystyki a nie na osob
                              > iste wrażenia. System dystrybucji żywności w ZSRR był inny niż na Zachodzie (cz
                              > y u nas). Brak czegoś w sklepie czy na targu nie oznaczał braku tego na stołach
                              > , bo mogło być dystrybuowane przez zakłady pracy, stołówki itp.

                              Tia i bylo teleportowane a w stolowkach grochowka i bez wkladki:)))
                              Nie osmieszaj sie w kazdym poscie, bo wszyscy wiemy, ze Rosja a tym nieslawny i zbrodniczy cccp to kupa gowna i jedynym problemem bylo, ze WIELKA KUPA GOWNA, a skala tego smrodu robila problem swiatowy...
                              I tyle atutow i Frfr i cccp...
                              • gangut To że Ty nie wiesz i nie chcesz wiedzieć 16.10.14, 15:06
                                to Twój problem, ale są tu i tacy którzy tego czy owego nie wiedzą a chcieliby się dowiedzieć :-)
                                • ignorant11 nie uprawiaj propagandy 16.10.14, 19:04
                                  gangut napisał:

                                  > to Twój problem, ale są tu i tacy którzy tego czy owego nie wiedzą a chcieliby
                                  > się dowiedzieć :-)

                                  Stolowki z prlu zna kazdy i niewielu mialo szczescie jadac w sowieckich, ktore byly jeszcze gorsze od prlowskich.

                                  Ja kazdy aparatczyk komunistycznyi propagandzista wymyslasz, ze jesli czegos nie ma na ziemi to jest np w kosmosie albo w palanach centralnego planisty, niczym sie nie roznisz od oslawionej trybuny ludu, miszy czy marka ubola.

                                  Komunizm to kupa gowna a ccp to kupa gowna i jedyny problem byl taki, ze byla wielka kupa gowna ze smrodem o zasiegu swiatowym...
                          • scibor3 Re: Wszystko (tzn. to ciągłe, nieustanne zdziwien 16.10.14, 12:35
                            O produktach drugiej świeżości czytałem w przedwojennych felietonach Stefana Wiecheckiego "Wiecha". Druga (niepierwsza) świeżość dotyczyła również fartuchów/obrusów pościeli itd. Nie tylko żywności. Więc rodowód musi być jeszcze starszy. W średniowieczu przypraw używano aby tą drugą świeżość zamaskować. Przysmakiem Rzymian było garum - sfermentowane wnętrzności ryb i małe rybki aż do stopnia, że wszystko było ciekłe. Im starsze tym lepsze. Przeźroczyste było w cenie złota. Nihil novum sub sole.
                            • ignorant11 scibor propagandzisto! 16.10.14, 14:52
                              scibor3 napisał:

                              > O produktach drugiej świeżości czytałem w przedwojennych felietonach Stefana Wi
                              > echeckiego "Wiecha". Druga (niepierwsza) świeżość dotyczyła również ufartuchów/o
                              > brusów pościeli itd. Nie tylko żywności. Więc rodowód musi być jeszcze starszy.
                              > W średniowieczu przypraw używano aby tą drugą świeżość zamaskować. Przysmakiem
                              > Rzymian było garum - sfermentowane wnętrzności ryb i małe rybki aż do stopnia,
                              > że wszystko było ciekłe. Im starsze tym lepsze. Przeźroczyste było w cenie zło
                              > ta. Nihil novum sub sole.

                              Ludzie sfermentowane produkty jadaja od wiekow, przypomne o serach i winie sfermentowanym soku...
                              Ale to co piszesz o kacapstwie nie bylo zamierzona ani szlachetna fermentacja...
                              No oczywiscie Ty i inni bolszewicccy wberysci napiszecie, ze komuna w trosce o zdrowie swoich rabow dostarczala jedynie czerstwy zdrowczy chleb, a ze z trocinami i niedofermentowany to juz wynik zarlocznosci tych wrednych komunistycznych poddanych, ktorzy nie potrafili docenic dobrodziejstw przodujacego ustroju i przy pierwzej okazji pogonili sekretarzy gdzie pieprz rosnie...
    • szto_tawariszczi Re: Que sera, sera.. żart? 15.10.14, 19:29
      Ale o co chodzi autorowi wątku ???

      Teraz już nie uczą niczego w szkołach ???

      Rosja przedrewolucyjna /z częścią Ukrainy w granicach/
      karmiła pół Europy.

      Potem przyszła Rewolucja, kolektywizacja, 2 wojna światowa /ew. może być Ojczyźniana/

      i poszło z górki - wymordowanie/zagłodzenie/wybicie na froncie milionów chłopów
      i koni /nie śmiejcie się to dosyć ważne te konie/
      + jednak przetoczył się 2 x walec wojny po sporej części ZSRR niszcząc co się da
      i likwidując nie tylko mężczyzn ale i wszystkich po wsiach

      I już rolnictwa nie odtworzono - np marnowano siły
      w/g pomysłu Chruszczowa próbując uprawiać zboża w Kazachstanie /słynna Celina/...
    • maxikasek Re: Que sera, sera.. żart? 15.10.14, 19:53
      > Aby zwyciężyć Sowieci nie potrzebowali tuszonki bo mieli własną

      Masz na myśli tę "made in USA", którą Amerykanie produkowali już z rosyjskimi napisami?
      • szto_tawariszczi Re: Que sera, sera.. żart? 15.10.14, 20:45
        Tzw. wtaroj front
      • sjs2011 Re: Que sera, sera.. żart? 15.10.14, 20:52
        Nie zrozumiałeś żartu...
    • brmtvungernsternberg Re: Que sera, sera.. żart? 15.10.14, 21:33
      Niech tona .
    • donvito52 Re: Que sera, sera.. żart? 16.10.14, 10:38
      Tuszonka była akurat amerykańska ... przynajmniej w większej, większości.
    • gangut A propos sera 16.10.14, 11:30
      Produkcja serów w Rosji wg stanu na wrzesień wzrosła o 16,7% w stosunku do września ub. roku.
      • maxikasek Re: A propos sera 16.10.14, 14:41
        > Produkcja serów w Rosji wg stanu na wrzesień wzrosła o 16,7% w stosunku do wrze
        > śnia ub. roku.

        Biorąc pod uwagę , że w 2013 zakłady rosyjskie wykorzystały 59% swoich mocy produkcyjnych- to fakt wzrost o 17% to sukces ;-)
        • gangut Re: A propos sera 16.10.14, 15:25
          Zakłady serowarskie czy w ogóle?
          Nie wiem czy sukces, w sumie dosyć przewidywalne było że po zablokowaniu importu dotowanych przecież w UE produktów rolno-spożywczych rosyjscy producenci zwiększą produkcję. Żadnych ukazów Putina do tego nie trzeba, czysty rynek :-)
          • ignorant11 wspanialy sukces gangut litosci:))) 16.10.14, 19:06
            gangut napisał:

            > Zakłady serowarskie czy w ogóle?
            > Nie wiem czy sukces, w sumie dosyć przewidywalne było że po zablokowaniu import
            > u dotowanych przecież w UE produktów rolno-spożywczych rosyjscy producenci zwię
            > kszą produkcję. Żadnych ukazów Putina do tego nie trzeba, czysty rynek :-)
          • maxikasek Re: A propos sera 16.10.14, 19:23
            > Zakłady serowarskie czy w ogóle?
            Serowarskie. Ale mleczarskie też miały spory procent niewykorzystania.

            > Nie wiem czy sukces, w sumie dosyć przewidywalne było że po zablokowaniu import
            > u dotowanych przecież w UE produktów rolno-spożywczych rosyjscy producenci zwię
            > kszą produkcję. Żadnych ukazów Putina do tego nie trzeba, czysty rynek :-)

            Pytanie- czemu Rosjanie woleli bezrobocie niż zwiększyć wcześniej produkcję- skoro moce były ;-)- 48% serów pochodziło w importu, z czego jakieś 40% to import z Białorusi i Ukrainy.

            Aha i część rosyjskich zakładów też objęta jest sankcjami przez Putina- bo to joint venture.

            W tym roku ROsjanie spodziewają się wzrostu produkcji serów o 6-8%.
            • maxikasek Re: A propos sera 16.10.14, 19:33
              A propos dotowania- to raczej odpada.
              Polski rolnik w skupie dostaje 134 zł/100 l- czyli 16,75 rubla za litr (po przeliczeniu).
              Rosyjski w styczniu dostawał 17,68 rubla. Czyli różnica aż nie tak katastrofalna.
              W marcu już 19,08 (o 35% więcej niz rok wcześniej). Wzrost był spowodowany spadkiem importu z Białorusi- głównym chyba dostawcą mleka do ROsji i wybijaniem stad w ROsji (niedużo bo 3 %- ale to jakies 100 tys. krów).
              W efekcie w ciągu pierwszych 3 miesięcy 2014 ceny produktów mlecznych skoczyły w detalu 5-7 %. I to bez sankcji, którymi Putin jeszcze bardziej podbił ceny.

              Z UE głównie importują sery i to te wyższej klasy.
              • maxikasek Re: A propos sera 16.10.14, 19:41
                > Polski rolnik w skupie dostaje 134 zł/100 l- czyli 16,75 rubla za litr (po prze
                > liczeniu).
                > Rosyjski w styczniu dostawał 17,68 rubla. Czyli różnica aż nie tak katastrofaln
                > a.

                Aha - cena polska to z lipca- już po embargu.
                Natomaist w styczniu było 153 zł- czyli 19,2 rubla za litr.
            • marek_boa Re: A propos sera 16.10.14, 20:14
              Za to Finowie wiedzą co zrobić aby swoją produkcję w Rosji sprzedawać! Otwierają zakłady produkcyjne w Rosji!
              • maxikasek Re: A propos sera 16.10.14, 20:25
                Joint venture też objęte jest sankcjami ;-) Sam to tłumaczyłeś, że w ten sposób nie da się embarga ominąć ;-)
                • marek_boa Re: A propos sera 16.10.14, 20:34
                  Nie wiem na jakiej zasadzie ale będą produkować w Rosji z Rosyjskiego surowca - zgodę dostali!
                  • maxikasek Re: A propos sera 17.10.14, 09:48
                    > Nie wiem na jakiej zasadzie ale będą produkować w Rosji z Rosyjskiego surowca -
                    > zgodę dostali!
                    Mówiłem, że szybko zaczną obchodzić własne embargo ;-)
                    • marek_boa Re: A propos sera 17.10.14, 10:59
                      Nie za bardzo widzę w tym przypadku obchodzenia embarga?! W Rosji, z Rosyjskiego mleka ,będą Rosjanie produkować nabiał na Rosyjski rynek -analogicznie nic mnie nie wiadomo o tym aby "Danone" w Rosji z powodu embarga zaprzestało produkcji swoich wyrobów!
            • gangut Re: A propos sera 16.10.14, 20:24
              Prawdopodobnie dlatego że nie były w stanie konkurować z importem z UE. Teraz część konkurencji wypadła z rynku.
              Napisałem o tym dlatego że część uczestników forum zdaje się uważać że jak Rosjanie nie kupią np. polskiego sera to będą żreć cebulę. A to przecież tak nie działa.
              • maxikasek Re: A propos sera 16.10.14, 20:28
                > Prawdopodobnie dlatego że nie były w stanie konkurować z importem z UE. Teraz c
                > zęść konkurencji wypadła z rynku.
                Gorzej- nie mogli konkurować z importem z Białorusi i Ukrainy- bo to oni są głównymi eskporterami nabiału do Rosji.

                > Napisałem o tym dlatego że część uczestników forum zdaje się uważać że jak Rosj
                > anie nie kupią np. polskiego sera to będą żreć cebulę. A to przecież tak nie dz
                > iała.

                Alez oczywiście. Ceny pójda w górę, ROsjanie zmniejszą spożycie- ale z głodu nie umrą.
              • jopekpl Re: A propos sera 16.10.14, 20:36
                gangut napisał:


                > Napisałem o tym dlatego że część uczestników forum zdaje się uważać że jak Rosj
                > anie nie kupią np. polskiego sera to będą żreć cebulę. A to przecież tak nie dz
                > iała.

                To tak jak z mięskiem nie kupią polskiej wieprzowiny czy wołowiny ,będą żreć filipińskie krokodyle, ale czy to to samo?
                • gangut Re: A propos sera 16.10.14, 20:46
                  Nic z tych rzeczy - po prostu w części zastąpią import własną produkcją, w części będą importować z innych krajów niż dotąd, w części zmieni się struktura spożycia. Niekoniecznie na gorszą.
                  • ignorant11 Re: A propos sera 16.10.14, 20:59
                    gangut napisał:

                    > Nic z tych rzeczy - po prostu w części zastąpią import własną produkcją, w częś
                    > ci będą importować z innych krajów niż dotąd, w części zmieni się struktura spo
                    > życia. Niekoniecznie na gorszą.

                    Tia beda wpiee...c kawior:)))
                    Albo inny specjal sowieckiego zywienia igliwie sosnowe...
                    • vandermerwe Re: A propos sera 17.10.14, 06:37
                      "To tak jak z mięskiem nie kupią polskiej wieprzowiny czy wołowiny ,będą żreć filipińskie krokodyle, ale czy to to samo? "

                      Dobry przyklad, najpierw dziennikarze wypisuja bzdury a pozniej robi to spoleczenstwo. Nie wiemy ale piszemy. I tak zyjemy w swiecie luster, dymow , cieni i absurdu.

                      Pozdrawiam
                  • maxikasek Re: A propos sera 17.10.14, 09:47
                    > Nic z tych rzeczy - po prostu w części zastąpią import własną produkcją, w częś
                    > ci będą importować z innych krajów niż dotąd, w części zmieni się struktura spo
                    > życia. Niekoniecznie na gorszą.
                    Z tym, że to nie od ręki. Świnki czy krówki nie hoduje się "na zaś"- tylko niewiele więcej niż jest zakontraktowane. Czyli albo przebiją ceną dotychczasowych odbiorców detalicznych (hurtowi mają kontrakty i są nie do ruszenia) albo poczekają rok-dwa aż inni producenci zwiększą pogłowie stad.
                    Od ręki dostaną tylko odrzuty.
                    • gangut Re: A propos sera 17.10.14, 10:19
                      Oczywiście. sankcje są bronią obosieczną.

                      "Módlmy się za żydów wiarołomnych, aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc, iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego."
                    • ignorant11 Re: A propos sera 17.10.14, 10:44
                      maxikasek napisał:

                      > > Nic z tych rzeczy - po prostu w części zastąpią import własną produkcją,
                      > w częś
                      > > ci będą importować z innych krajów niż dotąd, w części zmieni się struktu
                      > ra spo
                      > > życia. Niekoniecznie na gorszą.
                      > Z tym, że to nie od ręki. Świnki czy krówki nie hoduje się "na zaś"- tylko niew
                      > iele więcej niż jest zakontraktowane. Czyli albo przebiją ceną dotychczasowych
                      > odbiorców detalicznych (hurtowi mają kontrakty i są nie do ruszenia) albo pocze
                      > kają rok-dwa aż inni producenci zwiększą pogłowie stad.
                      > Od ręki dostaną tylko odrzuty.

                      Dokladnielub stare zapasy, a produkcja biezaca jest ca zrownowazona z rynkiem.
                      Ale niech zra renifery, jak je wybija to pogadamy...
                      • ignorant11 Re: A propos sera 17.10.14, 10:56
                        ignorant11 napisał:

                        > maxikasek napisał:
                        >
                        > > > Nic z tych rzeczy - po prostu w części zastąpią import własną produ
                        > kcją,
                        > > w częś
                        > > > ci będą importować z innych krajów niż dotąd, w części zmieni się s
                        > truktu
                        > > ra spo
                        > > > życia. Niekoniecznie na gorszą.
                        > > Z tym, że to nie od ręki. Świnki czy krówki nie hoduje się "na zaś"- tylk
                        > o niew
                        > > iele więcej niż jest zakontraktowane. Czyli albo przebiją ceną dotychczas
                        > owych
                        > > odbiorców detalicznych (hurtowi mają kontrakty i są nie do ruszenia) albo
                        > pocze
                        > > kają rok-dwa aż inni producenci zwiększą pogłowie stad.
                        Raczej zajmie im to ladnych kilka lat...
                        Bo trzeba najpierw badania marketingowe, potem negocjacje, potem finansowanie, potem obory i chlewnie, ktore najpierw trzeba zaprojektowac, znalezc lokalizacje i przeszkolic ludzi, znalezc finansowanie, zaplecze paszowe, dalej miejsca w ubojniachi chlodniach, dalej transport...
                        Widac, ze jest caly lancuch kosztownychi pracochlonnych dzialan, a samego poglowia tez zwiekszysz od razu, bo znowu hodowle zarodowe tez maja produkcje zrownowazona z rynkiem, a jedna krowe czy loche zaplodnisz tylko raz i urodzi tez ograniczona ilosc mlodych...
                        Widac, ze jest program na wiele lati za wiele milardow...
                        Jeszcze musza byc kadry i to doswiadczone wlacznie z wetenaryjnymi.
                        Bo przeciez ja czy Ty szybko sie nauczymy karmic swinie, ale nie kierowania cyklem hodowlanym czy produkcyjnym...

                        > > Od ręki dostaną tylko odrzuty.
                        >
                        > Dokladnielub stare zapasy, a produkcja biezaca jest ca zrownowazona z rynkiem.
                        > Ale niech zra renifery, jak je wybija to pogadamy...
                    • marek_boa Re: A propos sera 17.10.14, 11:05
                      Ano z informacji ,które można znaleźć na szybko jeśli chodzi o wołowinę Brazylijską to nie muszą na nic czekać
                      www.pb.pl/3807167,91620,brazylia-korzysta-na-embargo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka