say69mat
05.11.14, 09:57
... Miecz czy też Tarcza, jako skuteczna odpowiedź na teorię i praktykę deeskalacji w stylu Noworuskim.
tvn24.pl:
Ubiegłotygodniowa aktywność rosyjskiego lotnictwa była tylko jednym z elementów demonstracji atomowej siły. Prowokacyjne loty i próby rakietowe to część wojny psychologicznej. Kreml dąży do przekonania Zachodu, że jest gotów użyć broni atomowej – choćby na poziomie taktycznym – gdyby duże kraje NATO próbowały przyjść z pomocą wschodnim sojusznikom.
Środa 29 października, Morze Barentsa: wystrzelenie z pokładu atomowego okrętu podwodnego Jurij Dołgoruki międzykontynentalnego pocisku balistycznego Buława
Czwartek 30 października, Morze Norweskie i Morze Czarne: myśliwce NATO przechwytują sześć rosyjskich bombowców strategicznych Tu-95.
Sobota, 1 listopada, Plesieck, w obwodzie archangielskim: wystrzelenie międzykontynentalnego pocisku balistycznego Topol-M.
W ciągu kilku zaledwie dni Rosja pokazała swoje nuklearne oblicze. A dokładniej – jak zauważył Thomas Nilsen, publicysta poświęconego kwestiom bezpieczeństwa norweskiego portalu Barents Observer – przetestowała w nieco ponad 72 godziny całą swoją atomową triadę./.../
/.../W 2000 r. Rosja przyjęła nową militarną doktrynę, w której nowością była tzw. koncepcja deeskalacji. Sprowadza się ona do tego, że jeśli Rosja stanie w obliczu ataku konwencjonalnego na dużą skalę, przekraczającego zdolności jej obrony, może zareagować ograniczonym atakiem atomowym, żeby zastraszyć wroga i zmusić do odwrotu.
Od 2000 r. wszystkie wielkie manewry Rosjan zaczynają się od symulacji „ograniczonego ataku atomowego”. Tak było choćby podczas ćwiczeń Zapad 2009 i Zapad 2013.
Zapis o „deeskalacji” ma odstraszać USA i ich sojuszników od angażowania się w konflikty, które Rosja uznaje za ważne dla jej obronności. A więc niekoniecznie musi to być klasyczna wojna obrony własnego terytorium. - Nie mogę wykluczyć tego, iż w pewnych okolicznościach zbrojne konflikty lokalne i regionalne mogą przekształcić się w wojnę na wielką skalę. Możliwe nawet, że z użyciem broni atomowej – mówił w 2011 r. w Dumie szef sztabu generalnego gen. Nikołaj Makarow, ostrzegając przed dramatycznym wzrostem możliwości wybuchu konfliktów wzdłuż „całej długości” granicy Federacji Rosyjskiej./.../
/.../Globalna równowaga sił może być gwarantowana albo przez budowę własnej tarczy antyrakietowej – co jest drogim i do tej pory dość nieskutecznym przedsięwzięciem – albo przez rozwój zdolności do przełamania jakiegokolwiek systemu obrony rakietowej i ochrony rosyjskiego potencjału odpowiedzi, co jest dużo bardziej skuteczne. Wojskowa i technologiczna odpowiedź Rosji na amerykański globalny system obrony rakietowej i jego część europejską będzie skuteczna i asymetryczna./... Władimir Putin, "Foreign Policy", luty 2012/... za:www.tvn24.pl//
say69mat:
Jak czytam takie newsy, zastanawiam się, patrząc na rzecz 'z perspektywy interesu narodowego', co wybrać tarczę, czy miecz???
Nasz 'miecz' może się okazać najzwyczajniej nieefektywnym narzędziem odstraszania. Biorąc pod uwagę chociażby potencjał, czy też determinację potencjalnego agresora.
Z kolei tarcza może okazać się wyjątkowo skutecznym narzędziem. Broniąc terytorium naszego kraju i jego mieszkańców, przed potencjalnym uderzeniem rakietowym i lotniczym . Wybitnie ograniczającym tym samym możliwości potencjalnego agresora i jego 'noworuskiej triady'.