odyn06
01.10.15, 10:57
www.tvn24.pl/cele-rosyjskich-nalotow-w-syrii-rosjanie-nie-atakuja-radykalow,581868,s.html
Rozpoczynam wątek, aby rozwiać wątpliwości.
Nad Syrią latają samoloty kilku państw i zrzucają bomby na cele wskazane przez polityków.
To powoduje, że Rosjanie walą do sojuszników USA, a dżihadyści z Islamskiego Państwa rosyjskich bomb na razie obawiać się nie muszą.
Cele Rosjanom wskazuje syryjski dyktator. Dla niego wszyscy, ktorzy chcą go wywalić z roboty są jego wrogami i wg Muhabaratu syryjskiego zasługują na bombę. Rosyjską bombę.
Amerykanie i Francuzi są bardziej złożeni. Wspierają "umiarkowaną" opozycję, choć szkolenie tejże w Arabii Saudyjskiej to porażka i kompromitacja. Dla USA i Francji wrogiem jest nie tylko Państwo Islamskie, ale i satrapa z Damaszku,ale jego ruszyć na razie nie mogą, bo ma putinowską "kryszę".
Izrael. Miał spokój na Wzgorzach Golan, gdy na przeciw stała armia syryjska, a między nimi bezjajeczny ONZ.
Teraz nie ma w Kunejtrze wojska syryjskiego, nie ma posterunków ONZ, a po Kunejtrze szwendają się brodaci bojownicy i irańscy generałowie przebrani za turystów.