kstmrv
14.08.19, 00:26
Coraz bardziej prawdopodobna staje się interwencja wojskowa komunistów w Hongkongu:
forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/1425973,interwencja-wojsk-chin-hongkong.html
Nie wydaje mi się żeby kwestia Tajwanu stanęła jej na przeszkodzie. Tajwańczycy doskonale wiedzą, że komuniści z KPCh to bandyci i zbrodniarze. Pytaniem pozostaje skala tej interwencji. Z jednej strony KPCh ze względu na wszechobecność kamer może chcieć ograniczyć ilość ofiar. Z drugiej strony żeby dać "solidną nauczkę" zbuntowanej prowincji komuniści mogą wymordować jeszcze więcej ludzi niż na Tiananmen. Wtedy nawet groźbą sankcji USA nie będą się przejmować, bo Trump i tak wywołał wojnę handlową i prędzej czy później i tak ocli wszystko z Chin, blokując jednocześnie eksport zaawansowanych komponentów tamże (bo nie ma co się łudzić, że Chiny przestaną kraść technologie i patenty).