bmc3i
02.04.22, 22:23
Ogłaszając "specjalną operację militarna", Putin ostrzegł kraje zachodu przed "najgorszą katastrofą w ich historii", jeśli cokolwiek spróbują zrobią zrobić przeciw Rosji. Chwilę po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę, naczelny ork wydał publicznie rozkaz o postawieniu rosyjskich sił jądrowych w stan podwyższonej gotowości oraz wysłał atomowe okręty podwodne z jądrowymi pociskami balistycznymi "na ćwiczenia".
Działania te zostały powszechnie uznane na zachodzie, za "nuklearne ostrzeżenie" - nie próbujcie przeciwdziałać, bo Was zamienimy w radioaktywny pył. Trudno nie uznać tego, za rosyjski gambit nuklearny. Niebezpieczną nuklearną grę naczelnego orka, zaś zachód nie stać dzisiaj na podjęcie ryzyka i powiedzenie "sprawdzam".
*****
Przypomina mi to nuklearny gambit Kennedy'ego w czasie kryzysu kubańskiego. Wtedy jednak JFK wiedział od Olega Pieńkowskiego, że Chruszczow nie jest gotowy na wojnę jądrową.
Teraz USA zaserwowały całemu światu jak dobry Amerykanie mają wywiad w Rosji, ujawniając plany rosyjskiej inwazji na Ukrainę, wbrew zaprzeczeniom Moskwy z jednej strony i uspokajającym oświadczeniom Żeleńskiego z drugiej. Amerykanie informowali, że orki zaatakują Ukrainę, wskazując nawet dzień inwazji. Co świadczy o tym, że mają bardzo dobre źródła informacji na najwyższych szczeblach dowództwa politycznego lub wojskowego.
*****
Patrząc w tym kontekście, co Amerykanie wiedzą na temat gotowości Putina na wojnę jądrową?