Dodaj do ulubionych

Polski Spitfire PZL55

03.07.22, 00:29
www.youtube.com/watch?v=elvP-vZSOkM
Rzeczywiście zbliżony eliptyczne skrzydła i imponujaca predkośc ca 660km'h
Obserwuj wątek
    • maxikasek Re: Polski Spitfire PZL55 03.07.22, 02:04
      Nie ma się co podniecać. Ten samolot nie powstał nawet w postaci projektu, powstał tylko model w skali do prób w tunelu. Jedyny znany chyba wizerunek tego samolotu to wizja artystyczna Cynka.
      A co najważniejsze- nie było silników do niego. Bo HS-12Y, który miał być użyty pierwotnie- no może jeden do prototypu by Francuzi sprzedali, ale sami nie mieli ich w wystarczającej liczbie. Stąd próbowali je kupowac w Szwajcarii, a nawet w ZSRR. Zaś 12Z powstał dopiero w czerwcu 1940, zaś produkcja w Hiszpanii wykazała że jest zawodny. Nic dziwnego- wiele ówczesnych rzędówek miało problemy ze spręzarkami i chłodnicami. I warto wspomniec że dopiero Hiszpanie dodali do niego wtrysk bezpośredni (chyba skopiowali z silników DB-601)
      • bmc3i Re: Polski Spitfire PZL55 03.07.22, 02:57
        Ciekawe tylko czemu tak upieralismyvsie przy silnikach francuskich, a nie korzystalismy z brytyjskich w zadnym z projektow. Przeciez Brytyjczycy mieli juz silniki dla Hurricane'a. Że nie wspomnebo amerykańskich.


        • maxikasek Re: Polski Spitfire PZL55 03.07.22, 16:24
          "Ciekawe tylko czemu tak upieralismyvsie przy silnikach francuskich, a nie korzystalismy z brytyjskich w zadnym z projektow. Przeciez Brytyjczycy mieli juz silniki dla Hurricane'a. Że nie wspomnebo amerykańskich."
          Kiedyś była o tym dyskusja. Raz, że produkowaliśmy już francuskie i był osprzęt, a wspomniane wyżej kraje niechętnie sprzedawały silniki pow. 1000KM, bo potrzebowały je same. I dwa- i to chyba ważniejszy- Anglicy nam kredytów nie dawali ;-) A kasy nie było.
          • ignorant11 Re: Polski Spitfire PZL55 03.07.22, 16:37
            Anglicy nam kredytów nie dawali
            > ;-) A kasy nie było.


            No właśnie!
            Przypomina czasy dzisiejsze. Kwiatkowski był ultramonetarysta. Po wojnie mówił,że jednak lepiej było zaryzykowac inflacje i dozbroic armie. Czyli mówi to samo, co pan Naczelnik...
            • patmate Re: Polski Spitfire PZL55 04.07.22, 01:47
              ignorant11 napisał:

              > Anglicy nam kredytów nie dawali
              > > ;-) A kasy nie było.
              >
              >
              > No właśnie!
              > Przypomina czasy dzisiejsze. Kwiatkowski był ultramonetarysta. Po wojnie mówił,
              > że jednak lepiej było zaryzykowac inflacje i dozbroic armie. Czyli mówi to samo
              > , co pan Naczelnik...
              >

              Była jeszcze inna sprawa - po zamachu majowym tzw zachód a zwłąszcz USa uważała II RP za dyktature, a to przekłądało się na słabe zdolności kredytowe.

              Pzdr
              • ignorant11 Re: Polski Spitfire PZL55 04.07.22, 09:26
                patmate napisał:

                > ignorant11 napisał:
                >
                > > Anglicy nam kredytów nie dawali
                > > > ;-) A kasy nie było.
                > >
                > >
                > > No właśnie!
                > > Przypomina czasy dzisiejsze. Kwiatkowski był ultramonetarysta. Po wojnie
                > mówił,
                > > że jednak lepiej było zaryzykowac inflacje i dozbroic armie. Czyli mówi t
                > o samo
                > > , co pan Naczelnik...
                > >
                >
                > Była jeszcze inna sprawa - po zamachu majowym tzw zachód a zwłąszcz USa uważała
                > II RP za dyktature, a to przekłądało się na słabe zdolności kredytowe.
                >
                > Pzdr

                Nie tylko Zachód. Polska opozycja również zarowno narodowcy, ludowcy, socjalisci...

                Ja tez wielkim entuzjastą Sanacji nie jestem.

                Oczywiście trzeba oddać sprawiedliwość, że była to dyktatura znacznie łagodniejsza niz włoska, hiszpańska, a już bardzo daleko jej było do niemieckiej czy najradykalniejszej sowieckiej.

                Działaly partie opozycyjne, politycy opozycyjni chodzili wolno ( no nie zawsze ale jednak) co było nie do pomyslenia w wymienionych wyzej krajach.
          • maxikasek Re: Polski Spitfire PZL55 03.07.22, 16:43
            A zapomniałem , że gwiazdowe Bristole jednak produkowaliśmy. Najpierw Merkurego , a tuż przed wojną kupiliśmy Herculesa.
            Próbowano kupić też silniki R-R, ale Anglicy nie chcąc sprzedawać dali zaporową cenę. Podobno sprzedali licencję tylko Amerykanom, w zamian za dostawy silników- bo ich zakłady się nie wyrabiały.
            • kaczkodan Re: Polski Spitfire PZL55 03.07.22, 22:24
              A gdzie tam. Merlin był dostępny znacznie wcześniej, RR bardzo chętnie sprzedałby nam licencję, tylko że był to przed wojną silnik jeszcze mało udany z masą problemów, na tyle że nawet zrobiono wersję z użyciem technologii firmy HS (jako joint-venture).
              Dopiero potem dopracowano go mechanicznie a Stanley Hooker "naprawił" sprężarki mechaniczne.
      • kaczkodan Re: Polski Spitfire PZL55 03.07.22, 23:50
        Od początku planowano wtrysk paliwa w 12Z, generalnie tak widziano przyszłość - silniki francuskie miały zrezygnować z gaźników.
        Rozwój silnika został zahamowany przez upadek Francji i absolutnie nie można wyciągać żadnych wniosków na temat jego możliwości w alternatywnej przyszłości z późniejszym wybuchem wojny, przecież oryginalnie inżynierowie nie mogli się nim zajmować nie mówiąc już o tych pochodzenia żydowskiego. "Naprawa" silnika wymagała produkcji masowej, a w Hiszpanii prace były prowadzone prace na pół gwizdka. Przemysł francuski szybko został przestawiony na produkcję silników niemieckich gdzie tylko się dało!
        Silnik z jednobiegową sprężarką ma identyczną masę jak DB-601 o praktycznie identycznych wymiarach (10 mm mniejszy skok)a niemiecka sprężarka ze sprzęgłem hydraulicznym na sucho dodawała 20kg, wiemy też że analogiczny VK-105 dysponujący gorszą metalurgią w miarę niezawodnie osiągał 2700RPM.
        Dlatego jest to co najmniej odpowiednik DB-601 - przyzwoity silnik na swój czas. Lepszy od RR Merlin XX.
    • patmate Re: Polski Spitfire PZL55 04.07.22, 01:55
      papierowy samolot. Perspektywy pozyskania dobrego silnika rzędowego niewielkie (niby Waran w opracowaniu). A można było iść metodą tarana, czyli połączyć w podwójną gwiazdę Mercurego (powiedzmy 2x800KM=1600KM) i przebudować Jastrzębia pod taki silnik. Poza tym nie zapominajmy, że podążaliśmy drogą Japończyków - lekkie konstrukcje bez samouszczelniających zbiorników, co przekładało się na słabą odporność samolotów. Pamiętajmy że w 1939 oblatano Fw 190.....

      Pzdr
      • ignorant11 Re: Polski Spitfire PZL55 04.07.22, 09:29
        Kazdy nie tylko samolot w pewnej fazie istnieje tylko na papierze. A data 1szego miałą przypaśc jak pamietam chyba na rok 40? Co biorąc parametry np predkośc 660km/h dawałoby czołowe miejscew rankingach światowych. Nie wiemy co by było gdyby wojna zaczeła sie pare lat poźniej...
        • kaczkodan Re: Polski Spitfire PZL55 04.07.22, 18:09
          Późniejsza wojna oznaczałaby na zachodzie przejście na 100 oktanową benzynę przez co Niemcy na stałe utraciliby przewagę wynikłą z szybszego wprowadzenia silników nowej generacji - do tego Brytyjczycy przechodzili na ciężkie samoloty klasy 2000 KM - Typhoon i Tempest, Merlin i Spitfire tylko przypadkiem stały się kośćcem RAF. Czyli Francuzi lataliby na 14R i 12Z, Brytyjczycy na Sabre, Vulture i Centaurusie.
          • patmate Re: Polski Spitfire PZL55 04.07.22, 20:34
            kaczkodan napisał:

            > Późniejsza wojna oznaczałaby na zachodzie przejście na 100 oktanową benzynę prz
            > ez co Niemcy na stałe utraciliby przewagę wynikłą z szybszego wprowadzenia siln
            > ików nowej generacji

            no nie do końca - Niemcy niską jakość benzyny (oktany) rekompensowali na początku wojny większą pojemnością skokową silników (DB601 vs Merlin ) co wcale nie oznaczało większej masy jednostki napedowej ani rozmiaru. później Niemcy kompensowali niedostatki instalacjami MW-50 i GM-1, co w ocenie aliantów dawało porównywalne osiągi z maszynami anglosaskimi.


            - do tego Brytyjczycy przechodzili na ciężkie samoloty kla
            > sy 2000 KM - Typhoon i Tempest, Merlin i Spitfire tylko przypadkiem stały się k
            > ośćcem RAF.

            przypomnieć warto, że Hurricane i Spitfire powstały dla specyfikacji RAF z roku 1935 (wtedy gdy PZL męczył się z Wilkiem i Foką do niego) , a ww Typhoony na specyfikację późniejszą o 4 lata. A jednak dopiero Tempest stał się pełnowartościową maszyną po następnych 4 latach.

            Wracając do naszego PZL 55 - jeżeli faktycznie pierwszy prototyp byłby gotowy w 1940 (raczej pod koniec niz na wiosnę) to miałby do wyboru raczej silnik HS-12Y niż HS-12Z. A nawet jeżeli Z-etkę to ciekawe na czym by poleciał, jako, że paliwa 100-oktanowego w II Rzplitej nie było. Dlatego też odrzucono amerykańską ofertę Curtissa Hawk z 1939 w wersji napędzanej 100 oktanowym paliwem. Pozostaje kwestią otwartą czy w konstrukcji PZL 55 odrobiono lekcję Jastrzębia który wyszedł przyciężkawy (współczesne mu samoloty z podobnymi silnikami latały dość dobrze - Fiat G.50, MC 200, Fokker XXV, Ki-27). No i kolejna sprawa - dla jakiego pułapu optymalizowano by doładowanie samolotu.

            Biorąc pod uwagę sytuację braku mocnych silników, już w połowie lat 30-tych należało wziąć się za budowę 2-silnikowego myśliwca z Pegasusami - analoga Whirlwinda lub próbować łączyć w podwójną gwiazdę będące pod ręką Bristole bądź to Mercury VS lub późniejsze Pegasusy :-)

            Pzdr
        • maxikasek Re: Polski Spitfire PZL55 04.07.22, 20:17
          "Kazdy nie tylko samolot w pewnej fazie istnieje tylko na papierze. A data 1szego miałą przypaśc jak pamietam chyba na rok 40? Co biorąc parametry np predkośc 660km/h dawałoby czołowe miejscew rankingach światowych. Nie wiemy co by było gdyby wojna zaczeła sie pare lat poźniej..."
          MOżna przypuszczać, że skończyłby jak Jastrząb- w planach z braku silników. O powstanie projektu bardzo weryfikuje obliczenia teoretyczne na serwetce ;-) Owe 660 km/h dla HS -12Z, który nie był zbyt udaną konstrukcją jak się po wojnie okazało, jest też mocno wątpliwe. Jastrząb też miał mieć 500/510 km/h, a podczas testów osiągnął 420.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka