speedy13
22.03.24, 23:06
Dziś wieczorem (piątek 22.03.2024) w Krasnogorsku pod Moskwą doszło do zamachu terrorystycznego w stylu przypominającym ludobójcze ataki islamistów z początku wieku. W hali widowiskowej Crocus City Hall przed koncertem zespołu Piknik pięciu zamaskowanych sprawców otworzyło ogień z broni maszynowej, strzelając na oślep w tłum. Prawdopodobnie zdetonowali też granaty lub ładunki wybuchowe lub zapalające: relacje mówią o słyszanych eksplozjach, budynek częściowo spłonął i zawalił się. Obecnie mówi się o 40 ofiarach śmiertelnych i ponad 100 rannych; w hali było ponad 6 tys. osób.
Już nic nie chcę mówić, ale pamiętacie książkę Toma Clancy’ego Czerwony Sztorm? Dla niezorientowanych, to wojenny techno–thriller z 1986, opowiadający o wojnie ZSRR z NATO która wybucha pod koniec lat 80. Nie wnikając już w szczegóły fabuły, jest tam taki motyw, że aby uzasadnić swą napaść na Niemcy Zachodnie, Rosjanie dokonują prowokacji, zamachu bombowego na Kremlu, w którym gnie kilkoro dzieci, pionierów będących tam z wizytą na zaproszenie Politbiura. Odpowiedzialnością za ów zamach obarczają niemieckiego agenta.
Jak sądzicie, kto to zrobił? Prowokacja FSB? Islamiści? A może jacyś ukraińscy desperaci?