bmc3i
22.02.25, 04:31
Trum, czy też raczej jego SecDef zwolnił szefa kolegium połączonych sztabów, gen. Charlesa Browna. Jak mówił bowiem sekretarz obrony, szef kolegium - cytat dosłowny "ma się zajmować wojowaniem, a tym gównem". Nawiązując do polityki otwartych drzwi dla kobiet w siłach zbrojnych.
Specyficzne w tej dymisji jest także to, że szefowie kolegium szefów sztabów nie zmieniają się wraz ze zmianą administracji w Białym Domu. Zachowują zawsze swoje stanowisko przez cała kadencję, bez względu na to kto jest nowym prezydentem. Gen. Milley został dla przykładu mianowany przez Trumpa, i służył w tej roli także za administracji Bidena, aż skończyła mu się kadencja, gdy został zastąpiony właśnie przez Browna.
*********
Kontekst, w tym samym czasie, po raz pierwszy w historii, Chiny przeprowadziły manewry z ostrym strzelaniem tuż przy brzegu Australii. Nigdy w historii dotąd to się nie zdarzyło. Odczytywane to jest jako chiński message.
Przy czym Chiny są de facto właścicielem Wysp Salomona ze stolicą na Guadalcanalu, tuż obok Australii.