Dodaj do ulubionych

Wojna Dania-USA?

09.01.26, 01:50
O ile Trump jeszcze się kryguje, o tyle jego urzędasy już wprost zapowiadają powrót kolonializmu i Grenlandia ma być jego pierwszą ofiarą. Tymczasem duńscy żołnierze mają odrazu kontratakować:

Ministerstwo obrony Danii potwierdziło, że w razie inwazji obcych wojsk np. na terytorium Grenlandii, żołnierze mają podjąć natychmiastowy kontratak, bez czekania na rozkaz — poinformowały duńskie media.
wiadomosci.onet.pl/swiat/zolnierze-na-grenlandii-maja-podjac-walke-bez-rozkazu-rzad-danii-potwierdza/pmbs79r
W Europie jest tyle nowoczesnych konwencjonalnych okrętów podwodnych, że też akurat Dania ich nie ma. Bo bazy myśliwców USA mogą zbombardować. Ale liczę że Dania otrzyma pomoc militarną pozostałych państw Europy.
A co do zapędów kolonialnych to nic ich tak nie zatrzymuje jak widok nadlatujących ICBM. III wojna światowa nadchodzi wielkimi krokami, chciałbym zobaczyć miny tych urzędasów domagających się siłowego rozwiązywania problemów, gdy już tysiące ICBM będą lecieć na USA.
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Wojna Dania-USA? 09.01.26, 08:07
      A Ja jestem za USA. Dania to przezytek imperium kolonialnego. Czas wyzwolic Grenlandie.
      • stasi1 Re: Wojna Dania-USA? 13.01.26, 22:24
        Tylko że sami mieszkańcy Grenlandii specjalnie nie chca tego wyzwolenia. Tylko że ty powiesz co taki grenlandczyk ma do powiedzenia. Siłą się go zmusi aby wybrał wolność
    • rzewuski1 Re: Wojna Dania-USA? 09.01.26, 15:08
      Ciekawe czy w tym wypadku obowiauje 5 punkt traktatu , moim zdaniem obowiazuje i nalezy Dani udzielić pomocy.
      80 procent Amerykanów jest przeciwnych uzycia siły wobec Danii a nawet wiekszosc nie chce kupic tej wyspy i ma to w czterech liter.
      • wespazjan Re: Wojna Dania-USA? 09.01.26, 23:40
        > Ciekawe czy w tym wypadku obowiauje 5 punkt traktatu , moim zdaniem obowiazuje
        > i nalezy Dani udzielić pomocy.
        > 80 procent Amerykanów jest przeciwnych uzycia siły wobec Danii a nawet wiekszo
        > sc nie chce kupic tej wyspy i ma to w czterech liter.

        Niby obowiązuje. Tyle że w razie czego nikt się z żadną militarną pomocą nie ruszy bo byłoby to bez sensu (polityczna i gospodarcza katastrofa) a i nie bardzo jest jak i czym.
        Przy ilości amerykańskiego wojska jaki się tam znajduje i amerykańskiej logistyce, wyspa może zostać zajęta w kilka godzin.
        A później zaczną się polityczne naciski na Trumpa i USA z zewnątrz. Europa po prostu przeczeka do przyszłego roku. To że Trump zwariował jest już raczej oczywiste. Po utracie kongresu straci władze, o czym zresztą sam dobrze wie. Kwestia tylko czy później zamkną go w pierdlu czy na przymusowym leczeniu.
        Jeśli Trump zacznie Jeszce bardziej świrować, to impeachment może poprzeć nawet obecny Kongres.
        • j-k dokladnie tak 16.01.26, 15:45
          wespazjan napisał(a):

          >
          > Niby obowiązuje. Tyle że w razie czego nikt się z żadną militarną pomocą nie ru
          > szy bo byłoby to bez sensu (polityczna i gospodarcza katastrofa) a i nie bardzo
          > jest jak i czym.
          > Przy ilości amerykańskiego wojska jaki się tam znajduje i amerykańskiej logisty
          > ce, wyspa może zostać zajęta w kilka godzin.
          > A później zaczną się polityczne naciski na Trumpa i USA z zewnątrz. Europa po p
          > rostu przeczeka do przyszłego roku. To że Trump zwariował jest już raczej oczyw
          > iste. Po utracie kongresu straci władze, o czym zresztą sam dobrze wie. Kwestia
          > tylko czy później zamkną go w pierdlu czy na przymusowym leczeniu.
          > Jeśli Trump zacznie Jeszce bardziej świrować, to impeachment może poprzeć nawet
          > obecny Kongres.
          >

          dokladnie tak.
        • bmc3i Re: Wojna Dania-USA? 16.01.26, 17:35
          wespazjan napisał(a):

          > Jeśli Trump zacznie Jeszce bardziej świrować, to impeachment może poprzeć nawet
          > obecny Kongres.


          Przy obecnym Kongresie nie ma na to najmniejszych szans. Na dodatek, impeachement wymaga złamania prawa - to nie jest polityczne wotum nieufności - wiec to nie takie proste. Trzeba byłoby wskazać, jakie konkretnie prawo naruszyła ewentualna trumpowska inwazja.
          • wespazjan Re: Wojna Dania-USA? 16.01.26, 20:50
            > > Jeśli Trump zacznie Jeszce bardziej świrować, to impeachment może poprzeć
            > nawet
            > > obecny Kongres.
            >
            >
            > Przy obecnym Kongresie nie ma na to najmniejszych szans. Na dodatek, impeacheme
            > nt wymaga złamania prawa - to nie jest polityczne wotum nieufności - wiec to ni
            > e takie proste. Trzeba byłoby wskazać, jakie konkretnie prawo naruszyła ewentua
            > lna trumpowska inwazja.

            Bądź poważny. Demokraci potrafią znaleźć 100 powodów do impeachmentu w minutę. Jedyne czego trzeba, to poparcia pewnej liczby republikanów. Trump zadziera z coraz większą liczbą wpływowych podmiotów. A kongresmeni nie dostają głosów i funduszy wyborczych od Trumpa.
            W tej grze wszystko jest możliwe. Tu reguły ustalają zwycięzcy ... tj przyszli zwycięzcy.
            • bmc3i Re: Wojna Dania-USA? 16.01.26, 21:45
              wespazjan napisał(a):

              > > Przy obecnym Kongresie nie ma na to najmniejszych szans. Na dodatek, impe
              > acheme
              > > nt wymaga złamania prawa - to nie jest polityczne wotum nieufności - wiec
              > to ni
              > > e takie proste. Trzeba byłoby wskazać, jakie konkretnie prawo naruszyła e
              > wentua
              > > lna trumpowska inwazja.
              >
              > Bądź poważny. Demokraci potrafią znaleźć 100 powodów do impeachmentu w minutę.
              > Jedyne czego trzeba, to poparcia pewnej liczby republikanów. Trump zadziera z c
              > oraz większą liczbą wpływowych podmiotów. A kongresmeni nie dostają głosów i fu
              > nduszy wyborczych od Trumpa.
              > W tej grze wszystko jest możliwe. Tu reguły ustalają zwycięzcy ... tj przyszli
              > zwycięzcy.

              Zmyślasz. Każdy z impeachementów w poprzedniej kadencji, podyktowany był jaskrawym złamaniem przez Trumpa prawa. Czego Ty nie chciałeś uznać, z powodu swojej osobistej sympatii do Trumpa. Podobnie, jak Republikanie w Senacie, którzy uniemożliwili jego przegłosowanie.
              • wespazjan Re: Wojna Dania-USA? 22.01.26, 02:48
                bmc3i napisał:

                >
                > Zmyślasz. Każdy z impeachementów w poprzedniej kadencji, podyktowany był jaskra
                > wym złamaniem przez Trumpa prawa. Czego Ty nie chciałeś uznać, z powodu swojej
                > osobistej sympatii do Trumpa. Podobnie, jak Republikanie w Senacie, którzy unie
                > możliwili jego przegłosowanie.

                W przeciwieństwie do ciebie, ja nie pałam sympatią do żadnej partii. I żadnego polityka. Głosuję na tego, kto mi w danym momencie bardziej pasuje.
                To jedno.
                A drugie, i co ? Demokraci nie znajdą żadnego naruszenia prawa przez Trumpa w tej kadencji ? Naprawdę ? Ja wiem że nie są intelektualnie najmocniejsi. Ale nie aż tak.
                • bmc3i Re: Wojna Dania-USA? 22.01.26, 14:08
                  wespazjan napisał(a):

                  > bmc3i napisał:

                  > > Zmyślasz. Każdy z impeachementów w poprzedniej kadencji, podyktowany był
                  > jaskra
                  > > wym złamaniem przez Trumpa prawa. Czego Ty nie chciałeś uznać, z powodu s
                  > wojej
                  > > osobistej sympatii do Trumpa. Podobnie, jak Republikanie w Senacie, którz
                  > y unie
                  > > możliwili jego przegłosowanie.
                  >
                  > W przeciwieństwie do ciebie, ja nie pałam sympatią do żadnej partii. I żadnego
                  > polityka. Głosuję na tego, kto mi w danym momencie bardziej pasuje.
                  > To jedno.
                  > A drugie, i co ? Demokraci nie znajdą żadnego naruszenia prawa przez Trumpa w t
                  > ej kadencji ? Naprawdę ? Ja wiem że nie są intelektualnie najmocniejsi. Ale ni
                  > e aż tak.


                  To pokaż przepis prawa, zgodnie z którym Trump popełnił w tej kadencji przestępstwo. Wykaż się intelektem w tej sprawie.
    • kstmrv Kanada-USA? 21.01.26, 23:58
      wiadomosci.onet.pl/swiat/po-raz-pierwszy-od-stulecia-kanada-symulowala-inwazje-militarna-usa/2dwzx9l
      Inspiracja Afganistanem jak najbardziej słuszna. W wojnie symetrycznej Kanadyjczycy nie mają żadnych szans. Pozostaje tylko walka asymetryczna. Tą skutecznie prowadzili nawet ciency Arabowie w Iraku, tym bardziej skutecznie będą ją prowadzić Kanadyjczycy.
      • odyn06 Re: Kanada-USA? 22.01.26, 09:28
        Jeżeli prawdą jest to, co od rana trąbią media, to szaleniec z Białego Domu będzie musiał przystać na wariant cypryjski. Parlament duński i sejmik grenlandzki wyrażą, albo nie, zgodę na wydzierżawienie na długi okres kawałków Grenlandii na amerykańskie bazy wojskowe.
        Nie można było tak po cichu, kanałami dyplomatycznymi tą sprawę załatwić?
        Jaki wniosek?
        Dwóch szaleńców rządzi struchlałym że strachu światem. Z Białego Domu i z Kremla.
        Smutne…
        • bmc3i Re: Kanada-USA? 22.01.26, 14:11
          odyn06 napisał:

          > Jeżeli prawdą jest to, co od rana trąbią media, to szaleniec z Białego Domu będ
          > zie musiał przystać na wariant cypryjski. Parlament duński i sejmik grenlandzk
          > i wyrażą, albo nie, zgodę na wydzierżawienie na długi okres kawałków Grenlandii
          > na amerykańskie bazy wojskowe.
          > Nie można było tak po cichu, kanałami dyplomatycznymi tą sprawę załatwić?
          > Jaki wniosek?
          > Dwóch szaleńców rządzi struchlałym że strachu światem. Z Białego Domu i z Kreml
          > a.
          > Smutne…

          Premier Dani Mette Frederiksen, zawsze była najmocniejszym w NATO promotorem stosunków euroatlantyckich. W Iraku i w Afganistanie, Dania poniosła największe straty liczone w rannych i zabitych per capita w całym NATO.

          • odyn06 Re: Kanada-USA? 22.01.26, 15:00
            A wiesz co powiedział jeden z wazeliniarzy Trumpa po takim duńskim argumencie?
            To, co było 20 lat temu dzisiaj nie liczy się wcale.
            • odyn06 Re: Kanada-USA? 22.01.26, 15:21
              Mi, jakby ktoś w mordę dał…..
            • bmc3i Re: Kanada-USA? 22.01.26, 18:08
              odyn06 napisał:

              > A wiesz co powiedział jeden z wazeliniarzy Trumpa po takim duńskim argumencie?
              > To, co było 20 lat temu dzisiaj nie liczy się wcale.

              Ch6ba sie jednak trochę liczy, skoro mówi też o tym niedawny ambadador USA w Danii.
              • odyn06 Re: Kanada-USA? 22.01.26, 18:28
                A czy były ambasador USA gdziekolwiek się dzisiaj liczy. Obecna administracja W USA wywaliła z roboty ponad setkę ambasadorów, a na ich miejsce postawiła dyletantów, co to dużo na fundusz wyborczy Trumpa wpłacili.
                Ambasador USA W Polsce na codzień w gustownej mycce chodzi.
                Wypowiedziami przypomina Avietkija Arietowa, sowieckiego aparatczyka o tłustej mordzie, który uważał, że on wie lepiej, co jest dla Polski dobre.
                Ten w mycce, to wypisz wymaluj…
                • bmc3i Re: Kanada-USA? 22.01.26, 23:28
                  odyn06 napisał:

                  > A czy były ambasador USA gdziekolwiek się dzisiaj liczy. Obecna administracja W
                  > USA wywaliła z roboty ponad setkę ambasadorów, a na ich miejsce postawiła dyle
                  > tantów, co to dużo na fundusz wyborczy Trumpa wpłacili.
                  > Ambasador USA W Polsce na codzień w gustownej mycce chodzi.
                  > Wypowiedziami przypomina Avietkija Arietowa, sowieckiego aparatczyka o tłustej
                  > mordzie, który uważał, że on wie lepiej, co jest dla Polski dobre.
                  > Ten w mycce, to wypisz wymaluj…


                  Postawa Trumpa i jego prywatnego przydupasa Giulianiego wobec ambasador USA w Kijowie, była jedną z okoliczności pierwszego impeachmentu Trumpa. Tak czy inaczej, zdanie ambasadora USA w Kopenhadze, świadczy o tym że w USA widziane są zasługi Danii. A Trump to nie USA.
                  • wespazjan Re: Kanada-USA? 23.01.26, 03:34

                    > Postawa Trumpa i jego prywatnego przydupasa Giulianiego wobec ambasador USA w K
                    > ijowie, była jedną z okoliczności pierwszego impeachmentu Trumpa. Tak czy inacz
                    > ej, zdanie ambasadora USA w Kopenhadze, świadczy o tym że w USA widziane są zas
                    > ługi Danii. A Trump to nie USA.

                    Tak, Trump to nie USA. Ale polityki zagranicznej nie prowadzi się w oparciu o zasługi z przeszłości.
                    Dania 20 lat temu , jako strefa wpływów USA, to zupełnie co innego niż Dania dziś, jak członek UE aspirującej do poziomu niezależnego, zintegrowanego supermocarstwa.
                    Polityka USA będzie zupełnie inna niezależnie od tego kto zostanie prezydentem. Rywalizacja UE z USA w Arktyce i nie tylko tam, jest nieunikniona. Kwesta tylko czy będzie prowadzona w prostacki, trumpowski sposób. Czy też w białych rękawiczkach przez jakiegoś innego, obyłego w świecie prezydenta.
                    • bmc3i Re: Kanada-USA? 23.01.26, 17:04
                      wespazjan napisał(a):

                      >
                      > > Postawa Trumpa i jego prywatnego przydupasa Giulianiego wobec ambasador U
                      > SA w K
                      > > ijowie, była jedną z okoliczności pierwszego impeachmentu Trumpa. Tak czy
                      > inacz
                      > > ej, zdanie ambasadora USA w Kopenhadze, świadczy o tym że w USA widziane
                      > są zas
                      > > ługi Danii. A Trump to nie USA.
                      >
                      > Tak, Trump to nie USA. Ale polityki zagranicznej nie prowadzi się w oparciu o z
                      > asługi z przeszłości.
                      > Dania 20 lat temu , jako strefa wpływów USA, to zupełnie co innego niż Dania dz
                      > iś, jak członek UE aspirującej do poziomu niezależnego, zintegrowanego supermoc
                      > arstwa.

                      Jakie 20 lat temu? NATO wycofało sie z Afganistanu zaledwie w sierpniu 2021 roku, to nawet nie 4 lata temu jeszcze. Skąd Ci się wzięło 20 lat temu? Przypadkiem nie z chęci zminimalizowania znaczenia odpowiedzi członków NATO na powołanie się USA na art. 5 traktatu? Plujesz w twarz Polakom w ogólności i rodzinom zabitych w Afganistanie polskich żołnierzy w szczególności, którzy zginęli tam w imię art. 5 i kolektywnej obrony z niego wynikającej.

                      To jest przykładanie ręku do rozkładania NATO od wewnątrz. Już nie Tylko Unia Europejska Ci wadzi, ale i NATO. Bo agent Krasnow zainstalowany w Białym Domu, twierdzi ze NATO jest nic nie warte i trzeba minimalizować jego znaczenie.

                      > Polityka USA będzie zupełnie inna niezależnie od tego kto zostanie prezydentem.
                      > Rywalizacja UE z USA w Arktyce i nie tylko tam, jest nieunikniona. Kwesta tylk
                      > o czy będzie prowadzona w prostacki, trumpowski sposób. Czy też w białych rękaw
                      > iczkach przez jakiegoś innego, obyłego w świecie prezydenta.

                      • wespazjan Re: Kanada-USA? 23.01.26, 21:01
                        > Jakie 20 lat temu? NATO wycofało sie z Afganistanu zaledwie w sierpniu 2021 rok
                        > u, to nawet nie 4 lata temu jeszcze. Skąd Ci się wzięło 20 lat temu? Przypadkie
                        > m nie z chęci zminimalizowania znaczenia odpowiedzi członków NATO na powołanie
                        > się USA na art. 5 traktatu? Plujesz w twarz Polakom w ogólności i rodzinom zabi
                        > tych w Afganistanie polskich żołnierzy w szczególności, którzy zginęli tam w im
                        > ię art. 5 i kolektywnej obrony z niego wynikającej.
                        >
                        > To jest przykładanie ręku do rozkładania NATO od wewnątrz. Już nie Tylko Unia E
                        > uropejska Ci wadzi, ale i NATO. Bo agent Krasnow zainstalowany w Białym Domu, t
                        > wierdzi ze NATO jest nic nie warte i trzeba minimalizować jego znaczenie.


                        Ja nie piszę o tym kiedy NATO się wycofało z Afganistanu, tylko o tym jakie były stosunki USA - Europa 20 lat temu a jakie dziś.
                        Albo będzie NATO, albo będzie zintegrowana UE (czytaj federacja). Te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczają. Żeby to zrozumieć, trzeba troszkę znać historię i mechanizmy rządzące światem.
                        Dzięki drugiej wojnie światowej USA stały się Imperium / metropolią. Dysponowały sporym wpływam na prowincje, którymi praktycznie były wszystkie kraje Europy Zachodniej, Australia, Kanada, Japonia itp.
                        Sytuacja ta powstała dzięki pokonaniu Niemiec i upadku imperium brytyjskiego. Do tego wschodnią Europę capnął ZSRR, co też było USA po myśli - prowincje, aby były pokorne, nie mogą być zbyt silne.
                        NATO powstało jako system obrony prowincji przed ZSRR.
                        Jeśli ktoś uważa, że w NATO wszystkie państwa były równe, to jest bardzo, bardzo naiwny.
                        Główną i decydującą rolę odgrywało USA. I tylko USA. Reszta czerpała z tego korzyści i generalnie miała się słuchać.
                        W Afganistanie USA po prostu wykorzystało swoją pozycję metropolii, reszta po prostu musiała się stawić na wezwanie. Żaden inny kraj NATO nie mógłby zmusić czy jak kto woli "przekonać" innych do takiej interwencji.
                        Jednak przez ostatnie 20 lat sytuacje się stopniowo zmienia. UE się integruje. W praktyce dąży do federalizacji.
                        Aspiruje do bycia samodzielnym supermocarstwem z samodzielną armią.
                        W takiej sytuacji NATO traci kompletny sens. Supermocarstwa ze sobą konkurują a nie bronią się na wzajem. Owszem mogą wejść w sojusz w przypadku konkretnych okoliczności. Ale nie ma tak, że jedno supermocarstwo trzyma armie na terytorium drugiego, aby go bronić.
                        Tak, byłem przeciw dalszej integracji UE bo ta oddala Polskę od USA. Ale większość Polaków myśli inaczej. Więc OK. W końcu tam nie mieszkam, więc mi wszystko jedno.
                        Ale w takim przypadku, żadnego NATO nie będzie. To tylko kwestia czasu. Wybryki Trumpa to tylko wstępne drgawki przed jego agonią.
                        A wstawki o pluciu w twarz, to wsadź sobie w dupę głąbie. Prostego tekstu zrozumieć nie potrafisz.
                        • bmc3i Re: Kanada-USA? 24.01.26, 05:41
                          wespazjan napisał(a):


                          > Ja nie piszę o tym kiedy NATO się wycofało z Afganistanu, tylko o tym jakie był
                          > y stosunki USA - Europa 20 lat temu a jakie dziś.

                          Wybrałeś sobie z spod brudnego paznokcia datę, aby było jak najdawniej, się da, czyli najdalej jak w kontekście dyskusji mogłeś - 11 września. Stad 20 lat. Czysta manipulacja erystyczna.

                          > Albo będzie NATO, albo będzie zintegrowana UE (czytaj federacja). Te dwie rzecz
                          > y się wzajemnie wykluczają. Żeby to zrozumieć, trzeba troszkę znać historię i m
                          > echanizmy rządzące światem.


                          Jasne, ten który akurat ją zna. Jakiś kursy i egzaminy w tym zakresie przeszedłeś, że znasz najlepiej z nas wszystkich? Czy wszyscy inni to idioci, nie potrafiący czytać, oglądać i analizować wiadomości?
                          Ktoś Ci dał jakiś certyfikat znajomości "historii i mechanizmów rządzących światem", że stawiasz się w pozycji najlepiej je znającego z nas tu wszystkich?

                          > Dzięki drugiej wojnie światowej USA stały się Imperium / metropolią. Dysponował
                          > y sporym wpływam na prowincje, którymi praktycznie były wszystkie kraje Europy
                          > Zachodniej, Australia, Kanada, Japonia itp.
                          > Sytuacja ta powstała dzięki pokonaniu Niemiec i upadku imperium brytyjskiego. D
                          > o tego wschodnią Europę capnął ZSRR, co też było USA po myśli - prowincje, aby
                          > były pokorne, nie mogą być zbyt silne.
                          > NATO powstało jako system obrony prowincji przed ZSRR.

                          Ciekawa teoria. Jak Roosevelt prowokujący Japonię akurat do ataku na Perl Harbor.
                          O Erneście Bevinie, ministrze spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, jako inicjatorze powstania Sojuszu Atlantyckiego też nie słyszałeś, co? I tyle z Twojej znajomości historii.

                          > Jeśli ktoś uważa, że w NATO wszystkie państwa były równe, to jest bardzo, bardz
                          > o naiwny.

                          Najpierw sam stawiasz bzdurą tezę, a później z bohaterską miną ją obalasz.


                          > Główną i decydującą rolę odgrywało USA. I tylko USA. Reszta czerpała z tego kor
                          > zyści i generalnie miała się słuchać.


                          Odgrywały, ale jak do "i tylko USA", ma się zasada że sekretarzem generalnym NATO zawsze jest Europejczyk?
                          Ciekawe w kontekście tej dyskusji jest fakt, że sekretarzem generalnym sojuszu zawsze jest Europejczyk (a USA nigdy nie miały swojego), zas dowódca sił sojuszniczych zawsze jest Amerykanin.

                          Wielka Brytania, Belgia, Włochy, Niemcy, Hiszpania, Holandia, Norwegia - jak dotąd SG NATO pochodzili wyłącznie z tych krajów. Prowincja ma się tylko słuchać, co? To całkiem jak w Układzie Warszawskim....
                          O Radzie Północnoatlantyckiej, w której każde państwo łącznie z USA ma jeden i tylko jeden głos, słyszałeś kiedyś? Bo to wyłącznie to ciało uprawnione jest do podejmowania decyzji w sojuszu.

                          > W Afganistanie USA po prostu wykorzystało swoją pozycję metropolii, reszta po p
                          > rostu musiała się stawić na wezwanie. Żaden inny kraj NATO nie mógłby zmusić cz
                          > y jak kto woli "przekonać" innych do takiej interwencji.


                          Ciekawe tylko czy tym swoim jednym głosem w Radzie Północnoatlantyckiej, USA mogły zmusić NATO do podjęcia decyzji o wysłaniu wojsk NATO do Afganistanu.....

                          > Jednak przez ostatnie 20 lat sytuacje się stopniowo zmienia. UE się integruje.
                          > W praktyce dąży do federalizacji.

                          Bo tak Ci Kaczynski, Ziobro i Brown mówią? Co konkretnie zmieniło się w tym zakresie od 2009 roku? Od wejścia w życie Traktatu lizbońskiego, który utworzył taką Unię Europejską jaka jest dzisiaj?


                          > Aspiruje do bycia samodzielnym supermocarstwem z samodzielną armią.


                          Mocarstwem gospodarczym jest czy to sie komuś podoba, czy nie - do niczego nie musi w tym zakresie aspirować. Mocarstwem kulturowym jest od wieków, i nic się w tym zakresie nie zmienia, a samodzielna armia to - niestety - na razie wishful thinking. I duża w tym wina USA, które prowadziły dotąd taką politykę, ze raz zachęcały do wspólnej europejskiej armii, tylko po to aby aktywnie przeciwdziałać jej utworzeniu, gdy zmieniła się administracja w Waszyngtonie, DC.

                          > W takiej sytuacji NATO traci kompletny sens. Supermocarstwa ze sobą konkurują a
                          > nie bronią się na wzajem. Owszem mogą wejść w sojusz w przypadku konkretnych o
                          > koliczności. Ale nie ma tak, że jedno supermocarstwo trzyma armie na terytorium
                          > drugiego, aby go bronić.
                          > Tak, byłem przeciw dalszej integracji UE bo ta oddala Polskę od USA. Ale większ
                          > ość Polaków myśli inaczej. Więc OK. W końcu tam nie mieszkam, więc mi wszystko
                          > jedno.
                          > Ale w takim przypadku, żadnego NATO nie będzie. To tylko kwestia czasu. Wybryki
                          > Trumpa to tylko wstępne drgawki przed jego agonią.
                          > A wstawki o pluciu w twarz, to wsadź sobie w dupę głąbie. Prostego tekstu zrozu
                          > mieć nie potrafisz.


                          Wow, wow, i ty mówisz o nieumiejętności dyskusji innych? Głąbie to sobie możesz mówić do swojej żony, jeśli ją masz, tłumoku. Zainteresuj się światem, zamiast czytać trumpowsko-pisowską bibułe tylko.
                          • wespazjan Re: Kanada-USA? 24.01.26, 09:22
                            Zamiast gapiċ się w telewizor i słuchać co pieprzą politycy, poczytaj sobie np. Geir’a Lundestad’a.
                            Taki norweski historyk, zasiadał w kolegium nagrody Nobla. Ukuł pojęcie Empire by Invitation. Tam objaśnił jak działają i działały relacje USA - Europa.
                            Jak zrozumiesz, tu mam wątpliwości, ale może jak się bardzo postarasz, to przestaniesz pojmować działanie takich instytucji jak NATO na podstawie jedynie fasady.
                            I wbij sobie w twój zakłuty łeb, że nie wszyscy są zafiksowani politycznie na jakiejś partii. Nawet większość ludzi nie jest. Tylko skrajne odjeby widzą wszystkich, którzy nie pasują do ich poglądów, jako entuzjastów partii im wrogiej.
                        • bmc3i Re: Kanada-USA? 25.01.26, 05:09
                          wespazjan napisał(a):

                          > A wstawki o pluciu w twarz, to wsadź sobie w dupę głąbie. Prostego tekstu zrozu
                          > mieć nie potrafisz.


                          Koniecznie musisz to powiedzieć amerykańskim żołnierzom, którzy służyli z Polakami, czy to w Iraku, czy w Afganistanie. Bo ja byłem w kontakcie z wieloma amerykańskimi vets, którzy gdy dowiedzieli sie ze jestem z Polski, natychmiast przechodzili do pochwał pod adresem polskich żołnierzy, nie tyle nawet do pochwał, ile do wyrazów szacunku. Zbyt skomplikowane dla Twojego rozumku, co?

                          • odyn06 Re: Kanada-USA? 25.01.26, 09:05
                            Facet w mycce, przypadkowo ambasador USA w Warszawie wydalił z siebie usprawiedliwienie dla pryncypała w Białym Domu.
                            To stek frazesów, ogólników i okrągłych sformułowań.
                            Z tego, co czytam to musiał być jakiś okólnik z Depatamentu Stanu, bo ambasador w Danii postąpił podobnie.
                            😂😂😂
                            • odyn06 Re: Kanada-USA? 25.01.26, 09:54
                              31 stycznia w Kopenhadze odbędzie się milczący marsz zorganizowany przez Duñski Związek Weteranów.
                              Mają w nim wziąć udział weterani po misjach w Iraku i Afganistanie oraz rodziny tamże Poległych….🫡
                          • wespazjan Re: Kanada-USA? 25.01.26, 10:10

                            > Koniecznie musisz to powiedzieć amerykańskim żołnierzom, którzy służyli z Polak
                            > ami, czy to w Iraku, czy w Afganistanie. Bo ja byłem w kontakcie z wieloma amer

                            Mam im powiedzieć że jesteś głąbem i nie umiesz czytać ?????
                  • odyn06 Re: Kanada-USA? 23.01.26, 09:05
                    A Kanada?
                    Bardzo mądre przemówienie premiera Kanady w Davos nie spodobało się szalonemu Trumpowi i co zrobił?
                    Wycofał zaproszenie dla Kanady z tej jego rady w sprawie Gazy. Zachował się jak rozkapryszony przedszkolak, choć to prezydent mocarstwa.
                    Chciał zagrabić nie tylko Grenlandię, ale i Kanadę, bo te obydwa kraje są mu „potrzebne”.
                    Wystarczy popatrzeć na mapę aby stwierdzić, że bez Kanady obrona USA przed Putinem i Xia jest nie jest warta funta kłaków, bo zanim rakiety walną w Trumpa, to muszą przelecieć nad Kanadą lub w jej pobliżu.
                    Ta Trumpowi złota kopuła bez Kanady jest tombakowa.
            • rambaldi Re: Kanada-USA? 23.01.26, 13:09
              odyn06 napisał:

              > A wiesz co powiedział jeden z wazeliniarzy Trumpa po takim duńskim argumencie?
              > To, co było 20 lat temu dzisiaj nie liczy się wcale.


              Trump juz wyskoczyl ze USA nie prosily NATO o pomoc w Afganistanie, a zolnierze z sojuszniczych krajow owszem byli na tych wojnach ale z tylu frontu i nic nie pomagali.

              byles odyn na misjach, jak to tam wygladalo?
              • odyn06 Re: Kanada-USA? 23.01.26, 14:39
                Ano wygladalo tak:
                Zanim jeszcze kontyngent poleciał do Iraku lub Afganistanu, to USA za pośrednictwem europejskich dowództw regionalnych, ambasad, a szczególnie attaches wojskowych określało, który kontyngent narodowy, lub koalicja kontyngentów będzie odpowiadać za konkretną strefę w geograficznym znaczeniu tego słowa. Taki kontyngent narodowy odpowiadał prawie za WSZYSTKO w strefie, a jego dowódca odpowiadał przed amerykańskim dowódcą na Teatrze Działań Bojowych, albo na jego części.
                Trump kłamie jak bura suka, Ale to nic nowego.
                Jest taka smutna Polska wojskowa przyśpiewka: A jakżeśmy w bój ruszyli, to SP….alał q…a wróg.
                Teraz mamy po medalu, lecz nie mamy q….a nòg.
                Nie wiem, jak to brzmi po duñsku, bo straty mieli największe….
              • odyn06 Re: Kanada-USA? 23.01.26, 14:59
                Ciekawe, czy amerykańscy specjalsi potwierdzą, że grupy bojowe GROMU w Iraku na rafineriach walczyły dzielnie przy ich boku, czy też zajmowali się liczeniem kalesonów.
                • odyn06 Re: Kanada-USA? 23.01.26, 15:49
                  Unikam wyznań osobistych, ale w latach 2003-2006 byłem blisko losu obu polskich kontyngentów.
                  Nie pojechaliśmy tam na ochotnika, ale po decyzji naszych konstytucyjnych władz. Pojechaliśmy tam na PROŚBĘ ówczesnych amerykańskich prezydentów. Miała to być misja stabilizacyjna, bo do takiej byliśmy przygotowani, a na miejscu okazało się, że pojechaliśmy na wojnę, jako strona konfliktu.
                  Dzisiaj, na podstawie dostępnych już źródeł nasi decydenci powinni mieć kaca moralnego, bo zostali oszukani, wmanewrowani w konflikt, wywołany przez głupszego Busha, kłamliwego Rumsfelda, Condolesę Rice i pozostałych kłamczuchów z DC.
                  Do dzisiaj słyszę w uszach skowyt matek i żon nad trumnami Ich synów na lotniskach……
                  A tu wychodzi jakiś sku...el ponury z pomarańczową mordą, miną kretyna i mówi publicznie, że to było dekownictwo.
                  • rambaldi Re: Kanada-USA? 24.01.26, 09:41
                    odyn06 napisał:


                    > A tu wychodzi jakiś sku...el ponury z pomarańczową mordą, miną kretyna i mówi p
                    > ublicznie, że to było dekownictwo.

                    Tak wypowiedzial sie Donald:

                    "We've never needed them. We have never really asked anything of them. You know, they'll say they sent some troops to Afghanistan, or this or that. And they did - they stayed a little back, a little off the front lines,"
                    • odyn06 Re: Kanada-USA? 24.01.26, 11:49
                      Niezbyt liczni, ale głośni polskojęzyczni entuzjaści Trumpa no forum umiejętnie omijają skandaliczne wypowiedzi tego nieuka i bęcwała. Nie odnoszą się do meritum, ale głoszą, że komuś śmierdzą nogi.
                      Pomijają fakt o znaczeniu strategicznym tzn to, że aktualna polityka Trumpa służy interesom Rosji.
                      Trump wspiera Putina w jego agresji na Ukrainę. W Davos Ukraina była tematem trzeciorzędnym i to jest tragedia dla tego kraju.
                      • odyn06 Re: Kanada-USA? 25.01.26, 09:00
                        Nasze stosunki z USA są pełne nagłych zwrotów, bo gdyby nie prezydent Wilson to Polska być może nie powstała po Wielkiej Wojnie. Niektóre państwa europejskie były w Paryżu przeciwne.
                        Prezydent Roosevelt w Jałcie sprzedał nas Stalinowi za wojnę z Japonią. Prezydent Reagan pomógł nam wyrwać sie z sowieckiej strefy wpływów, a pomarańczowy błazen wspiera ruskiego satrapę, któremu się marzy, abyśmy wrócili pod moskiewski sapog.
                        • obrotowy no.... 25.01.26, 13:04
                          odyn06 napisał:

                          > Nasze stosunki z USA są pełne nagłych zwrotów, bo gdyby nie prezydent Wilson to
                          > Polska być może nie powstała po Wielkiej Wojnie. Niektóre państwa europejskie
                          > były w Paryżu przeciwne.
                          > Prezydent Roosevelt w Jałcie sprzedał nas Stalinowi za wojnę z Japonią. Prezyde
                          > nt Reagan pomógł nam wyrwać sie z sowieckiej strefy wpływów, a pomarańczowy bła
                          > zen wspiera ruskiego satrapę, któremu się marzy, abyśmy wrócili pod moskiewski
                          > sapog.


                          no... historia amerykanskim wozem sie toczy....

                          raz na wozie - raz pod wozem...

                          • odyn06 Re: no.... 25.01.26, 14:07
                            Prezydentowi Wilsonowi "pomógł" amerykański pułkownik z typowo polskim nazwiskiem. Podobno prezydent dał mu pól godziny na krótki zarys polskiej historii i chłop się sprawił. Po wykładzie , jak wynika z ustnego przekazu, Wilson powiedział do delegacji: Polacy zasługują na niepodległość. Musimy im to zagwarantować.
                    • odyn06 Re: Kanada-USA? 24.01.26, 13:52
                      rambaldi napisał:

                      > odyn06 napisał:
                      >
                      >
                      > > A tu wychodzi jakiś sku...el ponury z pomarańczową mordą, miną kretyna i
                      > mówi p
                      > > ublicznie, że to było dekownictwo.
                      >
                      > Tak wypowiedzial sie Donald:
                      >
                      > "We've never needed them. We have never really asked anything of them. You know
                      > , they'll say they sent some troops to Afghanistan, or this or that. And they d
                      > id - they stayed a little back, a little off the front lines,"

                      Bardzo pocieszająca jest reakcja polityków i weteranów misji w Iraku i Afganistanie na haniebną wypowiedź Trumpa. Brytyjczycy stanęli na wysokości, bo i MSZ i książę Harry.
                      U nas głos oburzenia płynął od gen. Półko, poprzez specjalsow z Gromu po innych uczestników misji.
                      Premier i MON zachowali się, jak trzeba, ale zwierzchnik sił zbrojnych?
                      Stanowisko Nawrockiego i kancelarii to machiawellizm czystej wody.
                      Z jednej strony powtórzenie, że żołnierze zasługują na szacunek, brak odniesienia do tej haniebnej wypowiedzi, aby nie podpaść jej autorowi, bo ambasador w mycce czuwa!😁


                      Mistrzostwo świata.
                    • wespazjan Re: Kanada-USA? 24.01.26, 23:32
                      > Tak wypowiedzial sie Donald:
                      >
                      > "We've never needed them. We have never really asked anything of them. You know
                      > , they'll say they sent some troops to Afghanistan, or this or that. And they d
                      > id - they stayed a little back, a little off the front lines,"

                      Tutaj Trump pieprzy trzy po trzy. To że USA poprosiło o wsparcie państwa NATO, nie podlega żadnej dyskusji. Przy czym dla wielu, w tym Polski, to nie była prośba której możeń było odmówić. Gdy imperium prosi prowincję o takie rzeczy, odmowa może drogo kosztować.
                      Owszem, w przeważającej większości to amerykańscy żołnierze obsługiwali najbardziej trudne i ryzykowne tereny. Ale raczej była to decyzja USA. Bo musieliby z konia na głowę upaść, żeby Polskie, czy jakiejkolwiek europejskiej armii powierzyć taki odcinek. Te państwa nie miały ani sprzętu, ani logistyki i ani doświadczenia żeby sobie tam poradzić. Amerykanie poruszali się MRAP-ami i śmigłowcami a ginęli w tysiącach. Co zostałoby z Polaków na ich Rosmakach, Honkerach i przejętych z amerykańskiego demobilu HMMWV ?
                      Natomiast Trump ma rację w tym, że formuła NATO po prostu się wyczerpuje. Przedstawia to w bucowaty, typowy dla siebie sposób. Ale trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. USA i Europa rozjeżdżają się kulturowo, gospodarczo. Coraz więcej mają sprzeczności, coraz mniej wspólnych interesów. USA ma coraz mniej powodów aby bronić Europy. A europa coraz mniej powodów aby nie uniezależnić się pod względem obrony,
                      Mocarstwo gospodarcze nie będące mocarstwem militarnym jest tylko karykaturą mocarstwa.
                      • obrotowy to dla Trumpa normalne 25.01.26, 00:00
                        wespazjan napisał(a):

                        > Mocarstwo gospodarcze nie będące mocarstwem militarnym jest tylko karykaturą mocarstwa.


                        owszem.

                        ale czas to zmieni.
                        • wespazjan Re: to dla Trumpa normalne 25.01.26, 01:33
                          > > Mocarstwo gospodarcze nie będące mocarstwem militarnym jest tylko karykat
                          > urą mocarstwa.
                          >
                          >
                          > owszem.
                          >
                          > ale czas to zmieni.

                          Oby. Przeciwnie Europa będzie stale czyjąś strefą w pływów. Rosji chyba nikt przez zdrowych zmysłach nie traktuje poważnie. Ale jak nie USA to Chin. Albo obydwu naraz.
                      • rambaldi Re: Kanada-USA? 25.01.26, 11:50
                        wespazjan napisał(a):


                        USA i Europa rozjeżdżają się kulturowo, gospodarczo. Coraz więce
                        > j mają sprzeczności, coraz mniej wspólnych interesów. USA ma coraz mniej powodó
                        > w aby bronić Europy. A europa coraz mniej powodów aby nie uniezależnić się pod
                        > względem obrony,

                        A USA wywala miliardy na obrone Izraela, dostajac tylko mase klopotow w zamian. Izrael jest mocno kulturowo odmienny od USA. Na kazdy rozkaz Izraela USA podsyla kase i duzo dobrej broni, do obrony Izraela przed sojusznikami Rosji. Czemu USA nie mowia zeby Izrael sam sie bronil?
                        • odyn06 Re: Kanada-USA? 25.01.26, 14:10
                          Czemu USA nie mowia zeby Izrael sam sie bronil?

                          Polityk w USA zadając to pytanie popełniłby polityczne harakiri
                        • wespazjan Re: Kanada-USA? 25.01.26, 16:55

                          > A USA wywala miliardy na obrone Izraela, dostajac tylko mase klopotow w zamian.
                          > Izrael jest mocno kulturowo odmienny od USA. Na kazdy rozkaz Izraela USA podsy
                          > la kase i duzo dobrej broni, do obrony Izraela przed sojusznikami Rosji. Czemu
                          > USA nie mowia zeby Izrael sam sie bronil?

                          Po pierwsze miej proporcje mocium panie.
                          EU jest mocarstwem gospodarczym bogatszym i ludniejszym od USA. Izrael małym państwem z kilkumilionową populacją. USA nie jest już hegamonem mogącym pozwolić sobie na obronę wszystkich na około.
                          Czasy gdy USA posiadało ponad połowę światowej gospodarki dawno się skończyły.
                          Po drugie, Izrael jest bardzo mocno związany kulturowo z USA. Właśnie skończył się sezon świąteczny. Dekoracje hanukowe były niewiele mniej częste w przestrzeni publicznej niż Bożonarodzeniowe.
                          Po trzecie Izrael mimo wszystko ma spory wpływ na ekonomię USA. Mają sporo innowacyjnych technologii powszechnie używanych przez amerykańskie firmy.
                          Po czwarte bezwarunkowe poparcie dla Izraela jest błędem. Przez to w przyszłości relacje z Izraelem migą osłabnąć. Wpływ mniejszości z innych państw BW rośnie, a oni mogą nie lubić tego co wyprawia Izrael.
                          Po piąte, Izrael to podwórko UE. Dlaczego sprzątać musi tam USA ?
                          • bmc3i Re: Kanada-USA? 25.01.26, 17:11
                            wespazjan napisał(a):

                            > Po piąte, Izrael to podwórko UE. Dlaczego sprzątać musi tam USA ?

                            Nie musi. Chce. Bezwarunkowe poparcie dla Izraela, cokolwiek ten zrobi, nie jest sprzątaniem przez USA. Jest dodawaniem bałaganu. I czynieniem chaosu na całym świecie, łącznie z Nowym Jorkiem, Madrytem, Paryżem i Londynem.
                            • wespazjan Re: Kanada-USA? 25.01.26, 20:01
                              > > Po piąte, Izrael to podwórko UE. Dlaczego sprzątać musi tam USA ?
                              >
                              > Nie musi. Chce. Bezwarunkowe poparcie dla Izraela, cokolwiek ten zrobi, nie jes
                              > t sprzątaniem przez USA. Jest dodawaniem bałaganu. I czynieniem chaosu na całym
                              > świecie, łącznie z Nowym Jorkiem, Madrytem, Paryżem i Londynem.

                              Nie rozumiesz. Wiec napisze prościej. Dlaczego Europa wokół swoich granic ma taki bajzel i niewiem z tym robi ?
                              • j-k Europa ma, bo ma. 25.01.26, 20:07
                                wespazjan napisał(a):

                                > Dlaczego Europa wokół swoich granic ma taki bajzel i niewiele z tym robi ?


                                Bo lezy tu , gdzie lezy

                                obok BW i Afryki.

                                Amerykanie moga sie cieszyc ze swojego polozenia geograficznego.

                                - nie maja naturalnych wrogow.

                                • wespazjan Re: Europa ma, bo ma. 26.01.26, 04:45

                                  > Amerykanie moga sie cieszyc ze swojego polozenia geograficznego.

                                  Amerykanie mają wokół włsych granic równie wielki bajzel. Ale to temat na inną "bajkę".

                                  > - nie maja naturalnych wrogow.
                                  >
                                  • j-k Re: Europa ma, bo ma. 26.01.26, 11:41
                                    wespazjan napisał(a):
                                    > Amerykanie mają wokół włsych granic równie wielki bajzel.
                                    Ale to temat na inną bajkę".


                                    bajzel - to jest cos - co mozna opanowac - bo nie jest zorganizowany.

                                    naturalny wrog jest zorganizowany, ma jasne cele i przeciwstawic mozna mu sie tylko walka.
                                    • wespazjan Re: Europa ma, bo ma. 27.01.26, 09:23
                                      > bajzel - to jest cos - co mozna opanowac - bo nie jest zorganizowany.
                                      >
                                      > naturalny wrog jest zorganizowany, ma jasne cele i przeciwstawic mozna mu sie t
                                      > ylko walka.

                                      Uda raczej nie ma problemu z pokonywaniem zorganizowanego przeciwnika walką. Problem ma z opanowaniem bajzlu jaki powstaje po "zwyciestwie".
                              • bmc3i Re: Kanada-USA? 25.01.26, 21:00
                                wespazjan napisał(a):

                                > > > Po piąte, Izrael to podwórko UE. Dlaczego sprzątać musi tam USA ?
                                > >
                                > > Nie musi. Chce. Bezwarunkowe poparcie dla Izraela, cokolwiek ten zrobi, n
                                > ie jes
                                > > t sprzątaniem przez USA. Jest dodawaniem bałaganu. I czynieniem chaosu na
                                > całym
                                > > świecie, łącznie z Nowym Jorkiem, Madrytem, Paryżem i Londynem.
                                >
                                > Nie rozumiesz. Wiec napisze prościej. Dlaczego Europa wokół swoich granic ma ta
                                > ki bajzel i niewiem z tym robi ?


                                Europa przez 60 lat misla spokoj na swoich granicacch, dopoki putin nie zrobił rozpie... na Ukrainie. Oczywiscie dzieki pacyfikacji Europy ptzez USA po 2wś i istnieniu NATO. BliskibWsvhod stał się zarzewiem konfliktu z powodu Brytyjczyków oraz USA ktore utworzyly tam panstwo Izrael. Od tego czasu to nie konczacy sie konflikt, do ktorego dolewa benzyny USA. Swoim bezwarunkowym poparcie. A ze Europa to najbliższy sojusznik USA, to byla ogiara ogromnych i krawych zamachow w Madrycie, Paryżu i Londynie. Nie ze swojej winy i bez swojego udziału, lecz z poeodu wsparcia Europy dla USA.
                                • wespazjan Re: Kanada-USA? 26.01.26, 04:44
                                  bmc3i napisał:

                                  > wespazjan napisał(a):
                                  >

                                  > Europa przez 60 lat misla spokoj na swoich granicacch, dopoki putin nie zrobił

                                  Zimna wojna, czy wojna na Bałkanach, to raczej nie był spokój. W Afryce północnej i na BW gotowało się cały czas. Trudno to wszystko nazywać spokojem.

                                  > rozpie... na Ukrainie. Oczywiscie dzieki pacyfikacji Europy ptzez USA po 2wś i
                                  > istnieniu NATO.

                                  Jakby nie ta pacyfikacja Europejczycy by się na wzajem pozabijali. My byliśmy kolejni n Aliście po Żydach.
                                  Więc tu bym nie narzekał.

                                  > BliskibWsvhod stał się zarzewiem konfliktu z powodu Brytyjczykó
                                  > w oraz USA ktore utworzyly tam panstwo Izrael. Od tego czasu to nie konczacy si
                                  > e konflikt, do ktorego dolewa benzyny USA. Swoim bezwarunkowym poparcie.

                                  Izrael i Żydzi mają tak duży wpływ na USA, i to na wielu płaszczyznach, że nie liczę na szybką zmianę w tej kwestii. Rozdrabnianie się więc na dym bolesny faktem jest bezproduktywne.

                                  > A ze E
                                  > uropa to najbliższy sojusznik USA, to byla ogiara ogromnych i krawych zamachow
                                  > w Madrycie, Paryżu i Londynie. Nie ze swojej winy i bez swojego udziału, lecz z
                                  > poeodu wsparcia Europy dla USA.

                                  Otóż nie. Europa, podobnie jak Rosja, Indie, Srilanka, Indonezja, Filipiny czy wile krajów Afryki padają ofiarami takich ataków z jednego głównego powodu - by wg zamachowców fundamentalistów, żyją tam niewierni, których trzeba "nawrócić" albo zabić.
                                  W tej chwili USA jest już cieniem samych siebie z przed 50 lat. Nie ma szans, żeby dłużej pacyfikowało wszystkie rejony świata. Stery czy niestety, Europa musi wziąć odpowiedzialność za swoje otoczenie we własne ręce. Tezy, że gdyby nie Izrael i złe USA, Europy nikt by palcem nie tknął, są bardzo, bardzo nawine.
                                  • rambaldi Re: Kanada-USA? 27.01.26, 14:31
                                    wespazjan napisał(a):


                                    Tezy, że gdyby nie
                                    > Izrael i złe USA, Europy nikt by palcem nie tknął, są bardzo, bardzo nawine.
                                    >
                                    >

                                    akurat zamach na pociagi w Madrycie zrobila Al Kaida i "ukarala" Hiszpanie przed wyborami dalszymi zagrozeniami, za obecnosc wojsk hiszpanskich w Iraku, no ze to sie stalo , Hiszpanie sie wystaszyli, i tak w przeciagu kilku dni lewicowe partie hiszpanskie oglosily wycofanie sie wojsk hiszpanskich z Iraku, mimo ze wczesniej nie mieli tego w programiie, a ze obywatele sie wystraszyli, to zaglosowali.

                                    Potem bym zamach w Londynie w lipcu 2005, znow Al Kaida, i za to ze UK popiera USA
                                    • wespazjan Re: Kanada-USA? 28.01.26, 04:14
                                      > Tezy, że gdyby nie
                                      > > Izrael i złe USA, Europy nikt by palcem nie tknął, są bardzo, bardzo nawi
                                      > ne.
                                      > >
                                      > >
                                      >
                                      > akurat zamach na pociagi w Madrycie zrobila Al Kaida i "ukarala" Hiszpanie prze
                                      > d wyborami dalszymi zagrozeniami, za obecnosc wojsk hiszpanskich w Iraku, no z
                                      > e to sie stalo , Hiszpanie sie wystaszyli, i tak w przeciagu kilku dni lewicowe
                                      > partie hiszpanskie oglosily wycofanie sie wojsk hiszpanskich z Iraku, mimo ze
                                      > wczesniej nie mieli tego w programiie, a ze obywatele sie wystraszyli, to zagl
                                      > osowali.
                                      >
                                      > Potem bym zamach w Londynie w lipcu 2005, znow Al Kaida, i za to ze UK popiera
                                      > USA

                                      W 2015 zamach w Paryżu, w 2024 zamachy pod Moskwą. Zamachy w 2016 i 2024 w Niemczech. Tutaj ISIS nie karało za współpracę z USA.
                                      Fundamentaliści zawsze znajdą powód.
                                      • bmc3i Re: Kanada-USA? 28.01.26, 06:46
                                        wespazjan napisał(a):

                                        > > Tezy, że gdyby nie
                                        > > > Izrael i złe USA, Europy nikt by palcem nie tknął, są bardzo, bardz
                                        > o nawi
                                        > > ne.

                                        > > akurat zamach na pociagi w Madrycie zrobila Al Kaida i "ukarala" Hiszpani
                                        > e prze
                                        > > d wyborami dalszymi zagrozeniami, za obecnosc wojsk hiszpanskich w Iraku,
                                        > no z
                                        > > e to sie stalo , Hiszpanie sie wystaszyli, i tak w przeciagu kilku dni le
                                        > wicowe
                                        > > partie hiszpanskie oglosily wycofanie sie wojsk hiszpanskich z Iraku, mi
                                        > mo ze
                                        > > wczesniej nie mieli tego w programiie, a ze obywatele sie wystraszyli, t
                                        > o zagl
                                        > > osowali.

                                        > > Potem bym zamach w Londynie w lipcu 2005, znow Al Kaida, i za to ze UK po
                                        > piera
                                        > > USA

                                        > W 2015 zamach w Paryżu, w 2024 zamachy pod Moskwą. Zamachy w 2016 i 2024 w Niem
                                        > czech. Tutaj ISIS nie karało za współpracę z USA.
                                        > Fundamentaliści zawsze znajdą powód.

                                        Tylko w 2015 miały miejsce trzy ataki islamistyczne w Paryżu. Wszystkie trzy powiązane z Al-Kaidą i ISIS.
                                        Do 2019 roku, Francja stała się najbardziej dotkniętym przez islamistyczne ataki państwem Europy od lat 70. Od roku 2001 do 2019 doszło w sumie do 82 ataków, w których zginęły 332 osoby. Od 2014 roku, skokowy wzrost aktywności ISIS w całej Europie, co przełożyło się na wzrost liczby ataków w Paryżu. Zarówno Al Kaida, jak i ISIS, są ściśle związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i poparciem Europy dla USA. Nie atakują w Brazylii.
                                • odyn06 Re: Kanada-USA? 26.01.26, 09:27
                                  Jaki jest temat tego wątku?
                                  Ktoś, komu niewygodne były wpisy sprowadził forum na temat zastępczy.
                          • j-k Panowie , o co sie klocicie...? 25.01.26, 20:01
                            wespazjan napisał(a):
                            > Po piąte, Izrael to podwórko UE. Dlaczego sprzątać musi tam USA ?


                            obaj macie racje.

                            Izrael (ten nowozytny) powstal jako dziecko Ameryki i ZSRR (ZSRR - sie tego wkrotce wyparl...)

                            mamy - to co mamy.

                            - a przyszlosc jest niewiadoma.

                            a cos nieco o tym wiem, bo moi rodzice przed wojna mieszkali na Muranowie w Warszawie
                            - wowczas dzielnicy (glownie) zydowskiej
        • j-k a Xi spokojnie rece zaciera... 22.01.26, 14:22
          odyn06 napisał:
          > Dwóch szaleńców rządzi struchlałym że strachu światem. Z Białego Domu i z Kremla.


          a Xi spokojnie rece zaciera...

          - czas pracuje dla niego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka