Dodaj do ulubionych

Najlepszy czołg

IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.05, 21:31
Wydaje mi się że najlepszym czołgiem okresu II wojny światowej był Tygrys
Królewski ,ale coraz więcej osób mówi mi że Pantera po udoskonaleniu była
lepsza. Może jednak Józef Stalin albo Pershing?
Obserwuj wątek
    • lonewolf83 Re: Najlepszy czołg 28.02.05, 22:07
      Hmmm. Forum znalazlem niedawno, calego go nie przeczytalem, ale uwazam, ze
      gdzies juz pewno taki watek byl zalozony- nie wierze, ze o tym nie rozmawiano.
      A jesli nie- ja mysle, ze Tiger I, no i ruskie ISy :). Krolewski Tygrys byl
      malo rucliwy, niepraktyczny jesli chodzi o mase, no i stal juz nie tej
      jakosci...ale wojne wygral T-34 :P
      • Gość: Realista pytanie! Oczywiście że polskie samochody pancerne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:36
        były najlepsze! i pociągi też!
      • michalgajzler Było, było...;-) 28.02.05, 22:51
        lonewolf83 napisał:

        > Hmmm. Forum znalazlem niedawno, calego go nie przeczytalem, ale uwazam, ze
        > gdzies juz pewno taki watek byl zalozony- nie wierze, ze o tym nie rozmawiano.

        No i masz rację;-) - to był jeden z pierwszych tematów na tym forum:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=3148914&a=3148914
        (obecnie już zarchiwizowany)
        Pozdr.
        • Gość: prawdomowny ja mysle ze polskie kasztanki byly najlepsze IP: *.otenet.gr 01.03.05, 00:22
          trawy wszedzie bylo pod dostatkiem,sraly gdzie chcialy.

          A nawalony polglowki co je ujezdzaly i tak niewiedzialy gdzie i jak ginely.
      • grogreg Re: Najlepszy czołg 01.03.05, 08:37
        Pytanie tylko, czy T-34 wygral wojne bo byl tak dobry? A moze dlatego ze bylo
        go tak duzo?
        Analogicznie do Shermana. Konstrukcja.... no mierna w zasadzie, a na zachodzie
        Niemcy tyz w dupe dostali.
    • grogreg Re: Najlepszy czołg 01.03.05, 08:35
      Tygrys krolewski?
      Nie. Jego operacyjnosc byla znaczaco ograniczona. Slaba mobilnosc, ogromny
      ciezar (wiekszosc mostow wysiadala).
      Stawiam jednak na Pantere (Gustaw).
    • Gość: Kubeł Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: 156.17.253.* 01.03.05, 09:41
      Nawet najlepszy czołg w złych rekach staje sie czołgime do dupy. Nawet
      najlepsze czołgi uzyte według nietrafnie dobranej taktyki sa o kant dupy potłuc.
      Na pewno trudno za najlepszy czołg uznać czołg którego uzycie operacyjne było
      marginalne - np. Preshing czy IS-3. Stawiałbym chyba mimo wszystko na Panetrę
      póxnych wersji produkcyjnych lub Pz. IV który jako jedyny typ wozu wytrwał na
      polu do końca wojny, albowiem ciagle był podatny na modernizacje i słynna F2
      była moim zdaniem zupełnie spokojnie porównywalna z T-34 czy Shermanem.
      • grogreg Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? 01.03.05, 10:46
        T-34 tez byl produkowany przez caly okres wojny.
        • Gość: Kubeł Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: 156.17.253.* 01.03.05, 10:58
          prawda. zatem moznaby porównywać T-34 i Pz. IV i który byłby lepszy:-)
          • grogreg Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? 01.03.05, 11:08
            Ktory byl lepszy?
            Mysle, ze porownanie ich nie bedzie mozliwe. Oba byly projektrowane wedlug
            innych wytycznych, droga ich rozwoju tez byla inna a i potrzeby uzytkownikow
            zupelnie inne.
            Po stronie T-34 postawic nalezy nowatorsto konstrukcji i pogodzenie
            wspolczynnikow pancerza, mobilnosci i sily ognia.
            Po stronie Pz-IV dojrzalosc technologiczna, jakosc wykonania i ergonomia.

            Mysle, ze jalepszym zrodlem bylaby ocena zolniezy Wermachtu uzywajacych zarowno
            Pz-IV jak i zdobycznych T-34. Trafiles na tekie?
      • Gość: lonewolf Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:54
        Zgadzam sie, wlasciwie nie wiadomo co to znaczy. Mozna przyjac wlasnie takie
        zalozenie- ten , co najdluzej przetrwal w produkcji, i ktory ma na swym koncie
        najwiecej zwyciestw (sila rzeczy). Oczywiscie zostaja na placu boju Pz IV i
        T34, bo ich po prostu sporo bylo. Shermanowi dajmy spokoj, bo mimo, ze spelnia
        powyzsze warunki, jest zrozumiale, ze bedzie zdeklasowany, chyba ze wezmiemy
        pod rozwazania Shermana Firefly :)
        • grogreg Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? 01.03.05, 12:20
          Z Shermanem to bym ostroznie.
          Niby taki niepozorny, a przetrwal nie tylko IIWS ale dotrwal do poznych lat
          siedemdziesiatych. A zdaje sie ze i dzisiaj w Ameryce Poludniowe zdaje sie
          niejeden M51 jezdzi.
          • Gość: lonewolf Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 12:38
            Owszem, zdaje sie ze Chile posiadalo jeszcze niedawno 150 szt izraelskich
            fantazji nt Shermana (byl to trzon ich sil pancernych). Ale chodzi mi o czolg
            stricte w II WS. Wtedy M51 raczej nie bylo :) Zreszta, T-34 tez do dzis walcza,
            takze poprzerabine. Najzabawniejsze byly przerobki egipskie chyba, jak chocby T-
            34/122 :):)
            • grogreg Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? 01.03.05, 13:33
              Akurat egipska przerobka jest jak najbardziej logiczna.

              A w odniesieniu do Shermana chodzilo mi tylko o to iz stanowil swietna
              platforme pod modernizacje.
              A moze byl poprostu powszechnie dostepny.
              • patmate Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? 01.03.05, 13:49
                Czy można porównywać Pz IV ausf A z T-34/85, albo T-34 obr. 1940 z Cometem?
                Proponuję rozbić ranking na okresy:
                -kampania wrześniowa (z pobudek patriotyczych :))
                -Francja 1940
                -1941
                -1942
                -1943
                -1944
                -1945
                Dodatkowo uwzględnić kategoriami. Inaczej to nie ma sensu.
                pzdr
                • Gość: Kubeł zawzięty Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: 156.17.253.* 01.03.05, 16:03
                  Mozna porównywać odpowiednie , równolegle wystepujące wersje rozwojowe. Czyli
                  jezeli mówimy o porównywaniu Pz.IV, to porównujemy Pz. IV np. A z T-34 - wz.
                  1940. To chyba proste nie?
                • Gość: bart99 Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: 194.242.62.* 02.03.05, 08:22
                  W kampanii wrześniowej stawiam na 9TP (poprawiona wersja 7TP)
                  - b. dobre działo
                  - dobry pancerz
                  - niezła manewrowość
                  Jedyny minus to liczba - zaledwie kilkanaście .... :-(
                  • Gość: Dom Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: *.icpnet.pl 03.03.05, 19:33
                    witam a skąd informacje, że 9TP istniał operacyjnie i to aż w kilkunastu
                    egzemplarzach?
                    • Gość: bart99 Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: *.pkobp.pl 04.03.05, 09:23
                      Na tej stronie www.wojsko18-39.internetdsl.pl/wrzesien/strona6.htm
                      Jest napisane że było ich 11, więc kilkanaście :-)))))
                      • Gość: Aso Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:11
                        Niestety nie istniał żaden, poza prototypami. Dawniej niektóre żródła podawały,
                        że 11 czołgów przejętych przez wojsko we wrześniu z fabryki to były 9TP ale to
                        nieprawda. To były 7TP jeszcze ze starego zamówienia. To nie jest tak, że w
                        sierpniu zamawiasz sobie czołg a na początku września już masz gotowy.

                        Pozdrawiam
                • grogreg Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? 02.03.05, 10:08
                  1939?

                  PZ III E

                  Francja 1940?

                  Souma S-35 egzequo z Maitlda Mk II

                  1941

                  T-34 (wz40)

                  1942

                  Pz IV F-2 na rowni z T-34 (wz 40)

                  1943

                  Pz VI E (bez konkurencji)

                  1944

                  (jak wyzej)

                  1945

                  Trudny wybor. Pz VG jest juz dojzrzala konstrukcja, T-34/85 troche toporny, ale
                  w rekach dobrej zalogi grozny, M26 Pershing (w ogole wziol udzial w II WS?)

                  Dlatego bede sie wachal.

                  Specjalnie nie wymienial IS-2 i IS-3 bo bardziej mi na dziala szturmowe
                  wygladaja, a Tiger II to zbedna ekstrawagancja.
                  • patmate Najlepsze czołgi 02.03.05, 23:35
                    Skoro już, podzieliłbym na podgrupy:
                    1.CZołgi lekkie
                    2.Czołgi średnie
                    3.Czołgi ciężkie/przełamania

                    I jedziemy:
                    1939: 1. BT-7 2. Pz IV + T-28 3. T-35 mimo, że nie dojechały do Polski
                    1940: 1. Pz 38(t) 2. Somua S35 + Pz IV + Matilda II 3. Char B1bis
                    1941: 1. Pz 38(t)+ T-50 2. T-34(mod 1941) + Pz IV + Pz III Ausf G 3. KW
                    1942: 1. T-70 2. Pz IV Ausf. F2 3. Tiger I
                    1943: 1. M3 Stuart/Honey + T-70 2. Panther 3. Tiger I
                    1944: 1. M24 Chaffe 2. Panther Ausf A+G + Sherman Firefly 3. Tiger II +
                    IS-2
                    1945 1. M24 Chaffe 2. Panther + A34 Comet 3. Tiger II + IS-3

                    Mimo ochoty na wciśnięcie Pz III nie zdecydowałem się, w pierwszych dwóch
                    latach wojny za słabe działo albo pancerz (ten ostatni w porównaniu z Somuą i
                    Matyldą II). Właściwie w 1941 exequo z T-34, za inspirację Sowietów do
                    stworzenia prototypu T-34M.
                    Char B-1bis zaliczany do czołgów średnich wolałem przesunąć do 3. grupy czołgów
                    ze względu na silne uzbrojenie i pancerz, większą masę miał wtedy tylko T-35
                    (który wtedy nie walczył). Plus za samouszczelniające się zbiorniki.
                    Pz 38(t) mimo nitowanego kadłuba, za znakomite podwozie.
                    W 1941: 2.grupa: Pz IV za dojrzałą konstrukcję i za osiągi balistyczne KwK 37
                    porównywalne z sowieckim F-34.
                    Dlaczego T-34 (model 1941) nie zdobył samotnie pucharu: ciasna wieża bojowa,
                    absorbowanie dowódcy ładowaniem działa, nienowoczesne zawieszenie (w 1939 w
                    prototypie SMK zastosowano drążki skrętne, dlaczego w T-34 cofnięto się do
                    zawieszenia z rodziny BT?)
                    M3 Stuart/Honey za właściwości trakcyjne, stabilizator armaty.
                    Panter w 1943 bardziej za Ausf A. pod koniec roku.
                    Brak w strefie pucharowej T-34/85 z powodu, że w 1944 właściwości balistyczne
                    działa porównywalne były z KwK 40, który już półtora roku wcześniej został
                    zastosowany w PzIV.
                    Sherman Firefly – za 17-funtówkę.
                    Specjalne wyróżnienie za ilość: Sherman i T-34.
                    Żółta kartka dla Cometa za spóźnienie się o rok.
                    Pzdr
                    • dreaded88 Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 00:09
                      patmate napisał:

                      > 1940: 2. Somua S35 + Pz IV + Matilda II

                      Trudno nie trafić najlepszego, pomijając spośród wszystkich biorących w owym
                      czasie udział w bojach czołgów średnich jedynie Pz III (purysta czepiłby się
                      jeszcze Matildy, która była zasadniczo czołgiem piechoty), bo Renaulty D1 i D2,
                      awansowane do kategorii char moyen z lekkich czołgów piechoty trudno brać tu
                      poważnie, a ówczesne cruisery sytuowały się właściwie na granicy między
                      czołgami lekkimi a średnimi.

                      Powybrzydzajmy na Matildę: plusy to oczywiście doskonały pancerz i
                      czteroosobowa załoga, tudzież niezła armata. Jednak ta armata nie miała
                      pocisków HE, średnica pierścienia wieży wykluczała przezbrojenie z większe
                      działo uniwersalne, skutkiem czego wóz stał się szybko przestarzały na teatrze
                      europejskim - jego potencjał rozwojowy był w zasadzie zerowy, w jaskrawym
                      kontraście do Pz IV. Do tego nikła prędkość i przyspieszenia, słaba
                      manewrowość, konstrukcja podwozia i jego osłon utrudniająca naprawę
                      uszkodzonych gąsienic, a także owocująca określony i kłopotami w warunkach
                      pustynnych i zimowych, które niedługo stały się środowiskiem życia Matildy.
                      Skomplikowana i pracochłonna produkcja.
                      • patmate Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 00:28
                        Dwa powody:
                        1. Nie chciałem umieszczać tylko Pz IV ;)
                        2. Solidny pancerz Niemcom przysporzył trochę kłopotów.
                        Pzdr
                    • grogreg Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 08:33
                      Skad tak wysokie noty T-35 i Comet`a?
                      • patmate Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 12:49
                        T-35 za to ze wogóle był;)
                        Comet- za 17 funtówkę, gruby pancerz, podwozie.
                        pzdr
                        • grogreg Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 15:08
                          T-35 to przedstawiciel wielowiezowcow, czyli slepej uliczki w ewolucji broni
                          pancernej.
                          A Comet? Dodrasowany Cromwell. A ta 17 funtowka? To mocno zdziadziala
                          (skrocona) wersja doskonalej skadinad armaty p.panc. z Chellengera i Shermana
                          Firefly. Brytyjczycy chcieli spreparowac armate uniwersalna i zepsuli 17
                          funtowke, zamias zainstalowac amerykanska standartowa dla Shermana 75mm
                          armate.
                          • dreaded88 Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 17:05
                            grogreg napisał:

                            > T-35 to przedstawiciel wielowiezowcow, czyli slepej uliczki w ewolucji broni
                            > pancernej.

                            To prawda, zresztą był dość beznadziejny: wielki, mało mobilny, słabo
                            opancerzony, zawodny.

                            > A Comet? Dodrasowany Cromwell. A ta 17 funtowka? To mocno zdziadziala
                            > (skrocona) wersja doskonalej skadinad armaty p.panc. z Chellengera i Shermana
                            > Firefly. Brytyjczycy chcieli spreparowac armate uniwersalna i zepsuli 17
                            > funtowke, zamias zainstalowac amerykanska standartowa dla Shermana 75mm
                            > armate.

                            Skrócenie lufy o 5 kal. nie zaowocowało jakimś nadmiernym spadkiem parametrów,
                            ponadto ta armata była ponoć wybitnie celna.

                            Mam nadzieję, że pisząc o standardowej dla Shermana armacie 75 mm masz na myśli
                            76 mm M1.
                            • patmate Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 18:19
                              ..."Mam nadzieję, że pisząc o standardowej dla Shermana armacie 75 mm masz na
                              myśli 76 mm M1..."
                              co nadal i tak jest krokiem w tył w stosunku do 17-funtówek. Owa pierwsza 17-
                              funtówka porównywana była w skuteczności do 8,8cm PAK Tygrysa I.
                              Pzdr
                            • grogreg Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 20:22
                              Nie, mam na mysli 75, ale jesli daloby sie wcisnac w wieze Cometa 76 to
                              lepiej.
                              • dreaded88 Re: Najlepsze czołgi 03.03.05, 20:37
                                Jedno pytanie: po kiego grzyba byłoby w takim razie budować Cometa, skoro 75-kę
                                M3, która nie nadawała się do walki z Tigerami, Pantherami a nawet późnymi Pz
                                IV miałeś w zwykłym Cromwellu?
                                • grogreg Re: Najlepsze czołgi 04.03.05, 08:36
                                  Bo mnie sie wydawale ze do walki z niemieckimi czolgami to przeznaczone byly
                                  Shermany Firefly, Chellengery i w koncu Centuriony. A Comet to mialbyc taka
                                  zapchajdziura coby zastapic nieudane Cromwelle.
                                  • dreaded88 Re: Najlepsze czołgi 04.03.05, 16:45
                                    Sherman Firefly miał, wraz z zaletami, wszystkie wady Shermana, poza tym nie
                                    był brytyjski, co nie było chyba najmniej ważne.

                                    Challenger ogólnie się nie udał najlepiej - wieża jak na pancerniku,
                                    przedłużenie podwozia spowodowało zdecydowane obniżenie manewrowości (wg. mnie
                                    ten wóz był bardziej niż regularnym czołgiem analogiem M10 i M36).

                                    Na Centuriona trzeba było jeszcze czekać, nie było gwarancji, że się uda, a
                                    Panthery i Tigery jeździły sobie w najlepsze. W tej sytuacji budowa czołgu
                                    przejściowego, ze zdecydowanie lepszą zdolnością zwalczana czołgów wroga niż
                                    Cromwell, a jednocześnie nie tak monstrualnego jak Challenger, była jak
                                    najbardziej sensowna.
                          • patmate T-35 03.03.05, 18:23
                            Był jedynym przedstawicielem czołgów ciężkich produkowanym seryjnie i w
                            składzie wojsk państwa biorącego udział w konflikcie. Nie biorę pod uwagę
                            Neubaufarzeuga. Stąd skoro w 1939 był jedyny to i najlepszy;).
                            pzdr
                            • grogreg Re: T-35 03.03.05, 20:23
                              A T-38?
                              • patmate Re: T-38 03.03.05, 20:28
                                Klasyfikacji czołgów pływających nie prowadzę.
                                pzdr
                                • grogreg Sorki - T-28. 04.03.05, 08:43
                                  • patmate Re: Sorki - T-28. 04.03.05, 13:16
                                    Patrz: 1939 punkt 2.
                                    pzdr
                  • Gość: lonewolf Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 00:19
                    Hmmm. Mysle, ze w 1943 Pz IVE to raczej prehistoria z ta swoja krotka armatka.
                    Chyba chodzilo o wersje G/H- owszem, baardzo dobre, szczegolnie z Thoma
                    schutzen (ale nie wiem dokladnie, czy te oslony juz w 43 byly). czy ISy to
                    dziala szturmowe? (wieza byla:) Ja mysle, ze mimo paru niedociagniec
                    (rozdzielne ladowanie amunicji), byly to najdojrzalsze konstrukcje 2 WS,
                    wyznaczajace kurs powojenny :)
                    • patmate Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? 03.03.05, 00:35
                      Napiszę inaczej dla rozwiania wątpliwości: 1943 Pz VI E (słownie: Sześć E)
                      Tiger I znaczy.
                      Thoma schurtzen to siatka zamiast płyt stalowych i to pod koniec wojny 1945.
                      Czołgami wytyczającymi kierunki rozwoju po IIWS były raczej Panther i T-44
                      (pierwowzór T-55).
                      pzdr
                      • Gość: lonewolf Re: Najlepszy czołg - a co to znaczy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 15:13
                        Sorry, za szybko czytam <głupek> :). Ale z ta Pantera jako pierwowzorem czolgow
                        powojennych to chyba przesada- chyba nikt nie byl po wojnie tak glupi, by
                        stosowac naprzemienny uklad kol podwozia- wad bylo wiecej niz zalet. A T44,
                        owszem. Tylko mowmy o czolgach, ktore walczyly w II WS :), w tym momencie mozna
                        w sumie pominac takze IS3 (bo dopiero w Berlinie) i Pershinga.
    • kubam4a1 Re: Najlepszy czołg 03.03.05, 17:02
      Gość portalu: hipcio napisał(a):

      > Wydaje mi się że najlepszym czołgiem okresu II wojny światowej był Tygrys
      > Królewski ,ale coraz więcej osób mówi mi że Pantera po udoskonaleniu była
      > lepsza. Może jednak Józef Stalin albo Pershing?
      Pod wzgledem technicznym:
      jagdpanther
      Pod wzgledem techniczno-ekonomicznym
      Sherman z armata 76 mm i T34/85
      pozdr
    • Gość: p. Re: Najlepszy czołg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:02
      udoskonalona pantera
      • Gość: pirx Re: Najlepszy czołg IP: *.krak.tke.pl 03.03.05, 18:49
        Ogólnie dyskusja nie ma większego sensu. Jest typu "Co jest ważniejsze:Święta
        Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy ?".Najlepsze było to, co sie sprawdziło i
        było produkowane/wykorzystywane po WWII
        Przykłady:
        -zawieszenie Christie-najlepsze, wszystkie czołgi go stosują,z modyfikacjami,
        ale idea pozostaje,
        -przedni napęd (Panhera, Tygrys) fatalne, nikt tego nie stosuje,
        -zachodzące za siebie koła(Panhera, Tygrys)-genialne w swej istocie
        najmniejszego nacisku na grunt, fatalne przy najmniejszym mrozie, bo koła do
        siebie przymarzały, czołg nie mógł ruszyć z miejsca,
        ogólnie radzieckie(rosyjskie) konstrukcje wydają się najlepsze, ale przy
        fatalnej jakości wykonania a co za tym idzie wielkiej podatności na
        uszkodzenia/przestoje oraz fatalej sytuacji pracy załogi mocno tracą..
        więc chyba przy tej dyskusji lepiej podać jakies parametry: czego dotyczy
        ta "najlepszość", kiedy ona najbardziej się uwidoczniła, czym tak faktycznie
        się charakteryzowała w stosunku do czołgów przeciwnika...
        inaczej dyskusja jest jałowa...
        pzdr
        pirx
        • patmate Re: Najlepszy czołg 03.03.05, 19:26
          Nie przeczę, choć temat podjąłem, ponieważ temat został rzucony i chciałem
          stworzyć jakiś punkt odniesienia.
          -przedni napęd miał jednak racjonalne uzasadnienie-dzięki temu wieżę i cały
          przedział bojowy można było przesunąć do tyłu-lepszy rozkład mas i właściwości
          manewrowe (lufa mniej wystawała przed czołg).
          -podwozie Kniekampa (te zachodzące za siebie koła nosne)zostało zmodyfikowane w
          Tygrysie II.
          -z doskonałością sowieckich konstrukcji bym dyskutował- poza wspomnianymi
          brakami przede wszystkim nie była brana pod uwagę ergonomia, celowość
          konstrukcji ustępowała prymitywnej technologii produkcji.
          -pewne rozwiązania techniczne mimo że nieperspektywiczne, w ówczesnych
          warunkach sprawdzały się w konkretnym momencie zarówno w produkcji i na polu
          walki.
          A dyskusja dyskusją, temat pojawia się na forum dość często: który lepszy?
          Mam nadzieję że poczynimy jakieś kroki w celu usystematyzowania.
          Pzdr
    • Gość: Misza Zalezy w ktorym periodize IP: 82.179.81.* 03.03.05, 22:20
      W period 1939-40 (czyli wojna w Europie) - KV-1 - nie mial analogow w Swiecie.
      Zaden Niemecki czogl nei mogl jego zniszczyc, byl dosc szybki i mobilny i posiadal armate zdolna zniszczyc dowolny czolg Swiata.

      W period 1940-42 - T34. Wiadamo dlaczego - szybki, mobilny, dobrze opancerzony i z dobra armata. Numer 2 - to T-IV

      W period 1943 - 45 - Pantera, Tygrys, T34/85, IS-2, Sherman. Zalezy jak oceniac :))
      • grogreg Re: Zalezy w ktorym periodize 04.03.05, 13:52
        A czemu Sherman?
        • Gość: Misza Dla poprawnosci politycznej ;)) IP: 82.179.81.* 04.03.05, 15:32
          grogreg napisał:

          > A czemu Sherman?

          W wersji Firefly byl dosc dobry.
      • Gość: Aso Re: Zalezy w ktorym periodize IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:05
        > W period 1939-40 (czyli wojna w Europie) - KV-1 - nie mial analogow w Swiecie.
        > Zaden Niemecki czogl nei mogl jego zniszczyc, byl dosc szybki i mobilny i
        > posiadal armate zdolna zniszczyc dowolny czolg Swiata.

        Misza, nie żartuj sobie - KW szybki i mobilny? Czołg w którym w praktyce nie
        dawało się zmieniać biegów i trzeba było stale jechać na trójce? Szybkość była
        wtedy ograniczona do 14 km/h.

        > W period 1940-42 - T34. Wiadamo dlaczego - szybki, mobilny, dobrze
        > opancerzony i z dobra armata. Numer 2 - to T-IV

        W 42 do T-34 dodałbym Shermana bo zaczęli go produkować od lutego 42. Dla
        okresu 40-41 nie skreślałbym PzIII. Nie imponował pancerzem czy uzbrojeniem ale
        to nie są jedyne kryteria oceny czołgu. A we wszystkim innym PzIII był lepszy
        od T-34.

        > W period 1943 - 45 - Pantera, Tygrys, T34/85, IS-2, Sherman. Zalezy jak
        > oceniac :))

        Zgadza się. Dla 45 można by dodać Pershinga i T-44 zamiast T-34 i Shermana. Nie
        nawojowały się ale były już produkowane seryjnie.

        Pozdrawiam
        • Gość: Misza Re: Zalezy w ktorym periodize IP: 82.179.81.* 04.03.05, 15:31
          Gość portalu: Aso napisał(a):

          > > W period 1939-40 (czyli wojna w Europie) - KV-1 - nie mial analogow w Swi
          > ecie.
          > > Zaden Niemecki czogl nei mogl jego zniszczyc, byl dosc szybki i mobilny i
          >
          > > posiadal armate zdolna zniszczyc dowolny czolg Swiata.
          >
          > Misza, nie żartuj sobie - KW szybki i mobilny? Czołg w którym w praktyce nie
          > dawało się zmieniać biegów i trzeba było stale jechać na trójce? Szybkość była
          > wtedy ograniczona do 14 km/h.

          W porownaniu z innymi czolgami ciezkimi byl mobilny. I skad infa o tym ze mozna bylo jechac tylkon a 3-cim biegu?

          > > W period 1940-42 - T34. Wiadamo dlaczego - szybki, mobilny, dobrze
          > > opancerzony i z dobra armata. Numer 2 - to T-IV
          >
          > W 42 do T-34 dodałbym Shermana bo zaczęli go produkować od lutego 42. Dla
          > okresu 40-41 nie skreślałbym PzIII. Nie imponował pancerzem czy uzbrojeniem ale
          >
          > to nie są jedyne kryteria oceny czołgu. A we wszystkim innym PzIII był lepszy
          > od T-34.

          A co tam "innego" pozostalo? :)) Dla czolgu opancerzenie i uzbrojenie to glowne cechy.

          POzdr
          Misza
          • Gość: Aso Re: Zalezy w ktorym periodize IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:50
            > W porownaniu z innymi czolgami ciezkimi byl mobilny. I skad infa o tym ze
            > mozna bylo jechac tylkon a 3-cim biegu?

            A z jakimi innymi czołgami ciężkimi chcesz go porównywać? Jedyny w tej samej
            klasie wagowej to był T-35.
            A info o jeżdzeniu tylko na trzecim biegu jest z waszych (rosyjskich) źródeł.
            Zmienianie biegów w KW szybko prowadziło do zniszczenia skrzyni. Poprawiło się
            to dopiero w KW-1s, ale to już 42 rok i tak naprawdę inny czołg.

            > A co tam "innego" pozostalo? :)) Dla czolgu opancerzenie i uzbrojenie to
            > glowne cechy.

            Zostają takie rzeczy jak:
            - trwałość i niezawodność
            - 'tactical awareness' załogi - czyli w praktyce kwestia radia oraz przyrządów
            obserwacyjnych. Najlepszy pancerz czy armata ci nie pomoże jeżeli zbyt późno
            dostrzeżesz zagrożenie.
            - wygoda pracy załogi
            - bezpieczeństwo załogi - co się dzieje kiedy pancerz zostanie przebity. Tu
            wchodzimy w kwestie rozmieszczenia amunicji i paliwa.
            - mobilność czyli np. rzeczywista szybkość (trwała), przyśpieszenie.
            - hałaśliwość - czyli z jakiej odległości npl usłyszy nasz czołg, jak blisko
            jego pozycji jesteśmy w stanie podejść skrycie.

            Pozdrawiam
            • Gość: Misza Re: Zalezy w ktorym periodize IP: 82.179.81.* 04.03.05, 17:31
              Gość portalu: Aso napisał(a):

              > > W porownaniu z innymi czolgami ciezkimi byl mobilny. I skad infa o tym ze
              >
              > > mozna bylo jechac tylkon a 3-cim biegu?
              >
              > A z jakimi innymi czołgami ciężkimi chcesz go porównywać? Jedyny w tej samej
              > klasie wagowej to był T-35.

              Francuskei, Angielskie.
              Do tego przeciez powiedzialem ze "Nie mail analogow" - wlasnie KV1 byl prawdziwym mobilnym ciezkim czolgiem.

              > A info o jeżdzeniu tylko na trzecim biegu jest z waszych (rosyjskich) źródeł.
              > Zmienianie biegów w KW szybko prowadziło do zniszczenia skrzyni. Poprawiło się
              > to dopiero w KW-1s, ale to już 42 rok i tak naprawdę inny czołg.

              POdaj zrodla, chetnie poczytam. Do tego to ze skrynia lamala sie nie znaczy wcale ze ona lamala sie zawsze...

              > - trwałość i niezawodność

              W tym niby T-III jest lepszy? Ghmmm

              > - 'tactical awareness' załogi - czyli w praktyce kwestia radia oraz przyrządów
              > obserwacyjnych. Najlepszy pancerz czy armata ci nie pomoże jeżeli zbyt późno
              > dostrzeżesz zagrożenie.

              Ale tutaj tez T-III nie specjalne byl lepszy

              > - wygoda pracy załogi

              To oczywiscie podstawa dobrego czolgu :))))))

              > - bezpieczeństwo załogi - co się dzieje kiedy pancerz zostanie przebity. Tu
              > wchodzimy w kwestie rozmieszczenia amunicji i paliwa.

              Jesli pancerz jest slaby to nie waznie jak wygodnie tam leza pociski :))
              Wszystko zalezy od mocy zapancerzonego dzialania pocisku (sorry za takie okreslenie - przetlumaczylem z russkiego :))
              Jesli pocisk jest mocny i przebil pancerz, to juz kaput.

              > - mobilność czyli np. rzeczywista szybkość (trwała), przyśpieszenie.

              Zgadzam sie. T-II byl bardziej mobilny od T34

              > - hałaśliwość - czyli z jakiej odległości npl usłyszy nasz czołg, jak blisko
              > jego pozycji jesteśmy w stanie podejść skrycie.

              W WW2 to nie maialo duzego znaczenia.

              Pozdr
              Misza
              • patmate Re: Zalezy w ktorym periodize 04.03.05, 19:24
                "...Jesli pancerz jest slaby to nie waznie jak wygodnie tam leza pociski :)).."
                Różnica znaczna na przykładzie tzw. "mokrych komór amunicyjnych" w
                późniejszych Shermanach-przestały się zapalać te czołgi po trafieniu jak
                przysłowiowe zapalniczki ("Ronsony").
                "...POdaj zrodla, chetnie poczytam. Do tego to ze skrzynia lamala sie nie
                znaczy wcale ze ona lamala sie zawsze..."
                Odszukaj jeden z moich postów o dziale Ł-11 - z tego samego donosu można
                wyczytać o wadach skrzyń biegów. Podobnie oceniali Amerykanie podczas testów w
                Aberdeen egzemplarza przekazanego przez Sowietów w ramach wymiany sprzętu w
                czasie IIWS.
                Jeżeli Pz III nie był taki dobry , to dlaczego po zbadaniu egzemplarza
                przekazanego w 1940 przez Niemców, bardzo szybko skonstruowano T-34M.
                Poza tym dlaczego sądzisz że w Pz III (T-III po sowiecku) nie było łatwiej
                dostrzec co dzieje się na polu walki? Przyjżyj się kopule obserwacyjnej dowódcy-
                peryskopy naokoło . Czegoś takiego sowieckie tanki nie miały dość długo, jeżeli
                jeszcze np w T-34 dowódca zajęty jeszcze był wyciągnięciem pocisku ze składu i
                ładowaniem działa, to chyba wniosek jest prosty.
                "... hałaśliwość - czyli z jakiej odległości npl usłyszy nasz czołg, jak
                blisko jego pozycji jesteśmy w stanie podejść skrycie. W WW2 to nie maialo
                duzego znaczenia.
                ..."- może w sowieckiej taktyce nie. pozostaje jeszcze coś takego jak
                zmęczenie załogi ciągłym hałasem, choć może dla sowieckiego tankisty było
                nieistotne;).
                Trwałość i niezawodność-to nie tylko cechy udanej konstrukcji, ale wypadkowa
                poziomu technologicznego całego przemysłu. Było nie było Pz III produkowany był
                przez wiodący koncern, Daimler-Benz.
                Ponieważ jednak nasze argumenty nie trafiają pod wskazany adres, proponuję
                drobne zadanie domowe: porównanie 2 samochodów: Wołgi i Mercedsa ;).
                Nawiązując do mojego postu dot. najlepszych czołgów: sam ulokowałem KW na
                liście na rok 1941, ale w kategorii czołgów ciężkich/przełamania, bo przecież
                KW był wtedy JEDYNYM na świecie czołgiem tego typu.
                Pzdr
                • Gość: Misza Re: Zalezy w ktorym periodize IP: 82.179.81.* 05.03.05, 00:12
                  patmate napisał:

                  > Różnica znaczna na przykładzie tzw. "mokrych komór amunicyjnych" w
                  > późniejszych Shermanach-przestały się zapalać te czołgi po trafieniu jak
                  > przysłowiowe zapalniczki ("Ronsony").

                  O tym slyszalem, ale jednak mysle ze w prownaniu z innymi przyczynami smierci zalog i zniszczenia czolgow zapalenie sie amunicji stoi na dole listu...
                  Choc moge sie mylic.

                  > "...POdaj zrodla, chetnie poczytam. Do tego to ze skrzynia lamala sie nie
                  > znaczy wcale ze ona lamala sie zawsze..."
                  > Odszukaj jeden z moich postów o dziale Ł-11 - z tego samego donosu można
                  > wyczytać o wadach skrzyń biegów. Podobnie oceniali Amerykanie podczas testów w
                  > Aberdeen egzemplarza przekazanego przez Sowietów w ramach wymiany sprzętu w
                  > czasie IIWS.

                  Slyszalem o wadach transmisji T34.
                  Ale mimo wszystko nasze zolnierzy woleli walczyc w T-34 niz w Shermanie :))

                  > Jeżeli Pz III nie był taki dobry , to dlaczego po zbadaniu egzemplarza
                  > przekazanego w 1940 przez Niemców, bardzo szybko skonstruowano T-34M.
                  > Poza tym dlaczego sądzisz że w Pz III (T-III po sowiecku) nie było łatwiej
                  > dostrzec co dzieje się na polu walki? Przyjżyj się kopule obserwacyjnej dowódcy
                  > -
                  > peryskopy naokoło . Czegoś takiego sowieckie tanki nie miały dość długo, jeżeli
                  >
                  > jeszcze np w T-34 dowódca zajęty jeszcze był wyciągnięciem pocisku ze składu i
                  > ładowaniem działa, to chyba wniosek jest prosty.

                  Zgadza sie. Ale czolgi przeciez nie walcza sam na sam, a w gruppach. Tutaj nie tak waznie widziec wszystko dookola, a tylko wyznaczony sektor.

                  > "... hałaśliwość - czyli z jakiej odległości npl usłyszy nasz czołg, jak
                  > blisko jego pozycji jesteśmy w stanie podejść skrycie. W WW2 to nie maialo
                  > duzego znaczenia.
                  > ..."- może w sowieckiej taktyce nie. pozostaje jeszcze coś takego jak
                  > zmęczenie załogi ciągłym hałasem, choć może dla sowieckiego tankisty było
                  > nieistotne;).

                  Racja. Halas to ostania rzecz ktora obchodzial tankistow ;)))

                  > Ponieważ jednak nasze argumenty nie trafiają pod wskazany adres, proponuję
                  > drobne zadanie domowe: porównanie 2 samochodów: Wołgi i Mercedsa ;).

                  Cene porownywac ? :)))
                  A jesli na serio to lepiej porownac ciezarowke wojskowa Mercedes a Ural-4320.
                  Uwazam ze Ural jest nie gorszy jesli chodzi o calosc, a w ksoztach naprawy i eksploatacji jest lepszy.

                  > Nawiązując do mojego postu dot. najlepszych czołgów: sam ulokowałem KW na
                  > liście na rok 1941, ale w kategorii czołgów ciężkich/przełamania, bo przecież
                  > KW był wtedy JEDYNYM na świecie czołgiem tego typu.

                  I o to mi chodzilo :)) To ze byl jedynym znaczy ze byl lepszy. :)))))

                  Pozdr
                  Misza
                  • patmate Re: Zalezy w ktorym periodize 05.03.05, 14:30
                    ..." Różnica znaczna na przykładzie tzw. "mokrych komór amunicyjnych" w
                    > > późniejszych Shermanach-przestały się zapalać te czołgi po trafieniu jak
                    > > przysłowiowe zapalniczki ("Ronsony").
                    >
                    > O tym slyszalem, ale jednak mysle ze w prownaniu z innymi przyczynami smierci
                    z
                    > alog i zniszczenia czolgow zapalenie sie amunicji stoi na dole listu...
                    > Choc moge sie mylic..."

                    Sprawę wyjaśniałem na tym forum jakiś czas temu, spróbuj poszukać.

                    .."Slyszalem o wadach transmisji T34.
                    > Ale mimo wszystko nasze zolnierzy woleli walczyc w T-34 niz w Shermanie :))"

                    Bardziej to dotyczyło Valentine, Matildy.

                    ..." Zgadza sie. Ale czolgi przeciez nie walcza sam na sam, a w gruppach. Tutaj
                    nie
                    > tak waznie widziec wszystko dookola, a tylko wyznaczony sektor..."

                    Pod warunkiem że zdołają utrzymać szyk w czasie walki:)), pozostaje jeszcze
                    dowódca oddziału, który powinien mieć przegląd sytuacji. Jeżeli jeden z czołgów
                    zostaje wyeliminowany z walki, co dalej z tymi sektorami?

                    ..."Ponieważ jednak nasze argumenty nie trafiają pod wskazany adres, proponuj
                    > ę
                    > > drobne zadanie domowe: porównanie 2 samochodów: Wołgi i Mercedsa ;).
                    >
                    > Cene porownywac ? :)))
                    > A jesli na serio to lepiej porownac ciezarowke wojskowa Mercedes a Ural-4320.
                    > Uwazam ze Ural jest nie gorszy jesli chodzi o calosc, a w ksoztach naprawy i
                    ek
                    > sploatacji jest lepszy...."

                    Ja raczej myślałbym o porównaniu ciężarówek ZIS-5 i Opel Blitz.
                    Jeżeli np. T-34 był tańszy w produkcji, to zdecydowanie krótsze resursy
                    silników, awaryjny osprzęt podrażały rzeczywisty koszt produkcji.
                    Ilość czołgów sowieckich rekompensowała jakość - a może to ilość przechodziła
                    w jakość (coś z dialektyką socjalizmu?;))
                    Niemniej w moim rankingu T-34 i Sherman zdobył nagrodę specjalną za ilość.
                    Pzdr

                    -
                    • Gość: Misza Re: Zalezy w ktorym periodize IP: 80.250.183.* 05.03.05, 15:27
                      patmate napisał:

                      > > alog i zniszczenia czolgow zapalenie sie amunicji stoi na dole listu...
                      > > Choc moge sie mylic..."
                      >
                      > Sprawę wyjaśniałem na tym forum jakiś czas temu, spróbuj poszukać.

                      Ok. POszukam.

                      > .."Slyszalem o wadach transmisji T34.
                      > > Ale mimo wszystko nasze zolnierzy woleli walczyc w T-34 niz w Shermanie :
                      > ))"
                      >
                      > Bardziej to dotyczyło Valentine, Matildy.

                      O tych wozach nawet nie wspominam :))

                      > ..." Zgadza sie. Ale czolgi przeciez nie walcza sam na sam, a w gruppach. Tutaj
                      >
                      > nie
                      > > tak waznie widziec wszystko dookola, a tylko wyznaczony sektor..."
                      >
                      > Pod warunkiem że zdołają utrzymać szyk w czasie walki:)), pozostaje jeszcze
                      > dowódca oddziału, który powinien mieć przegląd sytuacji. Jeżeli jeden z czołgów
                      >
                      > zostaje wyeliminowany z walki, co dalej z tymi sektorami?

                      Plan B :))

                      > Ja raczej myślałbym o porównaniu ciężarówek ZIS-5 i Opel Blitz.
                      > Jeżeli np. T-34 był tańszy w produkcji, to zdecydowanie krótsze resursy
                      > silników, awaryjny osprzęt podrażały rzeczywisty koszt produkcji.
                      > Ilość czołgów sowieckich rekompensowała jakość - a może to ilość przechodziła
                      > w jakość (coś z dialektyką socjalizmu?;))
                      > Niemniej w moim rankingu T-34 i Sherman zdobył nagrodę specjalną za ilość.

                      W moim tez. Shermana lubie, bo taki fajny - okragly - jak zabawka :)))

                      Pozdr
                      Misza
                      > patmate
                      • patmate Służę linkiem do Shermana 05.03.05, 20:49
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=15210164&a=15293940
                        pzdr
                        • Gość: Misza Dzieki. IP: 82.179.81.* 07.03.05, 14:28
                          Moze masz dane statystyczne o przyczynach smierci zalog w zachodnich czolgah?
                          • patmate Re: Dzieki. 10.03.05, 01:18
                            Chyba nie znajdę, czy w ogóle były prowadzone takie statystyki? A w RKKA?
                            Podejrzewam, że najmniejszą grupą było zejście z przyczym naturalnych;)
                            pzdr
              • Gość: Aso Re: Zalezy w ktorym periodize IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 20:43
                Patmate już w znacznym stopniu odpowiedział za mnie więc dodam tylko:

                >> - trwałość i niezawodność

                >W tym niby T-III jest lepszy? Ghmmm

                Misza, czytałeś gdzieś żeby silnik w PzIII czy PzIV (to ten sam układ napędowy)
                rozwalał się po (średnio) 70 godzinach pracy? Albo żeby Niemcy wozili ze sobą
                zapasowe skrzynie biegów na czołgach?

                W NII BT-Poligon od 1943 prowadzono systematyczne próby gwarancyjne czołgów
                sowieckich. W 1943 układ napędowy T-34 z ledwością osiągał przebieg 300 - 400
                km bez poważnej awarii. Dopiero w 1945 - 46 doprowadzili to do 1200 - 1500 km.
                Jakbyś myślał, że było to jakieś rewelacyjne osiągnięcie to weź pod uwagę, że w
                Shermanie po 2000 km przebiegu to w silniku dopiero wymieniano olej, a w
                skrzyni biegów po 4 - 5000.

                Pozdrawiam
                • Gość: Misza ok. Niech bedzie T34 lepszy do walki, a... IP: 82.179.81.* 05.03.05, 00:12
                  T-III lepszy do jazdy i eksloatacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka