Dodaj do ulubionych

Gdyby nie tchorzostwo Francuzow

20.06.05, 08:30
wojna bylaby krotka a Polska nie zniszczona. Jak wiadomo Francja miala pakt z
Polska o pomocy ale nie zrobila nic zeby pomoc czyli do wojny z Niemcami nie
przystapila.
Francja miala wtedy potezna armie i mogla calkiem niezle pokiereszowac
Niemcow ale nic nie zrobila. Dlaczego Francja tego nie uczynila? Ze strachu?
Z wygodnictwa? Z kolaboracji? Jakies tajne umowy zeby oczyscic Europe ze
Slowian a moze nawet i Zydow a Polakom dostalo sie przy okazji?
Obserwuj wątek
    • Gość: Speedy Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: 217.17.35.* 20.06.05, 08:48
      Jedną z przyczyn było zapewne wspólne działanie Niemiec i ZSRR. Wojna z
      Niemcami to jedna sprawa ale z Niemcami+Rosją no to jednak zupełnie inna skala
      problemu... nic dziwnego że się do tego nie palili.
    • jopekpl Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 20.06.05, 09:52
      NIE zapominaj ze sami pomogliśmy hitlerowcom zająć czechosłowacje, Zamiast
      wspólnie się im postawić odsłoniliśmy całe południowe szkrzydło kraju , co było
      jedną zprzyczyn klęski wrześniowej
      • Gość: leon Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 10:24
        Nie istnieją przyczyny klęski wrześniowej. Rozpad Czechosłowacji, miał nawet
        pewny pozytywny aspekt, otworzył przyjazną granicę z Węgrami i Rumunią. Pogrom
        był normalka i oczywistością. Jedynie co można było zrobić dla jego uniknięcia,
        to zbratać się z hitlerowcami. Oceniając francuzów i anglików, pamiętajmy że
        dla nich wojna zaczeła się w 1936 roku (na dalekim wschodzie).
        • jopekpl Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 20.06.05, 13:10
          Gość portalu: leon napisał(a):

          > Nie istnieją przyczyny klęski wrześniowej. Rozpad Czechosłowacji, miał nawet
          > pewny pozytywny aspekt, otworzył przyjazną granicę z Węgrami i Rumunią.
          Pogrom
          > był normalka i oczywistością. Jedynie co można było zrobić dla jego
          uniknięcia,
          >
          > to zbratać się z hitlerowcami. Oceniając Francuzów i Anglików, pamiętajmy że
          > dla nich wojna zaczeła się w 1936 roku (na dalekim wschodzie).

          I CO NAM TA PRZYJAZNA granica dała?????? tylko to ze było gdzie spieprzać.Za to
          gdybyśmy utworzyli wspólny front przeciwko Niemcom wsparty stanowczym poparciem
          Francji sytuacja mogła by wyglądać inaczej(Tu kolega ma racje, że Francja i
          Anglia mogły zakończyć tę awanturę zanim się zaczęła)Dodatkowo pomoc
          Czechosłowakom skróciło by nam ewentualny front o 1/3.
      • Gość: NEMO Re: Czechoslowacja IP: 5.5R6D* / *.saix.net 20.06.05, 15:51
        Zajecie Zaolzia bylo bledem ( niezaleznie od owczesnych i pozniejszych
        tlumaczen ) ale pisanie, ze pomagalismy hitlerowcom jest lekka przesada. Jak
        wobec tego nazwac samo "Monachium" i ukladajace sie tam strony?
        Wspolnie z Czechoslowacja stawiac sie moglismy ale tylko teoretycznie, gdyz
        obie strony ( czynniki polityczne ) nie mialy ku temu zbytniego zapalu i
        wzajemnie sobie "nacieraly uszy".

        Pozdrawiam
        • jopekpl Re: Czechoslowacja 20.06.05, 17:24
          TO jak nazwiesz wspólne działanie trzech armii(jezeli się nie mylę to jeszcze
          Węgry coś zajeły) w celu zajęcia obcego terytorjum??????JAK NIC MOZNA TO NAZWAĆ
          ROZBIOREM ,mimo ze to byłtylko mały skrawek.Równie dobrze mógłby pan napisać ze
          Stalin 17 IX NIEPOMÓGŁ NIEMCOM DOBIĆ POLSKI.Niestety w stwozeniu wspólnego
          frontu przeciw Niemcom głównie przeszkodził POLSKI NACJONALIZM i
          krótkowzroczność polskiej sceny politycznej.Nie wiem czy pan wie ale w 1938
          Polski wywiad prowadził na terenie Zaolzia działania dywersyjne w celu
          zdyskredytowania władz Czechosłowackich np. podpalenie polskiej szkoły i
          zwalenie winy na czechów, czym niczym się to nie rózniło od póżniejszej
          PROWOKACJI GLIWICKIEJ (no moze oprucz pozostawionych trupów)
          • gerbill Re: Czechoslowacja 20.06.05, 17:28
            dobry post o tej dywersji polskiej na Zaolziu. Jaki byl cel? Przejecie Zaolzia?
            Czy mysmy to Zaolzie oddali Czechom czy ciagle sa na nas o to wsciekli?

            jopekpl napisał:

            > TO jak nazwiesz wspólne działanie trzech armii(jezeli się nie mylę to jeszcze
            > Węgry coś zajeły) w celu zajęcia obcego terytorjum??????JAK NIC MOZNA TO
            NAZWAĆ
            >
            > ROZBIOREM ,mimo ze to byłtylko mały skrawek.Równie dobrze mógłby pan napisać
            ze
            >
            > Stalin 17 IX NIEPOMÓGŁ NIEMCOM DOBIĆ POLSKI.Niestety w stwozeniu wspólnego
            > frontu przeciw Niemcom głównie przeszkodził POLSKI NACJONALIZM i
            > krótkowzroczność polskiej sceny politycznej.Nie wiem czy pan wie ale w 1938
            > Polski wywiad prowadził na terenie Zaolzia działania dywersyjne w celu
            > zdyskredytowania władz Czechosłowackich np. podpalenie polskiej szkoły i
            > zwalenie winy na czechów, czym niczym się to nie rózniło od póżniejszej
            > PROWOKACJI GLIWICKIEJ (no moze oprucz pozostawionych trupów)
            • gerbill Re: Czechoslowacja 20.06.05, 17:31
              pl.wikipedia.org/wiki/Zaolzie
              Sprawa Zaolzia jest martwa. Dostali Czesi a Polakom nic do tego. Nie warto bylo
              sie tam pchac jak widac. Jeszcze jedna bledna decyzja Politykow
              przedwrzesniowych. Czy Polscy politycy przed 1939 rokiem cokolwiek zrobili
              dobrego?

              gerbill napisał:

              > dobry post o tej dywersji polskiej na Zaolziu. Jaki byl cel? Przejecie
              Zaolzia?
              >
              > Czy mysmy to Zaolzie oddali Czechom czy ciagle sa na nas o to wsciekli?
              >
              > jopekpl napisał:
              >
              > > TO jak nazwiesz wspólne działanie trzech armii(jezeli się nie mylę to jes
              > zcze
              > > Węgry coś zajeły) w celu zajęcia obcego terytorjum??????JAK NIC MOZNA TO
              > NAZWAĆ
              > >
              > > ROZBIOREM ,mimo ze to byłtylko mały skrawek.Równie dobrze mógłby pan napi
              > sać
              > ze
              > >
              > > Stalin 17 IX NIEPOMÓGŁ NIEMCOM DOBIĆ POLSKI.Niestety w stwozeniu wspólneg
              > o
              > > frontu przeciw Niemcom głównie przeszkodził POLSKI NACJONALIZM i
              > > krótkowzroczność polskiej sceny politycznej.Nie wiem czy pan wie ale w 1
              > 938
              > > Polski wywiad prowadził na terenie Zaolzia działania dywersyjne w celu
              > > zdyskredytowania władz Czechosłowackich np. podpalenie polskiej szkoły i
              > > zwalenie winy na czechów, czym niczym się to nie rózniło od póżniejszej
              > > PROWOKACJI GLIWICKIEJ (no moze oprucz pozostawionych trupów)
            • mechanior Re: Czechoslowacja 20.06.05, 18:58
              gerbill napisał:
              > > Polski wywiad prowadził na terenie Zaolzia działania dywersyjne w celu
              > > zdyskredytowania władz Czechosłowackich np. podpalenie polskiej szkoły i
              > > zwalenie winy na czechów,
              A kto jak nie czesi napadł na Polskę w czasie kiedy Piłsudski wojował z sowietami
              pod Lwowem?
              • jopekpl Czesi napadły na Polskę??? 21.06.05, 00:24
                mechanior napisał:

                > A kto jak nie czesi napadł na Polskę w czasie kiedy Piłsudski wojował z
                sowieta
                > mi
                > pod Lwowem?
                BYŁ TO OKRES tworzenia państwowości i ustalania granic tak u Polaków jak i u
                Czechosłowaków, nie zawsze to się dokonywało w pokojowy sposób.IDĄC TWOIM TOREM
                MYŚLENIA mozna nazwać powstańców ŚLĄZKICH I WIELKOPOLSKICH bandytami
                napadającymi na biednych Niemców.
          • Gość: NEMO Re: Czechoslowacja IP: 5.5R6D* / *.saix.net 20.06.05, 17:53
            Nie twierdze, ze polityka Polkski wobec Czechoslowacji byla wlasciwa - w druga
            strone akurat bylo to samo i nie ma sie o co sprzeczac. Nie twierdze, ze
            zajecie Zaolzia bylo czynem wlasciwym. W dyskutowanym momencie akurat o
            fatlnym wydzwieku a i w kazdym innym rowniez malo chwalebnym. Ale do tanga
            potrzeba dwoch, a w tym przypadku zarowna strona polska jak i czechoslowacka
            wykazaly sie wyjatkowa ( samobojcza ) krotkowzrocznoscia.
            Jesli tak dyskutujemy to na wybuch II wojny swiatowej zlozylo sie wiele
            czynnikow wzajemnie na siebie odzialywujacych w tym rowniez polityka
            zagraniczna II Rzeczypospolitej. A jesli juz pokrzykujemy o polskiej pomocy
            hitlerowcom ( byl to przez wiele lat ulubiony argument na Zachodzie, ktory
            zgrabnie mial uzasadnic malo chwalebne czyny naszych bylych aliantow ) poprzez
            zajecie Zaolzia to zdarzenie to nie wypadlo przyslowiowej sroce spod ogona -
            gdzies jest w tym wszystkim np rowniez polityka zagraniczna Francji i Wielkiej
            Brytanii, nieslawne Monachium i polityczne wykrecanie rak slabszym przez
            silniejszych, w nadzieji, ze jakos to bedzie. I wobec tego to tez mozna
            spokojnie nazwac pomoca hitlerowskiej Rzeszy. Mozliwe, ze bez tego wszystkiego
            konfliktu by nie bylo. Ale jest to tylko gdybanie.


            Pozdrawiam
    • jack_ryan Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 20.06.05, 11:45
      Chyba za bardzo wierzyli w linię Maginota. Wydali tyle milionów na jej budowę
      to im szkoda było żeby się "zmarnowała". A gdyby tylko ruszyli mocniej tyłki,
      to Hitler raz dwa zostałby obalony przez jakiegoś generała.
      • Gość: axx Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: 68.239.81.* 20.06.05, 14:59
        Widze pewne niescislosci. Anglia i Francja wypowiedzialy formalnie wojne i
        przystapily czynnie do wojny.Zrobily to juz 3.09 o ile pamietam.
        Kontrakt zatem zostal formalnie dotrzymany. Pozniejsze wydarzenia spowodaowaly
        jednak zmiane stanowiska Francji co nie znaczy ze Francja zrobila cos zlego.
        Czysta brutalna kalkulacja zaprowadzila ich przeciez do Poczdamu jako czwate
        mocarstwo i siegniecia do Planu Marshalla. A polscy przedstawiciele szwendali
        sie po korytarzu i nikt z nimi nie prowadzil zadnych rozmow chociaz sily
        zbrojne Polski liczyly ponad 1 mln. zolnierzy na obu frontach. Dyplomacja polska
        zawiodla . Okazala sie nieskuteczna i nierealna.
        I dzisiaj rowniez widzimy w zupelnie innym scenario(ekonomicznym) zmagania
        Polski w Unii Europejskiej. Rownie nieskuteczne i nierealne. Mamy podobnych
        doskonalych w swym stylu kociarzy ktorzy domagali sie umieszczenia tzw.wartosci
        chrzescianskich w konstytucji. Kilka miesiecy pozniej w ogole nie ma
        konstytucji jak rowniez pieniedzy. Pozostaly obietnice i Francja jak zwykle
        pieknie Polske wyrolowala zachowujac super dotacje dla swoich rolnikow.
        Kraj posiadajacy super bezrobocie wysyla za darmo(rowniez obietnice) wojsko
        do Iraku. Dlatego francuzi maja dobrobyt a polacy super bezrobocie.
        • gerbill Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 20.06.05, 17:08
          bardzo ciekawe komentarze. A wiec gdyby Polska sprzeciwila sie zajeciu Zaolzia
          to czy Czesi by wystapili przeciw Niemcom. Mieli wszak neizla armie wiec mogli
          to uczynic ale oni zawsze woleli sie bratac z Niemcami, czyz nie tak? Tak wiec
          gdyby Polska nie weszla na Zaolzie, gdzyby czesi przystapili do walki z
          Niemcami (!) i gdyby Francuzi tak naprawde zaczeli walkczyc z Niemcami to
          byloby lepiej?

          Niemcy szacowali ze Francuzi mogli wkroczyc az po Mainz (mieli tam zreszta
          niedaleko baze wojskowa po wojnie do lat 90-tych). Linia Maginota nie byla
          wykonczona w 1939 roku a sily na tamtym froncie to byli niewyszkoleni rekruci i
          chyba tez niedozbrojeni. A wiec francja miala szanse pokonaia Niemcow zwlaszcza
          z Polska i Czechami. Cos za duzo tych 'gdyby' tu jest wymaganych dla
          osiagniecia sukcesu...

          Przekonuje mnie natomiast argument ze Francja nie chciala sie pchac przeciwko
          Rosji i w tym widac ze musieli miec doskonaly wywiad (albo analitykow) i
          wiedzieli ze za Niemcami moze pojsc Rosja. Czy tak by sie stalo? Rosja szla na
          Niemcy bo Niemcy mialy isc na Rosje. Juz tu raz dyskutowano ze bylo pare dni
          czy tez 3 tygodnie wyprzedzenia i jakas fajan historia o skorkach na front
          schodni przy tym wynikla jako papier lakmusowy ze wspolna wojna jednak bedzie.

          Dobrze, pozwolcie panowie ze wmieszam w ten kociol jeszcze jeden element
          pozornie neiistotny:

          Dlaczego USA tak doskonale wyposazalo Niemcy w tehcnologie wojskowe? A to:
          sztuczna guma, sztuczna benzyna, samochody Opel Blitz (GM) i co tam jeszcze
          dizdek Fod wyprodukowal... Pasli Niemcow tymi technologiami jakby sie cos mialo
          dziac. Czy wiedziano co sie bedzie dzialo?
          Z drugiej strony Hitler unikal konfliktow z USA...jak mogl.

          Przeciez to dzis wyraznie widac ze wlasnie te technologie pozwolily Niemcom isc
          na Rosje. (czlogi byly na rope, czy robiono tez sztuczna rope?)

          Krotko mowiac, kto naprawde stal za przyczynami drugiej wojny swiatowej i czy
          Polska mogla tego wmieszanai sie uniknac.

          I nastepny aspekt: Polske rozbierany 3 krotnie a pewnie i wiecej pod roznymi
          pozorami. To przeciez nie przypadek: komu zalezalo na rozbieraniu Polski na
          kawalaki od 1000 lat? Komentarze mile widziane.
          • jopekpl Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 20.06.05, 17:53
            gerbill napisał:

            > bardzo ciekawe komentarze. A wiec gdyby Polska sprzeciwila sie zajeciu
            Zaolzia
            > to czy Czesi by wystapili przeciw Niemcom. Mieli wszak neizla armie wiec
            mogli
            > to uczynic ale oni zawsze woleli sie bratac z Niemcami, czyz nie tak? Tak
            wiec
            > gdyby Polska nie weszla na Zaolzie, gdzyby czesi przystapili do walki z
            > Niemcami (!) i gdyby Francuzi tak naprawde zaczeli walkczyc z Niemcami to
            > byloby lepiej?
            >
            TU SIĘ PAN MYLI CZESI CAŁY SWÓJ WYSIŁEK ZBROJNY TWOZYLI PRZECIW NIEMCOM(w
            przeciwieństwie do polski, wspópracowali za to z rosją sowiecką mając z nią
            układ o pomocy wzajemnej)Niemcy nie po to chcieli zająć Sudety by zrobić
            dobrzeswojej ludności tylko po to by zająć CZESKIE UMOCNIENIA KTÓRYCH W
            PRZECIEIEŃSTWIE DO FRANCUSKICH nie dało się obejść.A NIE buduje się umocnień
            przeciw "BRACIOM" TAK BYŁO BY LEPIEJ (Polskie 48dywizji Czeskie 43dywizje i
            Francuskie ok 110 dywizji zagrazjące Niemcom z dwóch stron razem JEST O CZYM
            MYŚLEĆ)

            > Niemcy szacowali ze Francuzi mogli wkroczyc az po Mainz (mieli tam zreszta
            > niedaleko baze wojskowa po wojnie do lat 90-tych). Linia Maginota nie byla
            > wykonczona w 1939 roku a sily na tamtym froncie to byli niewyszkoleni rekruci
            i
            >
            > chyba tez niedozbrojeni. A wiec francja miala szanse pokonaia Niemcow
            zwlaszcza
            >
            > z Polska i Czechami. Cos za duzo tych 'gdyby' tu jest wymaganych dla
            > osiagniecia sukcesu...
            >
            > Przekonuje mnie natomiast argument ze Francja nie chciala sie pchac przeciwko
            > Rosji i w tym widac ze musieli miec doskonaly wywiad (albo analitykow) i
            > wiedzieli ze za Niemcami moze pojsc Rosja. Czy tak by sie stalo? Rosja szla
            na
            > Niemcy bo Niemcy mialy isc na Rosje. Juz tu raz dyskutowano ze bylo pare dni
            > czy tez 3 tygodnie wyprzedzenia i jakas fajan historia o skorkach na front
            > schodni przy tym wynikla jako papier lakmusowy ze wspolna wojna jednak bedzie.
            >
            > Dobrze, pozwolcie panowie ze wmieszam w ten kociol jeszcze jeden element
            > pozornie neiistotny:
            >
            > Dlaczego USA tak doskonale wyposazalo Niemcy w tehcnologie wojskowe? A to:
            > sztuczna guma, sztuczna benzyna, samochody Opel Blitz (GM) i co tam jeszcze
            > dizdek Fod wyprodukowal... Pasli Niemcow tymi technologiami jakby sie cos
            mialo
            >

            O ILE MI wiadomo to stuczna bęzyna była patentem niemieckim
            PO ZATYM W POLSCE BYŁY PRODUKOWANE CIĘZARÓWKI CHEVROLETczyzby to miało jakieś
            znaczenie militarne (A w rosji amerykańskie silniki lotnicze , i czołgi kołowo
            gąsienicowe patentu amerykańskiego).NIE po prostu amerykanie szprzedawali
            technologie wszystkim którzy dobrze płacili.


            > Z drugiej strony Hitler unikal konfliktow z USA...jak mogl.
            >
            > Przeciez to dzis wyraznie widac ze wlasnie te technologie pozwolily Niemcom
            isc
            >
            > na Rosje. (czlogi byly na rope, czy robiono tez sztuczna rope?)
            >
            WSZYSTKIE CZOŁGI NIEMIECKIE BYŁY NAPĘDZANE BENZYNĄ(A JEZELI NIE TO BYŁY TO NIE
            LICZNE typy , ja osobiście raczej z takimi informacjami się nie spotkałem)

            > Krotko mowiac, kto naprawde stal za przyczynami drugiej wojny swiatowej i czy
            > Polska mogla tego wmieszanai sie uniknac.
            >
            > I nastepny aspekt: Polske rozbierany 3 krotnie a pewnie i wiecej pod roznymi
            > pozorami. To przeciez nie przypadek: komu zalezalo na rozbieraniu Polski na
            > kawalaki od 1000 lat? Komentarze mile widziane.
            NIESTETY DO ROZBIORÓW SAMI SIĘ W WIĘKSZEJ CZĘŚCI PRZYCZYNILIŚMY .
            • gerbill Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 20.06.05, 18:04
              Joe- fascynuajce wyjasnienia!
              Ale, nie po kolei, do rozbiorow przyczynili sie sami Polacy ale na skutek
              manipulacji 'obcych mocarstw', czyz nie tak? Taki Poniatowski np.

              Technlogie amerykanskie sprzedawane tym co placili... oczywiscie, ale czy
              naprawde nie bylo w tym celu?

              Np IG Farben produkujace esencje orzezwiajace. W radzie IG Farben (Obecnie
              BASF) zasiadal Hoover, brat 'tego' Hoovera.

              Nie napisano jedengo krytycznego slowa o Niemczech w prasie amerykanskiej a
              jezeli juz to dziennikarze wyjezdzali do Argentyny (tak jak Nikodem D).
              Wlasciciel koncernow prasowuych w USA bral rok w rok przez szereg lat w lape od
              nazistow zeby nic nie publikowano. Znana jest nawet suma ile: $100,000 rocznie,
              rok w rok.

              To ze Polska budowala Chevrolety to nie wiedzialem ale czy to byly Blitze?
              A moze bylo rzeczywiscie z tymi Blitzami tak jak ze Stingerami ktore pozniej
              tak bardzo przeszkadzaly...
              • jopekpl CHEVROLET W POLSCE 21.06.05, 00:33
                BYŁY TO cięzarówki typ157 o ładowności 3 t budowane przez fabryke LILPOP w
                Lublinie (obecnie FSCLublin)
                • gerbill Re: CHEVROLET W POLSCE 21.06.05, 01:43
                  www.warsawuprising.com/paper/kubus.htm

                  www.autohistories.com/polishtrucks/
                  112, 122, 131, 155 (COE) and 157 and the bus chassis model 183

                  64.233.167.104/search?
                  q=cache:7yf0pRouFO4J:www.gazetaprawna.pl/depesze/depesza.html%3Fid%
                  3DPAP20041222W01943+lilpop+chevrolet+157&hl=en

                  podwoziu stara 25. "Podwozie stara powstało na licencji chevroleta, więc
                  podwozie repliki jest identyczne jak oryginału" - wyjaśnia PAP dyr. Ołdakowski.






                  jopekpl napisał:

                  > BYŁY TO cięzarówki typ157 o ładowności 3 t budowane przez fabryke LILPOP w
                  > Lublinie (obecnie FSCLublin)
    • dreaded88 Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 20.06.05, 18:13
      Zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama, nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę. Armia francuska, z powodu swej doktryny, organizacji, wyszkolenia, wyposażenia nadawała się w niezbyt wielkim stopniu do działań ofensywnych (jest potrzeba szczegółowego opisu poszczególnych czynników?). Włodarze Republiki mieli niezłe powody żeby przypuszczać, że przciwnik rozbije sobie łeb o instalacje defensywne. A że akurat Niemcy myśleli perspektywicznie, wyszło jak wyszło.
    • rumcajs75 Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 20.06.05, 19:28
      Kiedyś (z 10 lat temu), w Rzeczpospolitej (żółte strony)przeczytałem taki artykuł na temat naszych sojuszników we Wrześniu 1939.
      Otóż (jak pamiętam) chodziło w nim o to,że wg ówczesnego prawa międzynarodowego, Zbrojna walka aliantów z Niemcami byłab tylko na rękę Hitlerowi. Nie było tajemnicą, że ZSRR miał przystąpić do wojny. A Anglia i Francja podpisały sojusz z Polską tylko na wypadek agresji ze strony Niemiec. To tyle z mojej pamięci.Dodatkowo, Francja i Anglia byłyby (mogłyby być) wrogami ZSRR. A wtedy byłoby znacznie gorzej. I jeszcze jedno. Anglia nie włączając się w wojnę (konflikt zbrojny) zostawiła sobie możliwość późniejszego uznania rządu polskiego na uchodźctwie. Brzmi to trywialnie. O tym mniej więcej traktował ten artykuł.
      Jakby Francuzi ruszyli na wojnę to Londyn także musiałby póść. A tego angole nie chcieli
      pozdrawiam
    • xapur Zaraz tam tchórzostwo. Splot różnych czynników. 20.06.05, 21:56
      Trudno się dziwić Żabojadom, że po hekatombie I wojny (dla nich to "wielka"
      wojna) nie mieli ochoty do walki. Inna sprawa, że zabrakło dobrych polityków ze
      zmysłem przewidywania. Linia Maginota jak każde fortyfikacje okazała się
      pomyłką. Nie wiem ile kosztowała, ale na pewno w zamian lepsze byłyby dywizje
      pancerne i samoloty. Niestety woleli bunkry.
      Później w sumie i tak można powiedzieć, że mieliśmy farta, iż cokolwiek się
      ruszyło. Równie dobrze alianci mogli się wypiąć na sojusz i dalej głaskać
      Hitlera. O bękarcie traktatu wersalskiego nikt by już nie wspominał.

      Mówienie o wspólnej akcji z Czechosłowacją przeciwko Niemcom jest gadaniem po
      próżnicy jeśli się nie zwraca uwagi na ówczesne stosunki RP z sąsiadami.
      Oczywiście teraz jesteśmy mądrzy, ale wtedy nikt nie wiedział, co przyniesie
      przyszłość, a nacjonalizm święcił swój tryumf w wielu krajach, nie tylko w
      Polsce.
      Poza tym Czesi byli na tyle silni, że sami mogli się spróbować z Niemcami.
      Wątpię, by Hitler wybrał wojnę. Wtedy jeszcze był za słaby, a Sudety mogły się
      okazać znacznie trudniejsze od linii Maginota. Ale wybrali inaczej. Według mnie
      źle. Wystarczy porównać status Czechosłowacji na tle innych państw wtedy i
      teraz. Ale to wszystko gdybanie...
      • dreaded88 Re: Zaraz tam tchórzostwo. Splot różnych czynnikó 20.06.05, 22:24
        xapur napisał:

        > Poza tym Czesi byli na tyle silni, że sami mogli się spróbować z Niemcami.
        > Wątpię, by Hitler wybrał wojnę. Wtedy jeszcze był za słaby, a Sudety mogły się
        > okazać znacznie trudniejsze od linii Maginota. Ale wybrali inaczej. Według mnie
        >
        > źle. Wystarczy porównać status Czechosłowacji na tle innych państw wtedy i
        > teraz. Ale to wszystko gdybanie...

        Opinia popularna, jednak oparta w dużej mierze na mylących pozorach:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=16937028&a=16937028
      • jopekpl Re: Zaraz tam tchórzostwo. Splot różnych czynnikó 21.06.05, 00:00
        xapur napisał:


        >
        >
        >
        > Poza tym Czesi byli na tyle silni, że sami mogli się spróbować z Niemcami.
        > Wątpię, by Hitler wybrał wojnę. Wtedy jeszcze był za słaby, a Sudety mogły
        się
        > okazać znacznie trudniejsze od linii Maginota. Ale wybrali inaczej. Według
        mnie
        >
        > źle. Wystarczy porównać status Czechosłowacji na tle innych państw wtedy i
        > teraz. Ale to wszystko gdybanie...

        TU MA PAN RACJE DLATEGO HITLER STARAŁ SIĘ ZAJĄĆ SUDETY NA DRODZE NEGOCJACJI (na
        co mu zresztą pozwolili alianci).BEZ TYCH MOCNIEŃ OPÓR CZECHÓW JEDNAK JUZ NIE
        MIAŁ SENSU.A co do stosunków z siąsiadami to akurat połowie lat 30z czechami
        mieliśmy poprawne co mozna było przekuć na odpowiedni sojusz
      • gerbill Re: Zaraz tam tchórzostwo. Splot różnych czynnikó 21.06.05, 01:44
        rzeczywiscie, masz racje ze wybrali raczej zle bo podzielono im fajne panstwo.
        To Zaolzie im sie niezle odbija.
    • Gość: Mamlas CIOTY z EUROPY jakie były takie są i będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 00:26
      Oczywiście mówiąc "Europa" każdy wie,jakie kraje mam na myśli.Dno i
      żenada,trzymajmy się USA,no ewentualnie Brytoli.
      Pozdrawiam
    • Gość: Kubeł Mieżnonarod Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: 156.17.253.* 21.06.05, 09:20
      Apropos armii czechosłowackiej - nie wiem skąd to przekonanie o jej znakomitej
      jakości, na tyle świetnej że wspólnie z Polska dałaby łupnia Niemcom w 1938
      roku nawet bez Francji i Wielkiej Brytanii. Armia Czechosłowacka była
      porównywalna pod wieloma względami do Polskiej a jedyna wyrażna przewaga
      dotyczyła fortyfikacji, stanu technicznego lotnictwa mysliwskiego (bo juz nie
      bombowego), czołgów lekkich (bo innych pojazdów pancernych nie było). Warto
      jednak zauważyć, że Czesi nie mieli np. organicznej baterii p.lot w dywizjach
      piechoty a to one stanowiły głowna mase ich wojsk. Jestem tez ciekawy jak
      zachowywali by sie poborowi narodowości Węgierskiej, Slowackiej, Niemieckiej?

      Jezeli chodzi o Frnację i Wielką Brytanie o wsztrzymaniu działań zadecydowano
      na podstawie donieień z 8 września na konferencji w Abbville 11 i 2 września.
      Była to kalkulacja i biorac pod uwagę jaki obrazek mieli Ci sztabowcy przed
      oczyma. Do pełnej mobilizacji
      A.Francuskiej trzeba bylo około 2-3 tygodni. Czyli najwcześniej ruszyłaby
      ofensywa między 17 a 24 września. Nie wiem czy wiele by zmieniła w losie Polski.

      Był na ten temat juz wątek podobnie jak i na tematy pozostałe przez Was
      wałkowane.
      • jopekpl Kubeł Czechosłowacki 22.06.05, 01:07
        Tez nie wiem skąd to przekonanie o tej znakomitości armii Czechosłowackiej ,ale
        moze się pokusić o stwierdzenie ze armia ta została maksymalnie dobrze dobrana
        do mozliwości państwa a tagrze do zadań które miała wypełnić (obrona państwa
        głównie przed niemcami) .Co więcej armia ta nie była szykowana do działań
        ofensywnych poza granicami państwa(proszę to stwierdzenie traktować z
        przymruzeniem oka nie mam pewności).Armia Polsko-Czechosłowacka raczej by nie
        dała łupnia Niemcom w 1938 ALE GDYBY DO TAKIEGO SOJUSZU doszło to Niemcy MIELI
        BY ZNACZNIE mniejsze mozliwości dania łupnia im(przynajmiej w 1938 byłoby to
        mało realne)
        Napewno tez wcześniejsze nie zajęcie Czehosłowacji znacznie by utrudniło
        Niemcom wojne z Polską ( po przez ograniczenie kierunków ataku i mniejsze
        roszproszenie oddziałów polskich).Co nie znaczy ze dali byśmy rade się obronić.
        Co do porównania armii naszej i Czechosłowackiej to nie ma ona sensu, bo o ile
        ilościowo i technicznie były podobne to juz mozliwościami obronnymi własnego
        terytorjum armia Czechosłowacka górowała nad polską ,(trudno tu spekulować ja
        daję ze 300%)a to z racji ilości terytorjum do obrony jak i lepszego do obrony
        ukrztałtowania terenu.
        Co do miejszości? trudno powiedzieć u nas tez była masa Białorusinów i
        Ukrainców o Niemcach nie wspomnąć
        pozdrawiam i sorki za" byki"
        • Gość: Kubeł Re: Kubeł Czechosłowacki IP: 156.17.253.* 22.06.05, 10:26
          ano własnie, armia czechosłowacka była zoptymalizowana do obrony i to mało
          dynamicznej obrony. Z tymi 300% bym nie przesadzał, szczególnie po anschlussie
          austrii ich obrona od południa musiała sie opierac na płytkiej linii
          fortyfikacji z lekkich schronów, postawili ich po prawdzie kilka tysięcy ale
          ile przy pełnym panownaiu w powietrzu i praktycznym braku rezerw do kontrataku
          by zajelo Niemcom przełamanie tych linii? 4-5 dni. I weź pod uwage, że do
          domknięcia kleszczy okrążenia i przecięcia Państwa czechosłwackiego na Pół
          Nimecy potrzebowali najwyżej 200 km, trudnego terenu. W Polsce musieli sie
          odbić z dwóch stron od Mławy i od Liswarty i lekką ręką było to 500 kilometrów.
          Na pewno byłoby im trudnij w wypadku takiego sojuszu. Zajełoby im to znacznie
          więcej niż miesiąc.
          A wówczas nie wiadomo jak reagowaliby politycy tam. Byc może po pożarciu
          Czechosłowacji dostrzegliby, że nie ma śmiacia i trzeba zaczac działać bo
          będzie kiepsko.
          • jopekpl Re: Kubeł Czechosłowacki 22.06.05, 11:06
            Mozna i tak ALE Z TYM PANOWANIEM W POWIETRZU TO MAŁA PRZESADA.Owszem Niemcy
            mieli znaczną przewagę w sprzęcie ale w 1938 nie tak duzą jak w rok póżniej ,
            posiadali tylko 400 bf 109 w wersjach b-d a trzeba pamiętać ze musieli jeszcze
            zabezpieczyć reszte kraju , a więc nie mogli uzyć całej tej armady na 350 avi
            które w czałości by były uzyte do obrony kraju z resztą Niemieckiego lotnictwa
            tez było w 1938 znacznie gozej niz 1IX 1939
            • Gość: Kubeł Re: Kubeł Czechosłowacki IP: 156.17.253.* 22.06.05, 15:09
              no kurczę, ale wyobra żasz sobie - czechosłowackie d.p. bez żadnej orbony
              p.lot.? avie to może by punktowo-prestizowo dały vrade ochornic kilka okregów
              przemysłowych, Pragę. Może tak, ale wojsk w polu raczej nie. polsko-czesko-
              słowackie lotnictwo bombowe w 1938 to juz kompletna porażka.
              • jopekpl Re: Kubeł Czechosłowacki 23.06.05, 00:06
                NA kozyść Czechosłowaków bardzo przemawia teren górzysty w którym skutki
                bombardowania dawały inny wynik(kozystniejszy dla obrońców) niz w terenie
                płaskim.Nie wiem czy dobrym przykładem będzie np Niemiecka obrona na lini
                Monte-Casino gdzie aljancji mając zupełną przewage w powietrzu i wykonując
                cięzkie bombardowania Niemieckich lini przez długi czas nie mogli sobie
                poradzić z obroną. MYŚLĘ ZE CZESI mogli jeszcze liczyć na pomoc sowietów
                przynaimiej w kwestji dostaw szprzętu co mogło w części zrekompęsować ich
                straty.(ale to moze i bajka)
    • grogreg Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow 22.06.05, 08:27
      Sprawa Drayfus`a?
    • Gość: saniel Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: 212.33.93.* 22.06.05, 10:02
      to nie tchorzostwo Francuzów llecz doświadczenia z Iwś .Byli oni święcie
      przekonani że i następna będzie wojną pozycyjną a chcąc uniknąć większych strat
      (mniejszych od niemców i tym samym za jakieś 2-3 lata mieć przewagę w populacji
      i wygrać wojne tak jak Iwś(u przeciwnika wyczerpało się mięso armatnie)),zaś po
      rozpoczęciu wojny i klęsce(po 2-5dniach wojny armi polskiej-ucikała na całej
      linii poza A.Poznań która nie była atakowana)polski było za mało czsu na zmianę
      strategii defensywnej na ofensywną(potrzeba było jakieś 2 tygodnie),zanim by
      zdąrzono armii nasza już by nieistniała.Dlatego więc Francja dogadała się z
      Anglikami że szkoda ich ludzi dla ratowania już nieistniejącego państwa.
      • Gość: Kubeł Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: 156.17.253.* 22.06.05, 10:28
        dokłdnie. realpolitik oparta na ówczesnym stanie wiedzy. trudno oskarżać
        Francuzów o brak wiedzy jaką mamy my. Niestety - można sie na to obrażac, bo
        faktycznie nie pomogli nam w bardzo brzydkim stylu, ale to było realpolitik a
        nie honorpolitik.
        • Gość: NEMO Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: 5.5R6D* / *.saix.net 22.06.05, 13:00
          A ja ma watpliwosci czy akurat byl to wynik "realpolitik". Mozna jeszcze tak
          okreslic decyzje podejmowane, gdy w Polsce rozwoj wypadkow nie nastrajal do
          optymizmu?
          Co jednak bylo przed 1939 rokiem. Cala sytuacje dobrze okreslil jeden z
          polskich historykow piszac, ze gdy dwie negocujace strony mowily np o granicy
          wszchodniej to kazda z nich miala zypelnie inna granice na mysli. Prowadzono
          rozne "gry" polityczne, ktore wcale nie mialy zniechecic Rzeszy do agresji a
          jedynie skierowac teze w zupelnie innym kierunku ( Francja i Anglia -
          najchetniej na Wschod ). Nie mozna rowniez uwazac, ze konferencja w MOnachium
          byla wynikiem tejze "realpolitik". Pomijajac aspekty moralne doskonale
          wiedziano z kim sie ukladano i co warte byly te podpisy ( nie chciano jednak
          rzeczywistosci brac pod uwage ). Niestety, czlowiek od "realpolitik" (
          Churchill ) siedzial wtedy na swoistym, politycznym marginesie.
          A po wrzesniu 1939? Na ile dzialania wojenne sklonily Francje i Wielka
          Brytanie do glebszych przemyslen - a byli juz w stanie wojny z Rzesza. Patrzac
          na dalszy bieg zdarzen mam powazne watpliwosci. Zalozono, ze Polska to lipa a
          nie panstwo a ludzie o smiesznych nazwiskach nie potrafia walczyc.
          Czlowiekiem "ralpolitik" okazal sie Stalin, podpisujac uklady z Rzesza, ale tez
          na krotka mete. Niezaleznie od motywow "powiedzial A lecz juz nie starczylo na
          powiedzeni B,C i D" - efekt znamy.


          Pozdrawiam
          • Gość: Kubeł temporalny Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: 156.17.253.* 22.06.05, 15:12
            mówiłem tylko w doniesnieu do decyzji aliantów w roku 1939 i w zgodzie z
            ówczesnym stanem wiedzy! To co przeciwstawaisz mojej ocenie albo wybiega poza
            1939 rok, albo uwzględnia obceny stan wiedzy. teraz każdy potrafi byc madry jak
            sie ma pełna wiedzę o przeciwniku a przede wszystkim wie sie JAK TO SIE
            POTOCZYŁO.
            Ludzie zyjący wówczas - nie wiedzieli.
            • Gość: NEMO Re. Realpolitik - Kol. Kubel IP: 5.5R6D* / *.saix.net 22.06.05, 16:08
              Nie we wszystkim moge zgodzic sie z Kolega. Zgoda, ze dzisiaj wiemy wiecej i
              znamy ostateczny wynik. Zadajmy sobie pytanie, czy w tamtych czasach nie
              zdawano sobie sprawy z tego co dzieje sie w Rzeszy? Przypuszczam, ze wiedziano
              ale probowano prowadzic gre, ktora miala zasadniczy slaby punkt - nie doceniano
              Hitlera jako przeciwnika politycznego. Zreszta ten sam blad popelnily te
              ugrupowania polityczne Republiki Weimarskiej, ktore zdecydowaly sie wysunac
              Hitlera na kanclerza. Wielkiej Brytanii w miare silne Niemcy potrzebne byly
              jak przeciwwaga wobec Francji. Fracuski system polityczny byl wtedy na tyle
              zmruszaly ( karuzela rzadow), ze nie bylo nawet szans na wypracowanie spojnej
              dlugofalowej polityki wobec Niemiec. Kiedys przytaczalem dobre angielskie (
              chyba) powiedzenie, ze jesli chce sie jesc razem z diablem nalezy miec dluga
              lyzke. Przede wszystkim zabraklo tej dlugiej ( politycznej )lyzki.


              Pozdrawiam
    • Gość: J.K. Kolejny naiwny, co do roku 1939.... IP: *.arcor-ip.net 22.06.05, 14:46
      Tez tak kiedys myslalem, tyle, ze to komunistyczna propaganda.

      Ostatni moment , kiedy mozna bylo pokonac Niemcow, to jesien 1938.
      Koalicja Francji, Polski, Czechoslowacji i Anglii.

      Niemcy w polowie 1939 , po przejeciu Czeskich rezerw zbrojeniowych uzyskali juz
      przewage.

      Gdyby pelna sila Francja i Anglia ruszyly, to: wojna trwalaby kilka miesiecy,
      a i tak koalicja Francji, Anglii i Polski wojne te by przegrala.
      Zwaz, ze po Klesce Polski w 1939 Francuzi i Anglicy dopiero zaczeli
      przygotowania do wojny, a i tak dostali lanie.

      Osobiscie widze jeszcze gorszy scenariusz: Po ok. 3 miesiacach, gdy Niemcy
      zaczynaliby zdobywac przewage, Rosjanie i tak weszliby do wschodniej Polski
      (majac pakt z Niemcami), Niemcy dobiliby reszte Armii Polskiej w kilka tygodni
      i zwrocili sie przeciw Zachodnim Aliantom.

      ERGO: Polska bylaby jeszcze bardziej znisczona i stracilaby nie 60. tys, lecz
      powiedzmy 200 tys zabitych, a Francja bylaby zajeta przez Niemcy kilka miesiecy
      wczesniej.


    • Gość: staruch Re: Gdyby nie tchorzostwo Francuzow IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.05, 21:34
      Sprawa wydaje mi się dość prosta. To raczej asekuranctwo Francuzów, którzy
      sparzyli się na wojnach ze wschodnim sąsiadem już w 1871, a później podczas I
      wojny. "Gdańsk to nie nasza sprawa" myśleli (mylili się) i ufali w linię
      Maginota (nawiasem mówiąc trzeba być debilem, żeby nie przewidywać uderzenia
      przez Ardeny). Z punktu widzenia interesów Francji wydawało się korzystniejsze
      nie atakować Niemców niż ich atakować.
      Czy zajęcie Zagłebia Ruhry nie zdemolowałoby trochę zaplecza technicznego
      Niemców?
    • zwyczajny To glównie błąd strategiczny. Oczywiście wynikły 25.06.05, 14:14
      w dużym stopniu z tchórzostwa dowództwa. Gdyby obsadzono właściwie Ardeny (tam
      umocnienia nie były ukończone) to po rozbiciu pierwszego impetu Niemiec
      sytuacje potoczyłaby sie inaczej. Włosi nawet by nie przystapili do wojny,
      podobnie jak inne kraje. Za to USA chetniej by pomogła.
      Pamiętajmy, że Francja miała wielkie zasługi w 1 WŚ. Podłość francuska to
      jednak głownie sprawa po 2 WŚ.
      Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka