Dodaj do ulubionych

Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie

02.12.05, 04:22
Przepraszam jezeli jest to czyjas teoria bo byc moze zapamietalaem ja z tego
forum ale moze ja sam wymyslilem???

Dlaczego zrobiono powstanie w ostatniej chwili przed zakonczeniem wojny?
Anglicy chceili wrobic Rosjan w rozrobe, Stalin dalby sie wmieszac i to
opozniloby jego dojscie do Berlina. I tak przyszedl troszeczke za pozno
(pytanie dlaczego, mzoe ktos wie?) bo zajal tylko polowe niemiec (mniejsza
polowe) oraz tylko pol Berlina. Ale za to musieli sie z nim liczyc przez
nastepne 50 lat (dlaczego Rosja zdecydowala sie nagle wyjsc z Berlina i co za
to dostali? Przeciez nawet sami Niemcy z NRD nie chcieli tego polaczenia (z
malymi wyatkami) i nadal nie chca ale klamka zapadla.

Otoz, Alianci byli cwani (oni tak zawsze kogos wrabiaja) i wciagneli Polakow
w to powstanie (wydajac rozkaz (zdaje sie nawet nie moga znalezc tego kto ten
rozkaz dal), byla jaks wszawa postac z Londynu ktora potem zniknela ktory to
oficer dal ponoc rozkaz Grotowi. Potem jzu polecialo z gorki, Rosjalnie
popatrzyli, ciut poczekali, Niemcy przetarli oczy ze zdumienia i dokonczyli
robote (qrva, pol rodziny zginelo!), a Rosjanie zaraz pognali na Berlin z
bagnetami na sznurkach, metoda jak nie masz to 'wyjebi'.

Ale potem Stalinowi sie zrobilo zal Polaczkow i dal im w prezencie Krakow w
ktorym to kiedys jakis chamski Polak-kelner nie obsluzyl go w restauracji.
Kazal Koniewwoi zajac Krakow bez zniszczenia-
Obserwuj wątek
    • Gość: MAREK_BOA Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: 80.51.118.* 02.12.05, 05:56
      Znaczy się teoria ciutkie naciągana! Według wszelkich znaków na ziemi i niebie
      wybuch powstania dla Aliantów Zachodnich był wielkim zaskoczeniem!Dla nich
      termin był ni w kij ni w oko!Próbowali "coś" tam pomóc ale "WSZYSCY"
      wiedzieli,że tak naprawdę to Powstanie wybuchło przeciwko Stalinowi(przejęcie
      przez Siły Zbrojne związane z Rządem Londyńskim >>Plan Burza<< stolicy PRZED
      wkroczeniem Armii Czerwonej)a taka "awantura" przeciwko"Wujaszkowi Joe" w 1944
      roku Zachodowi wybitnie była nie na rękę! Stalinowi dziwić się też nie ma co że
      kazał "zaczekać" aż Niemcy załatwią sprawę za niego w Warszawie! Po co miał się
      użerać z ludźmi,którzy działali "przeciwko"niemu,jak Niemcy mogli to sami
      załatwić?Ponoć Zachód miał pretensję do Rządu Londyńskiego,że przez Powstanie
      została zachamowana ofensywa Radziecka na Niemcy i ruszyła dopiero w styczniu
      1945! A tak na chłopski rozum,jak zobaczysz,że dwóch nie przyjaznych Ci ludzi
      bierze się za łby,to będziesz tłukł się z oboma,czy poczekasz aż zostanie tylko
      jeden i to w dodatku osłabiony wcześniejszą bójką?
      -Pozdrawiam!
      • abstrakt2003 Durniem to był Hitler. 02.12.05, 13:25
        Bo w jego interesie było by powstanie trwało jak najdłużej. Nawet
        powinien "pozwolić" na przerzucenie jakiś jednostek z zachodu. Wtedy dopiero
        Stalin niałby klopot z rządem Londyńskim.
        • faq.forum Re: Durniem to był Hitler. 07.12.05, 15:01
          Gitler nie wiedzial ze Rosjanie nie pomoga Warszawie. Nikt nie chcial
          przedluzonego konfliktu z uwagi na bliski koniec wojny. Dziwie sie Niemcom ze
          tak Niszczyli Warszawe i ludzi wiedzac ze koniec wojny jes nieunikniony.
    • Gość: wujcio Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: *.exlog.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 11:52
      burzappk napisał:
      > oficer dal ponoc rozkaz Grotowi.

      Chyba mu ten rozkaz do obozu koncentracyjnego pocztą wysłał.
    • jack_ryan Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie 02.12.05, 12:35
      Wstrzymanie ofensywy Armii Czerwonej wydłużyło wojnę o kilka miesięcy i
      kosztowało życie masy jej żołnierzy.
    • Gość: ToKu Zaś radiostacja "Kościuszko" z Moskwy, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 16:57
      nadawała nielegalnie i ścigała ją ówczesna komunistyczna KRRiTV. Tak
      przynajmniej twierdzą historycy zza wschodniej miedzy, a co moim zdaniem jest
      totalną bzdurą. Radiostacja każde nadane słowo z pewnością ważyła pod kątem: "A
      jak sie to tow. Stalinowi", a wezwania do Powstania to już z pewnością z nim
      (albo kimś z jego otoczenia) konsultowano.

      Rosjanom zależało na takim, a nie innym przebiegu wydarzeń pewno bardziej niźli
      zachodnim aliantom.

      Co do pognania zaraz po stłumieniu Powstania na Berlin, to jeżeli mnie pamięć
      nie myli, pomiędzy upadkiem Powstania, a wznowieniem ofensywy na berlińskim
      kierunku operacyjnym minął kwartał z górką.
      Mimo długich przygotowań Ruskim w styczniu 1945 i tak poszło gorzej niż to sobie
      zaplanowali.
    • Gość: Kubeł 1944 Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 17:51
      sory ale druty wyłażą z tej teorii. nie wiem na podstawie jakich źródeł i
      opracowań te teorie wysnułeś. Mógłbys podać ze wskazaniem np. stron albo
      chociażby rozdziałów?
      • Gość: NEMO Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.12.05, 19:07
        A dlaczego mial pomoc? Tu w gre wchodzi polityka. Stalin mial swoje cele
        polityczne i mozna przypuszczac z duza doza prawdopodobienstwa, ze na drodze do
        ich zrealizowania stal rzad w Londynie, AK ( najogolniej rzecz biorac )
        i "wyprysk" w postaci powstania. Zreszta tak samo postepowala strona brytyjska,
        ktora majac na uwadze wygranie wojny jako celu zasadniczego gotowa byla
        sprzymierzyc sie nawet z diablem. Przeciez naginanie strony polskiej do
        wszelkich ustepstw wobec Rosji bylo przejawem takiego stanu rzeczy.
        Obowiazkiem Stalina bylo dbanie o interesy Rosji, Churchill'a o interesy
        Wielkiej Brytanii a rzadu w Londynie o nasze sprawy.

        Pozdrawiam
        • Gość: MAREK_BOA Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: 80.51.118.* 02.12.05, 19:16
          No i to jest sedno sprawy! NIc dodać nic ująć!
          -Pozdrawiam!
    • Gość: Wolf Re: Prawda dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: *.chomiczowka.waw.pl 02.12.05, 20:40
      Bo nie miał w sukcesie powstania ABSOLUTNIE ŻADNEGO INTERESU.Mikołajczyk
      (premier rządu emigracyjnego)który pod koniec lipca 1944r przybył z wizytą do
      Moskwy na obu odbytych w sierpniu spotkaniach ze Stalinem (3 i 9 VIII)usiłował
      podyktować Stalinowi warunki.Na pierwszej rozmowie obwieścił Stalinowi że "40
      tysięcy naszych ludzi wzięło pod kontrolę najważniejsze punkty w Warszawie"
      Postawił Stalinowi następujące warunki:
      1) granica Polski na wschodzie sprzed 1939r (uzyskana jak wiadomo w wyniku
      porażek radzieckich w 1920r w bitwach pod Warszawą i nad Niemnem)
      Stalin zaproponował granicę na linii Curzona(zgodnie z ustaleniami Wielkiej
      Trójki z Teheranu o których jednak Mikołajczyk wówczas nie wiedział)
      2) Włączenie do rządu londynskiego kilku osób z lubelskiego PKWN w proporcjach
      6:1 na korzyść londynczyków i z założeniem że otrzymają podrzędne resorty.
      Stalin(a ścislej delegacja PKWN z którą Mikołajczyk także się spotkał)
      zaproponował rząd z większością PKWN a dla Mikołajczyka stanowisko premiera.
      3)Do Polski wejdą też oddziały z Zachodu a jej prezydentem jest Raczkiewicz
      Stalin stwierdził że tylko Armia Czerwona i LWP a na prezydenta zaproponował
      B.Bieruta.
      Widac z tego kto komu usiłował podyktować warunki a kto warunki w kilka
      miesięcy pózniej podyktował.
      Mikołajczyk obwieścił także iż "Warszawa będzie wolna lada dzień" i poprosił o
      natychmiastowe dostarczenie go do niej drogą lotniczą. Na pierwszym spotkaniu
      Mikołajczyk mimochodem wspomniał tylko sprawę pomocy dla powstania bo nie
      uważał jej wówczas za pilną.Na drugie spotkanie (9VIII)przybył już w nieco
      innym nastroju ,prosił o natychmiastowe zrzuty i nie wspominał o Warszawie
      wolnej lada dzień ale w rozmowach podtrzymał wszystkie poprzednie
      warunki.Ponieważ strony nie doszły do porozumienia Mikołajczyk obwieścił
      współpracownikom że "Sowiety zmiękną" i nie osiągnąwszy niczego wrócił do
      Londynu.Nawiasem mówiąc w niespełna rok pózniej zgodził się i na linię Curzona
      i na rząd zdominowany przez ludzi PKWN i na prezydenta B.Bieruta-tylko Warszawy
      właściwie już nie było lecz gruzowisko i cmentarzysko.....

      • burzappk Re: Prawda dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie 06.12.05, 02:24
        Piknie napisane. Nie przypominam sobie jedengo postu ktory by tak rafnie te
        sytacje powstania opisal!! Serdeczne dzieki. Okazuje sie ze to byla wlasnie
        tepota umyslowa polskich politykow ktora doprowadzila do tragedii. Jezeli
        Mikolajczyk zgodzilbty sie na wszystkie warunki, warszawa bylaby uratowana a
        Polska i tak na 50 lat bylaby ludowa i tak. Zaklad ze juz Polska nigdy nie
        zrobi powstania na skale warszawskiego.
        • Gość: NEMO Re: Prawda dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 06.12.05, 05:24
          Latwo jest prawic "madrosci" o czyjejs "tepocie umyslowej" pol wieku po fakcie,
          gdy wszystko jest "jasne i oczywiste" . Prosze siegnac do ksiazki np
          Ciechanowkiego, ktory jest krytyczny wobec wybuchu Powstanie lecz slow w
          rodzaju "tepota" nie uzywa.
          Warto wziac pod uwage tlo polityczne owczesnych czasow - postawe wladz
          brytyjskich, amerykanskich i rosyjskich. Warto postawic samego siebie w
          sytuacji wladz polskich i postawic sobie retoryczne pytanie "co dalej?" w
          obliczu zerwanych stosunkow dyplomatycznych z Rosja i jej coraz wiekszej
          wrogosci wobec wladz polskich, wobec narastajacej niecheci i zakulisowych
          machinacji wladz brytyjskich i amerykanskich, ktore swoj interes polityczny i
          militarny odseparowaly zdecydowanie od interesow Polski ( mimo poczatkowych
          zapewnien Churchill'a).
          Moze warto zastanowic sie nad tym, jakie bylby losy Polski po dzien dzisiejszy
          gdyby nie bylo Panstwa POdziemnego, wysilku zbrojnego na wielu frontach swiata
          i moze nawet Powstania. Polska mysl polityczna w XX wieku blakala sie roznymi
          drogami, czasto wedrujac na manowce, ale nie jest to domena tylko i wylacznie
          polskich politykow i myslicieli - jestesmy w Europie.
          Krytyka a krytykanctwo to dwie rozne rzeczy.


          Pozdrawiam
          • burzappk Re: Prawda dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie 06.12.05, 22:09
            sugerujesz ze gdyby nie powstanie to Rosjanie by 'bardziej weszli do Polski'?
            Ofiara powstania nic narodowi polskiemu nie dal poza zniszczeniem warszawy i
            warszawiakow na ktorych miejscu pojawili sie warsiawiacy z Blonia i tak juz zostalo.

            Polscy politycy sprzed wojny nie porafili zauwazyc ze z rosja trzeba szukac
            pokoju a nie wojny i ten proces powinien sie byl zaczac duzo wczesniej. popatrz
            na Niemcy, jak daleko od Rosji ile ze soba walczyli a jak zawsze milosc panuje
            miedzy nimi.

            Pokaz mi JEDNO zrodlo niemieckie na przestrzeni historii 1000 lat gdzie Niemcy
            zle sie wyrazaja o Rosjanach. U Polakow jest natomiast inaczej.


            Gość portalu: NEMO napisał(a):

            > Latwo jest prawic "madrosci" o czyjejs "tepocie umyslowej" pol wieku po fakcie,
            >
            > gdy wszystko jest "jasne i oczywiste" . Prosze siegnac do ksiazki np
            > Ciechanowkiego, ktory jest krytyczny wobec wybuchu Powstanie lecz slow w
            > rodzaju "tepota" nie uzywa.
            > Warto wziac pod uwage tlo polityczne owczesnych czasow - postawe wladz
            > brytyjskich, amerykanskich i rosyjskich. Warto postawic samego siebie w
            > sytuacji wladz polskich i postawic sobie retoryczne pytanie "co dalej?" w
            > obliczu zerwanych stosunkow dyplomatycznych z Rosja i jej coraz wiekszej
            > wrogosci wobec wladz polskich, wobec narastajacej niecheci i zakulisowych
            > machinacji wladz brytyjskich i amerykanskich, ktore swoj interes polityczny i
            > militarny odseparowaly zdecydowanie od interesow Polski ( mimo poczatkowych
            > zapewnien Churchill'a).
            > Moze warto zastanowic sie nad tym, jakie bylby losy Polski po dzien dzisiejszy
            >
            > gdyby nie bylo Panstwa POdziemnego, wysilku zbrojnego na wielu frontach swiata
            > i moze nawet Powstania. Polska mysl polityczna w XX wieku blakala sie roznymi
            > drogami, czasto wedrujac na manowce, ale nie jest to domena tylko i wylacznie
            > polskich politykow i myslicieli - jestesmy w Europie.
            > Krytyka a krytykanctwo to dwie rozne rzeczy.
            >
            >
            > Pozdrawiam
            • Gość: NEMO Re: Prawda dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 05:17
              Nie niczego nie sugeruje. Sadze, ze procesy historyczne sa dosyc zlozone, gdyz
              wiemy co sie stalo ale nie mozemy z cala pewnoscia powiedziec, co moglo by sie
              stac gdyby.... Pomijam prosty fakt, ze po latach odkrywamy, iz absolutne prawdy
              powtarzane przez lata, jedynymi prawdami wcale nie sa - tu tez byly takie
              pouczajace dyskusje.
              Natomiast w polityce, tak jak chyba w zyciu, trzeba miec jak
              najwiecej "otwartych drzwi". To zas oznacza proby porozumienia z sasiadami na
              lewo i na prawo. Politycy II Rzeczyposolitej nie szukali wojny z Rosja,
              natomiast ciazyla na nich "dogmatyczna" nieufnosc wobec Rosji ( spuscizna po
              Marszalku?). Mimo podpisania z Rosja ukladow, "karta rosyjska" nie zostala
              ruszona w "manewrach politycznych" przed wrzesniem 1939 r. Tutaj znowu jestesmy
              w dobrym towarzystwie angielsko francuskim - skorzystala zas z tego III Rzesza.
              Jesli Niemcy zawsze tak dobrze mysleli o Rosji i Rosjanach skad barbarzynskie
              wprost traktowanie rosyjskich jencow wojennych, skad mordy na tamtych terenach
              i eksterminacja ludnosci miejscowej?

              Pozdrawiam
      • wladca_pierscienii Re: Prawda Wołka cz.1 06.12.05, 13:31
        > Widac z tego kto komu usiłował podyktować warunki

        OBAJ sobie dyktowali warunki

        > Mikołajczyk obwieścił także iż "Warszawa będzie wolna lada dzień" i poprosił
        o
        > natychmiastowe dostarczenie go do niej drogą lotniczą. Na pierwszym spotkaniu
        > Mikołajczyk mimochodem wspomniał tylko sprawę pomocy dla powstania bo nie
        > uważał jej wówczas za pilną.

        Pierwsze spotkanie było 3 sierpnia, trwałą ofensywa AK, zdobywano na wrogu broń
        i budynki.
        4 sierpnia dowództwo AK wydało rozkaz do przejścia w calej Warszawie do
        defensywy ze względu na wyczerpanie zapasów amunicji.


        > Londynu.Nawiasem mówiąc w niespełna rok pózniej zgodził się i na linię
        Curzona
        > i na rząd zdominowany przez ludzi PKWN i na prezydenta B.Bieruta

        Został zdaje się premierem, ale musiał UCIEC z Polski.
        • Gość: Wolf Prawda dlaczego Stalin nie pomógł Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 17:50
          OBAJ próbowali narzucić własne warunki ale jeden miał REALNE możliwości a drugi
          tylko nierealne fantazje.To tak jak gdyby ratlerek próbował podyktować warunki
          wilkowi.Jak miały się warunki Mikołajczyka do ustaleń Wielkiej Trójki z
          Teheranu(granica wschodnia Polski na linii Curzona,Polska w strefie operacyjnej
          Armii Czerwonej?
          W ramach tej ofensywy AK upadło powstanie na Pradze,na Woli od 2 sierpnia
          powstańcy przeszli do obrony przed niemieckim kontratakiem, powstańcy z Ochoty
          wyszli do lasów chojnowskich(pozostały tylko 2 okrążone ośrodki) a poza
          Elektrownią Miejską powstańcom w Warszawie nie udało się zdobyć żadnego ważnego
          obiektu który sztabowcy zaliczali do pierwszoplanowych-mostów na
          Wiśle,lotnisk,dzielnicy policyjnej,siedziby gubernatora Fishera itd.Broni
          zdobyto niewielkie ilości ,zdobyto tylko słabo obsadzone lub niebronione
          obiekty a powstańcy już 1 VIII stracili 2 tysiące ludzi.
          Mikołajczyk w 1945r został wicepremierem TRJN. Uciekać za granikcę nie MUSIAŁ
          ale wolał to niż więzienie.Setki tysięcy działaczy PSL,dziesiątki tysiecy
          działaczy podziemia których zachęcał do ujawnienia takiej możliwości nie
          miały.Nawiasem mówiąc część działaczy PSL czy b.dowódców BCH uważało ucieczkę
          Mikołajczyka w 1947r za tchórzostwo,zdradę i porzucenie własnych ludzi w
          trudnej sytuacji.
          • burzappk Re: Prawda dlaczego Stalin nie pomógł Warszawie. 06.12.05, 22:15
            niesamowite! Gdzie sa teraz ci historycy ktorzy twierdza ze 'wtedy bylo inaczej'
            i ze 'nie powinnismy ocenaic'???

            Oceniajmy, moze cos tego wyniknie bo jakas osoba przy zlobie obudzi sie i
            przestanie przystawiac Putinowi ryj na zdjeciu w gazecie (superexpress bodajze
            kilka dni temu). Ten ryj to sie juz zaczal odbijac zakazem eksportu, poleci
            jeszcze ropa z Norwegii zamiast z Helu (nitka do Rostocku). Smiejscie sie
            debile, powstanie jeszcze nie nauczylo rozumu. Czy Amerykanie nasmiwaja sie z
            Putina? Pokazcie mi jeden artykul w historii 1000 lecia jak pokazuja w zlym
            swietle Rosjan!
      • Gość: Władca Pierścieni prawda Wolfa cz.2 IP: *.crowley.pl 08.12.05, 09:07
        Wolf:
        > Stalin zaproponował granicę na linii Curzona(zgodnie z ustaleniami Wielkiej
        > Trójki z Teheranu o których jednak Mikołajczyk wówczas nie wiedział)

        Roosevelt i Churchil DALI CO NIE BYŁO ICH !!!!

        To jest absolutnie sprzeczne ze zdroworozsądkowym rozumieniem logiki i
        sprawiedliwości.
        • Gość: Wolf Re: prawda Wolfa cz.2 IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.12.05, 11:20
          Sprawiedliwość w polityce wielkich mocarstw-chyba żartujesz.Dla USA i Wielkiej
          Brytanii ZSRR utrzymujący na froncie z Niemcami w 1943r kilkaset swoich dywizji
          był znacznie ważniejszym sojusznikiem niż emigracyjny rząd Londyński
          dysponujący kilkoma dywizjami z których żadna nie walczyła wówczas na
          froncie.Kresy nie były Churchila i Roosvelta ale rząd emigracyjny też nie
          sprawował nad nimi REALNEJ kontroli.Zresztą jak porównać kto na jakim terenie
          miał najsilniejsze oddziały leśne i siatkę konspiracyjną to na Wołyniu,w
          stanisławowskim i tarnopolskim dominowała OUN-UPA(mająca poparcie Ukraińców) a
          na Polesiu i Nowogródczyznie-partyzantka radziecka mająca za sobą Białorusinów
          i tysiące ukrywających się Żydów.Na Polesiu była to przewaga absolutna.Akowcy
          dominowali w lwowskim(walki z ukraińską UPA) i na wileńszczyznie(walki z
          oddziałami radzieckimi-złożonymi głównie z miejscowych Białorusinów i Żydów)
      • wladca_pierscienii Re: Prawda dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie 02.01.06, 17:55
        WOlf:
        > Londynu.Nawiasem mówiąc w niespełna rok pózniej zgodził się i na linię
        Curzona
        > i na rząd zdominowany przez ludzi PKWN i na prezydenta B.Bieruta-tylko
        Warszawy
        >
        > właściwie już nie było lecz gruzowisko i cmentarzysko.....


        Misza ma żal o pobicie dzieci rosyjskich dyplomatów,
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=32401371&a=32513414
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=32401371&a=34100261
        ale NIE ma pretensji o ich obrabowanie.

        Więc wytłumacz Miszy,
        że dzieci rosyjskich dyplomatów SAME SĄ SOBIE WINNE pobicia.

        Gdyby te nastolatki po dobroci oddały bandziorom
        portfele i telefony komórkowe
        to NIE zostałyby pobite :-)


        Po prostu polscy uliczni bandyci
        mają coś wspólnego z towarzyszem Stalinem :-)
        NIE używają brutalnej przemocy wobec potulnych ofiar...


        Wytłumacz to Miszy,
        TOBIE prędzej uwierzy niż mi...
    • Gość: sjs Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 00:03
      budź zdarow wańka
      bo na rozum już za późno
    • grba Komu Stalin pomógł? 06.12.05, 15:09
      Tomasz Szarota porównuje powstanie warszawskie z powstaniem paryskim:

      www.rzeczpospolita.pl/specjal_040904/specjal_a_4.html
      Szkoda, że nad Wisłą nie stali Amerykanie...
      • Gość: Wolf Komu Stalin pomógł?np Powstańcom Pradze czeskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 19:50
        Np powstaniu Czechów w Pradze w V 1945r.Ale w kierownictwie tamtego powstania
        byli też komuniści no i Czesi nie próbowali Stalinowi dyktować warunków...
        • burzappk Re: Komu Stalin pomógł?np Powstańcom Pradze cze 06.12.05, 22:11
          glowne slowa to 'kto stal na czele powstania i 'nie probowali stawiac warunkow
          Stalinowi'....

        • Gość: Władca Pierścieni Re: Komu Stalin pomógł?np Powstańcom Pradze cze IP: *.crowley.pl 08.12.05, 09:43
          Wolf:
          > Np powstaniu Czechów w Pradze
          NA PRZYKŁAD ???
          to jeszcze komuś pomógł???

          > Np powstaniu Czechów w Pradze w V 1945r.Ale w kierownictwie tamtego powstania
          > byli też komuniści

          Weź pod uwagę, że w Czechach NIE było silnej partyzantki niepodległościowej.
          Jak w 1942 roku chcieli zabić Reinharda Heydricha (demostracja polityczna dla
          Brytyjczyków), to musiało przylecieć do tej "roboty" paru skoczków z W.
          Brytanii.
          W calych Czechach nie było ludzi zdolnych do wykonania tego zadania.


          > no i Czesi nie próbowali Stalinowi dyktować warunków...
          Hitlerowi też nie dyktowali warunków...
          • Gość: Wolf Re: Komu Stalin pomógł?np Powstańcom Pradze cze IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.12.05, 12:03
            Pomógł np Rumunom walczącym od 25 VIII 1944r z hitlerowcami w Bukareszcie.Ale
            oni uznali pretensje terytorialne ZSRR (Besarabia)a w kierownictwie ruchu byli
            też (obok innych partii)komuniści.Pomógł też Powstaniu Słowackiemu w 1944r choć
            Armia Czerwona nie zdołała go ocalić - przebić się przez przełęcz
            dukielską.Dostali jednak masowe zrzuty broni,brygadę spadochronową i pułki
            lotnictwa a partyzanci radzieccy walczyli w szeregach powstańców.Ale tym
            powstaniem( Słowacką Radą Narodową-zwierzchnictwem politycznym powstania )
            współkierował też komunista Śmidke jako jeden z 2 jej przewodniczących a
            komuniści/formacje zbrojne będące pod ich wpływem odgrywali sporą rolę w
            powstaniu.
    • sukkka Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie 07.12.05, 01:25
      up
    • Gość: caton1 Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie IP: 217.153.114.* 07.12.05, 11:11
      sorki, ale ile ty masz lat i czy przeczytałeś JAKĄKOLWIEK książke o powstaniu i
      jego 'otoczce'?
      na drugie pytanie odpowiedź brzmi, pozwól mi odpowiedzieć już teraz sobie
      samemu: NIE.
      Proszę, zacznij czytać, zanim napiszesz cokolwiek na sieci...
      • faq.forum Re: Teoria dlaczego Stalin nie pomogl Warszawie 07.12.05, 14:59
        w ktorej ksiazce pisze ze Stalin nie pomogl Warszawie bo pan Mikolajczyk sie
        stawial (podczas Pierwszej Wizyty) a mniej podczas Drugiej Wizytyty? Swoja
        droga to ciekawe dlaczego tego Mikolajczyka nie zapakowal na Lubljanke
        pierwszym rzem- pewnie dla osmieszenia i tak sie stalo.
        • Gość: NEMO Mikolajczyk IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 16:38
          Mikolajczyk sie nie stawial. Jezeli juz to skladal propozycje. Zdawal sobie
          sprawe, ze przyjdzie jakos wspolzyc i ukladac sie z Rosja. Byl jednym z tych,
          ktorzy nie przewidywali w ciagu najblizszych dziesiecioleci wojny miedzy Rosja
          a aliantami zachodnimi ( Sosnkowki swiecie w taka wojne wierzyl i jednoczesnie
          uwazal, ze Mikolajczyk leci do Moskwy w celu podpisania zdradliwych
          porozumien ).
          Rzeczywiscie liczyl, ze Powstanie moze byc dodatkowym atutem w rozmowach ze
          Stalinem, jednak z wielu przyczyn juz w czasie pierwszego spotkania stalo sie
          ono politycznym kamieniem u szyji. Dzisiaj dobrze wiemy, ze wtedy bylo juz po
          wszystkim i Stalin mogl z Mikolajczykiem rozmawiac lub nie, mogl pomoc
          powstaniu lub nie ale nie mialoby to wplywu na dalsze losy Polski.
          Przy okazji, swego rodzaju perfidia byly namowy Churchilla by Mikolajczyk
          lecial do Moskwy i pertraktowal wiedzac, iz cala eskapada ma malo sensu jesli
          chodzi o Polske. Takie polityczne wypuszczanie w maliny.
          Tak anprawde o "klamce, ktora zapadla" strona polska po raz pierwszy
          dowiedziala sie od strony rosyjskiej a nie brytyjskiej lub amerykanskiej.

          Pozdrawiam
          • Gość: Wolf Re: Mikolajczyk IP: *.chomiczowka.waw.pl 07.12.05, 17:37
            Na losy Polski wielkiego wpływu Mikołajczyk w 1944 nie miał ale na los Warszawy-
            tak."Mikołajczyk się nie stawiał?" A jak w takim razie interpretować warunek
            granicy na wschodzie sprzed 1939r i rządu w którym PPR kontrolowałoby tylko
            jedną siódmą ministerstw i to najmniej ważnych.Granica wschodnia została
            uzyskana w wyniku radzieckiej porażki w 1920r i była nie do przyjęcia dla ZSRR
            w 1944r co w pełni zaakceptowali alianci zachodni-USA,Wielka Brytania i
            Francja.Mikołajczyk 3 VIII próbował dyktować warunki z pozycji siły którą
            rzekomo miało mu dawać powstanie.
            • Gość: wujcio Re: Mikolajczyk IP: *.exlog.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 17:50
              Gość portalu: Wolf napisał(a):
              .Granica wschodnia została
              > uzyskana w wyniku radzieckiej porażki w 1920r i była nie do przyjęcia dla ZSRR


              Ciekawe, czy obecna granica jest dla nich do przyjęcia.
              • faq.forum Re: Mikolajczyk 07.12.05, 17:59
                genialne pytani!

                Nemo dostaje kredyt za:'Dzisiaj dobrze wiemy, ze wtedy bylo juz po
                wszystkim i Stalin mogl z Mikolajczykiem rozmawiac lub nie, mogl pomoc
                powstaniu lub nie ale nie mialoby to wplywu na dalsze losy Polski.
                Przy okazji, swego rodzaju perfidia byly namowy Churchilla by Mikolajczyk
                lecial do Moskwy i pertraktowal wiedzac, iz cala eskapada ma malo sensu jesli
                chodzi o Polske. Takie polityczne wypuszczanie w maliny.
                Tak anprawde o "klamce, ktora zapadla" strona polska po raz pierwszy
                dowiedziala sie od strony rosyjskiej a nie brytyjskiej lub amerykanskiej.'

                a wolf za powtorzenie ze Mikolajczyk pojechal z warunkami do Moskwy zamiast
                grzecznie na dwoch lapkach sie ukladac. Polsce by to nie pomoglo ale warszawie tak.
                • Gość: NEMO Ratowanie Warszawy IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 18:34
                  Koledzy,
                  Jesli juz, to ratunkiem dla Warszawy byl brak powstania. Osoba, ktora mogla
                  powstrzymac podjete w kraju descyzje byl Sosnkowski - Wodz Naczelny.
                  A coz robil tenze, gdy wybuchlo powtanie? A wiadomo, iz byl mu przeciwny.
                  Rodzi sie jednak inny problem. Rzad jak rowniez Ak byly coraz to oskarzane
                  przez propagande rosyjska o nieomal kolaboracje z Niemcami przeciw Rosji. Prasa
                  w Wielkiej Brytanii nie byla juz nam wtedy przychylna i skwapliwie powtarzala
                  te brednie. I w decydujacym momencie nie ma powstania ale jest kolejne
                  oskarzenie i okrzyk " a nie mowilismy!!". Itd w tym stylu bez konca.
                  Zycze przyjemnego mnozenia mozliwych kombinacji.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Wolf Re: Ratowanie Warszawy IP: *.chomiczowka.waw.pl 07.12.05, 18:50
                    Skutki tej propagandy nie były tragiczniejsze niż skutki powstania.W końcu
                    Rosjanie rzezi polskiej ludności cywilnej w 1944-1945r nie urządzali-mieli do
                    zrealizowania w Polsce pewne cele POLITYCZNE.Internowania akowców to inna
                    sprawa zresztą funkcje represyjne od drugiej połowy 1945 roku przejmowało
                    stopniowo MBP.
            • Gość: NEMO Mikolajczyk - do Wolf'a IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 18:20
              Stanowisko rzadu w Londynie bylo, ze Polska wraca do granic z 1939 roku po
              zakonczeniu wojny i dopiero pozniej mozna dyskutowac o przesunieciach
              terytorialnych. W okresie gdy nawiazane byly stosunki dyplomatyczne z Rosja ta
              nie kwestionowala tych granic, jak nie kwestionowali ich alianci zachodni.
              Aczkolwiek Stalin wspomnial Sikorskiemu, ze widzialby pewne korekty ( uzyl
              chyba slow "toczku", czyli odrobine ). Historycy uwazaja, ze Sikorski powinien
              byl z miejsca poprosic Stalina o sprecyzowanie tych korekt, czego nie zrobil i
              nigdy juz potem nie mial okazji tego uczynic. Alianci zachodni zaakceptowali
              linie Curzona prawem kaduka. A zrobili to w imie wlasnych interesow.
              Prosze mi wskazac zrodla, ktore mowia, ze Mikolajczyk wystepowal z pozycji
              sily.
              " Niech pan powtorzy ludziom w kraju [...] zeby nie brali pod uwage konfliktu
              mocarstw zachodnich z Rosja. W ciagu nastepnych dwudziestu, trzydziestu lat nie
              bedzie drugiej wojny. Stoja przed nami dwa cele: ocalic biologiczne sily narodu
              i nie dac sie skomunizowac."
              Nie chce przepisywac ksiazek ale ten cytat oddaje wszystko, nie ma w nim
              butnosci ani poczucia sily - jak mial wobec tego wystepowac z pozycji sily
              wobec Stalina?
              Natomiast liczyl na wsparcie ze strony Zachodu, zdajac sobie sprawe, ze jesli
              juz jakies naciski na Stalina to raczej droga okrezna - nie znajac jeszcze
              calej prawdy.

              Pozdrawiam
              • Gość: Wolf Re: Mikolajczyk - do Wolf'a IP: *.chomiczowka.waw.pl 07.12.05, 18:43
                Nie zrozumieliśmy się.Granica wschodnia Polski sprzed 1939 roku uzyskana
                została w wyniku zwycięstwa Polski w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku(
                bitwy nad Niemnem)Sowiety przez cały okres międzywojenny dążyły do zmiany tej
                granicy(np poprzez KPZU i KPZB)-udało to się ZSRR jak wiadomo w 1939r.W okresie
                gdy nawiązane były stosunki ZSRR z rządem emigracyjnym (w 1941roku pod silnym
                naciskiem Wielkiej Brytanii zresztą )ZSRR był najsłabszy w całej IIwojnie
                światowej.W 1944r był już supermocarstwem i próba narzucenia mu warunków
                (granic) z Traktatu Ryskiego 1921r
                była absurdem o zerowym poparciu na zachodzie.Jeżeli Mikołajczyk sądził że
                zwycięska w 1944 roku Armia Czerwona walczy o przywrócenie granic powstałych
                wskutek klęski Armii Czerwonej w 1920 roku to znaczy że był idiotą. stanowisko
                rzadu emigracyjnego niewiele już wówczas Całą Wielką Trójkę obchodziło.W
                kwestii Linii Curzona wypowiedział się Churchil w Izbie Gmin 22II1944r i na
                pełną niewiedzę w kwestii stosunku zachodu wobec granicy wschodniej Polski
                Mikołajczyk nie mógł się powoływać.
                • Gość: Wolf Re: Mikolajczyk - do Wolf'a IP: *.chomiczowka.waw.pl 07.12.05, 18:57
                  Mikołajczyk w 1944r znacznie przeceniał rolę AK i własne znaczenie w polityce
                  międzynarodowej i całości strategii Aliantów-ZSRR,USA,Wielkiej Brytanii.ZSRR
                  NIGDY w okresie II wojny nie zadeklarował uznania granicy polsko radzieckiej z
                  1921 roku-była to tylko życzeniowa interpretacja polskich polityków nie
                  doceniających zresztą siły militarnej ZSRR.
                  • Gość: NEMO Re: Mikolajczyk - do Wolf'a IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 19:37
                    Przepraszam, prosze siegnac do materialow. Mikolajczyk mogl sie w wielu
                    sprawach mylic ale byl jednym z tych, ktorzy gotowi byli negocjowac wokol linii
                    Curzona z malymi poprawkami na poludniu - stad te oskarzenia czy podejrzenia
                    wobec Mikolajczyka w Londynie. Mial stanowisko polityczne i jesli przecenial
                    sile i mozliwosci AK to nie wymysli tego ot tak sobie lecz informacje otrzymal
                    od czynnikow wojskowych? Moze pretensje nalezy skierowac w tamtym kierunku.
                    Co znaczy uznanie w okresie II wojny swiatowej? A wczesniej? Litwa nie uznala
                    zaboru czesci ziem przez Polske i prawie do konca nie nawiazala stosunkow
                    dyplomatycznych - na granicy trwal stan wojny.
                    A z Rosja mielismy nawet uklady - czy wchodzi sie w jakiekolwiek porozumienia z
                    panstwem, ktorego granic nie uznajemy? Nota bene po podpisaniu ukladow z Rosja
                    nastapil okres, ktory wydawal sie poczatkiem zmiany stosunkow miedzy oboma
                    krajami - trwal jednak dosyc krotko.
                    Do ternow na wschodzie, o ktorych mowa pretensje mieli nie tylko Polacy czy
                    Rosjanie. Byli jeszcze Ukraincy. Jesli juz, to dlaczego akurat mamy uwazac, ze
                    roszczenia np Rosji czy Polski byly sluszne a ukrainskie nie? A co z granicami
                    z okresu zaborow - Niemcy nie pogodzily sie ze stratami terytorialnymi na
                    wschodzie. Czy wobec tego mialy prawo atakowac Polske?

                    Pozdrawiam
                    • Gość: NEMO Pytanie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 19:42
                      Jaka, wedlug Kolegow, mogla byc racjonalna postawa w tamtym czasie?
                      Badzmy madrzejszymi i bardziej przewidujacymi "Mikolajczkami".

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Wolf Re: Pytanie IP: *.chomiczowka.waw.pl 07.12.05, 20:35
                        Przyjęcie przez Mikołajczyka w sierpniu 1944 roku tych warunków jakie przyjął w
                        rok pózniej ale za cenę uratowania Warszawy i łagodnego traktowania AK.
                        • Gość: NEMO Pytanie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 22:41
                          Kolega chyba zartuje. AK juz w czasie przed powstaniem nie bylo traktowane
                          lagodnie wiec nic nie moglo sie zmienic, z Mikolajczykiem czy bez. A ratowanie
                          Warszawy - to Stalin mial ja ratowac? W imie czyich interesow? Nie bardzo
                          rozumiem, co chce Kolega powiedziec.
                          I to jest racjonalna rada, bardziej racjonalna od tego co robil Mikolajczyk?
                          Rada dana w swietle tego, co dzisiaj wiemy?
                          Czechoslowacja miala dobre stosunki z Rosja. Benesz wrocil do kraju i tez
                          kiepsko sie skonczylo. Stalina mozna podziwiac za wyjatkowy instynkt
                          polityczny, gral i wygral wszystko, co mozna bylo. Przy okazji pogrzebal tez
                          niezlego gracza jakim byl Churchill.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Wolf Re: Pytanie IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.12.05, 11:00
                            Stalin mógł uratować Warszawę dla premiera PKWN-S. Mikołajczyka i dla PKWN-
                            nowego rządu polskiego na czele którego stałby b. premier Rządu Emigracyjnego
                            oraz PPR.Przed powstaniem tzn przed 1VIII NIE było starć zbrojnych AK z
                            REGULARNĄ Armią Czerwoną a wyjsciem dla żołnierzy AK było np wstąpienie do
                            LWP.Zresztą i bez Mikołajczyka tysiące akowców-głównie szeregowych i
                            podoficerów skorzystało z tej możliwości a delegaci okręgowi Rządu
                            Emigracyjnego w Lublinie i Lwowie podjęli współpracę z PKWN(podporządkowali się
                            PKWN)nie mówiąc już o niższym aparacie.Czechosłowacja miała dobre stosunki z
                            ZSRR-i dlatego powstanie w Pradze 1945r doczekało się pomocy Armii Czerwonej a
                            Praga i jej ludność ocalała.Przejęcie władzy przez komunistów w II 1948roku
                            odbyło się w sposób bezkrwawy(bez wystrzału) i BEZ UDZIAŁU Armii Czerwonej
                            która opuściła terytorium Czechosłowacji w XI 1945r.Powróciła w ponad 20 lat
                            pózniej...
                          • Gość: Wolf Re: Pytanie IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.12.05, 11:00
                            Stalin mógł uratować Warszawę dla premiera PKWN-S. Mikołajczyka i dla PKWN-
                            nowego rządu polskiego na czele którego stałby b. premier Rządu Emigracyjnego
                            oraz PPR.Przed powstaniem tzn przed 1VIII NIE było starć zbrojnych AK z
                            REGULARNĄ Armią Czerwoną a wyjsciem dla żołnierzy AK było np wstąpienie do
                            LWP.Zresztą i bez Mikołajczyka tysiące akowców-głównie szeregowych i
                            podoficerów skorzystało z tej możliwości a delegaci okręgowi Rządu
                            Emigracyjnego w Lublinie i Lwowie podjęli współpracę z PKWN(podporządkowali się
                            PKWN)nie mówiąc już o niższym aparacie.Czechosłowacja miała dobre stosunki z
                            ZSRR-i dlatego powstanie w Pradze 1945r doczekało się pomocy Armii Czerwonej a
                            Praga i jej ludność ocalała.Przejęcie władzy przez komunistów w II 1948roku
                            odbyło się w sposób bezkrwawy(bez wystrzału) i BEZ UDZIAŁU Armii Czerwonej
                            która opuściła terytorium Czechosłowacji w XI 1945r.Powróciła w ponad 20 lat
                            pózniej...
                          • Gość: Wolf Re: Pytanie IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.12.05, 11:00
                            Stalin mógł uratować Warszawę dla premiera PKWN-S. Mikołajczyka i dla PKWN-
                            nowego rządu polskiego na czele którego stałby b. premier Rządu Emigracyjnego
                            oraz PPR.Przed powstaniem tzn przed 1VIII NIE było starć zbrojnych AK z
                            REGULARNĄ Armią Czerwoną a wyjsciem dla żołnierzy AK było np wstąpienie do
                            LWP.Zresztą i bez Mikołajczyka tysiące akowców-głównie szeregowych i
                            podoficerów skorzystało z tej możliwości a delegaci okręgowi Rządu
                            Emigracyjnego w Lublinie i Lwowie podjęli współpracę z PKWN(podporządkowali się
                            PKWN)nie mówiąc już o niższym aparacie.Czechosłowacja miała dobre stosunki z
                            ZSRR-i dlatego powstanie w Pradze 1945r doczekało się pomocy Armii Czerwonej a
                            Praga i jej ludność ocalała.Przejęcie władzy przez komunistów w II 1948roku
                            odbyło się w sposób bezkrwawy(bez wystrzału) i BEZ UDZIAŁU Armii Czerwonej
                            która opuściła terytorium Czechosłowacji w XI 1945r.Powróciła w ponad 20 lat
                            pózniej...
                    • Gość: Wolf Re: Mikolajczyk - do Wolf'a IP: *.chomiczowka.waw.pl 07.12.05, 20:24
                      Mikołajczyk aż do listopada 1944roku odmawiał dyskusji o uznaniu Linii Curzona
                      gotów był co najwyżej uznać Tymczasową Linię Demarkacyjną Z POZOSTAWIENIEM
                      WILNA,LWOWA i GŁÓWNYCH centrów (bez dokładnego sprecyzowania prawdopodobnie
                      Tarnopol i inne miasta-mówił o tym Churchilowi ) po stronie
                      polskiej.Pozostawienia Wilna w Polsce nie przewidywała ŻADNA z wersji Linii
                      wyznaczonej przez Lorda Curzona.To są MAŁE poprawki? W LISTOPADZIE 1944roku
                      uznał Linię Curzona z pozostawieniem Lwowa po stronie polskiej a w 1945 r
                      rzeczywisty(bez Lwowa) przebieg tej linii.
                      Pretensje Rosji i Rosjan? Raczej Sowietów(głównie 2 Gruzinów,Rosjanina,Ukraińca
                      Ormianina i Żyda)do Radzieckiej Ukrainy,Radzieckiej Białorusi,Radzieckiej
                      Litwy.Do Rosji(RSRR)nie wcielono ani piędzi polskiej ziemi jeśli już to do
                      sowieckiej Ukrainy,Litwy,Białorusi.Nawiasem mówiąc Ukraińcy Białorusini czy
                      Litwini po upadku ZSRR nic jakoś nie wspominają o ich bezprawnym
                      zagarnięciu.Podyskutuj z jakimś Litwinem czyje było Wilno ,z Ukraińcem o
                      Lwowie ,z Białorusinem o Brześciu-komu należały się te miasta i kto je
                      bezprawnie zajął.
                      Z silnym państwem wchodzi się w porozumienia i nawet jedotrzymuje ale nie ze
                      słabym i pokonanym-to się nazywa realpolitik znana dobrze na zachodzie.
                      • Gość: NEMO Re: Mikolajczyk - do Wolf'a IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 22:56
                        W jakie porozumienie mogl wejsc Mikolajczyk, czy ktokolwiek z rzadu
                        londynskiego w 1944 r, gdy Rosja wlokla ze soba swoj garnitur gotowych do
                        rzadzenia w Polsce? Z silnym panstwem wchodzi sie w porozumienia, pod
                        warunkiem, ze silne panstwo ma ochote na takowe. A w tym przypadku silne
                        panstwo juz takiej ochoty nie mialo, a przynajmniej nie z tamtymi "petentami".
                        Mysle, ze tu sie chyba zgadzamy.

                        Pozdrawiam
                        • Gość: NEMO Uwaga koncowa IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.12.05, 23:36
                          W swietle naszej dyskusji mozna dojsc do wniosku, ze komunisci polscy dokonali
                          wlasciwego, zeby nie powiedziec dziejowego wyboru. Weszli w sojusz z silnym
                          panstwem i warunkow tego sojuszu dotrzymywali. Zgodzili sie bez wiekszych
                          przetargow na korekte granic panstwa oraz szereg korekt systemowych wedlug
                          zyczen silnego sojusznika. W rewanzu otrzymali ograniczona suwerennosc i mniej
                          lub bardziej istotne symbole samodzielnej panstwowosci.
                          Jest w tym swego rodzaju ironia, chyba, ze uswiadomimy sobie, ze zarowno jedni
                          jak i drudzy ( komunisci jak i rzad londynski) "negocjowali" z
                          symbolicznym "rewolwerem" przystawionym do skroni. W tym tez nie ma nic
                          wyjatkowego i nie bylismy ani pierwsi ani ostatni.


                          Pozdrawiam
                          • Gość: Władca Pierścieni Re: Uwaga koncowa IP: *.crowley.pl 08.12.05, 09:46
                            NEMO:
                            > panstwem i warunkow tego sojuszu dotrzymywali. Zgodzili sie bez wiekszych
                            > przetargow na korekte granic panstwa

                            Na "korektę granic" zgodzili się już PRZED wojną !!!

                            Przed wojną w skład Komunistycznej Partii Polski wchodziły autonomiczne:
                            Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi i
                            Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy
                        • Gość: Wolf Re: Mikolajczyk - do Wolf'a IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.12.05, 14:41
                          W takie w jakie wszedł w 1945roku.
                      • Gość: Władca Pierścieni Wolfie - Lord Curzon NIE jest autorytetem IP: *.crowley.pl 08.12.05, 09:04
                        > polskiej.Pozostawienia Wilna w Polsce nie przewidywała ŻADNA z wersji Linii
                        > wyznaczonej przez Lorda Curzona.

                        DZIWNE, że Brytyjczycy tak uparcie dbali o Polskę w granicach ściśle etnicznych,
                        a stworzyli sztuczne twory:
                        JUGOSŁAWIĘ - sztuczny zlepek kilku narodowości bez wspólnej historii, który już
                        się rozleciał
                        IRAK - sztuczny zlepek Kurdów Arabów-sunnitów i Arabów-szyitów bez
                        wcześniejszej wspólnej historii/państwowości - Irak właśnie się rozpada

                        • Gość: Wolf Re: Wolfie - Lord Curzon NIE jest autorytetem IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.12.05, 11:39
                          Irak był wówczas pod pełną kontrolą Brytyjczyków i miał ropę którą trzeba
                          było "zabezpieczyć".Jugosławii nie stworzyli co najwyżej poparli Serbów którzy
                          wówczas w 1918r dogadali się z Chorwatami i Słoweńcami co do ich przejscia na
                          stronę zwycięzców I wojny światowej.
                          Do Polski Brytyjczycy na ogół mieli stosunek obojętny bądz nieprzychylny
                          oczywiście z wyjątkiem okresu gdy Polacy byli b. potrzebni Wielkiej Brytanii.
                          • Gość: NEMO Wolfie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 09.12.05, 12:34
                            W sprawie Czachoslowacji ( odejscie Benesza itd - sam dobrowolnie odszedl?) i
                            AK ( oczywiscie do czasu Postania AK bylo traktowane jako mozliwy sojusznik i
                            zadne represje ze strony "Stalina" AK nie spotkaly !!!?) mam watpliwosci, czy
                            sam Kolega wierzy w to, co pisze.
                            I tyle.
                            Pozdrawiam

                            P.S. Reszta to nasze gdybanie bez wiekszego historycznego znaczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka