dreaded88
30.10.02, 18:07
Zrobiło się forum morskie pełną gębą.
Na "Samolotach" był wątek o nieudanych konstrukcjach, tu też można.
Moje typy :
1. "Wielkie lekkie krążowniki" typu "Courageous"/"Furious". 20 000 ton std,
31 węzłów, 4x381mm albo 2x457mm - i przy tym pancerzyk burtowy 76 mm, każdy
krążownik mógł ogniem swojej artylerii narobić potężnych szkód. Ażurowa
konstrukcja - silniejsze fale gięły poszycie. Szczęście, że później dały się
z niezłym skutkiem przerobić na lotniskowce co zmyło plamę z honoru biur
technicznych RN.
2. Wszelkie podwodne monitory - znów Brytyjczycy z klasą "M" - działo 305mm,
kompletnie nieudane, chętnie tonące. Po konwersji jednego na podwodny
lotniskowiec - to samo. Francuski "Surcouf" ( 2x203mm ) był ponoć bardziej
udany, ale pechowy. A cała klasa kompletnie chybiona, okręty za wielkie, malo
zwrotne, kłopotliwe w manewrowaniu i o wątpliowej przydatności uzbrojenia.
3. Okręty hybrydowe - artyleryjsko/rakietowo-lotnicze. Czyli przebudowa
pancerników "Ise" i "Hyuga" na półlotniskowce - grupy lotnicze o żadnej sile,
zapasy paliwa na okręcie groźne, artyleria osłabiona. I rosyjskie krążowniki
lotnicze klas "Moskwa"-"Baku", szczególnie "Kijów", z beznadziejnymi Jakami-
36/38, zmarnowana wyporność 36 000 ton std. Prawie tyle samo ma prawdziwy
lotniskowiec "Charles de Gaulle", z prawdziwą grupą lotniczą. A ze
współczesnych - o połowę mniejsza była klasa "Clemenceau", posiadająca
prawdziwe samoloty F-8 i Super Etendard.