Dodaj do ulubionych

(Warszawa) Narodowe Siły Zbrojne - Prawda i Mit

02.02.06, 13:00
Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
serdecznie zapraszają dnia 8 lutego 2006 roku
na promocję książki Piotra Szuckiego
"Materiały do bibliografii Narodowych Sił Zbrojnych"

Spotkanie poprowadzi
Leszek Żebrowski
(badacz historii Narodowych Sił Zbrojnych)

Czas: godz. 16.30

Miejsce: Sala im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Muzeum Powstania Warszawskiego,
ul. Grzybowska 79, Warszawa.
Wejście od ulicy Przyokopowej.
Obserwuj wątek
    • j-k Re: (Warszawa) Narodowe Siły Zbrojne - Prawda i M 02.02.06, 13:43
      jeden_pocisk napisał:

      > Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
      > serdecznie zapraszają dnia 8 lutego 2006 roku
      > na promocję książki Piotra Szuckiego
      > "Materiały do bibliografii Narodowych Sił Zbrojnych"
      >
      > Spotkanie poprowadzi
      > Leszek Żebrowski
      > (badacz historii Narodowych Sił Zbrojnych)
      >
      > Czas: godz. 16.30
      >
      > Miejsce: Sala im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Muzeum Powstania
      Warszawskiego,
      > ul. Grzybowska 79, Warszawa.
      > Wejście od ulicy Przyokopowej.

      Z zalem konstatuje, ze bedac warszawiakiem i mieszkajac (onegdaj)
      niedaleko ulicy Przyokopowej nie moge tam pojsc.
      Moze bedziesz i zdasz nam relacje?
      Moj stosunek do NSZ jest dwubiegunowy.

      Od siebie dodam , jako dygresje, ze Marszalek Rydz-Smigly,
      wracajac w 1941 z Wegier podobno probowal szukac porozumienia
      z Niemcami...
      I to Sikorski "zalatwil mu" przeniesienie sie w Zaswiaty...
      • jopekpl Re: (Warszawa) Narodowe Siły Zbrojne - Prawda i M 02.02.06, 14:31
        Zaczyna się czas wybielania polskich(miłujących pokój katolików)FASYSTÓW.
        Wstyd, za przeproszeniem niczym się to spotkanie nie będzie różnić od teorji
        ruskich historyków na temat ich sojuszu z Hitlerem.
        • dreaded88 Re: (Warszawa) Narodowe Siły Zbrojne - Prawda i M 02.02.06, 15:37
          Idź proroku na zebranie z okazji którejś rocznicy powstania KPP, droga wolna.
        • j-k Totalne bzdury 02.02.06, 18:57
          jopekpl napisał:

          > Zaczyna się czas wybielania polskich(miłujących pokój katolików)FASZYSTÓW.
          > Wstyd, za przeproszeniem niczym się to spotkanie nie będzie różnić od teorji
          > ruskich historyków na temat ich sojuszu z Hitlerem.

          Bedzie sie roznic. Szanujac dorobek AK, a nawet i czesciowo AL,
          pragne zauwazyc, ze na szacunek zasluguja WSZYSTKIE te ugrupowania zbrojne,
          ktore walczyly o NIEPODLEGLOSC Polski.

          AL zgadzala sie na czesciowa zaleznosc od Rosji...
          AK stawialo na Zachod.
          NSZ - stawialo na Niemcy.

          Ale zadne z tych ugrupowan z niepodleglosci Polski nie zamierzalo zrezygnowac.

          Stawiajac AK na czele - nie zamierzam deprecjonowac innych :)
          • billy.the.kid Re: Totalne bzdury 02.02.06, 21:32
            zbliżanie z facetami od aushwitz-birkenau, warszawskiegi getta i paru innych
            wyczynów było chyba jednak troche niesmaczne.
          • zupper Re: Totalne bzdury 03.02.06, 12:50
            NSZ - stawialo na Niemcy.
            >
            > Ale zadne z tych ugrupowan z niepodleglosci Polski nie zamierzalo zrezygnowac.

            nie jestem historykiem ale nie za bardzo rozumiem jak mozna stawiac w przypadku
            NSZ-u na Niemcy, które z załozenia miały likwiwdację narodu polskiego i
            zrobienie z niego rasy niewolniczej?
            Nie za bardzo rozumiem jak mozna walczyc o niepodleglosc zabijajac Polaków tylko
            dlatego że mysleli inaczej?
            nie jestem ani komunista, lewakiem czy ektremalnym katolikiem lub prawicowcem ,
            ale jakos nie czaje tej NSZ-owskiej wali o niepodleglosc
            • j-k spychanie problemu NSZ "pod obrus" 03.02.06, 14:06
              zupper napisała:

              > NSZ - stawialo na Niemcy.
              > >
              > > Ale zadne z tych ugrupowan z niepodleglosci Polski nie zamierzalo zrezygn
              > owac.
              >
              > nie jestem historykiem ale nie za bardzo rozumiem jak mozna stawiac w
              przypadku
              > NSZ-u na Niemcy, które z załozenia miały likwiwdację narodu polskiego i
              > zrobienie z niego rasy niewolniczej?
              > Nie za bardzo rozumiem jak mozna walczyc o niepodleglosc zabijajac Polaków
              tylk
              > o
              > dlatego że mysleli inaczej?
              > nie jestem ani komunista, lewakiem czy ektremalnym katolikiem lub
              prawicowcem ,
              > ale jakos nie czaje tej NSZ-owskiej wali o niepodleglosc


              Niczemu nie sluzy. owszem oddzialy NSZ zwalczaly AL i GL slusznie dopatrujac
              sie w tych oddzialach sowieckiej V. kolumny.

              takie to byly tragiczne czasy.
              nalezy o NSZ mowic ze spokojem, i bez uprzedzen.
              wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/zw_nsz.htm
              • wolf34 NSZ 03.02.06, 16:07
                NSZ powstały we wrześniu 1942r z połączenia frondy NOW -Narodowej Organizacji
                Wojskowej i Stronnictwa Narodowego(ta Część NOW,SN odmówiła scalenia z AK
                dokonując rozłamu w NOW i SN) oraz Związku Jaszczurczego(założonej przez
                działaczy przedwojennego ONR ABC tzn faszystów-ich pionem politycznym była w
                czasie wojny Organizacja Polska)oraz innych mniejszych organizacji.Celem NSZ
                było Katolickie Państwo Narodu Polskiego uzyskane drogą Przewrotu
                Narodowego.Przez prawie całą wojnę były jak gdyby 2 NSZy (wywodzący się z NOW i
                bardziej ekstremistyczny wywodzący się ze Związku Jaszczurczego)dublowanie
                komend okręgów i chwiejna równowaga sił w KG.W ostatnim kwartale 1944r doszło
                zresztą pomiędzy tymi odłamami NSZ do krwawych porachunków)Kto jest głównym
                wrogiem wskazywały wytyczne działania Komendanta NSZ dla Akcji Specjalnej (tzn
                oddziałów leśnych NSZ)z pazdziernika 1942rIch głównym zadaniem
                było"oczyszczenie terenu od band wywrotowych i przestępczych z wrogich nam
                formacji mniejszościowych oraz przeciwdziałanie w stosunku do ekspedycji
                karnych w ramach samoobrony w razie rażącej niesłuszności represji okupanta"
                A więc po pierwsze wrogie formacje mniejszościowe(podciągano pod to
                GL>AL,PAL,Żydów,partyzantów radzieckich-a nawet niektóre oddziały BCH w innych
                rozkazach i apelach wzywano otwarcie do ich fizycznej likwidacji a podejmowanie
                walki zbrojnej z hitlerowcami tylko w razie "rażącej niesłuszności
                okupanta".Cześć żolnierzy i oficerów NSZ w 1942-1943r zgodnie z apelami KG AK
                wyłamywała się z NSZ i przechodziła do AK.W styczniu 1943r nastąpiły pierwsze
                atakiNSZ na oddziały GL.18 XI 1943r KG AK potępiła sprawców z NSZ atakujących
                GL.Cześć wywodząca się z ONR od 1943r za wroga nr 1 uznała ZSRR na tym tle
                doszło do mordów bratobójczych i nawiazania przez niektóre ogniwa NSZ
                współpracy z hitlerowcami(zwłaszcza okręg kielecki NSZ Akcja Specjalna w tym
                okręgu kierowana była przez zwolennika współpracy z hitlerowcami(i agenta
                Gestapo) Huberta Jurę "Toma" oraz w oddziale II NSZ(Otmar Wawrzkowicz i Hubert
                Gostomski-ONRowcy kierownicy tego oddziału)na gruncie antykomunistycznym i
                antyradzieckim.Próby współpracy podjęto także w okręgu lwowskim(zakonczone
                zlikwidowaniem dcy okręgu przez grupy NSZ nie akceptujące współpracy)Cześc
                wywodzaca się z NOW,SN stopniowo skłaniała się do scalenia z AK i
                podporządkowania się delegaturze rządu.Niektóre oddziały NSZ podejmowały
                starcia z Niemcami.Trudne pertraktacje zakonczono w lutym 1944r a w marcu
                1944r wydano rozkaz o scaleniu z AK.Posłuchały go głównie oddziały wywodzące
                się z NOW nastąpił też powrót rozłamowców z SN do macierzystego stronnictwa
                odmówiły natomiast scalenia odziały wywodzące się z ZJ i ONR tworząc
                organizację określaną jako tzw NSZ II,lub NSZ niescalone względnie NSZ
                ONR.Działalność tej części NSZ została napiętnowana rozkazami dowódcy AK i
                Naczelnego Wodza a 27 lipca 1944r Biuletyn Informacyjny odżegnał się od
                jakichkolwiek zwiazków z tą częścią NSZ.Z tych kręgów wywodziła się brygada
                świetokrzyska NSZ która w 1944r zwalczała niemal wyłacznie AL i partyzantkę
                radziecką-kontakt z Niemcami zapewniał niezawodny "Tom"Hubert Jura.Doszło tylko
                do kilku potyczek brygady z Niemcami na niewielką zresztą skalę pod Cacowem
                Niemcy pomylili Brygadę Swiętokrzyska ze stacjonujacymi tu poprzednio
                oddziałami 2 DPleg AK zginął 1 NSZowiec i 1 Niemiec-pzez zwolenników NSZ
                przedstawiane to jest jako wielka bitwa Brygady Świętokrzyskiej z Niemcami ..do
                końca 1944r było jeszcze kilka takich potyczek(Tom przebywał tylko w jednym z
                dwóch pułków tworzących Brygadę Swiętokrzyską NSZ w drugim dochodziło do
                starć).Promotorem "Toma" i Brygady Świętokrzyskiej był Paul Fuchs-szef gestapo
                dystryktu Radom który planował sformowanie legionu antybolszewickiego
                walczącego na froncie a na razie wykorzystanie brygady w akcji
                antykomunistycznej i w dywersji na radzieckim zapleczu frontu-ten drugi cel
                udało się osiągnąć .Do starć z oddziałami NSZ niewchodzącymi do brygady(np
                oddziałem Stefana") dochodziło jednak nawet na Kieleczczyznie...W 1945r Brygada
                prowadzona przez haupsturmfuhrera Fuchsa przeszła do Czechosłowacji gdzie z
                pomocą RHSA(Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy)sformowano, przeszkolono i
                zaopatrzono w broń maszynowa,radiostacje materiał wybuchowy itd 8 grup(70 osób)
                które Hitlerowskimi samolotami przerzucono na radzieckie zaplecze...NSZowcy
                odmówili natomiast walki na froncie ...
                Drogą lądową za zgoda i wsparciem Niemców poszły jeszcze oddziały "Zawiszy"
                i "Wareckiego".Fuchs załatwiał brygadzie przemarsz,aprowizację5 maja 1945r gdy
                Amerykanie byli w odległości 20 km NSZowcy zaatakowali i wyzwolili obóz Holiszów
                (straty własne 1 ranny)było to pierwsze i ostatnie starcie brygady z Niemcami w
                1945r ,dzięki tej akcji zostali uznani przez US Army za jednostke aliancką.
                Dcy brygady świętokrzyskiej odmówili wstąpienia do PSZ na Zachodzie i za zgodą
                Amerykanów sformowali z Brygady Polskie Kompanie Wartownicze przy (9?)armii
                amerykanskiej.
                Część NSZ scalona w III1944r z AK w XI 1944r utworzyła Narodowe Zjednoczenie
                Wojskowe.
                Na podstawie m.in Siemaszko"Narodowe Siły Zbrojne" Londyn 1982r i praca
                doktorska Borodzieja "Terror i polityka" obroniona na UW.
                A co do załączonego linka.Czy nie widnieje na nim m.in fotka oddziału "Szarego"-
                Pazderskiego który dokonał w 1945 masakry wsi Wierzchowiny na lubelszczyznie
                mordując przeszło 200 jej ukraińskich mieszkańców w tym wielu kobiet i dzieci...
                Starcie z NKWD w pobliżu wsi Huta poszło podwładnym Szarego znacznie gorzej
                (pogrom oddziału) no ale NKWD w przeciwieństwie do mieszkańców Wierzchowin
                miało broń...
              • marek_boa Re: spychanie problemu NSZ "pod obrus" 03.02.06, 17:04
                Moj dziadek będąc partyzantem BCH opowiadał o walkach z oddziałami NSZ! Nie
                czuję osobistej sympatii do tej formacji!
                -Pozdrawiam!
                • j-k Ja tez nie czuje. 03.02.06, 21:57
                  marek_boa napisał:

                  > Moj dziadek będąc partyzantem BCH opowiadał o walkach z oddziałami NSZ!
                  Nie czuję osobistej sympatii do tej formacji!
                  > -Pozdrawiam!

                  Moj ojciec byl w AK.


                  Ale NSZ nie byly mniej polskie niz, GL/AL

                  Komunisci , wyslugujac sie Moskwie, robili zamachy na wojskowe trasporty
                  niemieckie jadace do Rosji, przez co sciagali na okoliczne wsie - niemieckie
                  represje.

                  W interesie Polski nie lezalo w latach 1943-44 osabianie Niemiec i wzmacnianie
                  Rosji. Wojna dla Niemiec byla juz i tak przegrana.
                  Z punktu widzenia Polskiego Interesu Narodowego rozumiala to AK i takze NSZ...
                  Chodzilo o to by Niemcy i Rosjanie jak najbardziej sie wzajemnie wykrwawili...
                  • wolf34 Re: Teoria dwóch wrogów i jej konsekwencje 04.02.06, 08:59
                    Jesteś więc zwolennikiem teorii "wykrwawienia się dwóch wrogów" jaką wyznawało
                    do 1943r dowództwo AK ,uważano że ten który wygra to starcie łatwiejszy będzie
                    do pokonania przy czym początkowo zakładano że będą nim Niemcy ,którzy
                    następnie zostaną rozbici przez Anglosasów..W ogóle KG AK wyobrażała sobie
                    długo że dojdzie do prostego powtórzenia sytuacji z listopada 1918r i
                    1920r.Rowecki w 1942r snuł utopijne plany rozbicia Armii Czerwonej przez
                    Związek Walki Zbrojnej-AK na podejściach do Wisły i odrzucenia jej na wschód a
                    w 1943r deklarował że "Pod grozą odpowiedzialności przed przyszłymi
                    pokoleniami" rzuci AK do samobójczej walki z Sowietami.Bardziej rozważne było
                    stanowisko Sikorskiego.Nawet niektórzy oficerowie KG AK uwazali stanowisko
                    Roweckiego za utopię nie liczaącą się z wojskowymi i politycznymi realiami.Co
                    do dywersji na liniach komunikacyjnych była to najbardziej efektywna pomoc dla
                    frontu-przez Polskę szło cztery-piąte zaopatrzenia dla frontu wschodniego.Każdy
                    rok okupacji hitlerowskiej kosztował Polskę setki tysięcy ludzi zabitych i
                    setki tysięcy wywiezionych a więc w interesie Polski nie leżało przeciaganie
                    jej.Wbrew mrzonkom wielu polityków,generałów czy dzisiejszych historyków wpływ
                    AK na strategię Wielkiej Trójki czy położenie na frontach był znikomy.Gromkie
                    zapewnienia o "najsilniejszej armii podziemnej i partyzantce"w Europie są
                    przesadzone.Najsilniejsza partyzantka to była w Jugosławii (już w 1942r
                    kontrolowali 20% kraju a do 1944r wyzwolili samodzielnie ponad połowę)
                    GG Niemcy oceniali jako trzeci (po Jugosławii i okupowanych terenach ZSRR- a
                    zwłaszcza Białorusi)obszar pod względem natężenia ruchu oporu.
                    • j-k tak, ale :) 04.02.06, 11:50
                      wolf34 napisał:

                      > Jesteś więc zwolennikiem teorii "wykrwawienia się dwóch wrogów" jaką
                      wyznawało
                      > do 1943r dowództwo AK ,uważano że ten który wygra to starcie łatwiejszy
                      będzie
                      > do pokonania przy czym początkowo zakładano że będą nim Niemcy ,którzy
                      > następnie zostaną rozbici przez Anglosasów..W ogóle KG AK wyobrażała sobie
                      > długo że dojdzie do prostego powtórzenia sytuacji z listopada 1918r i
                      > 1920r.Rowecki w 1942r snuł utopijne plany rozbicia Armii Czerwonej przez
                      > Związek Walki Zbrojnej-AK na podejściach do Wisły i odrzucenia jej na wschód
                      a
                      > w 1943r deklarował że "Pod grozą odpowiedzialności przed przyszłymi
                      > pokoleniami" rzuci AK do samobójczej walki z Sowietami.Bardziej rozważne było
                      > stanowisko Sikorskiego.Nawet niektórzy oficerowie KG AK uwazali stanowisko
                      > Roweckiego za utopię nie liczaącą się z wojskowymi i politycznymi realiami.Co
                      > do dywersji na liniach komunikacyjnych była to najbardziej efektywna pomoc
                      dla
                      > frontu-przez Polskę szło cztery-piąte zaopatrzenia dla frontu
                      wschodniego.Każdy
                      >
                      > rok okupacji hitlerowskiej kosztował Polskę setki tysięcy ludzi zabitych i
                      > setki tysięcy wywiezionych a więc w interesie Polski nie leżało przeciaganie
                      > jej.Wbrew mrzonkom wielu polityków,generałów czy dzisiejszych historyków
                      wpływ
                      > AK na strategię Wielkiej Trójki czy położenie na frontach był znikomy.Gromkie
                      > zapewnienia o "najsilniejszej armii podziemnej i partyzantce"w Europie są
                      > przesadzone.Najsilniejsza partyzantka to była w Jugosławii (już w 1942r
                      > kontrolowali 20% kraju a do 1944r wyzwolili samodzielnie ponad połowę)
                      > GG Niemcy oceniali jako trzeci (po Jugosławii i okupowanych terenach ZSRR
                      - a zwłaszcza Białorusi)obszar pod względem natężenia ruchu oporu.


                      To prawda co piszesz ( o partyzantce w Jugoslawii) :)
                      I o Bialorusi...
                      Niemcy zabili w pacyfikacjach 2 mln Bialorusinow...
                      Jest to dzisiaj WYLUDNIONY kraj...
                      A Polska w sumie kwitnie :)

                      Polski ruch oporu moglby, gdyby AK do tego przystapila, sparalizowac transport
                      zaopatrzenia z Niemiec na front rosyjski...
                      Skonczyloby sie to zaglada Narodu Polskiego...
                      Wygralaby (wojne) Rosja, a Narod Polski zostalby zdziesiatkowany przez Niemcow.

                      Tak trudno Ci to zrozumiec?
                      • j-k dodatek o Sikorskim 04.02.06, 12:04
                        Oczywiscie, ze jestem zwolennikiem polityki Sikorskiego...

                        Sojusz z Zachodem i przyjazne stosunki z Rosja...

                        I Polacy mogliby wysadzac w powietrze te niemieckie transporty wojskowe do
                        Rosji... gdyby Rosja OBIECALA nam, ze Lwow i Wilno pozostana polskie...

                        Rosja znalazla sobie w Polsce lepsze slugi...
                        Polskich komunistow...

                        HISTORYCZNIE oceniajac (a zajmuje sie tym 30 lat)

                        My, Polacy, na tej polityce jakos sie uratowalismy.
                        (chociaz nie mamy drogich nam miast Wilna i Lwowa)
                        to wlasnie Niemcy i Rosja wykrwawily sie wzajemnie...
                        gdyby Rosjanie uwzglednili polskie interesy straty dla wszystkich bylyby
                        mniejsze...

                        ERGO: Polska przezyla.
                        PRZEGRALA CALA EUROPA.
                        • herr7 polski Lwów 04.02.06, 12:56
                          Przecenia Pan znaczenie Polaków w tej wojnie. Niestety z nami nikt się wówczas
                          nie liczył, nawet z Sikorskim.
                          Zapomina Pan ponadto, że resentymenty antyrosyjskie były szczególnie silne
                          wśród polskich elit politycznych w kraju a owa "pomoc" jaką mogłaby dac ze swej
                          strony AK była raczej ograniczona. Nie muszę też chyba przypominać, że Niemcy
                          skutecznie zniechęcali do takich akcji.
                          Gdyby Stalin okazał się aż tak "dalekowzroczny" i dał nam Lwów oraz Wilno to do
                          wszystkich kłopotów z którymi mamy do czynienia, a z którymi sobie ledwo
                          radzimy doszły by jezcze inne- mielibyśmy centrum ukrainskiego nacjonalizmu na
                          swoim terytorium i trudno by nam było obecnie popierać prozachodnie "dążenia"
                          Ukrainy, o ile byśmy ją uznawali za suwerenny kraj. Aż strach pomysleć co by
                          było gdybśmy mieli Wschodnią Galicję i Wołyń- wojna z Ukraincami trwałaby z
                          dziesięć lat, o ile byśmy byli w stanie sobie z nimi poradzić.
                          • j-k Re: polski Lwów 04.02.06, 13:42
                            herr7 napisał:

                            > Przecenia Pan znaczenie Polaków w tej wojnie. Niestety z nami nikt się
                            wówczas
                            > nie liczył, nawet z Sikorskim.
                            > Zapomina Pan ponadto, że resentymenty antyrosyjskie były szczególnie silne
                            > wśród polskich elit politycznych w kraju a owa "pomoc" jaką mogłaby dac ze
                            swej
                            >
                            > strony AK była raczej ograniczona. Nie muszę też chyba przypominać, że Niemcy
                            > skutecznie zniechęcali do takich akcji.
                            > Gdyby Stalin okazał się aż tak "dalekowzroczny" i dał nam Lwów oraz Wilno to
                            do
                            >
                            > wszystkich kłopotów z którymi mamy do czynienia, a z którymi sobie ledwo
                            > radzimy doszły by jezcze inne- mielibyśmy centrum ukrainskiego nacjonalizmu
                            na
                            > swoim terytorium i trudno by nam było obecnie popierać prozachodnie "dążenia"
                            > Ukrainy, o ile byśmy ją uznawali za suwerenny kraj. Aż strach pomysleć co by
                            > było gdybśmy mieli Wschodnią Galicję i Wołyń- wojna z Ukraincami trwałaby z
                            > dziesięć lat, o ile byśmy byli w stanie sobie z nimi poradzić.

                            Niczego nie przeceniam, szanowny Panie...
                            Gdyby AK wysadzala niemieckie transporty do Rosji,
                            to niewiele z nich by tam dojechalo...

                            Polska, II. RP., lat 1918-39 zajmuje sie od dawna.
                            I Polska wtedy (czyli polska opinia spoleczna tych lat - byla raczej
                            antyniemiecka, a nie antyrosyjska).

                            Lwow i Wilno byly prawie czysto polskimi miastami...
                            Chodzilo to, by oddajac np. Ukraincom, co im sie nalezy,
                            granica Polski byla bezposrednio, ca. 50 km na wschod od Lwowa...
                            • wolf34 Re: polski Lwów 04.02.06, 15:28
                              Z Ukraińcami i Litwinami w 1939r stosunki były skrajnie zaognione a wojna tylko
                              to pogłębiła...
                              Lwów i Wilno były przed wojną miastami polsko-żydowskimi :)(np w 330 tysięcznym
                              Lwowie mieszkało 100 tysięcy Zydów i niewiele ponad 30 tysięcy Ukraińców.
                              Żadna z partii politycznych działająca przed wojną legalnie w Polsce nie miała
                              zamiaru oddawać Ukraińcom jakiegokolwiek terytorium,mowa była co najwyżej o
                              autonomii kultularnej itp przy czym SN , SP i sanacja stanowczo taka możliwość
                              odrzucały(szybko usunięto wojewodę Józewskiego z Wołynia).Podobne było
                              stanowisko tych partii w czasie wojny w 1944r stały na stanowisku granicy
                              traktatu ryskiego(tzn przedwojennej granicy) a wcześniej (tzn w 1941-1943r)SN i
                              SP chciały jej przesuniecia jeszcze dalej na wschód....
                              Co do Lwowa-korzystniejsza dla Polski wersja linii Curzona zakładała granicę
                              20km na wschód od Lwowa co mniej wiecej odpowiadało przewadze ludnosci Polskiej
                              na tym obszarze latem 1944r-2o kilometrów na wschód od Lwowa nie było już ani
                              jednej Polskiej wsi-wszystkie spalili Ukraińcy.Złudzenia co do losu Lwowa były
                              zresztą silne w 1944r i w PKWN i w PPR o włączenie tego miasta do Polski
                              bezskutecznie prosili Stalina przewodniczący PKWN Osóbka-Morawski i I
                              sekretarz PPR W.Gomułka...
                              Stalin odmówił twierdząc ze nie moze krzywdzić Ukraińców i podważać wyników
                              wyborów z 1939r...

                              • j-k polski Lwów - tak :) 04.02.06, 16:00
                                nie powolujmy sie na Stalina.
                                To byl dyktator - imperator
                                we Lwowie i we Wilnie (w najbliszych okolicach 20 - 30 km)
                                byla wiekszosc polska
                                gdyby zrobiono tam plebiscyt - w roku 1945 wygralaby POLSKA..

                                a dzis?
                                zyjemy, jak zyjemy...

                                Rosjanie (ci od StaLINA sa przegrani...
                                za lekcewazenie Polakow
                        • wolf34 Re: dodatek o Sikorskim 04.02.06, 14:30
                          Sikorski był zwolennikiem otoczenia Rosji(ZSRR)kordonem sanitarnym -aliansem
                          państw antyniemieckich ale i antyradzieckich przy czym najważniejszą rolę w
                          tym kordonie miało spełniać "mocarstwo" znad Wisły.Było to zreszta nawiązanie
                          do przedwojennej koncepcji tzw unii międzymorza gdzie też "mocarstwo" znad
                          Wisły miało dominować w takim aliansie. Wilno Litwini uważali za swoją stolicę -
                          to był(i jest) aksjomat podzielany przez wszystkie siły polityczne w
                          społeczenstwie od konserwatystów po marginalnych do 1944r komunistów.W związku
                          z tym Litwa za cel nr 1 w całym okresie międzywojennym uważała odzyskanie Wilna
                          (utraconego w 1920r) i logicznie stąd wypływający wybór wroga. Za wroga nr 1
                          uznawała Litwa Polskę z którą zresztą aż po 1938r pozostawała w stanie wojny.Z
                          ZSRR nie miała aż do 1939r granicy.W 1939r cel numer 1 Litwie udało sięosiągnąć
                          (ZSRR przekazał Wilno Litwie notabene Litwini poprosili też o przekazanie
                          Suwałk,Grodna i Białegostoku) a w 2,5 milionowym kraju setki tysięcy ludzi
                          demonstrowało pod hasłem " Vilno musu-Wilno nasze"Jeszcze nie wiedziano że za
                          kilka miesięcy na Litwie będzie się po cichu dowcipkować "Vilno musu a Lietuva
                          Rusu-Wilno nasze a Litwa rosyjska"Aż do końca 1944r Polskę uważano za wroga
                          porównywalnego z ZSRR.AK jest uważane przez większość Litwinów za bandy
                          mordujące Litwinów(Glinciszki),dążące do przyłączenia stolicy Litwy do Polski-
                          taki kierunek obowiązuje na niepodległej Litwie co najmniej od tzw konferencji
                          wilenskiej w 1993r.Mniejszość Polska na wileńszczyznie ma gorszą sytuację niż w
                          czasach Breżniewa mają gorsze niż wtedy warunki do nauki języka
                          itp,kultywowania obyczajów,zachowania odrębności narodowej a Litwini uważaja
                          Polaków na Wileńszczyznie za V kolumnę względnie spolonizowanych Litwinów-
                          zaprzedańców własnego narodu.Podobna była (i jest) sytuacja Polaków na
                          Zachodniej Ukrainie-(tu walki polsko-ukrainskie były bardzo krwawe )opanowanej
                          politycznie przez nacjonalistów ukrainskich choć tu o pogorszeniu sytuacji w
                          porównaniu z czasami Breżniewa nie można mówić.OUN_UPA uważało Polskę za
                          jednego z dwóch "głównych" wrogów stawianym na równi z ZSRR,dwoma pomniejszymi
                          wrogami dla OUN-UPA z którymi jednak na razie nie zamierzano zbrojnie walczyć
                          była Czechosłowacja(sprawa Ukrainy Zakarpackiej) i Rumunia(sprawa Besarabii i
                          Bukowiny)Naturalnie wszystko to jest przemilczane w Polsce w imię solidarności
                          z Litwą i Ukraina w antyrosyjskim froncie...
                          Zreszta uważam że Stalin zrobił Polsce przysługę nie włączając do niej 5
                          milionów Ukraińców i milionów Białorusinów-mieli oni wyższy przyrost naturalny
                          niż ludnosć Polska zaś likwidacja UPA w ZSRR trwała aż do 1956r zginęło ponad
                          100 tysięcy ludzi,przyczym nie były to straty jednostronne...
                          Do likwidacji OUN_UPA w Polsce trzeba było użyć 5 dywizji LWP i jednej dywizji
                          KBW przy czym udało się to dopiero po przymusowym przesiedleniu ludności
                          ukrainskiej.Szanse na porozumienie Państwa Polskiego z OUN_UPA uważam za utopię-
                          to byli fanatycy wyznajacy zasade "wywalczyć Państwo Ukrainskie albo zginąć w
                          walce o nie" przy czym w skład tego państwa miała koniecznie wejść i część
                          dzisiejszej Polski(Chełmszczyzna,Łemkowszczyzna i ziemie aż po San...
                          Co do Twojej wypowiedzi...
                          Wydaje mi sie że znacznie przeceniasz możliwosci AK,która dysponowała tylko
                          Kilkudziesięcioma tysiącami UZBROJONYCH ludzi z lekką bronią piechoty(ale bez
                          dział,czołgów itp broni ciężkiej)i nie miała znaczenia strategicznego(zresztą
                          poza ZSRR,USA,Wielką Brytanią nikt w obozie aliantów go nie miał)Pomoc AK nie
                          miała dla Armii Czerwonej wielkiego znaczenia i poradziła sobie ona bez niej-
                          "Burza" była co najwyżej pomocą taktyczną a nie operacyjną czy strategiczną
                          zreszta najsilniejsza jednostka AK z jaką Armia Czerwona zetknęła się w 1944r
                          liczyła niespełna siedem tysięcy ludzi z lekką bronią piechoty..
                          Co do "uratowania się" Polski to wyszła ona z wojny z najwyższymi w świecie
                          stratami ludnościowymi na tysiąc ludności -220 zabitych na tysiąc ludności)choć
                          straty globalne ZSRR były większe),największymi w świecie odsetkiem strat w
                          majątku narodowym i terytorium.Rosja (ZSRR) wyszła z wojny jako światowe
                          supermocarstwo a Polska jako pograżony w wojnie domowej wasal Rosji(ZSRR)zaś
                          Europa Zachodnia-bez większych strat ludnościowych czy gospodarczych .Sytuacja
                          w Polsce w latach 1945-1947 spełnia obecne kryteria wojny domowej majacej
                          charakter nieregularny -ponad tysiąc zabitych z kazdej strony w walkach
                          zbrojnych w ciągu każdego roku,dwa jednocześnie rządy(warszawski i londynski-
                          uznawany do lata 1945r przez alintów zachodnich a pózniej już tylko przez kilka
                          małych państw najdłużej przez Watykan-do 1958r),dwóch na raz prezydentów(Bierut
                          w Lublinie a od II 1945rw Warszawie i Raczkiewicz w Londynie),i dwie na raz
                          armie LWP Żymierskiego w kraju i PSZ Andersa na Zachodzie czekające na III
                          Wojnę Swiatową oraz działające w kraju dziesiątki zbrojnych organizacji czy
                          oddziałów chcących siła obalić władzę PPR nie mówiąc już o silnym podziemiu
                          ukrainskim OUN_UPA chcącym ,wywalczyć samostijną Ukrainę aż po San,czy
                          podziemiu pohitlerowskim działającym na tzw Ziemiach Odzyskanych...
                          zachó...
                          Czy według Ciebie np Belgia czy Holandia coś przegrała bo za znacjonalizowane
                          majątki w Polsce PRL wypłacił im pełną rekompensatę?
                          • j-k czyste bzdury,,,:) 04.02.06, 16:05
                            co piszesz...
                            mniejszosc polska na Litwie ma daleko lepsza sytuacje, niz za komuny...
                            pojedz, zobacz, porozmawiaj :)
                            sa problemy (zwrot ziemi - wiem)
                            ale do czasow komuny, nikt tam nie che wrocic :)
                  • marek_boa Re: Ja tez nie czuje. 04.02.06, 16:07
                    Może i Masz rację to pisząc ale z opowieści dziadka wynikało ,że metody walki
                    NSZ niczym nie różniły się od Niemieckich działań przeciw partyzantom POLSKIM!
                    Więc jak dla mnie byli to po prostu kolaboranci! Jako tacy, sami zepchnęli się
                    po za nawias i nazywanie ich bojownikami o niepodległośc uwłacza dobremu
                    imieniu partyzantów JAKICHKOLWIEK formacji walczących z OKUPANTEM! Jedynym
                    przyrównaniem dla NSZ według mnie jest UPA! Jest to moje prywatne zdanie i
                    nikogo przekonywac do niego nie zamierzam!
                    -Pozdrawiam!
                    • j-k Re: Ja tez nie czuje. 04.02.06, 21:23
                      marek_boa napisał:
                      Może i Masz rację to pisząc ale z opowieści dziadka wynikało ,że metody walki
                      > NSZ niczym nie różniły się od Niemieckich działań przeciw partyzantom
                      POLSKIM!

                      Wcale nie jestem pewien - Czy mam racje...
                      Moj ojciec byl w AK, a ojciec mojej zony
                      (starszy juz czlowiek, zyje jeszcze, a osobiscie bardzo go szanuje)
                      byl w AL.

                      Ale nawet on mowil mi wielokrotnie :
                      wysadzanie (pod Radomiem - w kierunku Pionek)
                      niemieckich transportow wojskowych - nie mialo zadnego sensu
                      bylo to robione w interesie Rosji - a na Polske sciagalo niemieckie represje.
                      • marek_boa Re: Ja tez nie czuje. 04.02.06, 21:42
                        W ten sposób to do niczego nie dojdziemy:( Ogólnie zostało przyjęte ,że
                        wszystko co szkodziło Niemcom w czasie II WŚ działało na rzecz wyzwolenia
                        Polski! Jeśli przyjąc tok rozumowania o którym Piszesz to tzw."mały sabotaż"
                        propagowany przez AK TEŻ trzeba by sprowadzic do działań ANTYPOLSKICH bo
                        Niemcom materialnie nie szkodził a wzmagał represje na ludności Polskiej!
                        Koncepcja 2 wrogów lansowana przez władze Londyńskie nie sprawdziła się w
                        żadnym przypadku! To były mrzonki na które mogli pozwolic sobie ludzie
                        całkowicie oderwani od rzeczywistości! Liczyło się tylko i wyłącznie zadawanie
                        strat nieprzyjacielowi a tym był okupant faszystowski! Więc reasumując każda
                        formacja partyzancka która nie splamiła się współpracą z okupantem moim zdaniem
                        zasługuje na to by określic jej działania jako pro Polskie! Osobiście
                        postrzegam to w taki sposób!
                        -Z poważaniem Pozdrawiam!
                        • j-k dziekuje za Twoja wole walki :) 04.02.06, 21:52
                          Lecz przeciez AK (z wyjatkiem BEZSENSOWNEGO powstania warszawskiego,
                          a jestem Warszawiakiem, wiec wiem o czym pisze...) tez stala "z bronia u nogi"
                          jak zarzucali nam komunisci i Rosjanie...)

                          Partyzantka polska miala bronic biologicznego przetrwania Narodu Polskiego
                          lub dzialac na rzecz Aliantow... ale w zamian za KONKRETNE obietnice.
                          tych nam, tak naprawde... nikt nie dal....

                          • marek_boa Re: dziekuje za Twoja wole walki :) 04.02.06, 22:01
                            Czyli nasi dziadkowie w jaki kolwiek sposób by nie walczyli z okupantem,jeśli
                            z nim nie współpracowali to przyjmijmy ,że spełnili swój obiowiązek względem
                            nas!:)
                            -Pozdrawiam!
                            • j-k otoz to :) 04.02.06, 22:06
                              dobranoc.
                              • marek_boa Re: otoz to :) 04.02.06, 22:21
                                Nawzajem!:)
                                -Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka