IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 29.11.02, 16:04
mam pytanie! czy istnieje mozliwosc porownywania danych technicznych
otrzymywanych w wyniku testów np przebijalnosc pancerza! ? moze w duzej
mierze istnieje tutaj propagandowe potraktowanie tematu! np kąt nachylenia
pancerza??? albo stop do jakiego wykonywane jest strzelanie??? glownie chodzi
mi o bron pancerna! prosze o wypowiedz znawcow i milosnikow tak broni
pancernej wschodu jak i zachodu! ciekawi mnie tez przykladowe zachowanie
Abramsa czy tez t90 po trafieniu z odleglosci okolo 1000m przez pocisk 100 mm
lub 105 mm!?
Obserwuj wątek
    • maniek182 Re: testy 01.12.02, 17:46
      Są takie testy inaczej niemożlwe byłoby porównywanie konkretnych modeli uzbrojenia...Do prób albo używa się starych czołgów albo warstwę pancernej stali.100 czy 105 dla Abramsa od tyłu lub przy dużym szczęściu zboku może zdołałaby cosik zrobić...Ale podjechać na 1000m do Abramsa jeżeli jesteś jego wrogiem to bardzo mała szansa...jego 120 Rheinmetala zdejmuje wiekszość czołgów z 2000 a nawet 3000m...
      • Gość: Szef Re: testy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.12.02, 21:35
        Tyle tylko że jeszcze trzeba się modlić aby do niego na te 2000-3000 metrów
        podjechać , gdyż w drodze może pojawić się powiedzmy AH-64 i koniec jazdy.
    • Gość: being28 Re: testy IP: *.icpnet.pl 02.12.02, 00:26
      Gość portalu: jarek4 napisał(a):

      > mam pytanie! czy istnieje mozliwosc porownywania danych technicznych
      > otrzymywanych w wyniku testów np przebijalnosc pancerza! ? moze w duzej
      > mierze istnieje tutaj propagandowe potraktowanie tematu! np kąt nachylenia
      > pancerza??? albo stop do jakiego wykonywane jest strzelanie??? glownie
      chodzi
      > mi o bron pancerna! prosze o wypowiedz znawcow i milosnikow tak broni
      > pancernej wschodu jak i zachodu! ciekawi mnie tez przykladowe zachowanie
      > Abramsa czy tez t90 po trafieniu z odleglosci okolo 1000m przez pocisk 100
      mm
      > lub 105 mm!?

      Przy trafieniu takim pociskiem, nawet bez przebicia pancerza, zaloga jest
      oszolomiona i niezdatna do walki przez dluzszy czas. Slyszalem o takim efekcie
      w stosunku do czolgow radzieckich, z reszta pewnie podobnie.
      • Gość: Słoju Re: testy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.12.02, 11:59
        > Przy trafieniu takim pociskiem, nawet bez przebicia pancerza, zaloga jest
        > oszolomiona i niezdatna do walki przez dluzszy czas. Slyszalem o takim
        efekcie
        > w stosunku do czolgow radzieckich, z reszta pewnie podobnie.
        Trafienie czołgu pociskiem, który nastepnie rykoszetuje to normalka, dlatego
        konstruktorzy nadają pancerzom pochyłe kształty. Załoga może być oszołomiona po
        trafieniu takim pociskiem ale jest na pewno zdolna do walki. Wywołuje to
        wstrząs ale nie załamanie psychiczne.
        Pozatym zapomina się, iż taki pancerz reaktywnty po trafieniu może co prawda
        nie ulec przebiciu ale eksplozja kostki niszczy pozostałą część osłony
        reaktywnej i przyrządy celownicze czyniąc taki pojazd niezdolnym do walki. W
        przeciwieństwie do niego, lite pancerze slalowo ceramiczne pozwalają na
        kontynuowanie walki.
        Pozdr
        • maniek182 Re: testy 02.12.02, 20:33
          Pancerz reaktywny jest to pancerz dla biedaków.Jest stosunkowo tani i daje całkiem dobrą osłonę ale właśnei jego wadą jest jednorazowość i czasami(nie zawsze) niszczenei właśnei przyrządów celowniczych.Głównie jest stosowany przy modernizacjach starszych czołgów.Najlepszą konfigurację opancerzenia ma M1A2 Abrams.Czołg ten posiada najlepszy pancerz na świecie.Jak wiadomo obecnie czołgi niszczy sie dwoma rodzajami głowic czy pocisków:podkalibrowymi i kumulacyjnymi(no można jescze uwzględnić plastyczny materiał wybuchowy ale jak się nei mylę tego typu jeszcze uzbrojenia nie zastosowano w praktyce).Jak wiadomo Abrams ma pancerz warstwowy (ceramiczno-stalowy ale to nei jest wszystko reszta to tajemnica)bazujący na opracowanym przez brytyjczyków modelu pancerza w miejscowości Chobham(stąd jego nazwa)ten rodzaj opancerzenai jest najlepszy jeżeli chodzi o ochronę przed pociskmi kumulacyjnymi(zmiana materiału jego gęstości itd powoduję roszczepienie strumienia kumulacyjnego)natomiast dla pocisku podkalibrowego taki pancerz nei nastręcza żadnyh trudności,ale u Abramsa dodatkowo pancerz jest pokryty warstwą zubożonego uranu(jeden z najtwardszych matali),który znakomicie chroni czołg przed pociskami podkalibrowymi.A pancerz reaktywny nie chroni przed pociskiem podkalibrowym.
          • Gość: Słoju Re: testy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.12.02, 09:43
            Jak wiadomo Abrams ma pancerz
            > warstwowy (ceramiczno-stalowy ale to nei jest wszystko reszta to tajemnica)
            bazu
            > jący na opracowanym przez brytyjczyków modelu pancerza w miejscowości Chobham
            (s
            > tąd jego nazwa)ten rodzaj opancerzenai jest najlepszy jeżeli chodzi o ochronę
            p
            > rzed pociskmi kumulacyjnymi(zmiana materiału jego gęstości itd powoduję
            roszcze
            > pienie strumienia kumulacyjnego)natomiast dla pocisku podkalibrowego taki
            pance
            > rz nei nastręcza żadnyh trudności,
            Ten pancerz jest także bardzo skuteczny przeciwko pociskom podkalibrowym i np.
            jego II generacja jest stosowana jako opancerzenie Challangera 2.
            ale u Abramsa dodatkowo pancerz jest pokryty
            > warstwą zubożonego uranu(jeden z najtwardszych matali),który znakomicie
            chroni
            > czołg przed pociskami podkalibrowymi.A pancerz reaktywny nie chroni przed
            pocis
            > kiem podkalibrowym.
            Nie wiem czy akurat pancerz Amramsa A2 jest najkuteczniejszy. Wielu wyżej ceni
            opancerzenie: Leoparda A5, Challengera 2 bądź merkavy Mk. 3 lub 4.
            • Gość: Peron Re: testy IP: *.waw.cdp.pl / *.maw.pl 03.12.02, 11:52
              Pancerze kompozytowe chronia przede wszystkim przed pociskami podkalibrowymi.
              Dlatego stosuje sie w nich warstwy uranowe. I to nie z racji twardosci (uran
              wcale nie jest taki twardy - na pewno nnie tak jak materialy ceramiczne) tylko
              z racji wyjatkowo duzej gestosci! Daje to niespotykana zdolnosc po pochlaniania
              energii pocisku - w P.Burzy zdazaly sie przypadki trafienia ABRAMSa ktore mimo
              trafienia zachowywaly zdolnosc do dalszych dzialan.
              Na strumien kumulacyjny jest tylko jedno rozwiazanie - rozproszyc (nie ma
              materialu ktory wytrzyma skupiony strumien miedziano-tantalowej plazmy). Mozna
              to zrobic dwojak - albo go rozdmuchac (p.reaktywne) albo tak oddalic wlasciwy
              pancerz, zeby strumien sam sie rozproszyl (strumien kumulacyjny wyglada troche
              podobnie do swiatla przechodzacego przez soczewke). Dlatego pancerze typu
              Chobham maja warstwe wypelniacza ulowego, a wiekszosc modernizacji pancerzy
              (np. Leo 2A6) polega na dokladaniu grubych okladzin pozbawionych stalowego
              wypelnienia.
              Nachylenie pancerza tez ma troche inne zadanie niz w T34 czy Panterze. Kiedys
              chodzilo o pogrubienie metoda zwyklej trygonometrii. Teraz pomaga to rozproszyc
              strumien kumulacyjny (zamiast wzerac sie w pancerz - odbija sie). W ocgronie
              pred podkalibrami tez pomaga - uderzenie rdzenia w twarda skosna plyta kumuluje
              w nim naprezenia az do rozerwania.
              Nie moge sie zgodzic, ze pancerze reaktywne to rozwiazanie biednych. Do ochrony
              przed lekka bronia ppanc (np. granatniki) sa calkiem dobre. Nie zawsze przeciez
              czolg bedzie walczyl tylko z drugim czolgiem. Szczegolnie w dobie radykalnych
              redukcji ilosciowej. Lekka piechota, oddzialy specjalne, partyzanci i
              smiglowcejeszcze dlugo nie beda dysponowac bronia ppanc o dzialaniu kinetycznym.

              Pozdrawiam,Peron
              • Gość: Słoju Re: testy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.12.02, 12:57
                > Nie moge sie zgodzic, ze pancerze reaktywne to rozwiazanie biednych. Do
                ochrony
                >
                > przed lekka bronia ppanc (np. granatniki) sa calkiem dobre. Nie zawsze
                przeciez
                >
                > czolg bedzie walczyl tylko z drugim czolgiem. Szczegolnie w dobie radykalnych
                > redukcji ilosciowej. Lekka piechota, oddzialy specjalne, partyzanci i
                > smiglowcejeszcze dlugo nie beda dysponowac bronia ppanc o dzialaniu
                kinetycznym
                > .
                >
                > Pozdrawiam,Peron

                Prawie ze wszystkim sie zgadzam za wyjątkiem ostatniego fragmentu. Wybuch
                kostek powoduje po pierwsze uszkodzenia systemu kierowania ogniem po drugie
                straty wśród własnych żołnierzy operujących w towarzystwie trafionego pojazdu.
                Stąd jest ptrzede wszystkim niechęć wielu armiii do stosowania takiej osłony
                pancernej i tam gdzie były plany jej zastosowania zrezygnowano z tego pomysłu
                oraz przechodzenia zpancerza reaktywnego na kompozytowy (wide Izrael).
                Pozdr
                • Gość: Peron Re: testy IP: *.waw.cdp.pl, / *.maw.pl 04.12.02, 08:14
                  > Prawie ze wszystkim sie zgadzam za wyjątkiem ostatniego fragmentu. Wybuch
                  > kostek powoduje po pierwsze uszkodzenia systemu kierowania ogniem po drugie
                  > straty wśród własnych żołnierzy operujących w towarzystwie trafionego
                  pojazdu.
                  > Stąd jest ptrzede wszystkim niechęć wielu armiii do stosowania takiej osłony
                  > pancernej i tam gdzie były plany jej zastosowania zrezygnowano z tego pomysłu
                  > oraz przechodzenia zpancerza reaktywnego na kompozytowy (wide Izrael).
                  > Pozdr

                  Nie twierdze, ze oslona reaktywna jest rozwiazaniem optymalnym. Fakt, ze czolg
                  po trafieniu nie bardzo nadaje sie do walki. Ale zaloga ma duzo wieksze szanse
                  na przezycie. Troche sie podkuruje, dostanie nowy (albo tylko wyklepany) woz i
                  jazda w pole. Nie wiem co bym wybral - Leo 2 obsadzonego przez poborowych czy
                  zmodernizowanego T55 z zawodowa, doswiadczona zaloga.
                  To prawda, ze p.reaktywny w nowoczesnej, stale modernizowanej konstrukcji to
                  slepa uliczka. Ale przy modernizacji starszych wozow to calkiem dobre
                  rozwiazanie. Nie mozna ich oblozyc kompozytem bo to wazy i to od ch...y! Tzn.
                  mozna ale powstanie nieruchawy zolw grzeznacy nawet w suchym asfalcie. A jesli
                  nie - koszty modernizacji przekrocza wszelkie granice zdrowego rozsadku.

                  Co do piechoty ginacej wokol czolgu od eksplozji kostek - jakos dawno nie
                  widzialem obrazkow czolgow idacych do walki w otoczeniu zwawo truchtajacych
                  przygarbionych fizylierow. To juz chyba nie te czasy.
                  • Gość: Słoju Re: testy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 09:22

                    >Nie twierdze, ze oslona reaktywna jest rozwiazaniem optymalnym. Fakt, ze czolg
                    > po trafieniu nie bardzo nadaje sie do walki. Ale zaloga ma duzo wieksze
                    szanse
                    > na przezycie. Troche sie podkuruje, dostanie nowy (albo tylko wyklepany) woz
                    i
                    > jazda w pole.
                    Ale bardziej optymalnym rozwiązaniem jest pancerz kompozytowy. Systemy
                    kierowania ogniem dość sporo kosztują pozatym lepiej mieć czołg który po jednym
                    trafieniu nie wymaga od razu wycofania go z pola walki.
                    Nie wiem co bym wybral - Leo 2 obsadzonego przez poborowych czy
                    > zmodernizowanego T55 z zawodowa, doswiadczona zaloga.
                    > To prawda, ze p.reaktywny w nowoczesnej, stale modernizowanej konstrukcji to
                    > slepa uliczka. Ale przy modernizacji starszych wozow to calkiem dobre
                    > rozwiazanie. Nie mozna ich oblozyc kompozytem bo to wazy i to od ch...y! Tzn.
                    > mozna ale powstanie nieruchawy zolw grzeznacy nawet w suchym asfalcie. A
                    jesli
                    > nie - koszty modernizacji przekrocza wszelkie granice zdrowego rozsadku.
                    >
                    > Co do piechoty ginacej wokol czolgu od eksplozji kostek - jakos dawno nie
                    > widzialem obrazkow czolgow idacych do walki w otoczeniu zwawo truchtajacych
                    > przygarbionych fizylierow. To juz chyba nie te czasy.
                    Te i nie te czasy a walki w terenie zurbanizowanym, a zdobywanie silnie
                    umocnionych pozycji gdzie czołgi wspierają piechote. Takich sytuacji na
                    współczesnym polu walki jest więcej niż w czasach planowanych wielkich bitew
                    pancernych okresu zimnej wojny na terenie niemiec.
                    Pozdr
                    • Gość: Peron Re: testy IP: *.waw.cdp.pl / *.maw.pl 04.12.02, 10:57
                      > Ale bardziej optymalnym rozwiązaniem jest pancerz kompozytowy. Systemy
                      > kierowania ogniem dość sporo kosztują pozatym lepiej mieć czołg który po
                      jednym trafieniu nie wymaga od razu wycofania go z pola walki.

                      Oczywiscie! W pelni sie z Szanownym Kolega zgadzam! Jest tylko kilka "ale".
                      Wyobrazmy sobie jakikolwiek czolg generacji T-55 albo T-72 poddany
                      modernizacji: SKO to podstawa - bez tego zadna modernizacja nie ma sensu.
                      Dorzucmy pancerz kompozytowy. Czolgi tej generacji nie maja wymiennych plyt
                      wiec mozna tylko dolozyc nowy. Moze jeszcze armata: L7 105mm minimum, moze
                      szwajcarska lekka 120mm (125 wymieniac chyba nie trzeba - nowa amunicja powinna
                      wystarczyc). Moze automat ladowania albo chociaz podreczny magazyn pociskow w
                      dospawanej niszy. Ile to bedzie w sumie wazyc? Sporo i to glownie pancerz. No
                      to trzeba dorzucic nowy silnik i uklad przeniesienia napedu (najlepiej power-
                      pack). Zawieszenie tez trzeba nieco przerobic - na pewno walki skretne i
                      amortyzatory. Nowe gasienice (a propos: czy oprocz Diehla ktos sie liczy w tej
                      chwili na tym rynku?). Jakie beda naciski na podloze? Pewnie jeszcze o paru
                      rzeczach zapomnialem.
                      Ile to wszystko bedzie kosztowac? SKO i armata powiedzmy constans. Ale pancerze
                      kompozytowe nie sa ani tanie ani lekkie co dodatkowo podrozy modernizacje
                      (naped, zawieszenie). Wyjdzie moze taniej niz nowa maszyna kolejnej generacji,
                      ale niewiele mniej niz kupno uzywanych Leo2. Czy taka modernizacja ma w ogole
                      sens? Watpie...

                      > Te i nie te czasy a walki w terenie zurbanizowanym, a zdobywanie silnie
                      > umocnionych pozycji gdzie czołgi wspierają piechote. Takich sytuacji na
                      > współczesnym polu walki jest więcej niż w czasach planowanych wielkich bitew
                      > pancernych okresu zimnej wojny na terenie niemiec.

                      To fakt ze obecnie trudno przewidziec jak beda wygladac starcia pancerne. Ale
                      koncepcja walki czolgow w miescie chyba ostatecznie umarla na ulicach Groznego.
                      Strzelanie z gladkiej 120 do partyzantow to jak walenie z armaty do wrobli. Do
                      takich zadan bardzo pasuja zydowskie ciezkie BWP.
                      A w ogole w miescie duzo latwiej o strzal z RPG-7 w burte czy strop a tutaj
                      przeciez nikt pancerzy warstwowych nie montuje.
                      • Gość: Słoju Re: testy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 11:09
                        > Oczywiscie! W pelni sie z Szanownym Kolega zgadzam! Jest tylko kilka "ale".
                        > Wyobrazmy sobie jakikolwiek czolg generacji T-55 albo T-72 poddany
                        > modernizacji: SKO to podstawa - bez tego zadna modernizacja nie ma sensu.
                        > Dorzucmy pancerz kompozytowy. Czolgi tej generacji nie maja wymiennych plyt
                        > wiec mozna tylko dolozyc nowy. Moze jeszcze armata: L7 105mm minimum, moze
                        > szwajcarska lekka 120mm (125 wymieniac chyba nie trzeba - nowa amunicja
                        powinna
                        >
                        > wystarczyc). Moze automat ladowania albo chociaz podreczny magazyn pociskow w
                        > dospawanej niszy. Ile to bedzie w sumie wazyc? Sporo i to glownie pancerz. No
                        > to trzeba dorzucic nowy silnik i uklad przeniesienia napedu (najlepiej power-
                        > pack). Zawieszenie tez trzeba nieco przerobic - na pewno walki skretne i
                        > amortyzatory. Nowe gasienice (a propos: czy oprocz Diehla ktos sie liczy w
                        tej
                        > chwili na tym rynku?). Jakie beda naciski na podloze? Pewnie jeszcze o paru
                        > rzeczach zapomnialem.
                        > Ile to wszystko bedzie kosztowac? SKO i armata powiedzmy constans. Ale
                        pancerze
                        >
                        > kompozytowe nie sa ani tanie ani lekkie co dodatkowo podrozy modernizacje
                        > (naped, zawieszenie). Wyjdzie moze taniej niz nowa maszyna kolejnej
                        generacji,
                        > ale niewiele mniej niz kupno uzywanych Leo2. Czy taka modernizacja ma w ogole
                        > sens? Watpie...
                        temat modernizacji naszych czołgów przećwiczono już mocno na tym forum i
                        wnioski były identyczne z Twoimi, nie będę się spierał, chodż uważam, że
                        izraelskie modernizacje M60 sa bardzo interesujące. Nie znam ich kosztów, chodź
                        to co mają zapłacić Turcy to zdecydowana przesada no ale może słabo negocjowali.
                        >
                        > > Te i nie te czasy a walki w terenie zurbanizowanym, a zdobywanie silnie
                        > > umocnionych pozycji gdzie czołgi wspierają piechote. Takich sytuacji na
                        > > współczesnym polu walki jest więcej niż w czasach planowanych wielkich bit
                        > ew
                        > > pancernych okresu zimnej wojny na terenie niemiec.
                        >
                        > To fakt ze obecnie trudno przewidziec jak beda wygladac starcia pancerne. Ale
                        > koncepcja walki czolgow w miescie chyba ostatecznie umarla na ulicach
                        Groznego.
                        >
                        > Strzelanie z gladkiej 120 do partyzantow to jak walenie z armaty do wrobli.
                        Do
                        > takich zadan bardzo pasuja zydowskie ciezkie BWP.
                        > A w ogole w miescie duzo latwiej o strzal z RPG-7 w burte czy strop a tutaj
                        > przeciez nikt pancerzy warstwowych nie montuje.
                        To dlaczego amerykanie uważaja czołg za podstawowy element wsparcia piechoty w
                        czasie walki w mieście, to samo niemcy i angole. Rosjanie zrobili szarżę a nie
                        normalną operację użycia czołgów do wsparcia piechoty. Stąd ta klęska.
                        Pozdr
                        • Gość: Peron Re: testy IP: *.waw.cdp.pl / *.maw.pl 04.12.02, 12:13
                          Z tego co wiem to Amerykanie w ogole nie maja ochoty walczyc w terenie
                          zurbanizowanym. Juz od czasu ofensysy Tet. Potem albo unikali miast w ogole
                          (p.Burza) albo zalatwiali to silami lekkiej piechoty (USMC, raidersi, foki) w
                          ogole bez ciezkiego wsparcia. A co do doktryny - skoro nie maja nic innego co
                          mogloby wesprzec piechurow...
                          Mozna postawic pytanie - dlaczego w takim razie ostatnio pokazuja zydowskie
                          czolgi na ulicach Palestyny? Doszedlem do wniosku, ze maja tam zastapic
                          transportery opancerzone (te widuje sie dosc zadko)! Jak na razie jeszcze nikt
                          tam z granatnikow nie sieje, a przed pociskami karabinowymi lekki aluminiowy
                          pancerz chronic nie musi.

                          Pozdrawiam,
                          Peron
                          • Gość: Słoju Re: testy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 14:43
                            Gość portalu: Peron napisał(a):

                            > Z tego co wiem to Amerykanie w ogole nie maja ochoty walczyc w terenie
                            > zurbanizowanym. Juz od czasu ofensysy Tet. Potem albo unikali miast w ogole
                            > (p.Burza) albo zalatwiali to silami lekkiej piechoty (USMC, raidersi, foki) w
                            > ogole bez ciezkiego wsparcia. A co do doktryny - skoro nie maja nic innego co
                            > mogloby wesprzec piechurow...
                            Nikt nie ma ochoty walczyć w terenie zurbanizowanym tylko rzeczywistośc nie
                            zawsze pokrywa się o oczekiwaniami. Jest faktem natomiast iz w ciągu kilku
                            ostatnich lat położyli spory nacisk na ćwiczenie walki w terenie zurbanizowanym
                            i podstawowym środkiem wsparcia w czasie tych symulacji jest Abrams.
                            > Mozna postawic pytanie - dlaczego w takim razie ostatnio pokazuja zydowskie
                            > czolgi na ulicach Palestyny? Doszedlem do wniosku, ze maja tam zastapic
                            > transportery opancerzone (te widuje sie dosc zadko)! Jak na razie jeszcze
                            nikt
                            > tam z granatnikow nie sieje, a przed pociskami karabinowymi lekki aluminiowy
                            > pancerz chronic nie musi.
                            >
                            > Pozdrawiam,
                            > Peron
                            Zastanawiam się co zrobią jak zaczną do nich siać z granatników, kupno prostych
                            granatników to żaden problem.
                            Pozdr
                            • Gość: Peron Re: testy IP: *.waw.cdp.pl / *.maw.pl 04.12.02, 16:10
                              > Nikt nie ma ochoty walczyć w terenie zurbanizowanym tylko rzeczywistośc nie
                              > zawsze pokrywa się o oczekiwaniami. Jest faktem natomiast iz w ciągu kilku
                              > ostatnich lat położyli spory nacisk na ćwiczenie walki w terenie
                              zurbanizowanym i podstawowym środkiem wsparcia w czasie tych symulacji jest
                              Abrams.

                              Chcialbym zobaczyc Amerykanow probujacych takimi metodami zajac Grozny.
                              Uwazasz, ze poradziliby sobie duzo lepiej niz Rosjanie? Bo ja osmielam sie
                              watpic

                              > Zastanawiam się co zrobią jak zaczną do nich siać z granatników, kupno
                              prostych granatników to żaden problem.

                              Przeciez tam oficjalnie nic sie nie dzieje! Kolejny etap rewolucji kamieni.
                              Zydzi w odwecie za zamachy troche postrzelaja, zburza pare domow, troche ludzi
                              zastrzela i jest wzgledny spokoj. Nie nazwalbym tego pieszczotami, ale bywalo
                              gorzej. Jesli palestynczycy przejda od prywatnego poswiecenia do zorganizowanej
                              militarnej partyzantki i zaczna strzelac do czolgow to obawiam sie, ze Tsahal
                              moze sie wkurzyc. Palestynczycy chyba zdaja sobie sprawe co rozni terroryzm od
                              wojny domowej.
                              A co do tematu pancerza w takiej ewentualnej pacyfikacji to mniemam, ze szybko
                              pojawilyby sie Sabry osloniete kostkami. Na partyzanta z ppancem strzelajacego
                              nie wiadomo skad ti jednak lepszy pancerz niz potezny czolowy kompozyt.

                              Pozdrawiam,
                              Peron
                              • Gość: Słoju Re: testy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 16:42
                                > Chcialbym zobaczyc Amerykanow probujacych takimi metodami zajac Grozny.
                                > Uwazasz, ze poradziliby sobie duzo lepiej niz Rosjanie? Bo ja osmielam sie
                                > watpic
                                Żadne walki w mieście nie sa łatwe tylko rosjanie zrobili wszystko żeby zrobic
                                to jak najgorzej (słabe wyszkolenie, brak koordynacji, wiara w błyskawiczny
                                sukces, zła organizacja kolumn itd.) Zauważ, że drukgi raz nie powtórzyli tych
                                błędów.
                                >
                                > Przeciez tam oficjalnie nic sie nie dzieje! Kolejny etap rewolucji kamieni.
                                > Zydzi w odwecie za zamachy troche postrzelaja, zburza pare domow, troche
                                ludzi
                                > zastrzela i jest wzgledny spokoj. Nie nazwalbym tego pieszczotami, ale bywalo
                                > gorzej. Jesli palestynczycy przejda od prywatnego poswiecenia do
                                zorganizowanej
                                >
                                > militarnej partyzantki i zaczna strzelac do czolgow to obawiam sie, ze Tsahal
                                > moze sie wkurzyc. Palestynczycy chyba zdaja sobie sprawe co rozni terroryzm
                                od
                                > wojny domowej.
                                > A co do tematu pancerza w takiej ewentualnej pacyfikacji to mniemam, ze
                                szybko
                                > pojawilyby sie Sabry osloniete kostkami. Na partyzanta z ppancem
                                strzelajacego
                                > nie wiadomo skad ti jednak lepszy pancerz niz potezny czolowy kompozyt.
                                A co z piechotą, która ten pojazd ma wspierać? Jak bedzie walczyc w deszczu
                                odłamków własnych pancerzy
                                Pozdr
                                • Gość: Peron Re: testy IP: *.waw.cdp.pl / *.maw.pl 05.12.02, 10:01
                                  > Żadne walki w mieście nie sa łatwe tylko rosjanie zrobili wszystko żeby
                                  zrobic to jak najgorzej (słabe wyszkolenie, brak koordynacji, wiara w
                                  błyskawiczny
                                  > sukces, zła organizacja kolumn itd.) Zauważ, że drukgi raz nie powtórzyli
                                  tych błędów.

                                  W czasie szturmu sylwestrowego skumulowaly sie razace bledy niedouczonych wojsk
                                  i calkiem nieadekwatna do sytuacji doktryna. Ale pytanie czy nowoczesne wojska
                                  zmechanizowane w ogole nadaja sie do walk o miasta pozostaje moim zdaniem
                                  otwarte. Sytuacja jest o tyle trudniejsza niz w IIWS ze wtedy nie bylo tak
                                  skutecznych lekkich srodkow ppanc (choc ciekawy wydaje sie problem jak Leo czy
                                  Abrams pordzilyby sobie ze zwyklymi koktajlami Molotowa) a i czolgi byly duzo
                                  mniej wyspecjalizowane (o dzialach szturmowych nie wspominajac).


                                  > A co z piechotą, która ten pojazd ma wspierać? Jak bedzie walczyc w deszczu
                                  > odłamków własnych pancerzy

                                  Trudno powiedziec. W zasadzie brak doswiadczen z walk miejskich z uzyciem
                                  nowoczesnego sprzetu. Moze po prostu nadeszly czasy kiedy zajecie miasta polega
                                  tylko na jego scislym odizolowaniu od reszty terytorium? Wspolczesne metropolie
                                  sa znacznie bardziej uzaleznione od dostaw wszelkiego rodzaju mediow z zewnatrz
                                  niz 60 lat temu.

                                  > Pozdr
          • dreaded88 Reaktywny i stare czołgi 03.12.02, 17:02
            Tam jest też pewne ryzyko związane z instalacją kostek w miejscach, gdzie
            zasadniczy jest najcieńszy ( czyli dach wieży ). Eksplozja kostki może w
            ostateczności nawet wywalić dziurę.
    • Gość: jarek4 Re: testy IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 04.12.02, 08:50
      a co myslicie o testach?? wiadomo ze opancerzenie zachodnich tankow jest
      mocniejsze z racji innej filozofii prowadzenia wojny! mysle ze inne jest pole
      walki przewidywane dla wozów wschodu i zachodu! o ile zachodnie czołgi
      sprawdziły sie w warunkach wielkich przestrzeni to zastanawiałbym sie czy w
      Europie jest tak duzo wolnych przestrzeni na ktorych moliwe jest zniszczenie
      czolgu przeciwnika przed rubieza otwarcia przezeń ognia! tutaj w duzej mierze
      liczy sie rozniez siła ognia! i teraz pojawia sie pytanie o jakosc wykonywanych
      testów! bo przeciez nie mozna porownac strzału do byle jakiego obiektu
      testowego i przebicie go na wylot do stzału do pochylonej plyty z pancerza
      warstwowego!!! kiedys cos czytałem odnosnie norm testów ale niestety pamiec
      ulotna jest!
      • maniek182 Re: testy 04.12.02, 10:48
        Fabryczne tesy sa wykonywane so jednych z lepszych rodzajów pancerza.TO nei jest kawałek blachy ale warstwa pancerza(np kompozytowego czy warstwowego)którą się pochyla pod dowolnym kątem...Co do siły ognia to najlepszą ma Leo2A6 boże co za cudeńko ma - Rh120 i 52kalibry!!!!!!!
        • Gość: Peron Re: testy IP: *.waw.cdp.pl / *.maw.pl 04.12.02, 11:01
          Drobne sprostowanie: Leo 2A6 ma armate L55.
          To Leclerc ma armate 120L52
    • dreaded88 A Achzarity i ciężkie BWP ? 04.12.02, 16:18
      Używanie czołgu w mieście, nawet Merkavy, mocno mija się z celem, zachodnie
      wozy nie mają chyba nawet w jednostach ognia pocisków HE ( wyjątkiem są
      brytyjskie HESH do gwintowanych, 120 mm armat L11 i L30 ).
      Żydzi do walk w mieście wymyślili sobie Achzarta czyli podwozie T-55 obłożone z
      przodu, boków i góry panelami pancernymi ( chyba warstwowe ), uzb. w zdalnie
      sterowane stanowiska kmów, przewożące desant. Takie coś powinno wytrzymac nawet
      strzał z góry z RPG-7.
      W podobnym kierunku idą pomysły ruskie, w tym BTR-T, tyle że tam montuje się
      wieżę z arm. 30 mm. Takie są w każdym razie konkluzje z Groznego.
      • dreaded88 To miał być wtręt do dysk. Słoju-Peron n/t 04.12.02, 16:19
      • Gość: Słoju Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 16:38
        dreaded88 napisał:

        > Używanie czołgu w mieście, nawet Merkavy, mocno mija się z celem, zachodnie
        > wozy nie mają chyba nawet w jednostach ognia pocisków HE ( wyjątkiem są
        > brytyjskie HESH do gwintowanych, 120 mm armat L11 i L30 ).
        > Żydzi do walk w mieście wymyślili sobie Achzarta czyli podwozie T-55 obłożone
        z
        >
        > przodu, boków i góry panelami pancernymi ( chyba warstwowe ), uzb. w zdalnie
        > sterowane stanowiska kmów, przewożące desant. Takie coś powinno wytrzymac
        nawet
        >
        > strzał z góry z RPG-7.
        > W podobnym kierunku idą pomysły ruskie, w tym BTR-T, tyle że tam montuje się
        > wieżę z arm. 30 mm. Takie są w każdym razie konkluzje z Groznego.

        Poczułem sie wywołany do tablicy.
        1. czołg nie jest oczywiście optymalnym środkiem do walki w mieście ale nic
        lepszego nie wymyślono. Jego potężne opancerzenie (oczywiście nie chroniące ze
        wszystkich kierunków) to jedyne antidotum na środki ppanc. Jak na razie nic
        lepszego nie wymyślono. Nie skonstruuje się pojazdu (w ramach rozsądnej masy)
        chroniącego w równym stopniu ze wszystkich kierunków.
        2. Co do Achzarita, to jest on używany w walkach w mieście ale wtedy gdy do
        akcji wkracza jego główny uzytkownik czyli brygada Golani (izraelskie reguralne
        bataliony służą okresowo na terytoriach okupowanych) zaś normalnie stacjonuje
        na wzgórzach Golan w celu odparcia Syryjskiego ataku. Według mnie nie są
        specjalnie projektowane do walki w mieście. Są raczej dobrze przystosowane do
        takich działań. Izraelczycy maja hopla na punkcie ochrony siły żywej i stąd
        pomysł na ciężki transporter opancerzony (plus brak kasy na prawdziwy BWP i
        niechęć do nich).
        3. Najlepiej przystosowane do takich walk sa pojazdy na podwoziu centuriona i
        M48 czyli Nakpadon i Nagmachon no ale te monstra osiągają masę około 55 ton.
        Pozdr
        • dreaded88 Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? 04.12.02, 17:37
          Gość portalu: Słoju napisał(a):

          >
          > Poczułem sie wywołany do tablicy.
          > 1. czołg nie jest oczywiście optymalnym środkiem do walki w mieście ale nic
          > lepszego nie wymyślono. Jego potężne opancerzenie (oczywiście nie chroniące
          ze
          > wszystkich kierunków) to jedyne antidotum na środki ppanc. Jak na razie nic
          > lepszego nie wymyślono. Nie skonstruuje się pojazdu (w ramach rozsądnej masy)
          > chroniącego w równym stopniu ze wszystkich kierunków.

          No i tu mamy właśnie Achzarita, w którym masa dodatkowego opancerzenia to +- 17
          ton ( bazowy T-55 bez wieży=27 ton, A.=44 tony ). Ta ochrona powinna być na
          poziomie czołgów III gen. ). Kilka odrębnych stanowisk kmów czy granatników
          powinno dawać lepsze możliwości niż wieża, którą można uszkodzić czy
          unieruchomić.
          Zwracam jeszcze uwagę na Rosjan, o ile Izraelczycy walczą gł. z kamieniarzami,
          o tyle tamci mieli groźniejszego przeciwnika...

          > 2. Co do Achzarita, to jest on używany w walkach w mieście ale wtedy gdy do
          > akcji wkracza jego główny uzytkownik czyli brygada Golani (izraelskie
          reguralne
          >
          > bataliony służą okresowo na terytoriach okupowanych) zaś normalnie stacjonuje
          > na wzgórzach Golan w celu odparcia Syryjskiego ataku. Według mnie nie są
          > specjalnie projektowane do walki w mieście. Są raczej dobrze przystosowane do
          > takich działań. Izraelczycy maja hopla na punkcie ochrony siły żywej i stąd
          > pomysł na ciężki transporter opancerzony (plus brak kasy na prawdziwy BWP i
          > niechęć do nich).

          Stary temat, ale nawet najlepsze współczesne BWP, z Bradleyem czy BMP-3 nie
          dają dostatecznej ochrony załodze i desantowi. Wyciągnięty z muzeum T-34/85
          jest w stanie rozwalić taki pojazd... Próba zapewnienia adekwatnej ochrony - 55-
          60 ton ( Marder 2 ).

          > 3. Najlepiej przystosowane do takich walk sa pojazdy na podwoziu centuriona i
          > M48 czyli Nakpadon i Nagmachon no ale te monstra osiągają masę około 55 ton.

          Jak ktoś nie widział -
          www.israeli-weapons.com/weapons/vehicles/engineer_vehicles/nagmachon/Nagmachon.html

          Wyjątkowo uroczy pojazd :-)
          Pozdr.
          • Gość: Słoju Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 10:29
            > No i tu mamy właśnie Achzarita, w którym masa dodatkowego opancerzenia to +-
            17
            >
            > ton ( bazowy T-55 bez wieży=27 ton, A.=44 tony ). Ta ochrona powinna być na
            > poziomie czołgów III gen. ). Kilka odrębnych stanowisk kmów czy granatników
            > powinno dawać lepsze możliwości niż wieża, którą można uszkodzić czy
            > unieruchomić.
            > Zwracam jeszcze uwagę na Rosjan, o ile Izraelczycy walczą gł. z
            kamieniarzami,
            > o tyle tamci mieli groźniejszego przeciwnika...
            Ten pojazd zaczęto projektować po dkoniec lat 80-tych i chyba im się nie śniły
            walki w mieście (nawet z kamieniarzami).
            >
            > Stary temat, ale nawet najlepsze współczesne BWP, z Bradleyem czy BMP-3 nie
            > dają dostatecznej ochrony załodze i desantowi. Wyciągnięty z muzeum T-34/85
            > jest w stanie rozwalić taki pojazd... Próba zapewnienia adekwatnej ochrony -
            55
            > -
            > 60 ton ( Marder 2 ).
            No tak tylko staje wtedy pytanie wogle o sens używania klasycznych BWP, dla
            mnie dość kontrowersyjne bo uważam te pojazdy za bardzo wrażliwe przy obecnie
            stosowanym poziomoe ochrony. Zauważ,że poczatkowa tendencja zmierzała do
            umożliwienia walki załodze z wnętrza co sie okazało klapą. Tak więc współczesny
            BWP jest opancerzonym pojazdem do transportu piechoty wyposażzonym w
            ograniczoną mozliwośc walki (działko). Co do BMP 3 to sam nie wiem do jakiej
            kategorii zaliczyc ten pojazd, dziwna hybryda BWP, lekkiego czołgu i kilku
            innych rzeczy w rzeczywistości do niczego się nie nadający (ups pokazy)
            Pozdr
            • dreaded88 Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? 05.12.02, 16:13
              Gość portalu: Słoju napisał(a):


              > Ten pojazd zaczęto projektować po dkoniec lat 80-tych i chyba im się nie
              śniły
              > walki w mieście (nawet z kamieniarzami).

              A Liban ? Tam się troszkę działo w miastach :-)

              > No tak tylko staje wtedy pytanie wogle o sens używania klasycznych BWP, dla
              > mnie dość kontrowersyjne bo uważam te pojazdy za bardzo wrażliwe przy obecnie
              > stosowanym poziomoe ochrony. Zauważ,że poczatkowa tendencja zmierzała do
              > umożliwienia walki załodze z wnętrza co sie okazało klapą. Tak więc
              współczesny
              >
              > BWP jest opancerzonym pojazdem do transportu piechoty wyposażzonym w
              > ograniczoną mozliwośc walki (działko).

              W praniu, czyli konflikcie pełnoskalowym nie sprawdzano. Sytuacja jest w sumie
              taka, że BWP są i tak lepsze od pierwotnych TO klasy BTR czy M-113 i raczej się
              nie zmieni z uwagi na cięcia i aeromobilność. Dodam dla porządku tylko ppk.
              Ciekawe jak sytuacja rozwinie się w perspektywie, Land Warrior ma być w
              zasadzie raczej pieszy, tylko dowożony na pole walki, możliwy jest zmierzch
              wojen pancernych. Pewną tanią aletrnatywą BWP albo KTO mogłyby być w takim
              razie pancerne ciężarówki z rozwiniętą ochroną przeciwminową i panc. odpornym
              do 7.62 mm ppanc w rodzaju Casspira, Werewolfa itp. Rzecz jasna jeśli zostajemy
              przy jednostkach panc.-zmot. to żadne wyjście ( chociaż z drugiej strony poziom
              ochrony tych wozów nie jest jakoś strasznie niższy od naszych KTO, które może
              będą współdziałać z czołgami ). Poemat dygresyjny mi wyszedł :-)

              > Co do BMP 3 to sam nie wiem do jakiej
              > kategorii zaliczyc ten pojazd, dziwna hybryda BWP, lekkiego czołgu i kilku
              > innych rzeczy w rzeczywistości do niczego się nie nadający (ups pokazy)

              Arabowie z ZEA niby kupili, inna sprawa, że rozmieszczenie desantu jest fatalne
              i to uzbrojenie, nie wiedzieć po co. O pancerzu lepiej nie wspominać...
              Pozdr.
              • Gość: Słoju Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.12.02, 12:24

                > A Liban ? Tam się troszkę działo w miastach :-)
                Z jakiś strzępów informacji dotyczących tego konfliktu i zapewne innych
                współczesnych gdzie dochodziło do walk w mieście to wynika iż główny ciężar
                walki w terenie zurbanizowanym bierze na siebie piechota. Zauważ co było w
                Dżeninie, do ataku na silnie umocnione pozycje przystąpiły wyłącznie jednostki
                piechoty, które nie atakowały prawie ulicami tylko metodycznie jak sowieci w
                Stalingradzie przebijali się przez ściany domów. Wniosek jest taki iż pojazdy
                pancerne moga wspierać piechotę ale zawsze będą narażone bardziej niż w polu,
                stąd ich ograniczone użycie.
                > W praniu, czyli konflikcie pełnoskalowym nie sprawdzano. Sytuacja jest w
                sumie
                > taka, że BWP są i tak lepsze od pierwotnych TO klasy BTR czy M-113 i raczej
                się
                >
                > nie zmieni z uwagi na cięcia i aeromobilność.
                W czasie wojny Youm Kippur w 1973 Syryjczycy BWP 1 nazywali bardzo drogha
                taksówką i nie mieli zbyt wysokiego mniemania o niej. Z drugiej strony
                amerykanie i brytyjczycy byli zadowoleni ze swoich maszyn w 1991.
                Dodam dla porządku tylko ppk.
                > Ciekawe jak sytuacja rozwinie się w perspektywie, Land Warrior ma być w
                > zasadzie raczej pieszy, tylko dowożony na pole walki, możliwy jest zmierzch
                > wojen pancernych. Pewną tanią aletrnatywą BWP albo KTO mogłyby być w takim
                > razie pancerne ciężarówki z rozwiniętą ochroną przeciwminową i panc. odpornym
                > do 7.62 mm ppanc w rodzaju Casspira, Werewolfa itp.

                Ciekawa, chodź specyficzna maszyna to australijski Bushmaster,
                Rzecz jasna jeśli zostajemy
                Poemat dygresyjny mi wyszedł :-)
                Powiedziałbym kawał literatury
                >
                > > Co do BMP 3 to sam nie wiem do jakiej
                > > kategorii zaliczyc ten pojazd, dziwna hybryda BWP, lekkiego czołgu i kilku
                >
                > > innych rzeczy w rzeczywistości do niczego się nie nadający (ups pokazy)
                >
                > Arabowie z ZEA niby kupili, inna sprawa, że rozmieszczenie desantu jest
                fatalne
                >
                > i to uzbrojenie, nie wiedzieć po co. O pancerzu lepiej nie wspominać...
                Oni dziwne rzeczy kupują sam pisałeś o kornetach spadającycj po kilku metrach
                Pozdr
                • dreaded88 Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? 06.12.02, 17:25
                  Gość portalu: Słoju napisał(a):


                  > W czasie wojny Youm Kippur w 1973 Syryjczycy BWP 1 nazywali bardzo drogha
                  > taksówką i nie mieli zbyt wysokiego mniemania o niej. Z drugiej strony
                  > amerykanie i brytyjczycy byli zadowoleni ze swoich maszyn w 1991.

                  Nie dziwi jedno ani drugie, zważywszy na jakość przeciwników, z którymi musiały
                  się strony spierać.

                  BTW - BMP-3 mają też Koreańczycy południowi, pocisk z arm. 30 mm w testach
                  przebijać miał wieżę starego Pattona. Gdyby strzelał Patton, byłoby jednak
                  jeszcze fajniej.

                  Pozdr
          • Gość: Peron Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? IP: *.waw.cdp.pl, / *.maw.pl 05.12.02, 10:45
            Zgadzam sie z d88. Czolgi III generacji nie nadaja sie do wsparcia piechoty z
            kilku powodów: primo amunicja - w zasadzie nie robi sie amunicji odłamkowo-
            burzacej do gladkolufowych 120, secundo armata - dostosowana do wielkich Vo
            moze kulawo dzialac przy zmiejszonym ladunku, tertio: czolgi III generacji jako
            wyspecjalizowane do walki z innymi czolgami maja owszem, potezne opancerzenie,
            ale tylko od czola, quatro: oprocz armaty o ktorej trudno powiedziec ze nadaje
            sie jako artyleria szturmowa/wsparcia w zasadzie nie maja niczego czym moznaby
            wesprzec ogniowo piechote (2x7.62 to troche malo)

            Jedynym sensownym pomyslem sa zydowskie przerobki poddstarzalych czolgow. Grubo
            oblozone pancerzem i bogato uzbrojone w km i granatniki. Rosyjskie pomysly tez
            zle nie sa ale budowa ciezkiego BWPa na nowym podwoziu wychodzi troche drogo. A
            choc to dopiero prototypy, to dowodza, ze sama koncepcja nie jest endemiczna.

            > Zwracam jeszcze uwagę na Rosjan, o ile Izraelczycy walczą gł. z
            kamieniarzami,
            > o tyle tamci mieli groźniejszego przeciwnika...

            Owszem. Ale wydaje mi sie, ze Achzarit ostrzelany z boku z RPG7 wcale nie ma
            mniejszych szans na przetrwanie niz Leo2 czy M1. Moim skromnym zdaniem - wprost
            przeciwnie.

            Podzielam zdanie d88 ze przerobiony T55 czy Centurion jest zdecydowanie lepszy
            do wsparcia pechoty niz jakikolwiek wspolczesny BWP. A do tego sporo tanszy. Az
            szkoda ze u nas T55 poszly na zyletki.
            • Gość: Słoju Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 11:31
              Prawie się zgadzam ze wszystkimi tezami. Jak rozumiem, według ciebie obecne BWP
              nie nadaja się dowspółczesne pole walki. Nie nadają sie także do walki w
              mieście, tak jak i czołgi. Czy wobec tego jest sens konstruowania pojazdów
              specjalnie przystosowanych do walk w mieście czy też poprzestać na obecnych
              konstrukcjach ulepszając je w stopniu koniecznym do podjęcia działań w terenie
              zurbanizowanym. Ja uważam że to drugie, ponieważ każda nowa kategoria zwiększa
              koszty i problemy logistyczne. I stąd konstrukcja Achzarita jest najlepszym
              istniejącym pojazdem na rynku spełniającym obydwie funkcje.
              Pozdr
              • Gość: Peron Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? IP: *.waw.cdp.pl, / *.maw.pl 05.12.02, 16:01
                > Prawie się zgadzam ze wszystkimi tezami. Jak rozumiem, według ciebie obecne
                BWP nie nadaja się dowspółczesne pole walki. Nie nadają sie także do walki w
                > mieście, tak jak i czołgi. Czy wobec tego jest sens konstruowania pojazdów
                > specjalnie przystosowanych do walk w mieście czy też poprzestać na obecnych
                > konstrukcjach ulepszając je w stopniu koniecznym do podjęcia działań w
                terenie zurbanizowanym. Ja uważam że to drugie, ponieważ każda nowa kategoria
                zwiększa koszty i problemy logistyczne. I stąd konstrukcja Achzarita jest
                najlepszym istniejącym pojazdem na rynku spełniającym obydwie funkcje.

                Prawde powiedziawszy wywalanie poteznych nakladow na nowe konstrukcje BWP sa
                jest mnie nieco dziwne. W latach 50 i 60 mialy sens o tyle, ze wczesniej
                piechota jezdzila albo na wlasnych butach albo najwyzej ciezarowka. W terenie
                podczas ataku czolgow obie metody byly troche malo wydajne. Dlatego lekko
                opancerzony pojazd gasienicowy byl bardzo na miejscu. Ochrona ABC tez nie byla
                bez znaczenia. Ale obecnie? Uzbrojenie porownywalnych kalibrow calkiem dobrze
                pasuje do KTO, pancerze BWPow chronia juz tylko przed odlamkami i kalibrem
                maksymalnie do karabinowego (przed podkalibrowym pociskiem 20 zadko ktory sie w
                ogole obroni, 12.7 wystarczy, zeby goporzadnie naruszyc), proby solidniejszego
                opancerzenia prowadza do absurdalnych nieco pomyslow Pantery, o plywalnosci
                dawno juz zapomniano.

                Zamiast wzorem zydow przerabiac stare czolgi na ciezkie wozy piechoty,
                evenlisch modernizowac to co jest, wydaje sie miliony na nowe konstrukcje. W
                czolgach widac postep, a czym tak naprawde rozni sie Ulan czy 9030 od BMP2 czy
                Bradleya? Solidnie i sensownie zmodernizowany 30-letni BWP wcale nie ustepuje
                najnowoczesniejszym konstrukcjom, a kosztuje sporo taniej.
                • Gość: Słoju Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.12.02, 12:26
                  > Zamiast wzorem zydow przerabiac stare czolgi na ciezkie wozy piechoty,
                  > evenlisch modernizowac to co jest, wydaje sie miliony na nowe konstrukcje. W
                  > czolgach widac postep, a czym tak naprawde rozni sie Ulan czy 9030 od BMP2
                  czy
                  > Bradleya? Solidnie i sensownie zmodernizowany 30-letni BWP wcale nie ustepuje
                  > najnowoczesniejszym konstrukcjom, a kosztuje sporo taniej.
                  Marder 1 do tej spory sprawuje się całkiem nieźle, torchę mała siła ognia ale
                  można go zmodernizować.
                  Pozdr
            • maniek182 Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? 05.12.02, 13:42
              Polscy decydenci mają za małe jaja aby na coś takiego się zdecydować:)Jusz dwa trzy razy dali ciała:
              1)wycofanie T-55 z których można było cosik wykompinować(oczywiście nie ze wszystkich)
              2)wycofanie SKOT-ów(tej decyzji to nierozumiem)
              3)wycofanie Migów-23(wiem z braku częsci?!)
            • dreaded88 Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? 05.12.02, 16:53
              No to teraz ja się grzecznie muszę zgodzić :-)
              Oczywiście żeby cała impreza miała sens trzeba koniecznie dokonywać głębokiej
              przebudowy czołgu z zapewnieniem desantowi mozliwości opuszczania wozu przez
              drzwi z tyłu. Np. pierwsze żydowskie CBWP ( Puma z Centuriona ) czy nasza
              niedawna koncepcja "Odyniec" ( na T-55 rzecz jasna ) tego nie miały a nie
              chciałbym będąc żołnierzem pod ogniem wyskakiwać górą.
              Na zachodzie mają ( mieliby, gdyby chcieli ) łatwiej - dużo prościej jest
              przerobić Pattona z kadłubem wielkim jak stodoła i gigantyczną objętością
              wewnętrzną.
              Pytanie o uzbrojenie - co ma taki wóz zwalczać ? Chyba najwyżej konwencjonalne
              BWP, więc wieża z armatą do 30 mm plus ppk plus km plus granatniki aut. Albo w
              ogóle wieżę sobie odpuścić.
          • maniek182 Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? 05.12.02, 13:37
            I jakim cudem ten Nagmachon się nie wywraca??Ma strasznue wysoko usytuowany środek ciężkości.Patrze izraelczycy cofnęli się do czasów I W.Ś (orzyoadek Nagmchona).Acharit to dobra konstrukcja.Zresztą nawet Merkavy mogą przewozić oprócz załogi 3 czy 4 żołnierzy.
            • dreaded88 Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? 05.12.02, 15:48
              Ta okropna baszta jest zapewne relatywnie lekko opancerzona i nie chroni przed
              czymś więcej niż pociski broni strzeleckiej i odłamki, więc nie musi być
              dramatycznie ciężka. W mieście wóz i tak jeździ po płaskim, więc nie ma
              wielkiego problemu.
              • Gość: Maks Re: A Achzarity i ciężkie BWP ? IP: *.acn.pl 05.12.02, 17:43
                Panowie, proponuję wrócić do wątku "Kołowe transportery dla WP'. Temat ciężkich
                BWP na bazie T55 był tam poruszany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka