Dodaj do ulubionych

Entebbe 30 lat temu...

06.07.06, 23:43
To byla jedna z najbardziej niebezpiecznych operacji za linia wroga.
Prawie 4000km od domu. Nawet czlonkowie duzo innych operacji, nie wierzyli
ze to sie uda... Kiedy wyladowal pierwszy Herkules C-130 w Szaraam ElSzeich,
kapitan samolotu wyszedl i pocalowal sie z premierem Izhak Rabinem,
powiedzial do premiera, ze nawet Pan Bog Pracowal w tej nocy dodatkowe
godziny...!
Rabin napisal nawet list dymisyjny jesli to nie uda sie i bedzie ponad 25
zabitych...
Szef sztabu Mordechai Gur nie wydawal rozkaz startowania az sam przekona sie
ze mozna ladowac na pasie startowym w nocy, tylko na system radarowy ktory
posiadal Herkules. Wiec kiedy pilot tlumaczyl gen. Gur ze wlasnie leca nad
morzem i tutaj jest juz lad. Lotnisko w Szarem bylo bez swiatla i na radar
okazaly sie 2 pasy startowe....pilot chcial pokazac jak laduje sie i przez
omylke zaczal ladowac na ziemi miedzy 2 pasow startowych....
W ostatniej chwili zauwazyl swoj blad i wykrecil sie na nowy obrot... Szef
szabu nic nie zauwazyl, powiedzial tylko ze nie rozumie dlaczego on idzie na
nowy obrot...
Obserwuj wątek
    • marek_101 Re: Entebbe 30 lat temu... 07.07.06, 10:22
      Akcja wspaniała ale trzeba przeznac że mieliście też cholerne szczęście, tyle
      rzeczy mogło się przecież nie udać.
      • mosze_zblisko_daleka Wlasnie... 07.07.06, 10:48
        A) Po pierwsze izraelskie tow. budowlane "Solel Bone" zbudowalo wlasnie nowy
        terminal i mielismy wszystkie plany gdzie znajduja sie instalacje i cysterny z
        bendzyna...
        B) wiadome bylo ze znajduja sie Migi na pasie startowym i byl rozkaz nie ruszac
        ich zeby nie przeskadzaly w czasie startowania. Ktos nie zdyscyplowany podpalil
        Migi, dookola wszystko bylo w ogniu i tak Herkulesy startowali..
        C) Moj kolega byl naczelnym nawigatorem i cala eskadra polegala sie na niego.
        Kiedy wedlug liczenia mialo byc juz jezioro Rudolf i jeszcze nie ukazalo sie.
        Po 10 min. napiecia (prawie dostal atak serca) nagle zauwazyl i wykrecil sie,
        reszta to juz historia...
    • wujcio44 Re: Entebbe 30 lat temu... 07.07.06, 13:49
      Ta akcja była nieprofesjonalna. Prawie nie było strat wśród zakładników. Gdyby
      operację przeprowadzał specnaz to przeżyłoby co najwyzej 10%.
    • mosze_zblisko_daleka Czy pamietacie... 07.07.06, 14:28
      Nie wiem czy pamietacie, lub wiecie ale "bylo" kilka "malych" problemow.
      Jeden z nich gdzie bedzie Idi Amin podczas operacji. On przyjezdal nieraz w nocy
      w swoim czarnym Mercedesie razem z ochrona w pojazdach Landrover. Armia
      izraelska nie posiada takie, ale "pozyczone" zostaly i wymalowane na kolory
      wojska Ugandy. Mercedes tez znaleziono (pozniej wlasciciel zadal duze
      odszkodowanie z zniszczony woz i dostal...)
      Idi Amin, mial przyjaciela w Izraelu (byly doradca armi Ugandy z imieniem
      Barlev). Od czasu do czasu Barlev dzwonil do Idi i prosil o zwolnienie
      porwanych.
      Idi Amin skarzyl sie u Barleva ze Izrael nie polega sie na niego i nie chcial
      dostarczyc bron, dlatego on idzie razem z terrorystami...
      Kiedy Herkulesy byli juz w drodze, Barlev polaczyl sie do Idi wiedzac ze on
      chce odwiedzic raz jeszcze porwanych znajdujacych sie w terminale.
      Barlev caly czas gadal i gadal, tak ze Amin byl razem z nim na telefonie,
      kiedy zaczela sie operacja... Barlev oczywiscie nie wiedzal ze izraelskie
      samoloty wyladowali i juz sa w drodze do domu...
      Po jakiejs godz. rozmowy Idi powiedzial ze cos stalo sie na lotnisku i jedzie
      zobaczyc i pozniej zatelefonuje do przyjeciela i opowie co bylo...
      Do dnia dzisiejszego czeka nadal Barlev na telefon od Idi Amin....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka