04.03.07, 17:51
Witam,
Niedawno sie dowiedzialem, ze byly dwa okrety klasy Bismarck: Bismarck i
Tirpitz. Od razu naszlo mnie pytanie, dlaczego tyle sie mowi o zatopieniu
Bismarcka, powstaja o tym gry komputerowe, filmy, artykuly, a nic sie nie
mowi o zatopieniu Tirpitza? Czy Tirpitz byl "gorszy", znaczy stanowil
mniejsze zagrozenie dla floty aliantow?? Dlaczego zatopienie Tirpitza jest
tak malo medialne?
Obserwuj wątek
    • aso62 Re: Tirpitz 04.03.07, 18:08
      Pewnie dlatego, że Bismark padł tak jak na okręt liniowy przystało - w walce z
      innymi okrętami liniowymi. A Tirpitza zatopiły samoloty, jeszcze do tego w
      porcie.
      • ignorant11 Re: Tirpitz 04.03.07, 19:13
        aso62 napisał:

        > Pewnie dlatego, że Bismark padł tak jak na okręt liniowy przystało - w walce
        z
        > innymi okrętami liniowymi. A Tirpitza zatopiły samoloty, jeszcze do tego w
        > porcie.


        Sława!

        NB w tym własnie sir Arthur upatruje zmierzchu mw i nadjescie ery lotnictwa.

        Zreszta przykładów na wyzszosc lotnictwa mamy wiele: Prince of Wales, Yamato,
        nasz Garland...

        No i era lotniskowców... i Midway chyba pierwsza i rozstrzygajaca bitwa
        lotniskowców bez udziału artlerii pokładowej.

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • czaja1 Re: Tirpitz 04.03.07, 22:28
          ignorant11 napisał:

          Zreszta przykładów na wyzszosc lotnictwa mamy wiele: Prince of Wales, Yamato,
          nasz Garland...

          Garland był tylko uszkodzony - na przełomie 1941/1942 roku okręt został skierowany do osłony konwojów atlantyckich i arktycznych. W dniach 25–27 maja 1942 roku wziął udział w osłonie konwoju PQ 16 zdążającego do Murmańska. W trakcie tego konwoju, stoczył całodzienną bitwę z samolotami niemieckimi, w wyniku której został uszkodzony, a straty wśród załogi wyniosły 25 zabitych i 43 rannych członków załogi. Walka w osłonie tego konwoju rozsławiła okręt. Poddany został remontowy w stoczni w Greenock
      • braat1 Re: Tirpitz 04.03.07, 22:17
        > Pewnie dlatego, że Bismark padł tak jak na okręt liniowy przystało - w walce
        z
        > innymi okrętami liniowymi. A Tirpitza zatopiły samoloty, jeszcze do tego w
        > porcie.

        Calkiem zgrabne wytlumaczenie. Wydaje mi sie bardzo prawdopodobne. Dzieki
        wszystkim za odpowiedzi.
      • nhs1 Re: Tirpitz 04.03.07, 22:34
        No właśnie - tak jak napisał przedmówca.
        A "po drodze" BISMARCK zdążył jeszcze zatopić i to w spektakularny sposób dumę
        marynarki angielskiej HMS HOOD.
        Dlatego też Anglicy byli tacy zawzięci w tropieniu i zniszczeniu BISMARCKA i
        według niektórych przypuszczeń mścili się szczególnie za stratę Hooda, bo
        nawet akcja ratunkowa została przez nich ograniczona do minimum (oficjalnie
        było efektem zagrożenia przez U-booty) - wyciągnięto z wody 110 ludzi i potem
        opuszczono akwen.

        Jak na to wszystko popatrzeć: duży sukces, obława zorganizowana potem przez
        Royal Navy, rewanż Anglików i ostatnia walka Bismarcka, a potem zemsta (?), to
        w kategoriach dzisiejszych można powiedzieć, że Bismarck i cała jego historia
        są po prostu "medialne" i dlatego dużo więcej gier, filmów i książek na jego
        temat.
        W porównaniu z powyższym, żywot Tirpitza był bardzo nudny: zaledwie trzy
        operacje zaczepne, gdzie w zasadzie tylko raz postrzelał i to do mało
        efektownego celu nadbrzeżnego (baza na Spitsbergenie). Nawet koniec żywota
        wypadł słabo, bo wrak leżący w fiordzie po prostu pocięto, zostawiając jakieś
        tam resztki, a niektóre z jego elementów (blachy) do dzisiaj wykorzystują
        drogowcy w Norwegii jako płyty na tymczasową nawierzchnię dróg, przy robotach
        drogowych. Jakoś mało porywające, zwłaszcza w porównaniu z Bismarckiem.
        I tak to już pewnie zostanie.
    • cossack Re: Tirpitz 04.03.07, 18:56
      > Czy Tirpitz byl "gorszy", znaczy stanowil
      > mniejsze zagrozenie dla floty aliantow??
      Nie, nie był gorszy. Stojąc w fiordach spędzał sen z powiek brytyjskiej
      admiralicji.
      • ignorant11 Re: Tirpitz 04.03.07, 19:10
        cossack napisał:

        > > Czy Tirpitz byl "gorszy", znaczy stanowil
        > > mniejsze zagrozenie dla floty aliantow??
        > Nie, nie był gorszy. Stojąc w fiordach spędzał sen z powiek brytyjskiej
        > admiralicji.


        Sława!

        Zabawne,że UKańce bardziej bali sie jego w porcie niz na morzu.

        Jeszcze potwierdza sie zdanie Klausewicza, ze wojsko słuzy głownie do
        straszenia.

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
    • jorl Re: Tirpitz 04.03.07, 20:00
      Tirpiz za bardzo nie mogl wychodzic z portu w Norwegii z uwagi na braki oleju
      napedowego. Niemcy jak chcieli wysylac UBooty albo Rommlowi podsylac do Afryki
      zaopatrzenie nie mogli wysylac Tirpiza z okretami towarzyszacymi przeciwko
      zegludze do Murmanska.
      Az go zatopili bombami.
      Pozdrowienia
      • cossack Re: Tirpitz 04.03.07, 20:09
        > Tirpiz za bardzo nie mogl wychodzic z portu w Norwegii z uwagi na braki oleju
        > napedowego.
        W 1942, czy na początku 1943 nie było to żadną przeszkodą.
        • jorl Re: Tirpitz 04.03.07, 21:14
          cossack napisał:

          > > Tirpiz za bardzo nie mogl wychodzic z portu w Norwegii z uwagi na braki o
          > leju
          > > napedowego.
          > W 1942, czy na początku 1943 nie było to żadną przeszkodą.
          Bylo. Musieli dzielic olej napedowy (z Rumunii i troche z Wegier) pomiedzy
          UBooty, statki wiozace rude ze Szwecji. Czytalem ksiazke niemiecka z tych
          wlasnie lat, dokumenty sztabu niemieckiegi, i tam wlasnie to wyczytalem. Wlasnie
          na Morzu Srodziemnym mieli zuzycie bo i musieli dawac Wlochom rope. Dlatego i
          Wlosi majacy dosc dobre okrety slabo walczyli.
          Tez wlasciwie Malta nie zostala zajeta mimo przygotowania bombardowaniami bo
          Wlosi zadali takiej ilosci ropy ze Niemcy zrezygnowali.
          Surowce Niemcy polozyly. I wlasciwie cala osie bo i Wlochy i Japonie oczywiscie tez.
          Pozdrowienia
          • crannmer Olej lekki vs. olej ciezki 04.03.07, 22:15
            jorl napisał:

            > Bylo. Musieli dzielic olej napedowy (z Rumunii i troche z Wegier) pomiedzy
            > UBooty, statki wiozace rude ze Szwecji.

            O ile okrety podwodne (napedzane silnikami Diesla) potrzebowaly olej napedowy
            (lekki), o tyle okrety liniowe* (napedzane turbinami parowymi) potrzebowaly jako
            zasadnicze paliwo olej ciezki. Plus znacznie mniejsza ilosc oleju lekkiego do
            napedu agregatow.

            Potrzeba dzielenia sie Tirpitza z okretami podwonymi pozostaje w glebokim ukryciu.

            ___
            * okrety liniowe typu Bismarck i Scharnhorst byly napedzane turbinami parowymi.
            Okrety pancerne typu Deutschland (Lützow, Admiral Scheer, Admiral Graf Spee)
            mialy naped spalinowy - wielosilnikowy Diesla.

            MfG

            C.

            Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
          • cossack Re: Tirpitz 04.03.07, 23:00
            Wlasni
            > e
            > na Morzu Srodziemnym mieli zuzycie bo i musieli dawac Wlochom rope. Dlatego i
            > Wlosi majacy dosc dobre okrety slabo walczyli.
            Bardzo odważna teoria.
            > Tez wlasciwie Malta nie zostala zajeta mimo przygotowania bombardowaniami bo
            > Wlosi zadali takiej ilosci ropy ze Niemcy zrezygnowali.
            Jak wyżej.
      • profes79 Re: Tirpitz 04.03.07, 23:00
        Za to jak juz wyszedl z portu...
        PQ-17 sie klania. A wyszedl z tego portu niedaleko bo radziecki OP poslal mu
        torpede...I co z tego jak sama informacja o takim ruchu spowodowala panike.
        POza tym warto zwrocic uwage na to, ze do walki z Bismarckiem zmobilizowano
        flote kalibru tych jakie na Pacyfiku rozstrzygaly potezne bitwy. Do walki z
        jednym pancernikiem! To dowodzi jak bardzo alianci sie go obawiali. Poza tym
        Bismarck zostal zatopiony wskutek szczesliwego dla aliantow zbiegu
        okolicznosci - trafila go jedna torpeda i ta wlasnie torpeda zablokowala ster...
        • cossack Re: Tirpitz 04.03.07, 23:04
          > POza tym warto zwrocic uwage na to, ze do walki z Bismarckiem zmobilizowano
          > flote kalibru tych jakie na Pacyfiku rozstrzygaly potezne bitwy.
          Tirpitz również "trzymał pod parą" całą Home Fleet.
        • braat1 Re: Tirpitz 04.03.07, 23:05
          A jak prezentowal sie Bismarck na tle innych pancernikow?? Czy amerykanie,
          anglicy, japonczycy, wlosi mieli podobne lub wieksze statki? Yamato byl chyba
          sporo iwekszy od Bismarcka, a jak z innymi?
          • cossack Re: Tirpitz 05.03.07, 00:14
            > A jak prezentowal sie Bismarck na tle innych pancernikow?? Czy amerykanie,
            > anglicy, japonczycy, wlosi mieli podobne lub wieksze statki? Yamato byl chyba
            > sporo iwekszy od Bismarcka, a jak z innymi?
            Temat-rzeka.
            Praktycznie każda z wymienionych przez Ciebie flot posiadała okręt/okręty
            porównywalne (czy to pod względem wyporności, siły ognia, czy opancerzenia) z
            parą "Bismarck"/"Tirpitz". Osobiście dorzuciłbym jeszcze "Richelieu" z Francji.
            I tyle ile tych okrętów można porównać z "Bismarckiem" tyle opinii o wyższości
            jednych nad drugimi.
            • braat1 Re: Tirpitz 05.03.07, 07:52
              > Praktycznie każda z wymienionych przez Ciebie flot posiadała okręt/okręty
              > porównywalne (czy to pod względem wyporności, siły ognia, czy opancerzenia) z
              > parą "Bismarck"/"Tirpitz

              Wychodzi mi na to, ze Anglicy to byli strasznie bojazliwi. Skoro w tamtym
              czasie bylo wiele podobnych pancernikow, a afere robi sie z zatopienia jednego
              Bismarcka to anglicy musieli sie go strasznie bac. :)
          • profes79 Re: Tirpitz 05.03.07, 06:59
            Yamato w ogole wypada z konkurencji, bo porownywanie go z jakimkolwiek innym
            pancernikiem nie ma sensu. Japonskie okrety liniowe wszystkie co do jednego
            byly przestarzale - takie Kirishima czy Hiei mialy dziala zaledwie 14 calowe i
            ze wzgledu na okres projektowania mialy podobne wady konstrukcyjne co Hood.
            Zreszta pokazalo sie to w jednej z bitew pod Guadalcanalem, gdzie jeden z
            pancernikow japonskich zostal tak powaznie uszkodzony przez krozowniki
            amerykanskie, ze trzeba go bylo zatopic - tymczasem nowszy amerykanski
            krazownik SanFrancisco przyjal w siebie nawet trafienie pocisku artylerii
            glownej pancernika - i dalej sie odgryzal..
            Z okretow amerykanskich na uwage zasluguje klasa South Dakota - 16 calowe
            dziala artylerii glownej, dobra predkosc (ponad 27 wezlow) POdobnej klasy byly
            okrety klasy North Carolina.
            No i klasa Iowa - o ich jakosci moze swiadczyc fakt, ze pancernik Iowa oddany
            do sluzby w 1943 zostal ze sluzby wycofany w...1990 roku!
            Wielka Brytania - pancerniki klasy King George V - ich wada byl maly kaliber
            artylerii glownej (14 cali). Tu mi jednak o tyle cos nie pasuje, ze pamietam ze
            w jakims opracowaniu czytalem ze Duke of York mial artylerie glowna kalibru
            406mm, a wikipedia podaje 356... (Innego zrodla pod reka nie mam).
            Pancerniki niemieckie byly od wiekszosci okretow alianckich szybsze i lepiej
            uzbrojone. MIaly jednak jedna podstawowa wade...byly tylko dwa...
            • crannmer Prawdy objawione 05.03.07, 08:11
              profes79 napisał:

              > Yamato w ogole wypada z konkurencji, bo porownywanie go z jakimkolwiek innym
              > pancernikiem nie ma sensu.

              To nie jest prawda objawiona i wymaga uzasadnienia.

              > Z okretow amerykanskich na uwage zasluguje klasa South Dakota - 16 calowe

              W polskim jezyku i terminologi kalibry artylerii gwintowanej podaje sie
              tradycyjnie w mm.

              > No i klasa Iowa - o ich jakosci moze swiadczyc fakt, ze pancernik Iowa oddany
              > do sluzby w 1943 zostal ze sluzby wycofany w...1990 roku!

              Bardzo dalekoidace spekulacje.

              > Pancerniki niemieckie byly od wiekszosci okretow alianckich szybsze i lepiej
              > uzbrojone. MIaly jednak jedna podstawowa wade...byly tylko dwa...

              Niemieckich okretow liniowych (bo pancernikow bylo znacznie wiecej) bylo dwa
              typu Bismarck i dwa typu Scharnhorst. Jak dla mnie to daje razem cztery.
              Stwierdzenie o lepszym uzbrojeniu pozbawione podstaw.

              MfG

              C.

              Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
              • profes79 Re: Prawdy objawione 05.03.07, 08:27
                Wypornosc Yamato: 65 tys ton, Iowa 45 tys ton, King George V 45 tys ton,
                Tirpitz 43 tys ton. Kaliber artylerii glownej, grubosc pancerza - troche jak
                porownywac lekkei krazowniki do ciezkich. Albo ciezkie do
                niemieskich "kieszonkowcow".

                "W polskim jezyku i terminologi kalibry artylerii gwintowanej podaje sie
                > tradycyjnie w mm"
                Nigdy nie bylem tradycjonalista, a poza tym korzystam ze zrodel angielskich.

                Okretow klasy Scharnhorst nie bralem pod uwage - mniejsze, jeszcze slabiej
                uzbrojone (280mm) i co ciekawe alianci chyba az tak bardzo sie ich nie obawiali
                jak ich wiekszych krewniakow...

                Jestem prostym czlowiekiem - okret uzbrojony w dziala 380mm bedzie mial
                przewage nad okretem z dzialami 356mm - a wtaka artylerie byla wyposazona
                wiekszosc okretow brytyjskich - kilka nowszych mialo juz takze 381mm (No i jak
                wspomnialem wyzej ten Duke of York mi spokoju nie daje - bede niedlugo w Polsce
                to sprawdze - a moze jeszcze tu sie do biblioteki wybiore).
                • cossack Re: Prawdy objawione 05.03.07, 09:13
                  > Jestem prostym czlowiekiem - okret uzbrojony w dziala 380mm bedzie mial
                  > przewage nad okretem z dzialami 356mm - a wtaka artylerie byla wyposazona
                  > wiekszosc okretow brytyjskich - kilka nowszych mialo juz takze 381mm (No i
                  jak
                  > wspomnialem wyzej ten Duke of York mi spokoju nie daje - bede niedlugo w
                  Polsce
                  >
                  > to sprawdze - a moze jeszcze tu sie do biblioteki wybiore).
                  Wielkość kalibru artylerii głównej nie jest jedynym wyznacznikiem dla
                  pancernika. Zapomniałeś o pancerzu, predkości itd.
                  Po typie King George V (King George V, Duke of York, Prince of Wales, Howe,
                  Anson) nie było już żadnych nowszych brytyjskich pancerników wprowadzonych do
                  słuzby w czasie 2WŚ. Wszystki te okręty posiadały artylerię główną o kalibrze
                  356 mm (10*356 mm).
                  > Okretow klasy Scharnhorst nie bralem pod uwage - mniejsze, jeszcze slabiej
                  > uzbrojone (280mm) i co ciekawe alianci chyba az tak bardzo sie ich nie
                  obawiali
                  >
                  > jak ich wiekszych krewniakow...
                  Obawiano sie i to bardzo.
                • marek_ogarek Re: Prawdy objawione 06.03.07, 05:14
                  > Jestem prostym czlowiekiem - okret uzbrojony w dziala 380mm bedzie mial
                  > przewage nad okretem z dzialami 356mm - a wtaka artylerie byla wyposazona
                  > wiekszosc okretow brytyjskich - kilka nowszych mialo juz takze 381mm (No i
                  jak
                  > wspomnialem wyzej ten Duke of York mi spokoju nie daje

                  Wlasnie najnowsze mialy 356. 381 to byl kaliber okretow RN z okolicy I ww.
                  Nawet Vanguard byl uzbrojony w dzila sciagniete ze starych liniowcow. No i byly
                  jeszcze dwa okrety typu Nelson z dzialami 405 mm.
                  Poza tym 10 dzial Kinga Geaorga V i tak dawalo przynajmniej porownywalna jak
                  nie wieksza sile ognia niz 8 bismarcka. Poza kalibrem wazna jest tez np.
                  szybkostrzelnosc.
                • zwyczajny King George V 356 mm, Nelson 406 mm 06.03.07, 09:21
                  reszta angielskich pancernikow 381 mm.
                  Do King G V nalezalo 5 pancernikow: KGV, Prince of Wales Duke of York, Anson,
                  How,
                  Do Nelson 2 (Nelson, Rodney)

                  Reszta angielskich pancernikow byla dosyc wiekowa. Klasa Nelson miala za duzy
                  kaliber dzial w stosunku do wielkosci okretu.
                  Na pewno najlepsze byly najnowsze czyli klasa KGV. Mogly spokojnie nawiazac
                  walke z Bismarkiem (zreszta to Prince of Wales uszkodzil Bismarka zmuszajac go
                  do porzucenia zadania i powrotu do portu).

                  Oczywiscie pancerniki klasy Iowa i Yamato byly wieksze i silniejsze i od
                  Bismarka i od KGV. Iowa mialy 9 x 406 (tyle co Nelson) ale wypornosc mialy 3
                  razy wieksza. Yamato mialy 9 x 456 mm i jeszcze wieksze niz Iowa. Ale byly ich
                  tylko dwa i to na teatrze dzialan gdzie decydowalo lotnictwo.
                  pozdr
                  • cossack Re: King George V 356 mm, Nelson 406 mm 07.03.07, 13:04
                    > Na pewno najlepsze byly najnowsze czyli klasa KGV. Mogly spokojnie nawiazac
                    > walke z Bismarkiem (zreszta to Prince of Wales uszkodzil Bismarka zmuszajac
                    go
                    > do porzucenia zadania i powrotu do portu).
                    Taki spokojny to bym nie był.
                    • wielki_czarownik Re: King George V 356 mm, Nelson 406 mm 07.03.07, 16:31
                      A ja bym był. Po pierwsze wziąwszy pod uwagę szybkostrzelność i ciężar pocisku minutowa salwa KGV i B były porównywalne (różnica ledwo coś ze 200 kilo). Zasięg armat także (niewielka przewaga dla B, ale przecież nikt nie strzela na pełny dystans).
                      Opancerzenie okrętów także było podobne, ze wskazaniem jednak na KGV.
                      Burty: KGV 114-381 mm, B 145-320 mm
                      Pokład (łącznie) KGV 304 mm (!!), B 170 mm
                      Artyleria (max) KGV 406 mm, B 380 mm
                      Pomost KGV 51-114 mm, B 220-350 mm
                      Pod względem przebijalności pancerza armaty B były wyraźnie lepsze, ale KGV nadrabiał to mocniejszym pancerzem (za wyjątkiem tego nieszczęsnego pomostu). Koniec końców wartość granicznego dystansu na jaki okręty mogły przebić pancerz wroga wynosiła:
                      Pancerz burtowy - zarówno dla KGV jak i dla B około 20 kilometrów.
                      Pokład - teoretycznie rzecz biorąc w obu przypadkach nie do przebicia.
                      Więc jak widać szanse wyrównane.
                      • cossack Re: King George V 356 mm, Nelson 406 mm 08.03.07, 13:09
                        > A ja bym był. Po pierwsze wziąwszy pod uwagę szybkostrzelność i ciężar
                        pocisku
                        > minutowa salwa KGV i B były porównywalne (różnica ledwo coś ze 200 kilo).
                        Zasię
                        > g armat także (niewielka przewaga dla B, ale przecież nikt nie strzela na
                        pełny
                        > dystans).
                        > Opancerzenie okrętów także było podobne, ze wskazaniem jednak na KGV.
                        > Burty: KGV 114-381 mm, B 145-320 mm
                        > Pokład (łącznie) KGV 304 mm (!!), B 170 mm
                        > Artyleria (max) KGV 406 mm, B 380 mm
                        > Pomost KGV 51-114 mm, B 220-350 mm
                        > Pod względem przebijalności pancerza armaty B były wyraźnie lepsze, ale KGV
                        nad
                        > rabiał to mocniejszym pancerzem (za wyjątkiem tego nieszczęsnego pomostu).
                        Koni
                        > ec końców wartość granicznego dystansu na jaki okręty mogły przebić pancerz
                        wro
                        > ga wynosiła:
                        > Pancerz burtowy - zarówno dla KGV jak i dla B około 20 kilometrów.
                        > Pokład - teoretycznie rzecz biorąc w obu przypadkach nie do przebicia.
                        > Więc jak widać szanse wyrównane.
                        Jak wynika z Twojego opisu jednak z lekkim wskazaniem na Bismarcka :)
                        Balistyka artylerii głównej KGV była faktycznie niezła, ale cóż z tego jeśli
                        nagminne było zacinanie się jej. In minus dla KGV to jego dzielność morska.
                        Zasięg też nie najlepszy ale przy tylu bazach RN to praktycznie nieistotne.
                        Osobiście w spotkaniu 1:1 wolałbym być na Bismarcku (chć i ten bez wad nie
                        był);).
                        • adrzewoj Pytanie techniczno-taktyczne 08.03.07, 14:15
                          Który element opancerzenia ma większe znaczenie dla okrętu ostrzeliwanego
                          ogniem artyleryjskim z kilkunastu-dwudziestu kilku kilometrów? Pancerz burtowy
                          czy pokład pancerny?

                          Gdiześ czytałem, że słabo opancerzony pokład był jednym z powodów zatopienia
                          Hooda. Pociski 38 cm Bismarcka spadły na brytyjski okręt prawie pionowo (krzywa
                          balistyczna i takie tam...)

                          Pozdrawiam
                          • cossack Re: Pytanie techniczno-taktyczne 08.03.07, 15:15
                            Bardzo ciekawy i rzeczowy artykuł.
                            Sądzę, że da Ci odpowiedzi na Twoje pytania.
                            www.navweaps.com/index_inro/INRO_Hood_p1.htm
                            • adrzewoj Dzięki 08.03.07, 21:33
                              Moja znajomość angielskiego jest nędzna, ale może ze słowniiem dam jakoś radę...

                              Pozdrawiam
            • speedy13 Re: Tirpitz 05.03.07, 09:00
              Hejka

              Ja tu muszę jednak zabrać głos:

              > No i klasa Iowa - o ich jakosci moze swiadczyc fakt, ze pancernik Iowa oddany
              > do sluzby w 1943 zostal ze sluzby wycofany w...1990 roku!

              Okręt ten był jednak wcześniej kilkakrotnie wycofywany i przywracany do służby
              po kolejnych modernizacjach i remontach.

              > w jakims opracowaniu czytalem ze Duke of York mial artylerie glowna kalibru
              > 406mm

              Nie. Okręty z tej serii (typ "Prince of Wales" to się zwie chyba) miały działa
              356 mm. Były to jednak nowoczesne działa o dość udanej konstrukcji. Nie miały
              specjalnych problemów z przebijaniem pancerza Bismarcka czy Tirpiza (sprawdzone
              w powojennych testach). Poza tymi okrętami większość brytyjskich okrętów
              liniowych miała działa kal. 381 mm a typ Nelson (2 okręty) działa 406 mm.

              > Pancerniki niemieckie byly od wiekszosci okretow alianckich szybsze i lepiej
              > uzbrojone

              Jakkolwiek to jest wdzięczny temat do dyskusji na dŁugie zimowe wieczory :) to
              większość ekspertów uważa że niemieckie okręty liniowe były słabo uzbrojone jak
              na jednostki tej wielkości. Miały archaiczny system opancerzenia a ich
              wysokociśnieniowe siłownie były bardzo podatne na awarie i usterki.
            • cossack Re: Tirpitz 05.03.07, 09:20
              > Z okretow amerykanskich na uwage zasluguje klasa South Dakota - 16 calowe
              > dziala artylerii glownej, dobra predkosc (ponad 27 wezlow) POdobnej klasy
              byly
              > okrety klasy North Carolina.
              Typ South Dakota i owszem, ale North Carolina ???
              "North Carolina" nie mogła przekraczać prędkości ok. 23 w. Powyżej tej
              prędkości występowały bardzo duże wibracje, grożące poważnym uszkodzeniem
              okretu. Książkowe dane czasami mijają się mocno z rzeczywistością.
            • cossack Re: Tirpitz 05.03.07, 09:32
              > Zreszta pokazalo sie to w jednej z bitew pod Guadalcanalem, gdzie jeden z
              > pancernikow japonskich zostal tak powaznie uszkodzony przez krozowniki
              > amerykanskie, ze trzeba go bylo zatopic - tymczasem nowszy amerykanski
              > krazownik SanFrancisco przyjal w siebie nawet trafienie pocisku artylerii
              > glownej pancernika - i dalej sie odgryzal..
              Mocno naciągana teoria. Idąc Twoim tokiem rozumowanie można by stwierdzić, że
              japońskie krążowniki i niszczyciele to potęga wręcz nieopisana skoro 3 miesiące
              wcześniej pod Savo "rozjechały" KC typu New Orleans w ilości wręcz hurtowej (3
              sztuki).
              • mechanior Re: Tirpitz 05.03.07, 12:42
                A tu jako ciekawostka miejsce wiecznego spoczynku i widoczny lej po bombie w
                postaci sztucznego jeziorka :)
                mapy.pomocnik.com/mapy-satelitarne/?mapa=2109
                • misza_kazak Re: Tirpitz 05.03.07, 16:38
                  • misza_kazak Re: Tirpitz 05.03.07, 16:39
                    Nie widze!!! Gdzie jest?
                    • mechanior Re: Tirpitz 05.03.07, 18:55
                      misza_kazak napisał:

                      > Nie widze!!! Gdzie jest?
                      Czego nie widzisz?
                      Wraku dawno nie ma , bo został pocięty na złom.To jest miejsce gdzie został
                      zniszczony i lej po 5 tonowej bombie na brzegu.
                      • misza_kazak Re: Tirpitz 06.03.07, 08:00
                        > Wraku dawno nie ma , bo został pocięty na złom.To jest miejsce gdzie został
                        > zniszczony i lej po 5 tonowej bombie na brzegu.

                        Dzieki, bo juz myslalem ze oczy mnie klamia :)))
              • profes79 Re: Tirpitz 05.03.07, 21:26
                Japonskie krazowniki i niszczyciele nad alianckimi mialy przewage zdecydowan -
                przynajmniej do 1943 roku. Oprocz bitwy kolo wyspy Savo klania sie jeszcze
                Tassafaronga i dwie bitwy na Morzu Jawajskim. Jedyna bitwa okretow tej klasy
                ktora nie przyniosla porazki amerykanom byla bitwa kolo wysp Komandorskich
                (jezeli dobrze pamietam nazwe - po stronie amerykanskiej byl tam Salt Lake
                City).
                Okrety japonskie mialy znowu lepsze uzbrojenie glowne (ze o torpedowym nie
                wspomne) no i cos co mozna nazwac czynnikiem ludzkim - zalogi i ich
                wyszkolenie. W momencie gdy na duza skale weszly do uzytku radary ta przewaga
                przestala byc az tak duza - ale wciaz cien Tassafarongi" ciazyl na dowodcach
                amerykanskich prawie do konca wojny.
                Krozowniki typu Mogami ( o ile pamietam) byly uwazane za niezle przez ekspertow
                zachodnich - pomijajac fakt ze byly budowane sprzecznie z konwencja
                Waszyngtonska...

                Nie spieram sie dalej co do Tirpitza, bo mam zbyt ogolna wiedze - na temat
                hydrauliki systemow artyleryjskich sie nie podejmuje dyskutowac :)
            • mac.card Re: Tirpitz 06.03.07, 11:01
              profes79 napisał:

              > Yamato w ogole wypada z konkurencji, bo porownywanie go z jakimkolwiek innym
              > pancernikiem nie ma sensu.

              No tak. Na papierze to on był taki mocny, że nie wiadomo czemu nie pływa do
              dzisiaj. Japończycy uważali go za niezatapialny (zapomnieli o Titanicu).

              > Japonskie okrety liniowe wszystkie co do jednego
              > byly przestarzale - takie Kirishima czy Hiei mialy dziala zaledwie 14 calowe
              i
              > ze wzgledu na okres projektowania mialy podobne wady konstrukcyjne co Hood.

              Ale wyciągały 30 węzłów, co w 1941 i spory kawał 1942 roku pozwalało im
              decydować z kim chcą walczyć. Od silniejszego przeciwnika odpływały.

              > Zreszta pokazalo sie to w jednej z bitew pod Guadalcanalem, gdzie jeden z
              > pancernikow japonskich zostal tak powaznie uszkodzony przez krozowniki
              > amerykanskie, ze trzeba go bylo zatopic

              Nie byłoby to konieczne gdyby nie amerykańska przewaga w powietrzu. Hiei, bo on
              to był, nie stracił pływalności.

              - tymczasem nowszy amerykanski
              > krazownik SanFrancisco przyjal w siebie nawet trafienie pocisku artylerii
              > glownej pancernika - i dalej sie odgryzal..

              Jak już czytasz Z. Flisowskiego, to czytaj dokładnie. Walka toczyła się na
              minimalnym dystansie ok. 2500 jardów. San Francisco strzelał przeciwpancernymi
              pociskami 203 mmm, które z tej odległości przebijały do 15 cali pancerza
              stosowanego w japońskich okrętach. Hiei miał pancerz 8 calowy.

              Z kolei pociski 14 calowe Hiei, na tym samym dystansie były w stanie przebić do
              25 cali pancerza amerykańskiego.
              Ale wg dostępnych mi źródeł, w bitwie pod Guadalcanal Hiei strzelał pociskami
              burzącymi, był bowiem przygotowany do ostrzeliwania wyspy. San Francisco dostał
              nawet więcej niż jedno trafienie 14 calowe. Jeśli wierzyć szkicowi zamieszonemu
              w "Burzy nad Pacyfikiem" było tych trafień 11, z tym że wszystkie powyżej linii
              wodnej.
              Przypuszczam, że gdyby w powietrzu panowała co najmniej równowaga, to San
              Francisco musiałby zostać opuszczony. A gdyby Hiei strzelał przeciwpancernymi,
              to nie byłoby nawet czego opuszczać.

              > Z okretow amerykanskich na uwage zasluguje klasa South Dakota - 16 calowe
              > dziala artylerii glownej, dobra predkosc (ponad 27 wezlow) POdobnej klasy
              byly
              > okrety klasy North Carolina.
              > No i klasa Iowa - o ich jakosci moze swiadczyc fakt, ze pancernik Iowa oddany
              > do sluzby w 1943 zostal ze sluzby wycofany w...1990 roku!

              Iowa były doskonałymi okrętami, ale ocenianie ich wyłącznie na podstawie
              długości służby jest chyba nieporozumieniem. One tak długo służyły, bo od 1945
              nie miały konkurentów.
              Wg czasu służby, HMS Victory jest chyba super- hiper- duper-jednostką ;-)

              > Wielka Brytania - pancerniki klasy King George V - ich wada byl maly kaliber
              > artylerii glownej (14 cali).

              To był kaliber zupełnie wystarczający. Dane na papierze nie zawsze
              odzwierciedlają prawdziwą wartość okrętów i ich dział.

              > Tu mi jednak o tyle cos nie pasuje, ze pamietam ze
              > w jakims opracowaniu czytalem ze Duke of York mial artylerie glowna kalibru
              > 406mm, a wikipedia podaje 356... (Innego zrodla pod reka nie mam).

              Tym razem Wikipedia mówi prawdę.

              > Pancerniki niemieckie byly od wiekszosci okretow alianckich szybsze i lepiej
              > uzbrojone. MIaly jednak jedna podstawowa wade...byly tylko dwa...

              Może warto by wspomnieć o takich drobiazgach jak zdecydowanie gorsze radary,
              brak możliwości korzystania ze wsparcia powietrznego, dużo gorsze uzbrojenie
              przeciwlotnicze (brak dzial uniwersalnych - przez co znaczna część luf nie
              mogła brać udziału w obronie plot).
    • kptlnemo Re: Tirpitz 07.03.07, 10:21
      pl.wikipedia.org/wiki/Tirpitz
    • jorl Re: Tirpitz 07.03.07, 20:56
      cossack napisał:

      > Wlasni
      > > e
      > > na Morzu Srodziemnym mieli zuzycie bo i musieli dawac Wlochom rope. Dlate
      > go i
      > > Wlosi majacy dosc dobre okrety slabo walczyli.
      > Bardzo odważna teoria.
      > > Tez wlasciwie Malta nie zostala zajeta mimo przygotowania bombardowaniami
      > bo
      > > Wlosi zadali takiej ilosci ropy ze Niemcy zrezygnowali.
      > Jak wyżej.

      Ja czytam, naturalnie po niemiecku, dokumenty z czasow wojny. Nie komentowane
      przez jakis historykow czy przez nich opisywane.
      I wlasnie w nich przeczytalem o ciaglych problemach Niemcow (jak i Wlochow) z
      brakami paliwa do okretow.
      Wiem ze jakos w ksiazkach pisanych sie ten problem omija. Dla mnie jest to mniej
      albo wiecej swiadoma proba zaciemnienia prawdy.
      Jak lubisz sobie w glowie macic albo jeszcze Tobie to moze i pasuje to powodzenia.
      Ja wole opierac sie na materialach zrodlowych.
      Pozdrowienia
      • cossack Re: Tirpitz 08.03.07, 13:21
        > Ja czytam, naturalnie po niemiecku, dokumenty z czasow wojny. Nie komentowane
        > przez jakis historykow czy przez nich opisywane.
        Ja też kiedyś czytałem takie dokumenty, których nie "tykali" historycy. Z
        reguły okazywały się później w konfrontacji z historykami i pasjonatami zwykłym
        stekiem bzdur i wymysłów (co wcale nie oznacza, że tak jest w przypadku
        materiałów na które się powołujesz). Ale...
        > I wlasnie w nich przeczytalem o ciaglych problemach Niemcow (jak i Wlochow) z
        > brakami paliwa do okretow.
        W latach 1940-1942 nie spotkałem się z problemem drastycznego braku paliwa dla
        włoskiej floty.
        > Dlate
        > > go i
        > > > Wlosi majacy dosc dobre okrety slabo walczyli.
        > > Bardzo odważna teoria.
        Napisałem spokojnie, że to odważna teoria, ponieważ nie widzę jakiegoś
        logicznego związku pomiędzy fatalną postawą załóg i dowództwa włoskiej
        marynarki w trakcie różnych bitew, czy potyczek, a rzekomymi brakami paliwa.
        Nie uzasadniłeś swojej teorii, lecz:
        > Jak lubisz sobie w glowie macic albo jeszcze Tobie to moze i pasuje to
        powodzen
        > ia.
        > Ja wole opierac sie na materialach zrodlowych.
        Czy mógłbyś podać o jakich materiałach piszesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka