Dodaj do ulubionych

amerykanscy bohatery wojenni

25.04.07, 17:54
To było celowe i świadome przedstawianie fałszywych informacji rodzinie
poległego żołnierza i amerykańskiej opinii publicznej - mówił ze łzami w
oczach Kevin Tillman podczas wczorajszego posiedzenia komisji Kongresu USA.

Komisja bada dezinformacje Pentagonu w sprawie śmierci w Afganistanie jego
brata Pata Tillmana oraz okoliczności uwolnienia schwytanej w 2003 r. przez
Irakijczyków i odbitej przez Amerykanów szeregowej Jessiki Lynch.

Patt Tillman był gwiazdą futbolu amerykańskiego. Po zamachach 11 września
uznał, że jego obowiązkiem jest obrona kraju. Odrzucił ofertę wartego 3,6 mln
dolarów kontraktu z zespołem Arizona Cardinals i zaciągnął się jako ochotnik
do wojska. Tak samo zrobił jego brat Kevin, który porzucił karierę
baseballisty.

W 2004 r. Tillman zginął w Afganistanie. Wojsko poinformowało, że poległ w
walce z oddziałem talibów, gdy jego pluton wpadł w zasadzkę. Tillman miał
samodzielnie osłaniać odwrót.

Historia wybitnego sportowca, który odrzucił miliony, by służyć krajowi, i
który zginął śmiercią bohatera, osłaniając kolegów, zawładnęła wyobraźnią
Ameryki. Jego pogrzeb i kilkudniowe uroczystości żałobne transmitowały
wszystkie telewizje, a ranga uroczystości niemal dorównywała pogrzebowi
zmarłego mniej więcej w tym samym czasie prezydenta Ronalda Reagana.

Podobnie niemal rok wcześniej Ameryka oszalała na punkcie szeregowej Lynch.
Podczas ataku na Irak została ona ranna i schwytana przez irackie wojsko.
Według przedstawionej wówczas wersji zdarzeń miała bronić siebie i kolegów z
oddziału do ostatniej kuli. Amerykańscy komandosi przeprowadzili brawurową
akcję odbicia jej ze szpitala, gdzie była trzymana i podobno torturowana.
Znów informowano, że Lynch wykazała się odwagą podczas akcji.

Amerykańskie media przedstawiały "filmowe" historie Jessiki Lynch i Tillmana,
nie troszcząc się zbytnio o sprawdzenie informacji podawanych przez
wojskowych. Dopiero gdy Lynch zaczęła zdrowieć, opowiedziała swoją historię.
We wtorek powtórzyła ją, zeznając przed komisją Kongresu.

- Zrobili ze mnie taką małą dziewczynkę ze wsi w zachodniej Wirginii, która
okazała się Rambo. A to była kompletna bzdura - mówiła Lynch. - W momencie
ataku moja broń się zacięła, skryłam więc głowę i się modliłam. Zostałam
ranna i straciłam przytomność. Nie wiedziałam, że pojmali mnie Irakijczycy.
Obudziłam się w irackim szpitalu, gdzie naprawdę próbowano mi pomóc. A potem
przyszli Amerykanie i wynieśli mnie do helikoptera

Prawda o śmierci Tillmana zaczęła wychodzić na jaw rok po jego śmierci. Kilka
przeprowadzonych pod naciskiem jego rodziny dochodzeń wykazało, że zginął
zastrzelony przez pomyłkę przez kolegów z plutonu.

- W Iraku ginęło coraz więcej żołnierzy, dziennikarze zaczęli ujawniać sprawę
o Abu Ghraib. Ktoś w Pentagonie nie chciał dopuścić, by świat usłyszał
kolejne negatywne informacje z wojny. Że słynny żołnierz, którym tak
interesowały się media, zginął z powodu chaosu. Woleli stworzyć mit bohatera -
mówił jego brat Kevin, którego oddział znajdował się kilkaset metrów od
miejsca, gdzie zginął Pat.

- W amerykańskiej armii nie brakuje bohaterów. Moi przyjaciele zginęli z
bronią w ręku, chroniąc mnie i innych, ale nimi media się nie zajmowały -
opowiadała Lynch. - Społeczeństwo amerykańskie jest w stanie samo decydować,
kogo uzna za bohatera. Nie potrzebuje wyolbrzymień i kłamstw.

Dochodzenie w sprawie Lynch wykazało, że media wprowadził w błąd oficer,
który nie znał przebiegu wydarzeń. Ale potem przez wiele tygodni nikt z
Pentagonu nie dementował coraz bardziej fantastycznych opowieści o
bohaterstwie drobnej blondynki z małej wsi w górach.

W sprawie śmierci Tillmana wojskowi znali przebieg wydarzeń. Mimo to
fałszowali informacje przekazywane rodzinie i mediom. Potem starali się ukryć
te fałszerstwa.

- Co innego jest podać mylne informacje, gdy przebieg wydarzeń jest niejasny,
a co innego wygłaszać świadomie kłamstwa podczas transmitowanego przez
telewizję na cały kraj pogrzebu mojego brata - mówił wzburzony Kevin Tillman.

Pentagon wyciągnął konsekwencje wobec dziewięciu oficerów, jeden generał
odszedł na wcześniejszą emeryturę. Ale Demokraci w Kongresie zapowiadają
dalsze przesłuchania. Winnych fałszowania informacji chcą szukać na szczytach
Pentagonu.
Obserwuj wątek
    • wujcio44 Re: amerykanscy bohatery wojenni 26.04.07, 15:06
      Ale o co chodzi?
      • billy.the.kid Re: amerykanscy bohatery wojenni 26.04.07, 16:39
        właśnie o to.
        • wujcio44 Re: amerykanscy bohatery wojenni 26.04.07, 16:40
          billy.the.kid napisał:

          > właśnie o to.

          Aaa...o to.
          • billy.the.kid Re: amerykanscy bohatery wojenni 26.04.07, 16:43
            no widzisz-wytłumaczyłem ci-i zrozumiałeś-fajnie.
    • mosze_zblisko_daleka Izraelscy bohatery wojenni 26.04.07, 17:25
      www.youtube.com/watch?v=h_Gp5gIaKCY&mode=related&search=
    • zwyczajny Misza zajmij sie lepiej rosyjskimi pseudo-bohatera 27.04.07, 15:25
      mi.
      Ilu ich bylo? I byl jakis prawdziwy bohater co "za Stalina, za komunizm itd"
      napieprzal giermancow?
      Pzdr
      • billy.the.kid Re: Misza zajmij sie lepiej rosyjskimi pseudo-boh 27.04.07, 16:03
        nic nie stoi na przeszkodzie zebyś sam zaczął taki temacik.
    • matrek miszka 27.04.07, 19:59
      Przekrety sa wszedzie. Roznica jednak pomiedzy Ameryka a twoim krajem jest taka,
      ze w Ameryce przekrety sie - jak wynika z Twojego cytatu chociazby - pietnuje, a
      nie zamiata pod dywan, albo jeszcze lepiej, usiluje sie zwalic wine na wrogow
      matiuszki rodiny.
      • axx611 Re: miszka 27.04.07, 23:26
        Jak sa kreowani bohaterowie? W rozny sposob. Pamietam jednego z nich. Borys
        Polewoj pilot bez nog. Zapamietalem to nazwisko bo kiedy mieszkalem w Polsce
        czesto pilismy wodeczke w pracy. Zawsze taka impreza rozpoczynala sie od
        niewinnego wymienienia tego nazwiska. "Borys Polewoj" i wszyscy wiedzieli o co
        chodzi. Pozniej szlo juz normalnie.
        Byla taka czytanka z tym ze nie pamietam juz nazwiska. To zolnierz soviecki
        ktory wlasnym cialem zaslonil karabin maszynowy.Bohater. Kilka lat temu w
        emigracyjnym sovieckim magazynie znalazlem historie tego przypadku. Zostala ona
        w calosci stworzona na zamowienie politrukow a konkretnie na biurku jednego z
        pracownikow NKVD.
        Slynnej Jessice powiodlo sie finansowo. Pierwszy milion jest trudno zarobic w
        USA. Ale podobno napisala ksiazke ktora zostala wzglednie ma zostac sfilmowana
        oczywiscie o bohaterskich chlopcach z US Army. Ale dobre pieniadze zarobila
        pozujac na golasa. Tutaj "Playboy" wyplacil jej dobra sumke a dziewczyna jest
        sexy.Ostatnio troche przytyla a byla w Waszyngtonie kilka dni temu i zeznawala
        przed komisja.
        • matrek Re: miszka 27.04.07, 23:59
          tak, to znany przypadek. Zestrzelony pilot stracil nogi i z krawiacymi ranami
          czalkal sie bez nog do swojej jednostki w sniegu i mrozie. Ciekawe co na to
          medycyna.
          • billy.the.kid Re: miszka 28.04.07, 09:09
            ghdzies głupot się nasłuchaliście. na pewno w radiu free europe.
            a to był fakt. pilot nazywał sie mieriesiejew.. ruski pisarz borys polewoj.
            i ten pilot miał kilka zestrzeleń.

            ta ubóstwiana us jakoś pozwala WIELKIM na przewały. ale co usrańcom tłumaczyc.
            • matrek Re: miszka 28.04.07, 10:09
              Nie, uczyli mnie o tym na obowiazkowych lekcjach jezyka rosyjskiego w szkole
              podstawowej.
              • billy.the.kid Re: miszka 28.04.07, 10:47
                ruskiego sie nie nauczyłeś-bo przymusowy.
                amerykanskiego-nie bo dozwolony.
                została ci marna polszczyzna.-też przymusowa była w podstawówce.
                • axx611 Re: miszka 28.04.07, 15:58
                  Wracajac do tematu to masz racje. Borys Polewoj to autor ale to on wlasnie
                  pozostal w mojej pamieci.
                  Pamietam ze bohaterem byl rowniez niejaki Pavka Morozow ktory podkablowal
                  rodzicow o ile sobie przypominam.
                  A taki autor ksiazki pt "Mloda Gwardia" Fadiejew jak sie pozniej okazalo to
                  on wlasnie byl konfidentem Gestapo i to on opisal walke tych ludzi ale z
                  pozycji agenta. Podobno po ujawnieniu wyskoczyl przez okno.
                  W prasie emigracyjnej sovieckiej czytalem pelna historie najwiekszego
                  falszerstwa stulecia. Mianowicie Szolochow nie jest autorem Cichego Donu.
                  Ksiazka zostala napisana przez KGB autorem byl oficer bialogwardyjski.
                • matrek Re: miszka 28.04.07, 16:04
                  Dlugo cwiczyles ten tekst?
                  • billy.the.kid Re: miszka 28.04.07, 16:09
                    te ruskie na wyjezdzie se poŻartowali- a tu napoważnie to traktują.
                    a tak poważnie iliady i odysei nie napisał[wyrecytował/wyśpiewał] homer ale
                    inny poeta-o tym samym nazwisku zresztą. z szołochowem takoż.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka