misza36
25.04.07, 17:54
To było celowe i świadome przedstawianie fałszywych informacji rodzinie
poległego żołnierza i amerykańskiej opinii publicznej - mówił ze łzami w
oczach Kevin Tillman podczas wczorajszego posiedzenia komisji Kongresu USA.
Komisja bada dezinformacje Pentagonu w sprawie śmierci w Afganistanie jego
brata Pata Tillmana oraz okoliczności uwolnienia schwytanej w 2003 r. przez
Irakijczyków i odbitej przez Amerykanów szeregowej Jessiki Lynch.
Patt Tillman był gwiazdą futbolu amerykańskiego. Po zamachach 11 września
uznał, że jego obowiązkiem jest obrona kraju. Odrzucił ofertę wartego 3,6 mln
dolarów kontraktu z zespołem Arizona Cardinals i zaciągnął się jako ochotnik
do wojska. Tak samo zrobił jego brat Kevin, który porzucił karierę
baseballisty.
W 2004 r. Tillman zginął w Afganistanie. Wojsko poinformowało, że poległ w
walce z oddziałem talibów, gdy jego pluton wpadł w zasadzkę. Tillman miał
samodzielnie osłaniać odwrót.
Historia wybitnego sportowca, który odrzucił miliony, by służyć krajowi, i
który zginął śmiercią bohatera, osłaniając kolegów, zawładnęła wyobraźnią
Ameryki. Jego pogrzeb i kilkudniowe uroczystości żałobne transmitowały
wszystkie telewizje, a ranga uroczystości niemal dorównywała pogrzebowi
zmarłego mniej więcej w tym samym czasie prezydenta Ronalda Reagana.
Podobnie niemal rok wcześniej Ameryka oszalała na punkcie szeregowej Lynch.
Podczas ataku na Irak została ona ranna i schwytana przez irackie wojsko.
Według przedstawionej wówczas wersji zdarzeń miała bronić siebie i kolegów z
oddziału do ostatniej kuli. Amerykańscy komandosi przeprowadzili brawurową
akcję odbicia jej ze szpitala, gdzie była trzymana i podobno torturowana.
Znów informowano, że Lynch wykazała się odwagą podczas akcji.
Amerykańskie media przedstawiały "filmowe" historie Jessiki Lynch i Tillmana,
nie troszcząc się zbytnio o sprawdzenie informacji podawanych przez
wojskowych. Dopiero gdy Lynch zaczęła zdrowieć, opowiedziała swoją historię.
We wtorek powtórzyła ją, zeznając przed komisją Kongresu.
- Zrobili ze mnie taką małą dziewczynkę ze wsi w zachodniej Wirginii, która
okazała się Rambo. A to była kompletna bzdura - mówiła Lynch. - W momencie
ataku moja broń się zacięła, skryłam więc głowę i się modliłam. Zostałam
ranna i straciłam przytomność. Nie wiedziałam, że pojmali mnie Irakijczycy.
Obudziłam się w irackim szpitalu, gdzie naprawdę próbowano mi pomóc. A potem
przyszli Amerykanie i wynieśli mnie do helikoptera
Prawda o śmierci Tillmana zaczęła wychodzić na jaw rok po jego śmierci. Kilka
przeprowadzonych pod naciskiem jego rodziny dochodzeń wykazało, że zginął
zastrzelony przez pomyłkę przez kolegów z plutonu.
- W Iraku ginęło coraz więcej żołnierzy, dziennikarze zaczęli ujawniać sprawę
o Abu Ghraib. Ktoś w Pentagonie nie chciał dopuścić, by świat usłyszał
kolejne negatywne informacje z wojny. Że słynny żołnierz, którym tak
interesowały się media, zginął z powodu chaosu. Woleli stworzyć mit bohatera -
mówił jego brat Kevin, którego oddział znajdował się kilkaset metrów od
miejsca, gdzie zginął Pat.
- W amerykańskiej armii nie brakuje bohaterów. Moi przyjaciele zginęli z
bronią w ręku, chroniąc mnie i innych, ale nimi media się nie zajmowały -
opowiadała Lynch. - Społeczeństwo amerykańskie jest w stanie samo decydować,
kogo uzna za bohatera. Nie potrzebuje wyolbrzymień i kłamstw.
Dochodzenie w sprawie Lynch wykazało, że media wprowadził w błąd oficer,
który nie znał przebiegu wydarzeń. Ale potem przez wiele tygodni nikt z
Pentagonu nie dementował coraz bardziej fantastycznych opowieści o
bohaterstwie drobnej blondynki z małej wsi w górach.
W sprawie śmierci Tillmana wojskowi znali przebieg wydarzeń. Mimo to
fałszowali informacje przekazywane rodzinie i mediom. Potem starali się ukryć
te fałszerstwa.
- Co innego jest podać mylne informacje, gdy przebieg wydarzeń jest niejasny,
a co innego wygłaszać świadomie kłamstwa podczas transmitowanego przez
telewizję na cały kraj pogrzebu mojego brata - mówił wzburzony Kevin Tillman.
Pentagon wyciągnął konsekwencje wobec dziewięciu oficerów, jeden generał
odszedł na wcześniejszą emeryturę. Ale Demokraci w Kongresie zapowiadają
dalsze przesłuchania. Winnych fałszowania informacji chcą szukać na szczytach
Pentagonu.