Gość: ERYK
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
27.05.03, 19:00
Bardzo interesujacym zagadnieniem jest
pytanie: czy w przypadku wywiazania
sie sojusznikow w 1939 z umowy
o wzajemnej pomocy, Polska odparlaby Niemcy?
Moim zdaniem jest wysoce mozliwe ze
w przypadku uderzenia na Niemcy na
zachodzie Polska miala duze szanse
na zatrzymanie Niemcow.
Ale polemizujac, nasuwa sie stwierdzenie ze
Stalin widzac pomoc dla Polski ze strony zachodu
nie wywiazalby sie z paktu Ribentrop-Molotow
bo nie chcialby sia angazowac, czekalby jak
sie "zachod" sam wystrzela i osłabi.
Niemcy we wrzesniu 1939 na zachodnich granicach
mieli bardzo slabe silby bo wszystki co sie
dalo wysłano z cała siła na Polske.
Wiedzieli ze Polska to nie Czechoslowacja
i tu nikt sie nie bedzie im kłaniał i bał się.
Atuty takie jak:
-zaskoczenie
-wojna błysakwiczna
-dominująca w zwyciestwie rola lotnictwa...
...powalila by każdego, nawet lepiej wyposarzonych
niz Polaków mam na mysli Francje a nawet Anglie gdyby
nie lezala na wysepce. Polacy nie mogli sie obronic sami
przeciw dwóm najpotęzniejszym armią świata w tym czasie.
Francuzi mieli tylko jednego wroga, nikt im nie wszedl
"na plecy" i nie byli sami. Byli jeszcze:Anglicy, Belgowie,
Holendrzy i cala masa oddziałow pomocniczych z zamorskich
kolonii i posiadłości. Majac przewage - haniebnie przegrała Francja.
Pytanie jest: gdyby Francuzi wywiazali sie z podpisanego
porozumienia zaatakowali we wrzesniu 1939 Niemcy to
czy Polska by zatrzymala Niemców.
Moim zdaniem tak. Uwazam ze w przypadku pomocy zachodu
Stalin by nie wkroczyl a "rajd" i "impet" sil niemieckich
z czasem siła rzeczy musiałby zwolnic.
Polska miala na wschodzie sporo wojska i sprzetu
i wojna by przeszla w pozycyjna z "Blitzkriegu"
A Polski zolnierz bilby sie do konca...
pozdr