Gość: ixi
IP: *.chello.pl
27.06.03, 21:34
------------------------------------------------------------------------------
--
W związku z licznymi prośbami dotyczącymi prezentacji nowych systemów i
sztuk walki, jak i ich twórców, specjalnie dla Was przedstawiamy dwa razy
(pierwszy i ostatni raz) wywiad ze znakomitymi zawodnikami. Nasz wysłannik
otrzymał specjalne zadanie odnalezienia czterech czołowych fajterów północnej
Polski oraz przeprowadzenia wywiadu dla Was z mistrzami sztuk walk, których
sława już dawno wyszła poza skromne progi baru piwnego "U Stacha" w Kolbudach
Górnych koło Gdańska.
Nasz wysłannik spotkał poszukiwanych przez nas zawodników w wieku
przedemerytalnym nieopodal przystanku PKSu, gdzie wyluzowani na ławce łapali
zapewne ostatni oddech przed czekającymi ich sparingami.
Oto zapis wywiadu wraz z komentarzem Naszego Wysłannika:
-My som spragnione -usłyszałem, nim jeszcze skończyłem się przedstawiać.
Jeden z fajterów ubrany w kolorowy dres made in China i wysokiej klasy obuwie
sportowe w postaci mokasynów z Turcji, dał mi do zrozumienia, że bez napojów
dopingujących żadnego wywiadu nie będzie. Chcąc nie chcąc zakupiłem
odpowiednią ilość stosownych trunków wzmacniających marki "Siara" i
przystąpiłem do przeprowadzenia "interwju".
Nasz Wysłannik: -Wasza sława dociera już do Trójmiasta. Może panowie bliżej
się przedstawią szerszemu ogółowi oraz zaprezentują swoje dokonania i
możliwości.
-Możem sie i przedstawić, czemu nie? Ja jestem Szmergiel Stefan, hydraulik.
Jestem mistrzem walki na ręce i różne takie, co wpadnie w ręce. My z
kolesiamy som niezłe zabijaki, ja sam wymyślił psycho-motoryczny system
walki "Rozbratel WSK".
NW: - Może mistrz przybliży nam o co chodzi w tym systemie?
Sz.S.: -No rozumie się. Kaj moi kolesie nie przychodzom mi z pomocom, a
sytuacja ogólnie kiepska, to ja najsampierw sam uderzam się w głowe butelkom,
czem wprawiam w zdziwienie przeciwników, poczem korzystając z zamieszania
wskakuje na motór i chodu!
NW: -No tak, to wyjaśnia wszystko. A teraz może pan się przedstawi?
- Zdzisław Sprzęgło jezdem, XVIII dan w W-GAS-3 oraz jezdem posiadaczem
czarnego psa.
NW: -Chyba pasa?
ZS: -Też.
NW: -Rozumiem. Tak wysoki stopień jaki pan posiada, mistrzu, musiał zapewne
wymagać wielu lat ciężkiej pracy i treningu, aby dojść do takiej perfekcji!
ZS: -Co?
NW: -Nic, nic... Może teraz przedstawimy kolejnego "fajtera", który jak widzę
ubrany jest w modną watowaną kufajkę oraz uzbrojony jest w bat woźnicy. Może
przedstawi się pan, mistrzu, i wyjaśni, czy trzymany przez pana bat ma jakieś
znaczenie w opracowanym przez pana systemie.
- Stanisław Prodiż, syn Józefa, na ringu mam ksywę Bat-Man. Ten oto bat to
element konieczny w systemie walki, jaki opracowałem zeszłej jesieni, jak
zbieraliśmy kartofle z pola z somsiadem.
NW: -Czy może pan objaśnić nam na czym polega ów system?
SP: -System nazywa się "Końbat 56". Nie mogę nic więcej powiedzieć, bo
aktualnie jezd on wdrażany do 2 Pułku Wozów Drabiniastych w Kościerzynie.
NW: -Tak, rozumiem. Pozostaje nam czwarty mistrz, ekspert, rodzimy karate-
męt, uczesany w modną fryzurę a'la piłkarz niemiecki: z tyłu fale, z przodu
grzywki brak, no i wąsy. Jak się pan nazywa?
-Pawlacz Antoni, ekspert.
NW: -Co mistrz uprawia?
PA: -Kartofle, jak Stasiek, buraki...
NW: - Nie, nie. Chodzi nam o sztuki walki. Więc jaką sztukę walki mistrz
uprawia?
PA: -No, różne. Kung-fuj, także Kung-Fu-Shit, Ze-łba-Go, Wryja-Go, Stek-Won-
do...
NW: -Może sumo?
PA: -Cóś pan! Sumo nie przyszło! Trza było ćwiczyć!
NW: -Tak, to jasne. A ten czarny pas, co on oznacza?
PA: -Nic.
NW: -Jak to nic? Nie trzeba być aż tak skromnym, coś musi oznaczać.
PA: -Nic nie oznacza. Obcisnąłem się, bo te białe szarawary mnie spadują...
NW: -Chciał pan powiedzieć "kimono"?
PA: -Kimono też mnie spaduje, więc się obcisłem, bo nie będę z gołą du...
NW: -Oczywiście! Czy znalazł się już jakiś godny pana przeciwnik?
PA: -No jeszcze nie, ale wczoraj taki jeden obrzęp twierdził, że nie wepcham
się przed niego po piwo...
NW: -I wepchał się pan?
PA: -No a co? I trzech moich kolesiów też.
NW: -A on co?
PA: -A on był sam.
NW: -Rozumiem. Przy dobrym opanowaniu techniki walki ilość przeciwników nie
gra roli.
PA: -No pewnie.
NW: -A teraz zgodnie z wcześniejszą obietnicą, mistrz Pawlacz chcąc
zaprezentować swój talent i kunszt wytrąci swojemu partnerowi z baru, pardon,
z ringu, papierosa trzymanego przez niego w ustach. I zrobi to nogą! Uwaga!
Zdzisław Sprzęgło wkłada papierosa do ust... Gotów?!...Już!
ZS: -Łojezuuuu!!!