odyn06
17.08.07, 11:25
W latach 1935-1945 na terenie Cytadele Spanadau w widłach Haweli i
Szprewy hitlerowcy prowadzili prace nad nowymi rodzajami broni
chemicznej oraz ochroną przed zastosowaniem tejże przez przeciwnika.
Na terenie XVI-wiecznej, renesansowej cytadeli funkcjonowało tzw.
Heeres-Gasschutzlaboratorien (HGL)które pod kontrolą SS prowadziło
prace badawcze i testy nowych rodzajów broni "C".
Cytadela była zamkniętą, silnie strzeżoną przez SS, przy zachowaniu
wszelkich prawideł zachowania tajemnicy, strefą wojskową
(militaerisches Sperrgebiet). Pracowało w niej ok. 300 naukowców
zajmujących sie laboratoryjnymi i technicznymi aspektami rozwoju
broni chemicznej.
Na terenie cytadeli w bastionie nr 4 prowadzono analize i syntezę
chemicznych środów bojowych, badania toksykologiczne chemicznych
środków bojowych. W bastionie Kaserne prowadzono prace nad
zastosowaniem chemicznych środków bojowych w amunicji, w bastionie
Królowa badano płynne bojowe środki chemiczne. Najgorszą sławę
posiadały budynki nr 15 i 15a, gdzie prowadzono próby na ludziach i
zwierzętach.
Próby polowe były prowadzone na terenie poligonu Raubkammer w rel.
Muenster.
W HGL prowadzono prace nad zastosowaniem Sarinu, Tabunu oraz innych
środków paralityczno - nerwowych. Podstawą badań nad tymi środkami
było odkrycie dr Gerharda Schradera z IG-Farben, który w Leverkusen
(1936) i Wupertalu (1938) stwierdził bardzo wysoką troksyczność
dwóch związków kwasu fosforowego. Oba związki były przedmitem badań
w Spandau. Badaniami nad sarinem zajmowali się dr dr Schrader i
Ambros z IG Farben oraz Ruediger i Linde z Hauptwaffeamt.
W badaniach "skuteczności" i eksperymentach w budynku nr 15a
stosowano trucizny wobec małp, psów, kotów, królików, świnek
morskich, koni, kóz, owiec i ptaków.
W bastionie Brandenburg "Haus 15" ( zniszczonym w 1947 przez
Anglików) eksperymentowano na ludziach.
Gdyby wierzyć żródłom niemieckim, to do wojny ekperymentowano na
ochotnikach, którym płacono 50-100 Reichsmarek za test. Testy miały
polegac na naniesieniu na skóre małej ilości chemicznego środka
bojowego i obserwacji jego nastepstw. Ponoc mieli wielu ochotników u
których zaobserwowano duszności, zaburzenia wzroku, drgawki,
pianotok itp.
Próby zaawansowane prowadzono już trakcie wojny na więżniach
skazanych na karę śmierci. Pobliskie więzienia W Tagel i Ploetzensee
dostarczały skazańców, który oferowana była alternatywa: albo
stryczek, albo udział w badaniach....
Z zeznań klawisza Waltera Strelow wynika, że w latach 1939-1945
skazańcy byli wywożeni do Cytadeli Spandau i już z tamtąd nie
wracali..
W notrymberskim procesie lekarzy z 1947 roku wyszło na jaw, że do
eksperymentów z bojowymi środkami chemicznymi hitlerowcy używali
więżniów z obozów koncentracyjnych z Netzweiler, Neuengamme i
Sachsenhausen. Byli pracownicy HGL potwierdzali w zeznaniach, że
eksperymenty na wieżniach KZ-ów prowadzono pod nadzorem SS z
udziałem naukowców z Wojskowej Akademii Medycznej z Berlina. Brak
jest -niestety -jakichkolwiek dokumentów na ten temat, bo zostały
skrupulatnie zniszczone w końcowej fazie wojny.
Jak wiadomo - w czasie IIWS hitlerowcy nigdy bojowych środków
chemicznych nie użyli. Niemcy piszą, że głównie z obawy o
bezpieczeństwo wojsk własnych ale do mie to nie przemawia zbyt.
Przemawia do mnie natomiast ostrzeżenie Churchilla sformuowane chyba
w 1940 roku. Brzmiało mniej więcej tak: "Jezeli Hunowie zastosują
gazy wobec naszych wojsk, to my im zagazujemy całe miasta".
Poskutkowało.