Dodaj do ulubionych

Bombowce II WŚ

11.07.03, 13:14
Na dopry początek:

B-17
B-24
B-29

Pzdrv
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Re: Bombowce II WŚ 11.07.03, 13:20
      1. B29
      2. B24
      • joseph.007 Re: Bombowce II WŚ 11.07.03, 13:29
        Arado Ar-234 :-D
        • Gość: Speedy Re: Bombowce II WŚ Arado Rulez IP: *.3w.pl 11.07.03, 13:57
          Popieram !
          Ja tez za Blitzem

          Ale wiecie moze by jakies kategorie wprowadzic. Troche trudno porownywac B-29
          ze Stukasami na przykład.
          • Gość: Zulu Re: Bombowce II WŚ Arado Rulez IP: *.telia.com 11.07.03, 15:17
            Krotkiego zasiegu,sredniego i dalekiego Tzw.strategiczne,ale ta nazwa powstala
            dopiero po wojnie.
            Krotki zasieg
            Stuka-52, Welington,
            Sredni;
            Dornier,Lancaster,Liberator,B-17 z dodatkowymi zbiornikami wykonywaly prace
            jako dalekiego zasiegu
            Daleki zasieg;
            B-25,B-29
            Napewno sa jeszcze ale to z pamieci Pzdr.Zulu
            • rispetto Re: Bombowce II WŚ Arado Rulez 11.07.03, 15:34
              Czy mówimy tylko o zrealizowanych projektach ?
            • hm` Re: Bombowce II WŚ Arado Rulez 13.07.03, 17:21
              Gość portalu: Zulu napisał(a):

              > Krotkiego zasiegu,sredniego i dalekiego Tzw.strategiczne,ale ta nazwa
              powstala
              > dopiero po wojnie.
              > Krotki zasieg
              > Stuka-52, Welington,
              > Sredni;
              > Dornier,Lancaster,Liberator,B-17 z dodatkowymi zbiornikami wykonywaly prace
              > jako dalekiego zasiegu
              > Daleki zasieg;
              > B-25,B-29
              > Napewno sa jeszcze ale to z pamieci Pzdr.Zulu
              Zulu, b25 "dalekiego zasiegu"? Sredni zasieg, czy "sredni" Lancaster i
              Liberator. Ja pije, a ty.....pi..... Uszanowanie,
              Paul
              PS pisze od kumpla.
    • dreaded88 Z kategoriami i okresami 11.07.03, 17:11
      Policzmy kategorie: 1. jednosilnikowe lądowe; 2. pokładowe, 3. średnie, 4.
      ciężkie (strategiczne).
      1. Ju-87 przez całą wojnę, głównie dlatego, że kategoria na lądzie w zasadzie
      wymarła.
      2. Wczesne - Swordfish (!); środkowowojenne - Dauntless, Aichi D3A2 Val; późne -
      Avenger.
      3. Ju-88 całą wojnę, poza tym: wczesne - Łoś, środkowe - B-25 Mitchell, późne A-
      26 Invader (no i Ar-234).
      4. Wczesne/środkowe - B-17, B-24. Późne - suwerenny, promieniejący majestat B-
      29.
      • being28 Re: Z kategoriami i okresami 11.07.03, 19:47
        Czemu robiono B17 i B24 z silnikami o mocy 1200KM skoro w transportowe
        Commando, Venture i inne badziewia montowano silniki o mocy 2000KM?

        A gdzie jest Lancaster?
        I jeszcze cos dla Miszy, dodajcie cos radzieckiego:) Nie wiem jaki to byl typ
        ale bombardowano Warszawe z radzieckich maszyn.
        • Gość: Speedy Re: Z kategoriami i okresami IP: *.3w.pl 12.07.03, 00:38
          Hej

          being28 napisał:

          > I jeszcze cos dla Miszy, dodajcie cos radzieckiego:) Nie wiem jaki to byl
          typ
          > ale bombardowano Warszawe z radzieckich maszyn.

          Z TB-7 czyli Pe-8. Dosyc ciekawy 4-silnikowy sprzecik. Zbudowali ich mniej niz
          100 i kazdy inny bez mała :) bardzo ciekawe eksperymenty z napedem (5-ty
          silnik napedzający sprezarke dla 4 pozostalych albo 4 ale Diesle za to, mial z
          nimi straszny zasieg ale tez sie psuly na maxa i inne jeszcze kombinacje) 4
          tony udzwigu, zabawne wiezyczki strzeleckie w gondolach silnikowych.
          O nalocie na Warszawe czytalem w takiej ksiazce S.Uszakowa "Lotnicy dalekiego
          zasiegu". Gosc mnie troche rozbawil, dosyc szczegolowo opisuje jak nawigowal
          po nocy nad zaciemnionym miastem, lecial rownolegle do Marszalkowskiej i
          przycelowal w Dworzec Centralny (dla niezorientowanych w dawnej Warszawie,
          przedwojenny byl mniej wiecej tam gdzie teraz Metro Centrum) ale troche
          przenioslo i trafil 2-tonową bombą w sąsiedni budynek, jak sie potem
          dowiedzial byl to hotel dla niemieckich oficerów. Zabawny jest konkretnie
          fakt, ze ów hotel (obecnie Hotel Polonia) byl po wojnie jednym z nielicznych
          ocalałych budynków w tej czesci miasta i miescily sie tam liczne urzedy i
          ambasady. Tak ze ciekawe jest w co gosciu w koncu trafil, byc moze jednak w
          dworzec
          • Gość: +++Ignorant Lancaster No1 B29 No2, apotem nic i B24. i nic/nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.03, 02:48
            • Gość: Zulu Re: jeszce niemcy IP: *.telia.com 12.07.03, 06:15
              Zapomnielismy Heinkel
              • dreaded88 Heinkel - nie za bardzo 12.07.03, 15:50
                He-111 już na początku wojny nie grzeszył nowoczesnością, charakterystyk nie
                miał rewelacyjnych, a że musiał służyć do jej końca - no cóż.
                Natomiast nieco późniejsza konstrukcja tego koncernu, He-177 to jedno z
                większych latających gówien WW2.
                • michalgajzler Re: Heinkel - nie za bardzo 14.07.03, 10:42
                  dreaded88 napisał:


                  > Natomiast nieco późniejsza konstrukcja tego koncernu,
                  He-177 to jedno z
                  > większych latających gówien WW2.

                  Do czego jeśli dobrze pamiętam przyłożył sie sam Adolf ze
                  swoim uwielbieniem dla bombowców nurkujących;-). Ponadto
                  palące się silniki itd... Faktycznie wyjątkow badziewie.
                  Pozdr.
                  • dreaded88 Re: Heinkel - nie za bardzo 14.07.03, 17:09
                    michalgajzler napisał:

                    > dreaded88 napisał:
                    >
                    >
                    > > Natomiast nieco późniejsza konstrukcja tego koncernu,
                    > He-177 to jedno z
                    > > większych latających gówien WW2.
                    >
                    > Do czego jeśli dobrze pamiętam przyłożył sie sam Adolf ze
                    > swoim uwielbieniem dla bombowców nurkujących;-). Ponadto
                    > palące się silniki itd... Faktycznie wyjątkow badziewie.
                    > Pozdr.

                    Wszystko naraz. Gdyby zamonotowano 4 BMW 801, Jumo, albo cokolwiek innego,
                    mógłby być kandydat do pierwszych miejsc.
                    Pozdr.
                    • michalgajzler Ładne podsumowanie He-177;-) 10.08.03, 15:56
                      "Fritz Wendler, szef pilotów testowych zakładów
                      Messerschmit A.G. powiedział o Me 210, że samolot ten,
                      mimo niedoskonałości, miał więcej zalet niż największa
                      porażka konstrukcyjna w wojnie - Heinkel He 177."
                      Znalezione w sieci.
                      • Gość: Gamling Re: Ładne podsumowanie He-177;-) IP: *.bsipl.com.pl 11.08.03, 00:34
                        Panowie a co z Do 17z? To byl przez pewien okres oczywiscie bardzo dobry
                        samolot!
                        Pozdr.
                        • michalgajzler Re: Ładne podsumowanie He-177;-) 11.08.03, 15:40
                          Gość portalu: Gamling napisał(a):

                          > Panowie a co z Do 17z? To byl przez pewien okres
                          oczywiscie bardzo dobry
                          > samolot!
                          Ale to nie był znowu taki długi okres.Początkowo miał
                          zbyt słabe silniki i nie mógł przenosić całego ładunku
                          bomb (500kg zamiast 1000kg), po zainstalowaniu silników z
                          dwustopniowymi sprężarkami można było wykorzystać pełen
                          udźwig ale spadł zasięg (z pełnym ładunkiem bomb lekko
                          ponad 300km). Na kampanie wrześniową Do-17Z wystarczył
                          ale póżniej nie był już jakąś rewelacją.
                          Nie był to chyba samolot zły ale tez nie tak znowu
                          rewelacyjny.
                          Pozdr.
                          Ale ciekawa była wersja Do-17Z-10 zamontowany miała
                          prymitywny FLIR;). Wymieniony chyba z reszta dosc szybko
                          na radar.
                      • dreaded88 Re: Ładne podsumowanie He-177;-) 11.08.03, 16:22
                        No to rzeczywiście musiało być fatalnie, biorąc pod uwagę poziom reprezentowany
                        przez Me-210.
                        Jak się wydaje Ju-288 miał zadatki na zbliżoną badziewiastość.
                        • michalgajzler Re: Ładne podsumowanie He-177;-) 11.08.03, 16:50
                          dreaded88 napisał:

                          > No to rzeczywiście musiało być fatalnie, biorąc pod
                          uwagę poziom reprezentowany
                          >
                          > przez Me-210.

                          A właściwie to brak poziomu;)...z tego co czytałem miał
                          wyjątkowo podłą cechę jaką była niestateczność.

                          "Out of the eight prototypes, six crashed. And of the 35
                          pre-production A-0s, (built for the most part by Arado
                          Handelsgesellschaft, Warnemunde) a large number had to be
                          written off due to take-off swings or in-flight fires."
                          Już od samego początku He-177 pracował na swoją reputację.

                          > Jak się wydaje Ju-288 miał zadatki na zbliżoną
                          badziewiastość.

                          Biorc pod uwagę że Ju-288C miał te same silniki DB-610 co
                          He-177 to chyba faktycznie miał duże szanse. Wcześniejsze
                          Jumo-222 też chyba nie były lepsze.
                          Pozdr.
                          • dreaded88 Re: Ładne podsumowanie He-177;-) 11.08.03, 17:00
                            michalgajzler napisał:

                            > dreaded88 napisał:
                            >
                            > > No to rzeczywiście musiało być fatalnie, biorąc pod
                            > uwagę poziom reprezentowany
                            > >
                            > > przez Me-210.
                            >
                            > A właściwie to brak poziomu;)...z tego co czytałem miał
                            > wyjątkowo podłą cechę jaką była niestateczność.
                            >
                            > "Out of the eight prototypes, six crashed. And of the 35
                            > pre-production A-0s, (built for the most part by Arado
                            > Handelsgesellschaft, Warnemunde) a large number had to be
                            > written off due to take-off swings or in-flight fires."
                            > Już od samego początku He-177 pracował na swoją reputację.

                            Co ciekawe, zdobyczne egzemplarze były użytkowane przez Francuzów.

                            > > Jak się wydaje Ju-288 miał zadatki na zbliżoną
                            > badziewiastość.
                            >
                            > Biorc pod uwagę że Ju-288C miał te same silniki DB-610 co
                            > He-177 to chyba faktycznie miał duże szanse. Wcześniejsze
                            > Jumo-222 też chyba nie były lepsze.

                            I jeszcze to wymyślne, ale b. zawodne podwozie.
                            Pozdr.
                • Gość: DSD Heinkel a Łoś IP: 212.33.88.* 14.07.03, 19:06
                  > He-111 już na początku wojny nie grzeszył nowoczesnością, charakterystyk nie
                  > miał rewelacyjnych, a że musiał służyć do jej końca - no cóż.

                  Dla mnie He-111 zawsze kojarzy się z Łosiem. Polski samolot był trochę mniejszy, z mniejszą załogą (3 ludz vs. 5), ale
                  o dość podobnych osiągach (tylko pułap wyraźnie gorszy), z nawet większym udźwigiem bomb. Poza tym
                  identyczne rozmieszczenie uzbrojenia strzeleckiego, nawet trochę podobna sylwetka. Cóż, dlaczego Niemcy nie
                  zaczęli wytwarzać Łosia, jak zrobili z czeskimi czołgami czy naszym Visem?
            • Gość: Speedy Re: Lancaster No1 B29 No2, apotem nic i B24. i ni IP: *.3w.pl 13.07.03, 15:04
              A tak z ciekawosci - czemu Lancaster przed B-29??? Slabszy pod kazdym wzgledem
              (no moze poza ceną..:)tanszy byl z pewnością)i wlasciwie konstrukcja z innej
              epoki, przerobka Manchestera z 1939 r. na 4-silnikowiec
              • michalgajzler Re: Lancaster No1 B29 No2, apotem nic i B24. i ni 14.07.03, 10:49
                Gość portalu: Speedy napisał(a):

                > A tak z ciekawosci - czemu Lancaster przed B-29???


                Może za możliwość przenoszenia najcięższej bomby WWII?
                Ja typowałbym chyba B-29 i B-17, jeśli o ciężkie bombowce
                chodzi.
                pozdr.
                • Gość: Speedy Re: Lancaster No1 B29 No2, apotem nic i B24. i ni IP: *.3w.pl 15.07.03, 00:02
                  michalgajzler napisał:

                  > Gość portalu: Speedy napisał(a):
                  >
                  > > A tak z ciekawosci - czemu Lancaster przed B-29???
                  >
                  >
                  > Może za możliwość przenoszenia najcięższej bomby WWII?

                  No to B-29 tez ją mogl przenosic przeciez. Tak sie akurat zlozylo ze w II w.s.
                  nie mial po temu okazji ale technicznie byl przystosowany by zabrac 1 bombe 10
                  t.
      • michalgajzler Re: Z kategoriami i okresami 14.07.03, 11:05
        dreaded88 napisał:

        > Policzmy kategorie: 1. jednosilnikowe lądowe; 2.
        pokładowe, 3. średnie, 4.
        > ciężkie (strategiczne).
        > 1. Ju-87 przez całą wojnę, głównie dlatego, że
        kategoria na lądzie w zasadzie
        > wymarła.

        U aliantów chyba nawet za bardzo się ta kategoria na
        lądzie nie wykształciła;). A-35 (nawet nie wiem czy to
        było użute bojowo:-/) i A-36A - ten znowu jednak nie do
        końca bombowiec nurkujący;)).
        > 2. Wczesne - Swordfish (!);


        O właśnie. Swordfishowi należy się chyba wyrówżnienie
        specjalne:-), atak na Tarent, zwalczanie u-bootów...i
        przezycie swojego następcy - Albacore.

        środkowowojenne - Dauntless, Aichi D3A2 Val; późne
        > -
        > Avenger.

        Zgoda.

        > 3. Ju-88 całą wojnę, poza tym: wczesne - Łoś, środkowe
        - B-25 Mitchell, późne A
        > -
        > 26 Invader (no i Ar-234).

        A tu się znowu zgodzę. Dodałbym może jeszcze Mosquito -
        chociaż tego to trudno gdzieś zakwalifikować.

        > 4. Wczesne/środkowe - B-17, B-24. Późne - suwerenny,
        promieniejący majestat B-
        > 29.

        Wg. niemieckich pilotów B-24 miał jedną wadę(dla nich
        akurat zaletę)... zestrzelić go było łatwiej niż B-17.
        Ale konstrukcja zasłużona - także jako samolot patrolowy.
        • dreaded88 Re: Z kategoriami i okresami 14.07.03, 17:07
          michalgajzler napisał:

          > dreaded88 napisał:
          >
          > > Policzmy kategorie: 1. jednosilnikowe lądowe; 2.
          > pokładowe, 3. średnie, 4.
          > > ciężkie (strategiczne).
          > > 1. Ju-87 przez całą wojnę, głównie dlatego, że
          > kategoria na lądzie w zasadzie
          > > wymarła.
          >
          > U aliantów chyba nawet za bardzo się ta kategoria na
          > lądzie nie wykształciła;). A-35 (nawet nie wiem czy to
          > było użute bojowo:-/) i A-36A - ten znowu jednak nie do
          > końca bombowiec nurkujący;)).

          Ale przed wojną była bardzo mocno obecna (jeśli do jednego worka wrzucimy
          wszystkie jednosilnikowe, nie wyróżniając specjalnie nurkujących).

          > > 2. Wczesne - Swordfish (!);
          >
          >
          > O właśnie. Swordfishowi należy się chyba wyrówżnienie
          > specjalne:-), atak na Tarent, zwalczanie u-bootów...i
          > przezycie swojego następcy - Albacore.

          Za niespotykany stosunek osiągnięć bojowych do zaawansowania technicznego :-)



          > > 4. Wczesne/środkowe - B-17, B-24. Późne - suwerenny,
          > promieniejący majestat B-
          > > 29.
          >
          > Wg. niemieckich pilotów B-24 miał jedną wadę(dla nich
          > akurat zaletę)... zestrzelić go było łatwiej niż B-17.
          > Ale konstrukcja zasłużona - także jako samolot patrolowy.

          No i dostarczył elemenów podwozia dla awangrdowego Ju-287 :-) Był poza tym
          mocno rozwojowy (Dominator).
          Pozdr.
          • michalgajzler Re: Z kategoriami i okresami 14.07.03, 18:31
            dreaded88 napisał:


            >
            > Ale przed wojną była bardzo mocno obecna (jeśli do
            jednego worka wrzucimy
            > wszystkie jednosilnikowe, nie wyróżniając specjalnie
            nurkujących).

            Mało który był tu chyba udany. Wsllesley, Battle (to było
            wyjątkowo nieudane jeśli wziąść pod uwagę poniesione
            straty) do głowy nic innego jedno miejscowego mi chwilowo
            nie przychodzi - chyba że bierzemy jeszcze pod uwagę
            starsze konstrukcje. A przepraszam jeszcze Skua - też nic
            specjalnego - nawet U-boot potrafił to zniszczyć.
            >
            > > > 2. Wczesne - Swordfish (!);
            > >
            > >
            > > O właśnie. Swordfishowi należy się chyba wyrówżnienie
            > > specjalne:-), atak na Tarent, zwalczanie u-bootów...i
            > > przezycie swojego następcy - Albacore.
            >
            > Za niespotykany stosunek osiągnięć bojowych do
            zaawansowania technicznego :-)

            I podatność na przenoszenie nowego wyposażenia:-). Radar,
            rakiety niekierowane. Pierwszy zatopiony u-boot przez
            samolot w WWII. Taki staroć a jednak udany.
            >
            >
            >
            > > > 4. Wczesne/środkowe - B-17, B-24. Późne - suwerenny,
            > > promieniejący majestat B-
            > > > 29.
            > >
            > > Wg. niemieckich pilotów B-24 miał jedną wadę(dla nich
            > > akurat zaletę)... zestrzelić go było łatwiej niż B-17.
            > > Ale konstrukcja zasłużona - także jako samolot patrolowy.
            >
            > No i dostarczył elemenów podwozia dla awangrdowego
            Ju-287 :-)

            No tam to jeszcze kilka maszyn sie zasłużyło;-).


            Pozdr.
    • wielki_czarownik O B-24 12.07.03, 09:59
      One miały tendencję do spadania - szczególnie jeśli na pokładzie był jakiś
      polski generał.
      • Gość: Speedy Re: O B-24 IP: *.3w.pl 13.07.03, 14:59
        No wlasnie, niby Consolidated, obszerny kadlub oparty zdaje sie na rysunkach
        łodzi latającej, a pływać w ogóle nie chcial, w razie wodowania od razu prawie
        robił bul bul bul.

        Dosyc fajny byl jego potomek, B-32 Dominator, ale zbudowano ich niewiele,
        kilka sztuk zdązylo jeszcze zbombardowac Japonczyków. Dominator byl
        ladniejszy, nie taki pekaty strasznie, ukonczono go jako taki prostszy
        odpowiednik B-29, mial podobny zasieg i udzwig, osiagi tylko troche gorsze a
        byl tanszy i latwiejszy w produkcji, bez tych wszystkich cudów, zdalnie
        sterowanych wiez i cisnieniowych kabin. Ale sie akurat wojna skonczyla i
        wzgledy masowej produkcji przestaly miec takie znaczenie za to pojawila sie
        bomba jądrowa którą no lepiej bylo zrzucac z mozliwie duzej wysokosci i
        mozliwie szybko spie..... spiesznie sie oddalac.
      • Gość: Paul Czarownik jak zwykle z sobie wlasciwa gracja.... IP: 217.153.156.* 13.07.03, 15:51
        wielki_czarownik napisał:

        > One miały tendencję do spadania - szczególnie jeśli na pokładzie był jakiś
        > polski generał.
        B24 byl samolotem "stop-gap". Byl samolotem o najwiekszym zasiegu. Podobnie
        jak me109 byl uznawany za samokot "trudny w pilotazu". Bywal malo stateczny.
        Nie bez powodu wdrozony do sluzby w RAF jako samolot "specjalnego
        przeznaczenia". Wszyscy sa glupi tylo czarownik madry. A jego tata....
        Uszanowanie,
        Paul


      • being28 Re: O B-24 13.07.03, 19:27
        Sukces Liberatora to linia produkcyjna o dlugosci 1km i wyszlo z tego 16000
        sztuk, czyli wiecej niz Mustangow:)
        • Gość: Paul Re: O B-24 IP: 217.153.156.* 14.07.03, 17:26
          being28 napisał:

          > Sukces Liberatora to linia produkcyjna o dlugosci 1km i wyszlo z tego 16000
          > sztuk, czyli wiecej niz Mustangow:)
          Miedzy innymi;-}. Uszanowanie,
          Paul
    • pi_lotnik Re: Bombowce II WŚ 14.07.03, 18:33
      B-26 Maruder, trudny w pilotarzu, ale całkiem niezła maszyna...
      • Gość: Speedy Re: Bombowce II WŚ IP: *.3w.pl 15.07.03, 00:29
        Hej

        pi_lotnik napisał:

        > B-26 Maruder, trudny w pilotarzu, ale całkiem niezła maszyna...

        Wlasnie, zdaniem wielu ludzi niedoceniana konstrukcja. Zaprojektowany z duzym
        dosyc obciazeniem powierzchni nosnej, mial w zwiazku z tym dosyc wysoką
        predkosc, duzy udzwig i bardzo silne uzbrojenie. Jednak za to sie placi
        trudnoscią prowadzenia, zwrotnoscią i wysoką predkoscią minimalną i lądowania.
        Jednostki latające na nich mialy stosunkowo niskie straty w porownaniu z
        innymi samolotami tej klasy, B-25 na przyklad. Kiepska opinie wyrobily B-26
        wlasnie katastrofy w jednostkach szkolnych, spowodowane zarowno trudnoscią w
        pilotażu jak i przez ordynarne bledy niedoszkolonych mechaników. Chodzilo
        konkretnie o przemieszczenie srodka masy na ktore B-26 byl niestety dosyc
        podatny. Samoloty dostarczane byly z fabryki bez uzbrojenia i w zwiazku z tym
        mialy zamontowane w srodku, jako balast, specjalne skrzynie z czesciami
        zamiennymi, narzędziami itp. dla zachowania prawidlowego rozkladu mas. W
        jednostkach bojowych usuwano je rutynowo w czasie uzbrajania nowo otrzymanych
        samolotów. A w jednostkach szkolnych samoloty zazwyczaj nie byly uzbrajane a
        inteligentni inaczej bardzo czesto i tak demontowali te skrzynie no bo po co
        przeciez one są...
        • pi_lotnik Re: Bombowce II WŚ 15.07.03, 21:45
          O to mi chodziło tylko nie chciałem się rozpisywać... Ciekawe jest to żę z
          atakami na cele naziemne ze średniego pułapu kojarzy się głównie B-25, podczas
          gdy na zachodnio-europejskim teatrze działań wojennych to właśnie Maraudery
          były na wyposarzeniu większości dywizjonów bombowych. Mam model tego samolotu w
          podziałce 1:72, ale nie jest to świetny model Airfixa (m. in. z komorą bombową,
          celownikiem i ciekawym jak na tą firmę wnętrzem kabiny pilotów) tylko
          Monogramoskiego potwora z dziesiątkami nitów i wypukłymi liniami podziau...
          Dlatego robie wrak. Rewell niedawno wznowił produkcję tego modelu, ale
          amerykański ma zwalone kolory godła osobistego załogi, a malowanie francuskie
          jest raczej nieciekawe...
    • Gość: jarek4 Re: Bombowce II WŚ IP: 195.205.254.* 14.07.03, 19:52
      b29 to koniec wojny i najwieksze mozliwosci! niewiem czy jest sens porownywac
      go z czymkolwiek inny!

      jesli chodzi o prawdziwe konie robocze 2 ws to stawiam na:
      1. b17
      2. b24
      3. ju88

      • Gość: Gamling Re: Bombowce II WŚ IP: *.bsipl.com.pl 11.08.03, 00:43
        To prawda, ze ciez ko jest porownywac nie biorac poprawki na postepujace
        zaawansowanie technieczne. Dla mnie zdecywowanym faworytem jest B-17 przede
        wszystkim za to ze "bardzo uparcie trzymal sie powietrza". Widzialem zdjecia
        tych samolotow ktore wrocily do bazy bez polowy skrzydla i czesci ogonu!
        Zreszta to wlasnie na nie przypadlo odwalenie najciezszej roboty w Europie
        przynajmniej w klasie bombowcow ciezkich.
        Pozdr.
        • michalgajzler Re: Bombowce II WŚ 11.08.03, 15:45
          Gość portalu: Gamling napisał(a):

          > Dla mnie zdecywowanym faworytem jest B-17 przede
          > wszystkim za to ze "bardzo uparcie trzymal sie
          powietrza". Widzialem zdjecia
          > tych samolotow ktore wrocily do bazy bez polowy
          skrzydla i czesci ogonu!

          Trochę odbiegając od tematu WWII ale nawiązując do
          wytrzymałości konstrukcji: kilka miesięcy temu któraś ze
          stacji TV (Planete?) pokazywała film o B-52...jeden z
          prototypów wylądował praktycznie bez zniczczonego w
          trakcie lotu usterzenia pionowego.
          Pozdr.
          • pi_lotnik Re: Bombowce II WŚ 11.08.03, 18:19
            A beściacki i tak był Messershmit z bombą...
            ======================================================
            The ultimate Speed Metal solution
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka