bt-2/5/7, i t-26

16.07.03, 13:24
byly juz rozne porownania! jestem ciekaw jakie sa wasze opinie
dotyczace "bystrego tanka" i t26 i ich mozliwosci w konfrontacji z wozami
niemieckimi z 1941 roku!?

Moim zdaniem bt5 i bt7 były roznorzednym czolgiem do PzKpfw III Ausf H. 45
mm i 76 mm działa przbijały bez problemu pancerze "trojek", mialy radio
montowane od 1937 roku, t26 od 1934 roku nosily wieze z bt5 z 45 mm dzialem,
i podobnie jak serie bt wyposazano je poczawszy od 1937 roku w radio.

byly roznice w predkosci i opancerzeniu, czolgi niemieckie byly wolniejsze od
bt5/7, ale za to lepiej opancerzone!

jak myslicie co powodowalo oprocz taktyki ze radzieckie korpusy pancerne
wyposazone w bt5/7 i t26 byly dziesiatkowane? czy mozna sie doszukiwac bardzo
szybkich postepow armii niemieckiej w brakach technicznych MBT ówczesnego
CCCP?

pozdrawiam


    • being28 Re: bt-2/5/7, i t-26 16.07.03, 14:10
      W niemieckich czolgach dowodca dowodzil. W innych krajach dowodca robil wiele
      innych rzeczy np. ladowal armate.
      Ja mam jeszcze inna teorie:
      Jezeli kazdy obywatel umie pisac, czytac, jezdzic samochodem, widzial i umie
      obsluzyc zwykle radio, byl kiedys w kinie (np. w Lublinie), jechal pociagiem,
      widzial samolot to latwiej z niego zrobic zolnierza niz z cale zycie katowanych
      ludzi wschodu.

      Wracajac do tematu Pzkfw III w czasie testow w CCCP i porownaniu z T#$ nie
      wypadl az tak zle. Byl szybki i to naprade nie jak BT, niezawdony, dobrze
      wypsazony (dobra jakosc), do tego dowodca.

      Z kolei T-26 uznano juz za przestarzale w Hiszpani.
    • Gość: Tomasz Re: bt-2/5/7, i t-26 IP: *.ibch.poznan.pl 16.07.03, 15:15
      Czolgi serii BT oraz T26 mialy za slabe pancerze, z ktorymi doskonale
      radzily sobie niemieckie 37 mm. A kazda dywizja piechoty miala takich dzial
      74.
      Druga wada byl brak radiostacji, co praktycznie wykluczalo wszelka
      manewrowosc. Poza tym stan techniczny ok. 90% radzieckich czolgow
      byl marny- Rosjanie potrafili masowo czolgi produkowac, ale nie mieli
      wystarczjacej liczby technikow zeby je utrzymac "na chodzie".

      Po trzecie radzieckie regulaminy dotyczace uzycia czolgow byly w 41 r
      przestarzale. Czolgi wykorzystywano w ataku "na wprost', zamiast np. urzadzac
      zasadzki.

      Po czwarte wiekszosc czolgow zostala utracona wskutek wad technicznych,
      braku paliwa, wpadnieciu w blota lub zniszczona przez Luftwaffe. Rosjanie
      potrafili jednak zadac Niemcom powazne straty gdy tylko udalo sie im doprowadzic
      do bezposredniego starcia, szczegolnie gdy braly w tym udzial T34 czy KW1.
    • Gość: MS Re: bt-2/5/7, i t-26 IP: 217.153.133.* 16.07.03, 16:02
      jarsoon napisał:

      > Moim zdaniem bt5 i bt7 były roznorzednym czolgiem do PzKpfw III Ausf H. 45
      > mm i 76 mm działa przbijały bez problemu pancerze "trojek", mialy radio
      > montowane od 1937 roku, t26 od 1934 roku nosily wieze z bt5 z 45 mm dzialem,
      > i podobnie jak serie bt wyposazano je poczawszy od 1937 roku w radio.
      >
      > byly roznice w predkosci i opancerzeniu, czolgi niemieckie byly wolniejsze od
      > bt5/7, ale za to lepiej opancerzone!

      jeszcze 2 parametry - komfort pracy załogi oraz "cichość" pojazdu - oba
      parametry na korzyść Niemców


      > jak myslicie co powodowalo oprocz taktyki ze radzieckie korpusy pancerne
      > wyposazone w bt5/7 i t26 byly dziesiatkowane?

      te korpusy składały się z samych czołgów, bez wsparcia piechoty i artylerii. A
      niemcy współdziałanie różnych rodzajów broni mieli raczej opanowane...

      Pzdr. MS
    • Gość: Lukasz z USA Re: bt-2/5/7, i t-26 IP: 206.198.5.* 16.07.03, 16:33
      eh tam
      radzieckie czolgi nie mialy radia, a jak juz to tylko czolg dowodzacy mial
      radio a reszta nie miala. A wiec wyobrazcie sobie sytuacje:

      rosjanie atakuja grupa czolgow, nagle z lewej flanki otwiera ogien z zasadzki
      niemiecki czolg. trafiona jest maszyna dowodcy z radiem. Reszta czolgow dalej
      prze do przodu, bo jest kurz, drzwi sa zamkniete, nic nie widac, i nie widza ze
      co chwila ginie jeden z nich a nawet jak widza to pojedynczy czolg zauwazy,
      sprobuje sie obrocic zeby niemca przestrzelic a ten to zauwazy i akurat tego
      zalatwi.

      Teraz ta sama sytuacja z niemcami. Niemcy pra do przodu w klinie, nagle
      otwiera ogien z lewej flanki radziecki ppanc dzialo. Jeden niemiec obrywa w
      gasianice i zaraz dowodca tego czolgu ryknie do wszystkich: 'achtung! ppanc z
      lewej flanki, w krzakach 200 metrow!'

      Dowodca tej grupki przekazuje rozkaz aby to dzialo zalatwic, CALA grupa teraz
      wstrzeliwuje sie w to dzialo i po sprawie.

      A wiec przede wszystkim wine za takie straty w 41 ponosilo command /
      communication / control, a wszystko to bo czolg ze stali mogli robic ale radia
      w takiej ilosci wyprodukowac to juz gorzej

      Pozdrawiam
    • dreaded88 Re: bt-2/5/7, i t-26 16.07.03, 17:25
      Jeżeli chodzi o BT-5, to nawet w Hiszpanii za dobrze się nie sprawdził.
      Podwójny układ napędowy nie dawał w warunkach wojny na terenach, gdzie
      brakowało dróg żadnych korzyści. Zawieszenie tych czołgów typu Christie,
      dostosowane do szybkiej jazdy po twardym gruncie, bardzo kiepsko sprawdzało się
      jako off-roadowe. Do tego wszystkiego, tak jak w przypadku T-26, o ile się
      dobrze orientuję, dochodziło zwyczajne brakoróbstwo przemysłu, dla którego
      zarówno inkryminowany T jak i BT były pierwszymi typami produkowanymi w tak
      gigantycznej skali; jakość wykonania, montażu i przez to niezawodność nie były
      zbyt wysokie (takie sprawy jak transmisja itp.). O ocenie BT niech świadczy
      fakt, że Finowie, dla których w zasadzie każda sztuka broni była na wagę złota,
      używali bojowo jedynie nikłego % zdobycznych wozów (co innego już T-26, który
      chociaż w miarę dobrze jeździł w terenie)... Silniki Diesla W-2, używany w BT-
      7m znajdował się na początku drogi rozwojowej i jak wykazały doświadczenia
      pierwszych T-34 nie był wtedy zbyt pewny - miał mały resurs, kiepski filtr
      powietrza i szybko padał.
      Warunki pracy wewnątrz i wyszkolenie załóg to oczywiście osobna kwestia.
      Pancerz był jak wspomniano kiepski, zostaje tylko niezła armata :-)

    • Gość: pierce Re: bt-2/5/7, i t-26 IP: *.tarchomin.pl / 192.168.8.* 16.07.03, 20:25
      Główną wadą tych czołgów był fatalny stan techniczny. Nie mam danych z '41 ale
      podczas wojny w Polsce w '39 straty spowodowane awariami i itp. sięgneły ok.
      500 sztuk /piszę z pamięci więc mogę się pomyić/ dla porównania straty
      spowodowane ogniem polskim to 42 wozy. W '41 w o wiele cięższych warunkach
      ilość wyeliminowanych z powodów technicznych musiała byc olbrzymia.
Pełna wersja