ja_adam
02.12.07, 15:21
Stany Zjednoczone sponsorują badania Lotnictwa Wojskowego U.S. nad baterią,
która byłaby w stanie zasilać laptopa przez... około 30 lat. Bateria ta
wykorzystuje uwaga... energię nuklearną. Bateria betawoltaiczna wykorzystuje
promieniowanie beta, podczas. którego neutron rozpada się na proton i elektron
beta. Rozpad w niej może trwać latami, zasilając przez ten czas niewielkie
przenośne urządzenia.
Energia elektryczna produkowana jest wtedy, kiedy promieniowanie beta trafia
na elektrodę, podnosząc w ten sposób jej potencjał. Elektroda uzyskuje więc
ładunek elektryczny, a izotop - ładunek przeciwny. Różnica potencjałów
powoduje powstanie prądu elektrycznego. Sama bateria jest znacznie mniejsza i
cieńsza, niż obecnie wykorzystywane urządzenia. W porowatym krzemie zamknięty
jest izotop wodoru - tryt. Jego połowiczny okres rozpadu wynosi ponad 12 lat.
Jeszcze jedną zaletą baterii betawoltaiczych jest fakt, iż nie grzeją się one,
co ma olbrzymie znacznie w przypadku urządzeń takich jak laptopy czy telefony
komórkowe. Betawoltaiczne baterie konstruuje się od lat, jednak ich wydajność
do tej pory była bardzo mała. W 2005 roku udało się zwiększyć ją kilkukrotnie.
Obecnie prace nad nią są na tyle zaawansowane, że mogą one trafić na półki
sklepowe jeszcze przed końcem bieżącej dekady. Podczas pracy baterii oraz po
jej zużyciu nie pozostają żadne niebezpieczne odpady. Powstaje jednak pytanie,
jak na ewentualne pojawienie się takich baterii zareaguje te firmy, które ze
sprzedaży baterii czerpią olbrzymie zyski.
binboy.sphere.pl/index.php?show=news&p0=399