Gość: antois
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.05.04, 20:25
Cytat z inneg forum:
Może kontrowersyjny... może oczywisty... i nietypowy, rozpatrzmy go od
strony nielotniczej, lecz z perspektywy pasażera... jakim by mój topic nie
był, ciekawe co powiecie... Jestem pasjonatem lotnictwa i latam nie tylko z
potrzeby, ale także czasem dla samej przyjemności LOTu... I tej
przyjemności... odczuwam coraz mniej... Kiedyś uważałem LOT za naprawdę
dobrą linię... Trochę historii... Nie tak dawnej znowu ;-), pierwszy raz
leciałem w roku 1998 (od tego czasu 20 lotów, w tym 16 LOTem)...
Kiedyś na pokładzie pasażerów witały atrakcyjne i miłe stewardessy... Latały
dobre, no, w miarę dobre i sprawne samoloty. Bilet (mam dowody!) kupiłem do
GDN za 42,80 zł (w 1 stronę). Zapowiedzi kapitańskie były porządne... Co dla
mnie ważne, wbrew pozorom, catering był niezły... Najczęściej latam na
trasach krajowych... Podczas lotu dostawało się batony, kanapki i picie
(duży wybór wszystkiego), chusteczki odświeżające... Tymczasem obsługa
kabinowa, a przynajmniej jej część, jest już przeciętna (nie tylko moja
opinia), rozkład ciągle ulega zmianom (a dla mnie ważne jest, czym lecę)...
samoloty (przykładem SPLDB) psują się już po 2 dniach od zakupu ;-) , ERJty
znaczy... Awarie coraz częściej (ostatnio SPLOB). Bilety coraz droższe...
Kapitanowie gadają "na odwal się".... No i podczas lotu... chusteczki
odświeżające dają tylko jak się upomnę ;-) (robię to, serio)... Podczas lotu
dostaje się już tylko 2 delicje i soczek w kartoniku ;-). Gdzie czasy
EuroLOTowskich ciastek Danish Pastry, kanapek i wyboru herbaty, kawy,
soków... Flota dziadzieje, catering do kitu... LOT się sypie...
Co Wy na to?