windows3.1
04.08.03, 10:02
Jest takie pismo „Angora”. Nie czytam, ale w piątek patrzę w kiosku, a na
okładce duże zdjęcie i jakieś uniformen. Otóż Suworow podobno wygrzebał w
londyńskich (jakich?) archiwach interesujące zdjęcie. Rzekomo pochodząci ono
Powstania. Przedstawia 5 postaci: cztery to na oko żołnierze jakiś wschodnich
formacji ochotniczych (jedna ma na ramieniu naszywkę ROA), piąta to oficer
niemiecki (nie znam się na mundurach, nie wiem co to za formacja). Stoją na
jakiś zagraconym podwórku i oglądają mapę.
Otóż jedna z tych postaci to rzekomo ojciec obecnego prezydenta Rosji,
Władimir Spirydonwicz Putin.
Rzeczywiście podobieństwo jest tak uderzające, jak tylko syn może być podobny
do ojca. Angora podaje, że W.S.Putin, który do roku 1941 służył w NKWD,
dostał się do niewoli pod Witebskiem, a potem wstąpił do „armii Własowa”. Po
wojnie został wydany ZSRR i – uwaga, uwaga, bo to wręcz niewiarygodne –
ponownie znalazł się w NKWD (sic!!!).
Teraz mam kilka pytanie do miłośników mundurów, oznak etc. Kiedy zaczęto
stosować naramienne naszywki ROA? Czy to możliwe, żeby noszono je już w
czasie Powstania? Czy ktoś może po mundurach pokazanych na zdjęciu
zidentyfikować te formacje i potwierdzić/zaprzeczyć, że mogło chodzić o okres
Powstania?
I jeszcze jedno. O ile mi wiadomo, żadne formacje ROA (mówię ROA i to ją mam
na myśli, a nie wszystkich wschodnich ochotników zwykle określanych
jako „własowcy”) nie uczestniczyły w tłumieniu Powstania. Czy się mylę? Jeśli
tak, jakie to były jednostki?
No i ta niesamowita historia z ponownym wcieleniem do NKWD. Czy ktoś wie coś
więcej? Jakim cudem ktoś, kto z NKWD przeszedł do Własowa, mógł ponownie
dostąpić zaszczytu służby w sinych otokach?