ignorant11
09.12.07, 14:05
Sława!
www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=7672
Droga duma marynarki
Opublikowano: 6 grudnia, 2007
Korweta Gawron będzie droższa, niż sądzono. Jej budowa ma pochłonąć nawet 1,2
mld zł. To trzy razy więcej, niż zakładano. Ale i tak nie wiadomo, czy w ogóle
powstanie
Po dziesięciu latach budowy okręt, który miał być dumą Marynarki Wojennej, nie
dość, że jest coraz bardziej kosztowny, to staje się także coraz bardziej
technologicznie przestarzały.
Wiadomo już, że nie będzie to dochodowe przedsięwzięcie Stoczni Marynarki
Wojennej w Gdyni. Kiedy uruchamiano tzw. projekt 621 i adaptowano do polskich
wymagań niemieckie założenia konstrukcyjne wykorzystujące technologie stealth,
planowano budowę siedmiu okrętów. Ale już rok po uroczystym położeniu stępki
przez premiera Leszka Millera w 2001 roku z braku funduszów MON zrezygnowało z
pięciu korwet.
Przygotowania w stoczni ruszyły, zainstalowano nowe maszyny, ale potem i te
okrojone zamiary okazały się ponad siły budżetu. Dziś plan zakłada wodowanie
jednego okrętu po 2010 roku. Jeśli pierwszy gawron przejdzie pomyślnie morskie
testy, MW będzie mogła zlecić budowę kolejnej jednostki. Złośliwi komentują,
że wykonanie niewielkiego okrętu 90-metrowej długości, o wyporności ok. 2 tys.
ton, zajmuje naszym wojskowym inwestorom tyle, ile francuskim stoczniowcom
budowa lotniskowca.
Robertowi Rochowiczowi, ekspertowi w dziedzinie morskich broni w fachowym
piśmie „Nowa Technika Wojskowa”, nie chce się nawet żartować. – Koszty budowy
jednego okrętu urosły do astronomicznych rozmiarów, bo miliony trzeba było
wydać na przygotowanie produkcji okrętu powstającego w jednym egzemplarzu.
Kalkulacje opłacalności robione dla siedmiu jednostek wzięły w łeb – mówi.
Sytuacja jest jednak poważna z innego względu. Większość naszych bojowych
okrętów, w tym dwie używane fregaty klasy Oliver Hazard Perry, przejęte w
latach 90. od Amerykanów, skończy techniczny żywot w połowie przyszłej dekady.
Jeśli nie pojawią się na horyzoncie nowsze okręty podwodne, liniowe i
niszczyciele min, wojenne porty RP opustoszeją.
Sztab Generalny i MON informowały w zeszłym tygodniu posłów Sejmowej Komisji
Obrony, że na budowę korwety poszło już z budżetu resortowego 360 mln zł.
Trwają przygotowania do przetargu na elektroniczny mózg i serce okrętu, czyli
system walki. Pochłonie niebotyczną kwotę ok. 650 mln złotch.
– Rozstrzygnięcie konkursu, już kiedyś przesuwane, zaplanowano na koniec
lutego przyszłego roku – mówi Jerzy Wawrzyniak, szef zespołu budowy korwety w
gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej.
Stocznia MW potwierdza, że gotowe są już podstawowe moduły struktury okrętu,
zaawansowana jest też instalacja napędu: to potężne diesle niemieckiego
producenta MTU i turbiny gazowe General Electric zintegrowane przez włoską
firmę Avio.
Okręt rozwinie prędkość 30 węzłów, ale niewykluczone, że na pokładzie oprócz
zachodnich rakiet będzie nosił systemy artyleryjskie rosyjskiej konstrukcji
wcześniej zdemontowane ze starszych okrętów wycofywanych ze służby.
650 mln zł -będzie kosztował system walki korwety Gawron
Zbigniew Lentowicz
Forum Słowiańskie
gg 1728585