5 lat wojny, a efektów nie widać

14.03.08, 12:26
Dziś Amerykanie w Iraku wcale nie są bliżej sukcesu niż w momencie
inwazji 20 marca 2003 roku. Nawet jeśli przyjmiemy waszyngtońską
definicję sukcesu

Z amerykańską inwazją w Iraku jest jak z niechcianą ciążą. Najpierw
było łatwo, szybko i przyjemnie, a teraz trzeba wychowywać
nieznośnego pięciolatka, który kosztuje amerykańskiego podatnika 10
miliardów dolarów miesięcznie
przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3553&Itemid=61

ciekawy artykuł
    • axx611 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 14.03.08, 14:43
      No niezupelnie. Nie tylko amerykanskiego ale i polskiego. Z tym ze o
      amerykanow nie nalezy sie martwic. Ich GNP jest bardzo wysoki i w
      ogole nieporownywalny z polskim.Zatem ich stac na te wojne. Ale
      polacy maja dobre bezrobocie, niski poziom swiadczen
      medycznych,niskie zarobki i tak w ogole to co polacy tam robia
      solidnie doplacajac do amerykanow ktorzy sa naprawde zamozni. Po
      prostu Polska jako okupant prezentuje sie smiesznie.Maly kraj z
      niskim dochodem,sloma w butach i super imperialne sny o potedze.Ale
      rowniez nie nalezy sie tym przejmowac. Im gorzej tym lepiej ...dla
      sprawy. Moze jeszcze ten Afganistan powiekszy wydatki Polski to
      bedzie super.Zatem tak trzymac i nie popuszczac.
    • marek_ogarek Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 05:09
      akurat irak nie jest dzis az takim problemem. ruch oporu praktycznie rozbity, straty usa radykalnie nizsze niz rok temu. struktury irackie coraz stabilniejsze. wiekszym problemem dzisiaj jest afganistan. w iraku jest juz pozamiatane, choc kosztowalo to duzo. o wiele zaduzo...
      • vandermerwe Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 11:13
        Jak bardzo ustabilizowane i kto o czym decyduje w Iraku wykazaly
        kolejne bezkarne wtargniecia wojsk tureckich.
        Afganistan juz kilka razy byl ustabilizowany i posprzatany tylko
        nikt nie powiedzial o tym Talibom.
        Ciag dalszy z cala pewnoscia nastapi w jednym i drugim kraju.


        Pozdrawiam
        • o333 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 11:37
          Całkowicie się zgadzam z analizą marka ogarka , wystarczy zlikwidować jeszcze
          parę milionów no może kilka milionów opornych i w Iraku będzie high life i
          american dream . Pozdrawiam
          • marek_ogarek Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 21:42
            Mysle ze tam obejdzie sie bez metod uzywanych przez rosyjskich
            bandytow w czeczenii. Przy zastosowaniu takich metod juz dawno bylby
            spokoj.
      • jaski Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 14:12
        marek_ogarek napisał:

        > akurat irak nie jest dzis az takim problemem. ruch oporu
        praktycznie rozbity, s
        > traty usa radykalnie nizsze niz rok temu. struktury irackie coraz
        stabilniejsze
        > . wiekszym problemem dzisiaj jest afganistan. w iraku jest juz
        pozamiatane, cho
        > c kosztowalo to duzo. o wiele zaduzo...
        Taa Mareczku, cacy jest, koci lapci i buzi buzi. Jakos ciagle gi's
        gina i jakos ciagle pojeby wysadzaja sie na rozne sposoby.
        Najwiekszym sukcesem struktur irackich jest przeglosowanie prawa o
        tym, ze struktury one nie moga byc karno - prawnie odpowiedzialne za
        nic. Czyli jak pan premier lapowe wezmie, to mimo, ze rzecz znana i
        tak mozesz mu nastukac. Amis to jednak typowe glupy, co sie na sile
        staraja nie majac pojecia o co i gdzie. Ano w tej czesci swiata ich
        marzenia o demokracji(????) mozna sobie spoko o kant duuupy potloc,
        pojecie nie znane, nie wystepowane i nie lubiane wrecz. Co zreszta
        kazdy, kto poswiecil pare godzin na nabycie podstawowej wiedzy wie.
        Najlepszym wyjsciem dla amerkanow bedzie dogadac sie z alSadrem,
        zrobic z niego nowego saddama z nieco lepszym HR image i po ptokach.
        • browiec1 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 15:26
          Mimo wszystko Saddam byl swieckim dyktatorem. Muktada to bardziej
          religijny rodzaj dyktatora,a z takimi sie ciezko wspolpracuje.
          Swieckiemu wystraczy kasa,wplywy i spokoj, religijnemu oprocz tego
          przychodza do glowy dziwne pomysly w stylu swiatowej rewolucji
          religijnej.
          • jaski Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 16:16
            A to tylko zalezy jak bardzo nawiedziny jest i jaki dlugi lancuch i
            jak scisly kaganiec mu sie zalorzy. Taka arabia saudyjska? Religijna
            az ciemno, rozne tam szarify i inne ciekawostki a jak ladnie sobie z
            usa na wzajem z raczki jedza? Da sie?
            • browiec1 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 17:05
              No tyle ze to sunnici jak i wiekszosc panstw arabskich, Muktada to
              szyita i pupilek Teheranu (rowniez szyickiego) z ktorym wiekszosc
              panstw w regionie ma na pienku.
              • jaski Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 17:52
                O, to ciekawe, israel to juz wiekszosc w regionie?
                • browiec1 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 20:32
                  No jakos tak wychodzi ze jednak nie wszyscy w okolicy kochaja Iran.
                  Arabia Saudyjska zbroi sie w ramach odpowiedzi na zbrojenia
                  Teheranu, podobnie inne kraje Zatoki Perskiej, jak Kuwejt, ZEA itd,
                  ze wzgledu na grozby Iranu ze zaatakuje te kraje bo sa w nich bazy
                  amerykanskie. Irak moze oficjalnie nie ma nic przeciw Iranowi, ale
                  tak naprawde to tylko czesc szyitow jest przychylna swojemu
                  sasiadowi. Afganistan tez zbytnia miloscia do Iranu nie pala.
                  Oficjalne wladze Libanu maja powody by wrecz Teheranu nienawidzic. A
                  Turcja utrzymuje normalne stosunki ale na dobra sprawe jej to wisi.
                  Tak ze na dobra sprawe zostaje kolebka demokracji zwana Syria a to
                  tez wylacznie ze wzgledu na wspolnego wroga.
                  • wt82 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 15.03.08, 21:52
                    browiec1 napisał:

                    > No jakos tak wychodzi ze jednak nie wszyscy w okolicy kochaja Iran.
                    > Arabia Saudyjska zbroi sie w ramach odpowiedzi na zbrojenia
                    > Teheranu, podobnie inne kraje Zatoki Perskiej, jak Kuwejt, ZEA itd,
                    > ze wzgledu na grozby Iranu ze zaatakuje te kraje bo sa w nich bazy
                    > amerykanskie. Irak moze oficjalnie nie ma nic przeciw Iranowi, ale
                    > tak naprawde to tylko czesc szyitow jest przychylna swojemu
                    > sasiadowi. Afganistan tez zbytnia miloscia do Iranu nie pala.
                    > Oficjalne wladze Libanu maja powody by wrecz Teheranu nienawidzic. A
                    > Turcja utrzymuje normalne stosunki ale na dobra sprawe jej to wisi.
                    > Tak ze na dobra sprawe zostaje kolebka demokracji zwana Syria a to
                    > tez wylacznie ze wzgledu na wspolnego wroga.


                    afganistan jest anty-Iranski?To te przyjacielskie powitanie prezydenta Iranu
                    przez Karzaja było udawane? :)))))))sojusz Pólnocny na którym w dużej mierze
                    opiera się Karzai był i jest proirański.

                    Irak-kto nie lubi Iranu i jaki miałby miec powód?Badr utworzony w Iranie, Armia
                    Mahdiego?Kurdowie którzy ochraniali Achemenidzada parę dni temu ?O konkrety
                    prosze gdzie ta niechęć....


                    z tymi zbrojeniami Iranu to nie bardzo wiem o czym mówisz, bo nie przypimnam
                    sobie dostaw np nowoczesnych myśliwców-Saudowie się zbroj ą i owszem, ale Iranu
                    nie zaatakują nigdy-i nie są tak głupi by pozwalać USa na ataki na Iran ze swego
                    terytorium, można jednak mówic o pewnym polepszeniu stosunków na linii
                    Rijad-Teheran , po wizycie prezydenta Iranu, generalnie to mało które panstwo
                    arabskie na to się zgodzi-a Kuwejt,Katar,Bahrajn sa raczej proiranskie

                    • browiec1 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 16.03.08, 00:06
                      No tak,wladze Afganistanu sa na pewno dozgonnie(doslownie) wdzieczne
                      za dostawy chinskiej broni dla talibow przez granice iranska za
                      pozwoleniem (i pewnie finansowaniem) Straznikow Rewolucji. Irak? No
                      np. niekoniecznie musza lubic Iran zolnierze i policjanci oraz
                      urzednicy ktorzy gina od broni dostarczanej z Iranu.Po takim wlasnie
                      incydencie kiedy bandyci z Armii Mahdiego rozwalili jednego z
                      gubernatorow (a ten byl zdaje sie z Badr wlasnie) Muktada sie
                      wycykal i to jest prawdziwy powod spokoju. Sunnici na 100% kochaja
                      Iran, a Kurdowie, ktorych rodacy sa "cisnieci" w Iranie tez pewnie
                      do Teheranu kwiaty na walentynki wysylaja. A.Saudyjska sie zbroi
                      wobec zapowiedzi Iranu jak to zmiecie wojska Wielkiego Szatana,
                      niezaleznie gdzie one sie znajduja,tak wiec i na terytorium panstw
                      arabskich. Jakies samolociki iranskie sa raczej powodem do smiechu w
                      regionie i na swiecie ale proby rakietowe i wielka niewiadoma co do
                      programu atomowego juz nie. To ze reszta panstw Zatoki utrzymuje
                      kontakty z Iranem jeszcze o wielkiej przyjazni nie swiadczy, wiedza
                      skad plyna do nich profity - i nie jest to Theran.
                      • jaski Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 16.03.08, 01:10
                        lotwoz loczeta borowiec. A slyszales jak to kronpritz z arabii sie w
                        sprawie ewentualnego ataku usa na iran gadal? chyba nie slyszales.
                        No to ci streszcze Za ch..a pana mr busch.
                        Afganski karzaj jest sprytniejszy od calej tej bandy najezdzcow
                        (opss, sorry, wyzwolicieli) i dokladnie wie na czym mu doopsko
                        siedzi. Patzr, jak pieknie sojusz wyrolowal jak mu chcieli podeslac
                        angola, coby pomoc finansowo i jej rozdzial kontrolowal. A sojusz,
                        zamist pierdzielnac piescia w stol- koniec tego gowna, nasza kasa
                        nie bedzie szla na lapowy i uprawy rolno-experymentalne, kasa i
                        kontroler albo nic- cichutenko sie z pomyslu wycofal. Ciekawe
                        dlaczego? Mi sie wydaje, ze dlatego, ze dobrze wie na jak cienkim
                        wlosku ta cala afganska wojenka wisi. Wiec mysle, karzaj nie ma nic
                        anty iran i dostawy broni dla talibow, bo jakby co to afganczyk z
                        afganczykiem sie dogada i wysle nato sladem krasnej armi wydoiwszy
                        przedtem zachod do oporu.

                        Mukhtada sie nie wycyckal, zrobil jeden ruch public relation a teraz
                        czeka na nowe rozdanie kart.Sunni nie kochaja szyitow, ale jeszcze
                        bardziej nie kochaja amis, bo to one amis caly ten burdel
                        wprowadzili. Kurdowie to wlasnie teraz siedza na ddupach, bo juz nie
                        kumaja o co biega w tym cyrku. Niby od poczatku po stronie amis,
                        lapka w lapke, a tu ani kurdystanu, ani federacyjnego iraku i na
                        dodatek armia turecka razem z wyzwolicielami sobie pozwala buszowac
                        po kurdyjskiej stronie. Do tej paranoi na razie staraja sie dobre
                        miny robic, zobaczymy na ile im cierpliwosci starczy. Ano z iranem
                        zyli raz lepiej raz gorzej iles tam lat, wiedza czego sie spodziewac
                        i co mozna, nwy sojusznik ich zaskakuje olewaniem. Arabia sie co
                        nieco zbroi, ale tylko dlatego, ze juz nie bardzo wie co robic z ta
                        kupa dolarow co to na leb leca. Trzeba cos z tym szmalem zrobic.
                        Zreszta jest zawsze temat, co wszystkie panstwa arabskie zjednoczy,
                        nie wazne sunni czy szyja. Taki splachetek gruntu kolo synaju.
                        • browiec1 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 16.03.08, 01:37
                          No popatrz,szkoda ze dla innych nie jest wszystko tak proste jak dla
                          Ciebie. Nie chce mi sie po raz kolejny pisac tego samego tak ze w
                          skrocie: ja nic nie pisalem o ataku Amerykanow z A.Saudyjskiej na
                          Iran, za to Iran bez pieprzenia sie w tancu jasno powiedzial ze w
                          Arabie przywali jakby co. Karzaj wie ze jego glowa zalezy od
                          Amerykanow a nie od Teheranu,a bez Amerykanow szybko moglby ja
                          stracic. Muktada wbrew pozorom az takim wiracha nie jest,skumal ze
                          moze w pewnym momencie przedobrzyl z wycinaniem "zdrajcow" i
                          niedlugo sam moze przez rodakow zostac skrocony o turban. Sunnici
                          moze Ameryki nie kochaja ale leb do interesow maja, wiec wola tluc
                          Al-Kaide za amerykanskie pieniazki niz dawac sie lac za darmo
                          iranska bronia.Szyici tez sa podzieleni i nie wszystkim usmiecha sie
                          drugi Iran. Kurdowie mimo wszystko ciesza sie z tego co maja,bo wola
                          miec mimo wszystko wlasciwie panstwo w panstwie pod opieka USA,nawet
                          z chwilowa wizyta Turkow,niz dostawac po dupie jak w Iranie.To nie
                          czasy wojny iracko-iranskiej, bo wspolnego wroga juz nie ma. A
                          Arabowie sie zbroja,bo maja kase,prawada,ale tez wiedza ze jeden
                          drugiemu ufac nie moze i jak sie Amerykanie zawina to pewnie sie za
                          lby wezma.Wiec lepiej bic niz byc bitym. A jak juz dojdzie co do
                          czego, to raczej Iran w regionie zbyt wielu sojusznikow nie nazbiera.
                          • wt82 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 16.03.08, 09:36
                            Co do walk między bojówkami szyickimi to nie robi tego SADR , a rozłamowe grupy
                            z jego dawnej Armii Mahdiego, pewna różnica czy może nie?

                            A celem brygad BADR i i ich partii SCIRI jest żywcem utworzenie panstwa będącego
                            kopią Iranu:)

                            Dwie największe partie kurdyjskie też są pro-irańskie, kurdyjscy komandosi
                            ochraniali Achemenidżada, a Ty tu o tym jak oni Iranu nie lubią :)

                            Obawiam się ,że obecne władze Iranu, a cześciowo i Afganistanu są własnie
                            bardziej pro-iranskie niż pro-USA. Bush zrobił coś niesamowitego, usunąl dwóch
                            największych wrogów Iranu -Talibów i Saddama.
                            • browiec1 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 16.03.08, 14:04
                              No tak,i to nie Sadr robil rozpizdziel od paru ladnych lat.Jasne. To
                              jak pisalem Armia Mahdiego wysadzila kolesia z Brygad Badr(to jakie
                              maja oni poglady nie ma w tej chwili nic do rzeczy) a oni,w
                              przeciwienstwie do rzadu by sie nie patyczkowali z Sadrem - stad
                              zawieszenia broni. A ze nie wszyscy Sadra sluchaa to inna bajka. Ale
                              raczej z tego powodu nie zostana wykleci:) Co do pro-iranskosci
                              Kurdow, to w ramach podobnego traktowania ich ziomkow przez Teheran
                              jak przez Ankare mozna powiedziec tez ze sa protureccy. Zreszta to
                              nie Iran(ktoremu nie w smak autonomia pod bokiem) chroni tylki
                              Kurdow ale Stany. bez nich Arabowie by ich tam zagryzli. A kurdyjscy
                              komandosi, jak kazde wojsko maja wykonywac rozkazy a nie uzalezniac
                              ochrone od tego czy danych gosci lubia czy nie. Co do ostatniego
                              fragmentu to moge sie jedynie zgodzic z tym ze,cytuje: " obecne
                              władze Iranu... sa wlasnie bardziej pro-iranskie":))
                          • jaski Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 16.03.08, 18:50
                            borowiec ty juz lepiej nic nie pisz jak ci sie nie chce, dysputa z
                            toba przypomina mowienie do sciany. To dla ciebie, nie dla mnie
                            wszystko jest proste, prostackie wiec jak a news z foxa. Slepy jak
                            male kocie jestes koles, jesli wydaje ci sie, ze glowa karzaja
                            zalezy od amis. raczej odwrotnie jest. Amis sa tak debilni, ze nie
                            maja juz mozliwosci zmiany opcji ani zadnego planu B. jak nie
                            wierzysz to popatzr na pakistan, gdzie z uporem pijanego trzymaja
                            sie generala, a tylko dlatego ze sobie kogos innego nie wypracowali.
                            znasz deal z bhenazir? lata pracy i gowno.problem jest w tym, ze
                            armia us robi swoje, ale durnie z ekipy busza potrafia wszystko
                            przesrac. Co zreszta kazdy widzi, w regionie zwlaszcza. Iran sie
                            jezy, bo ma buszoszolomow o wiorste, a to gada to tylko odpowiedz na
                            glupoty wygadywane przez idiote prezydenta usa, ktorego nawet juz
                            cia ma dosc. ostatni raport czytales?wychodzi na to, ze od lat iran
                            nad bombka nie pracuje, co pajacowi z white house nie przeszkadza
                            klepac bzdur co mu czejni podpowiada. A ty w to wierzysz, jakbys
                            glupszy od busza byl.
                            • browiec1 Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 16.03.08, 23:09
                              No podobnie dysputa z Toba wyglada. Widac stwierdziles ze Ty masz
                              wylacznie prawo do posiadania racji, wiec dobrze,niech Ci bedzie.
                              Jak chodzi o Busha to sie zgadzam,ze potrafi spaprac to co wywalczy
                              armia, ale nie o tym rozmawialismy a o samym Iranie. A glowa Karzaja
                              bardzo zalezy od Amerykanow bo by go szybko ubili gdyby nie
                              amerykanska ochrona.
                      • wt82 Jacy Iran ,jacy talibowie 16.03.08, 09:30
                        Takim tekstem ,ze Iran wspiera talibów to sie browiec zwyczajnie ośmieszasz,
                        nie ma na to żadnych dowodów - a Talibowie nienawidza proiranskich Tadzyków i
                        samego Iranu.W latach 90-tych niemal nie doszło do wojny Iranu z talibami, a
                        Iran popiera Sojusz Pólnocny.

                        Jeśli ktoś wspiera talibów chinską bronią to najszybciej służby specjalne
                        Pakistanu-w koncu to oni niejako stworzyli Talibów, a służby robią tam co chcą,
                        rozgrywając różne rzeczy na użytek wewnętrzy i zewnętrzny.


                        Iranska broń w Iraku-pewnie i chińska,amerykanska,rosyjska:))))))))))

                        I znowu poza propagandą brak żadnych dowodów an to,że Iran kogokolwiek
                        wspiera-może przymyka oczy na jakis przemyt broni, może szkoli Armię Mahdiego,
                        ale Sadr był koalicjantem rządu irackiego i trzeba to traktować jako formę
                        wewnętrzych rozgrywek w obozie pro-iranskim.

                        Zupełnie negujesz przyjacielską atmosferę towarzysząca wizycie prezydenta Iranu
                        w Iraku i Afganistanie, a jako kontr teze podajesz jakieś spekulacje
                        amerykanskich wojskowych-warte tyle co BMR Saddama w 2003 r.
                        • browiec1 Re: Jacy Iran ,jacy talibowie 16.03.08, 13:54
                          Jak ktos tu sie Kolego osmiesza to jedynie Ty.Pomyliles sobie lata
                          90, z okresem po interwencji USA.Wtedy talibowie juz nie byli tacy
                          zli dla Iranu a Straznicy Rewolucji wysylali im ladnie zaopatrzone
                          karawany do Afganistanu. Kazdego beda wspierac zeby narobic bigosu
                          Amerykanom. Tak ze do pewnego przewartosciowania sojuszy doszlo.
                          Wczesniej talibowie ostro zwalczali produkcje narkotykow teraz
                          czerpia z tego zyski.Punkt widzenia zalezy od punktu
                          siedzenia.Pakistanskie sluzby przestaly juz wspierac(przynajmniej
                          wiekszosc) talibow,jak ci w ramach wdziecznosci zaczeli im robic w
                          Pakistanie bajzel. No skoro nie slyszales o dostawach iranskiej
                          broni do Iraku,w tym ladunkow kierunkowych, ktorych w szopie nie
                          sklecisz, to juz twoj problem.A bron chinska,rosyjska i
                          amerykanska,tez jest,oczywiscie. Sadr jak slusznie zauwazyles BYL
                          koalicjantem, to jest taki miejscowy Lepper,krzyczacy "Oni juz
                          byli",ale jak trzeba porzadzic i pojawiaja sie realne problemy do
                          rozwiazania a nie tylko sprawy podkladania ladunkow wybuchowych to
                          rozumki okazuja sie za krotkie. Przyjacielska atmosfera? A co mieli
                          zrobic, ostrzelac delegacje z Iranu? Do nas tez przybywaly
                          niekoniecznie lubiane delegacje rosyjskie a jakos wielkich zamieszek
                          nikt nie robil.Po prostu jest to polityka.
    • rzewuski1 widze ze artykułu nie przeczytaliscie 15.03.08, 14:26
      mniejsze straty amerykanów tłumaczy sie postawa Muktady AS-Sadra
      który ogłosił rozejm,i pilnie gos przestrzega ,dostał rozkaz od
      Techeranu

      Jest jeszcze jedno rozwiązanie tej łamigłówki. Muktada As-Sadr nie
      mógł ogłosić rozejmu bez zgody swoich dobroczyńców z Teheranu. W
      trakcie zawieszenia broni kilkakrotnie odwiedził Iran, oficjalnie –
      aby kontynuować studia koraniczne, ale nawet arabskie gazety
      donoszą, że spotkał się tam z kilkoma ważnymi duchownymi. Trudno
      również przeoczyć to, że w lutym, kilka dni po tym, jak As-Sadr
      przedłużył rozejm, w Bagdadzie zawitał Mahmud Ahmadinedżad.

      Podczas tej wizyty prezydent Iranu podpisał całą serię umów
      handlowych. Obiecał, że Iran wybuduje Irakijczykom trzy elektrownie
      (wyłącznie w szyickich miastach) i pożyczy miliard dolarów. –
      Amerykanie dostali wyraźny komunikat: „Co z tego, że macie w Iraku
      ponad sto tysięcy żołnierzy? Ja i tak mam tam większe wpływy niż
      wy” – przekonuje Khouri. Esposito dodaje, że powstrzymanie Armii
      Mahdiego to wynik irańskiej kalkulacji. – Ahmadinedżad doszedł do
      wniosku, że spokój w Iraku zwiększy jego wpływy nad Eufratem. Więc
      nie ma po co wykrwawiać swoich irackich sojuszników. Może się
      jeszcze przydadzą – podsumowuje Esposito.

      Znikający As-Sadr
      Jest jednak ktoś, bez kogo „przypływ” i sunnicka samoobrona byłyby
      mało widocznymi elementami irackiego krajobrazu. To Muktada As-Sadr,
      młody (ma około 34 lat) szyicki duchowny, o którym do niedawna nie
      mówiło się inaczej jak „zbuntowany”. – Za to, co zrobił dla
      Amerykanów, Biały Dom powinien jak najszybciej przyznać mu
      obywatelstwo USA – przekonuje w rozmowie z „Przekrojem” Rami Khouri­,
      redaktor naczelny bejruckiego dziennika „The Daily Star”. – To, że
      zakazał swoim oddziałom atakować Amerykanów i swoich irac­kich
      przeciwników, Biały Dom powinien traktować jak szóstkę w totku –
      dodaje.

      – Waszyngton uważa, że wycofanie się As-Sadra oznacza mniej więcej
      30-procentowy spadek ataków na amerykańskich żołnierzy. Wszyscy się
      głowią, dlaczego on to zrobił – mówi Khouri. Oficjalnie As-Sadr
      twierdzi, że ogłosił rozejm, bo miał dość bratobójczych walk między
      Irakijczykami. Amerykanie – w swoim stylu – uważają, że młody szyita
      po prostu ich się wystraszył. Rami Khouri i John Esposito są
      natomiast zdania, że Armia Mahdiego chce po prostu
      przeczekać „przypływ” i wznowić działania, gdy Amerykanie wyjadą.


      tak wiec Bush wzmocnil wplywy Iranczyków w Iraku
      mozna mu pogratulowac
      he he
      • herr7 i dlatego Bush chce zaatakować Iran... 16.03.08, 16:23
        Mając nadzieję, że w ten sposób zniszczą "głównego beneficjenta" wojny w Iraku.
    • wladca_pierscienii Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 17.03.08, 14:44
      rzewuski1 napisał:

      > Dziś Amerykanie w Iraku wcale nie są bliżej sukcesu niż w momencie
      > inwazji 20 marca 2003 roku. Nawet jeśli przyjmiemy waszyngtońską
      > definicję sukcesu

      efektów nie widzisz
      bo te najważniejsze pieniądze
      są przekazywane tak
      by większi od ciebie i ode mnie cwaniacy
      ich nie zauważyli... :-)

      > , który kosztuje amerykańskiego podatnika 10
      > miliardów dolarów miesięcznie
    • marcowsky Re: 5 lat wojny, a efektów nie widać 19.03.08, 16:28
      22 Polakow zginelo w ciagu 5 lat II wojny irackiej- patrzac statystycznie to
      jest ponad 4 zolnierzy rocznie.Raczej nie jest to duzo.
      Jednak dla rodzin to sa tragedie.
Pełna wersja