Dodaj do ulubionych

Co sie stalo 6.09.73

IP: *.telia.com 06.09.03, 21:25
Personel naziemny w japonskiej bazie lotniczej Hakkodate nie wierzyl swoim
uszom ani oczom.
Nagle dnia 6 wrzesnia roku 1973 dostali meldunek z radia.Ktos prosil o
zezwolenie na ladowanie.Lecz tym razem, niby zwykla rzecz pilot mowil po
angielsku z duzym rosyjskim akcentem ,ze samolot ktorym leci nalezy do ZSRR
Air Force MIG-25.
Japonczyczy sadzili,ze pilot ma jakis problem i to dlatego chce awaryjnie
ladowac.
Odpowiedz byla u mnie wszystko OK na pokladzie ,ale chce wyladowac i prosic o
polityczny azyl.
Zezwolenia natychmiast udzielono na tej japonskiej wyspie Hokkaido.
Naraz pomiedzy chmurami zaczal schodzic srebrno-blyszczacy radziecki MIG-25.
Perfekt touch down i taxing do wiezy kontrolnej.
Samochody wyruszyly naprzeciwko mysliwcowi.Owiewke uniesiono i wyszedl jakis
czlowiek.
Byl to Viktor Belenko löjntnant w sovieckiej Air Force.
Natychmiast sie nim zaopiekowano i zostal przewieziony do biura szefa
lotniska.Za nim usiadl w fotelu juz poprosil o azyl polityczny w USA.
Natychmiast zawezwano do Hakkodate amerykanskich expertow stacjonujacych w
Japoni .Oni natychmiast sie udali w droge kiedy do nich doszlo jakie to
ciastklo wyladowalo na lotnisku.
Oni mieli zlota okazje aby dokladnie zbadac ten typ samolotu,ktory dosc dlugo
meczyl amerykanskie urzedy lotnicze i szpiegow ktorzy w Moskwie nie mogli
zorganizowac zadnych faktow o tym typie samolotu.
Mrowki chodzily amerykanowm po glowie od czasu kiedy rosjanie wypuscili tego
mysliwca na poczatku lat 60-tych. Nie tylko mrowki, ale tez przerazenie i
histerie.
C.d.n
Zulu
Obserwuj wątek
    • Gość: Zulu Re: Co sie stalo 6.09.73 IP: *.telia.com 06.09.03, 21:54
      Amerykanscy eksperci sadzili ze ten typ maszyn jest najszybszy,najbardziej
      zaawansowany i najlepiej wyposazony mysliwiec jaki do tej pory wyprodukowano
      na swiecie.US Air Force jest na koncu tych osiagniec.
      Teraz sie nadazyla "top szansa"aby sie przyjrzec temu cudowi techniki,ktory
      stal opuszczony na lotnisku w Japoni.
      Widoamosc o ladowaniu Belenkova dotarla do najwyzszych wladz ZSRR.Ona byla
      mozna powiedziec zaskoczona i wyciagnieta z lozka.
      To byla duza chanba w oczach spoleczenstwa,ze tak zaawansowany samolot tak
      lekko zostal oddany nieprzyjacielowi.Te ladowanie w Hakodate odbilo sie duzym
      opoznieniem w programie zbrojeniowym na wiele lat w ZSRR.
      Amerykanie zdemontowali do ostatniej srubki Belenkova MIGA-25.Potem dokladnie
      studiowano kazda czesc i detal i zostali zaskoczeni tym ze tyle strachu i
      przed niczym.Oczywiscie MIG byl szybki lecz zarazem niezdarny i niestabilny a
      jego elektronika trzeba stwierdzic bardzo z tylu za tym co bylo montowane w
      USAF samolotach.
      Jeden z ekspertow powiedzial " moglo byc gorzej gdyby byl zbudowany z drzewa"
      Kiedy zakonczono przeglad samolotu ,amerykanie odetchneli z ulga.Bylo juz
      dowiedzione ze kwestia sowieckiego zagrozenia jest przesadzona.
      Nastepstwa tego wypadku przynioslo w USA debate gdzie oskarzano Sily Powietrzne
      o malowanie wiekszego niebespieczenstwa ze strony Rosji niz ono faktycznie
      bylo celem otrzymania wiekszych pieniedzy z budzetu.
      Löjntnant Viktor Belenko?
      potem byl intensywnie przesluchiwany przez amerykanow i japonczykow i zostal
      zatwierdzony jego azyl polityczny i odlecial do USA.
      Napisal Bosse Hansson
      Przetlumaczyl dla Was Zulu.
    • swiatlo Rzeczywisty papierowy tygrys 07.09.03, 07:51
      Fidel Castro nazwal raz USA papierowym tygrysem i tak sie tez przyjelo w
      miedzynarodowym zargonie na wiele lat.
      Jednak historia pokazala kto tak naprawde byl papierowym tygrysem przez te
      lata, a kto byl tygrysem rzeczywistym.
      Poza II wojna zwiazek sowieckich kolchozow nie pokazal zupelnie nic i nie
      wykazal sie zupelnie niczym. Wszystkie zwyciestwa kolchoznikow po 1945 byly
      tylko i wylacznie na bazie propagandowej i na bazie strachu Zachodu przed
      wyimaginowana sila sowieckiego prostactwa.
      1956 - Budapeszt. Wpierw dostali w dupe od niezorganizowanych grup wegierskiej
      mlodziezy i musieli dopiero wymieniac cala armie, wlacznie z dowodztwem, aby
      sobie dac rade z jednym zupelnie izolowanym miastem pograzonym zreszta i tak w
      zupelnym chaosie.
      1968 - Praga. Czesi zupelnie sie nie bronili wiec trudno tu cokolwiek mowic o
      czymkolwiek.
      1968 - Egipt. Sprzet i doradcy kolchozniccy okazuja sie byc smieciem.
      1980 - Afganistan. Przestraszone dzieci oderwane od mam w kolchozach, jedyne
      co potrafili to robic w spodnie i wolac "mamuszka!". Potem po powrocie do
      kraju zupelnie zapomniane i niechciane dzieci tylko potrafily sie zapijac na
      smierc.
      1981 - Polska. Dlaczego w ogole Solidarnosc sie ich bala? Dlaczego ten
      straszak w ogole dzialal? Uwazam ze nalezalo juz wtedy zrozumiec istote tego
      papierowo-propagandowego zagrozenia, i po prostu juz wtedy obalic bolszewizm
      nie ogladajac sie na nic.
      1996 - Czeczenia. Kilkaset tysiecy kolchoznikow nie potrafi sobie znowu dac
      rady z paroma tysiacami fanatykow islamskich. Zupelna kompromitacja. Zgodnie z
      zasada "ludiej u nas mnogo" kolejne tysiace kolchozowych dzieci idzie na rzez,
      prowadzonych przez kompletnie zapitych jeneralow w czapach jak lotniskowce.

      Pytanie: czy kiedykolwiek historia zrozumie ten zart o nazwie "sowiecka potega
      militarna"?

      • Gość: caton Re: Rzeczywisty papierowy tygrys IP: 217.153.114.* 08.09.03, 10:26
        jak już wspominasz wojny, w których rosyjscy "doradcy" walczyli nieoficjalnie,
        to trzeba im uczciwie przyznać, że, zdaniem niektórych historyków (a także moim
        skromnym), w korei ich lotnicy wygrali z amerykanami. a przynajmniej nie byli
        gorsi.
        pzdr.
        • swiatlo Re: Rzeczywisty papierowy tygrys 08.09.03, 18:26
          Gość portalu: caton napisał(a):

          > jak już wspominasz wojny, w których rosyjscy "doradcy" walczyli
          > nieoficjalnie, to trzeba im uczciwie przyznać, że, zdaniem niektórych
          > historyków (a także moim skromnym), w korei ich lotnicy wygrali z
          > amerykanami. a przynajmniej nie byli gorsi.

          Proporcja stracen samolotow w wojnie koreanskiej byla okolo 1:100 na korzysc
          amerykanow. Jednak ta statystyka dotyczy calosc stracen, wlacznie z
          Chinczykami, Koreanczykami i Sowietami.
          • Gość: Misza :)) IP: *.ats51.donpac.ru 11.09.03, 12:12
            swiatlo napisał:

            > Proporcja stracen samolotow w wojnie koreanskiej byla okolo 1:100 na korzysc
            > amerykanow.

            Dlaczego nie napisali 1:1000? Przeciez i tak takie barany jak ty w to
            uwierza :)))))))

            Pindosi mowia ze zestrzelili 818 Migow i tracac 58. I ty w to wierzysz ? :))

            Nasze dane: 64 korpus mysliwcow (latajacy na Mig15) zniszczyl 1106 samolotow,
            wsrod nich 650 F86. Stracono 335 Migow.

            Ciekawie ze duza czesc Migow byla zniszczona przy ladowaniu lub przy wzlocie.
            Lotniska pierwszej linii (Andun, Dapu i Mjagou) znajdowali sie blisko morza,
            ale Migi mieli zakaz na podejscie do ladowania od morza. Wlasnie tam
            koncentrowali sie Sabre z zadaniem atakwoac Migi nad lotniskami. Podczas
            ladowania samolot Mig znajdowal sie nad pasem ladowania z wysunietymi klapami i
            podwoziem, czyli nie byl gotow odbic atak. Jakosc techniki i wyszkolenie pilota
            nie grali roli w tym momencie.
            Kpt. Nikolaj Iwanow mowi: "F86 parami patrolowali nad morzem. Nasze lotniska
            Amerykanie widzieli jak "na dloni". POjawia sie pyl - znaczy ze Migi wlaczyli
            silniki i zaczynaja kolowac na start. Sabry szybko wchodzili w pikowanie i w
            momencie oderwania Miga od pasa nabierali naddzwiekowa predkosc. POtem byl
            jeden atak na ledwo lecacy mig - i odejscioe na maksymalnej predkosci. Dla
            pilota , zestrzelonego na malej wysokosci szansow przezyc praiwe nie
            zostawalo... Widzialem jak niszczyli na wzlocie. Piloci gineli. Niektorze
            potrafili zdazyc nabrac troche wysokosci i katapultowac sie ale ani razu nie
            widzialem zeby komus udalo sie przy tym przezyc".

            Trudno bylo cos przeciwstawic takiej taktyce Sabre, i czesto pozostawalo tylko
            jedno wyjsce - nie startowac. Ale 5 wrzesnia wlasnie Iwanowowi udalo sie
            przezyc taki atak. Podczas rozbiegu jego pary migow z bazy zauwazyli pikujaca
            pare F86 i rozkazali przerwac start, ale bylo za pozno - dla nich pozostalo
            tylko jedno wyjscie - oderwac sie od pasu i sprobowac odleciec, bo pozostalej
            dlugosci pasu nie starczylo by na hamowanie.
            "...kiedy wzlatywalem to jedna reke na katapulcie trzymalem. Na rozbiegu
            dodatkowe zbiorniki zrzucilem. Nigdy temu nie uczylem sie, z nikim o tym nigdy
            nie rozmawialem, ale gdy mnie zakrzycieli "Tebja atakujut!", a ja tuz-tuz
            oderwie sie od pasu i zatrzymac sie nie mozna - naciskam na guzik odrzutu
            zbiornikow. Mozliwie ze wlasnei to mnie uratowalo. Ci, co byli na ziemi potem
            mi powiedzieli ze moj wzlot wywolal na nich duze wrazenie. Nie wiem... Na mnie
            on takiego wrazenie nie wywolal. Ale udalo sie. W moj samolot trafil tylko
            jeden pocisk, skrzydlowy caly. W ten dzien widocznosc byla 5-6 ballow. Ja chury
            przebilem, a nade mna para F86 do zatoki odlatuje. I ja jednego zestrzelilem.
            To wszyscy widzieli - od pilota do wartownika u kuchni. Po tej walce otrzymalem
            Order Lenina i majora.

            Wiekszosc stracen Migow w walkach powietrznych - osamotneni samolote "oderwane
            od skrzydla". Wg. statystyki 50% samolotow zniszczono podczas pierwszysch 10
            wylototw bojowych.

            Jeden z najlepszych asow tej wojny plk. Pepeljew zniszczyl z 1.04.51 po
            1.02.52. 20 samoltow - 1 F80, 2 F84G, 2 F94, i 15 F86. Jeszcze 3 F86 nie
            zaliczono oficjalnie. 196 Pulk ktorym dowodzil Pepeljew zestrzelil 102
            samolota, tracac 24 maszyny i 5 pilotow. Na wypadek jesli powiesz ze tyo
            propaganda powiem ze wszystekie te dane sa potweirdzone dokumentami z archiwow
            (zurnaly i albomy zniszczonych samolotow). Jeden ze zestrzelonych przez
            Pepeljajewa Sabre (F-86A-5-NA (#49-1319) byl dostarczony do Moskwy (mial
            nienaruszona awionike i uzbrojenie -
            www.airforce.ru/awm/korea/Image5.gif ).
            Dowodca 324 aviadywizji 3xBohater ZSSR przestawil Pepeljewa i jeszcze 6 asow z
            196 pulku do tytulu Bohatera ZSRR, ale po wojnie 324 dywizji przekazali z VVS
            do PVO, a dowodctwo PVO chroniac swe ambicji "polozylo na polke" te dokumenty.

            A teraz cytat z ksiazki "Korean War Aces" (R. F. Dorr, J. Lake, W. Thompson.
            1995):
            "Mig15, zaprojektowany jako rasowy mysliwiec, nie spotykal problemow w walce
            powietrznej. Praktycznie niczego nie moglo przeszkodzic mu w zdobywaniu
            dominacji. Dlatego on skutecznie nieutralizowal akcje bombowe sojusznikow,
            niszczac takie samoloty jak B26, B29 F80 i F84"
            W zasadzie, wylatujac na przechwycenie samolotw ONZ, Migi tylko sama swoja
            obecnoscia wypelniali zadanie bojowe - piloci bombowcow zrzucali swoje bomby
            do wejscia w rejon ataku i odlatywac.


            • joseph.007 Re: :)) 11.09.03, 13:24
              Z amerykańskich danych wynika, że stosunek zestrzeleń w walkach powietrznych
              wynosił 1:12, ale te szacunki wydają się mocno zawyżone. Czytałem dawno temu
              wspomnienia pewnego weterana wojen w Korei i Wietnamie, z których wynikało, że
              system weryfikacji i przyznawania zwycięstw pilotom, bardzo ostry w II wś, w
              Korei i Wietnamie praktycznie nie istniał - częściowo z przyczyny trudności
              technicznych (no bo jak niby sprawdzić czy samolot faktycznie spadł do jakiejś
              dżungli na tyłach przeciwnika?) a po części ponoć ze względów propagandowo-
              psychologicznych (patrzcie jacy jesteśmy dobrzy, nie to co te głupki
              komunisty!). Zdarzały się podobno wcale często takie kwiatki jak przyznawanie
              tego samego zestrzelenia pilotom całej eskadry "po jednym", czy uznawanie
              nocnych zestrzeleń strzelcom w samolotach bombowych na podstawie tego że coś im
              sie pojawiało na celownikach radarowych i znikało po oddaniu serii...
              Oczywiście gros pilotów chińskich i północnokoreańskich było z pewnością gorzej
              wyszkolonych od Oenzetowców, ale też nie można statystyk opierać na danych
              tylko jednej strony - wypada chyba poczekać aż stanie się cud i odtajnione
              zostaną chińskie i koreańskie archiwa (czyli chyba długo :-(
              Pozdro
              • Gość: and wyniki IP: 192.9.200.* 11.09.03, 13:37
                Wartość archiwów KRL-D możemy sobie o kant spodni potłuc (a właściwie o ich
                dostępność). Zwłaszcza, jeśli dotyczą one wojny, którą przecież Wielki Wódz
                wygrał bezapelacyjnie...

                W kwestii przyznawania zestrzeleń w IIWŚ.
                Czytałem książkę o myśliwcach Luftwaffe, wydaną w latach 90tych przez polskie
                wydawnictwo (gruby tom, twarda oprawa, sporo zdjęć) gdzie autor dość wysoko
                ocenił jedynie niemiecki system weryfikacji zestrzeleń, oceniając go jako
                bardziej godny zaufania niż brytyjski, nie mówiąc o sowieckim.

                Pozdrawiam
            • Gość: axx Re: :zmiana proporcji IP: 207.191.243.* 11.09.03, 21:58
              W poscie z dn 19.05.2003 swiatlo wojna Koreanska podal 1:10. Teraz proporcja sie zmienila. Osobiscie doszukalem sie 1300 zestrzelen przez soviet
              przy 335 stratach wlasnych.
              Pikanterii dodaje fakt malo znany opinii publicznej. Otoz w ramach ONZ kierowanie operacjami wojskowymi wykonywane jest przez komitet. Zawsze na czele tej
              grupy stoi mianowany soviecki general. W czasie Wojny Koreanskiej rowniez tak bylo. Tak wiec w kazdej wojnie gdzie wyslane sa sily ONZ dowodcami
              sztabowymi sa rosjanie..
      • paw_dady swiatlo w tunelu 10.09.03, 13:52
        i tu pytanie czy swiatlo bylo wystarczajaco skupione na problemie?

        swiatlo napisał:


        > Fidel Castro nazwal raz USA papierowym tygrysem i tak sie tez przyjelo w
        > miedzynarodowym zargonie na wiele lat.

        i dlatego Kubanczycy teraz rzadza na Florydzie, sprobuj sie w Miami dogadac po
        angielsku,

        > 1968 - Egipt. Sprzet i doradcy kolchozniccy okazuja sie byc smieciem.
        sprzet jest ok ale w rekach nie-islamskich, zobacz co uzywali potem Izraelczycy


        > 1980 - Afganistan. Przestraszone dzieci oderwane od mam w kolchozach, jedyne
        > co potrafili to robic w spodnie i wolac "mamuszka!". Potem po powrocie do
        > kraju zupelnie zapomniane i niechciane dzieci tylko potrafily sie zapijac na
        > smierc.

        2001-???? Afganistan znow paru bojownikow afganskich dop* wilonarodowym silom
        zbrojnym, ktore uzywaja satelitow,bomb paliwowych (niehumanitarnych w Czeczenii
        ale tu OK). Aha to nie Rosjanom tylko prawdziwemu tygrysowi. Nie daja sobie tu
        rady i NIE dadza przez nastepych 50lat.


        > 1981 - Polska. Dlaczego w ogole Solidarnosc sie ich bala? Dlaczego ten
        > straszak w ogole dzialal?

        A mieli w ogole wkroczyc?

        > 1996 - Czeczenia. Kilkaset tysiecy kolchoznikow nie potrafi sobie znowu dac
        > rady z paroma tysiacami fanatykow islamskich. Zupelna kompromitacja. Zgodnie

        2003-???? Irak 200?300>tysiecy ludzi z bolsz technika nie da sobie rady z
        paroma tysiacami bojownikow islamskich. dostaja w dupe jak tamic chca.
        Codziennie ginie ktos...ciekawe kiedy 'trzezwi' generalowie to dostrzega, na
        razie blokada informacyjna.


        aaa zpaomnialem Vietnam -> 60 ciezarowek wujka HO zapewnilo logistyke armi
        ktora wygnala amerykanow z dzungli. Pod ciaglym bombardowaniem USAF. podobno
        najpotezniejszej armi na swiecie. Oczywiscie to Amerykanie sie samie wycofali.
        Tak mowila przeciez ich telewizja ;). A ci zacpani i zapici rambo po wojnie?
        aah to tylko u ruskich.
    • dreaded88 Re: Co sie stalo 6.09.73 08.09.03, 16:36
      Bielenko miał również dostarczyć informacji na temat zaawansowanej wersji
      rozwojowej MiGa-25, która przyoblekła w ciało jako MiG-31.
      Ale prawdziwa data to chyba 6.09.1976...
      • Gość: Zulu Re: Co sie stalo 6.09.73 IP: *.telia.com 08.09.03, 19:43
        Tutaj Dreadzie sie nie bede sprzeczal,pamietam jak dzisiaj pod koniec sierpnia
        zaraz przed moim opuszczeniem kraju w roku1977 byla podobna historia,ale z
        migiem chyba 27 lub 29,albo myle sie.
        To co napisalem bylo przetlumaczenie artykulu z sydsvenskiej,wiele razy sie
        sparzylem na tym, ze szwedzcy dziennikarze wielokrotnie daty przekrecaja.
        Pzdr.Zulu
        • dreaded88 Re: Co sie stalo 6.09.73 10.09.03, 17:11
          To mogła być tylko literówka.
          Historia z MiGiem-29 nie mogła się zdarzyć w latach 70., z 23/27 - jak
          najbardziej.
          Pozdr.
      • Gość: Mupasz1 Re: Co sie stalo 6.09.73 IP: *.itr.org.pl / *.itr.org.pl 10.09.03, 20:00
        To chyba było w 1976. W tym czasie byłem w Nowosybirsku i ta sprawa była tam
        publicznie znana, ale z pewnym lękiem sie o niej wypowiadali. Z tego co
        pamietam bagatelizowali sprawę mówiąc o konczeniu konstrukcji Mig-29
        Pozdrawiam
    • Gość: wiwa Re: Co sie stalo 6.09.73 IP: *.nyc.rr.com 12.09.03, 04:08
      ciekawy link ze zdjeciami i cala historia jest tutaj:
      www.wvi.com/~lelandh/mig25.html
    • Gość: wiwa Re: Co sie stalo 6.09.76 ! IP: *.nyc.rr.com 12.09.03, 04:10
      In search of Freedom, on September 06, 1976 Lt. Viktor Ivanovich Belenko
      piloted his Mig-25 (USSR Product #84) from the 513th Fighter Regiment at the
      Siberian Base of Sakharovka, Soviet Air Defense Command and defected to the
      United States
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka